TrzyBiada.pl
22
MAR
1
2.3K
Lubię to
"Biada Assurowi, rózdze gniewu mego, chociaż kij rozgniewania mego jest w ręku jego. Na naród obłudny poślę go, a o ludu zapalczywości mojej przykażę mu, aby brał łup i wydzierał korzyści a położył go na podeptanie jak błoto na ulicach. Lecz on nie tak będzie mniemał i serce jego nie tak będzie myślało, ponieważ w sercu swoim ułożył, aby wytracił i wykorzenił niemało narodów" (Izaj. 10:5-7; B.Gd.)

O czym mówią powyższe słowa proroka Izajasza? Uczą nas rozumnego spojrzenia na sposób, w jaki Pan Bóg realizuje swoje plany, które zabezpieczyłyby nas przed krytyką Jego metod, a tym samym nie postawiły nas w opozycji do Niego. Pozwalają też odrzucić fałszywe oskarżenia różnych krytyków Słowa Bożego, którzy na Pana Boga składają winę za samowolę człowieka i jego rozliczne niegodziwości.

Śledząc historie opisane w Starym Testamencie zauważamy jak bardzo radykalnym i pozbawionym sentymentu zdaje się być Pan Bóg w stosunku do narodu wybranego. Choć byli Jego wybranym narodem, to jednak gdy Go opuszczali i szli za pogańskimi Baalem i Asztartą, karanie przychodziło nieuchronnie. "Wtedy zapłonął gniew Pana na Izraela, wydał ich więc w ręce łupieżców, którzy ich łupili, i zaprzedał ich w ręce ich okolicznych wrogów i nie mogli się już ostać przed swoimi wrogami. Dokądkolwiek wyszli, wszędzie tam była ręka Pańska, przeciwko nim na ich nieszczęście, jak zapowiedział Pan i jak im Pan poprzysiągł. I utrapił ich bardzo". (Sędz. 2:15).

Gdy dotychczasowe kary nie przyniosły efektów, Pan Bóg zastosował działania bardziej radykalne. Deportował cały naród. Najpierw Królestwo Północne (dziesięć pokoleń) przez Asyrię, która na ich miejsce osadziła późniejszych Samarytan. Stali się oni w następnych latach "cierniem" dla reszty narodu wybranego. Po pewnym czasie Pan Bóg przysłał Nabuchodonozora, króla Babilonu, który uprowadził do niewoli resztę narodu. Zniszczył ich chlubę – świątynię Salomona, miejsce gdzie przebywała Jego Chwała, w budowie której ukrył elementy swojego Boskiego Planu. Świątynię pozwolił zniszczyć drugi raz podczas pierwszego powstania Żydów przeciwko Rzymowi, chociaż błogosławił i popierał jej odbudowę po powrocie z niewoli babilońskiej. Stało się tak, bo ukrzyżowali Jezusa Chrystusa. Do kary tej dodał w roku 135 n.e. wygnanie na 19 wieków z Ojczyzny, kiedy upadło powstanie pod dowództwem Bar Kochby.

Wszystkie te klęski zadał Pan Bóg rękami barbarzyńców – pogan, którzy na co dzień popełniali takie grzechy, za które w Izraelu groziła kara śmierci. Jednego z nich – wspomnianego już Nabuchodonozora, nazywa nawet, ustami proroka Jeremiasza, swoim sługą (25:9). Co więcej! Od interwencji tego króla rozpoczął się 2520-letni okres Czasów Pogan, w którym naród wybrany musiał znosić ciągłe upokorzenia związane z brakiem niepodległości. Nawet po roku 1914, kiedy to Pan Bóg "wypowiedział" Poganom władzę a Żydom zaczął otwierać możliwości powrotu do Palestyny, nie obyło się bez "rózgi". Zapowiedzieli to najwięksi Boży prorocy ponad 2500 lat temu.

„A to, co wstępuje na myśl waszą, nigdy się nie stanie. Wy mówicie: Będziemy jako inne narody, jako pokolenia innych ziem, drewnu i kamieniowi służące; jako żyję Ja, mówi panujący Pan, że ręką możną i ramieniem wyciągnionym, a w popędliwości wylanej będę królował nad wami; i wywiodę was z narodów, a zgromadzę was z ziem do którycheście rozproszeni, ręką możną i ramieniem wyciągnionym, i w popędliwości wylanej; a prowadząc po puszczy tych narodów, tam się z wami twarzą w twarz sądzić będę..... I popędzę was pod rózgą, abym was przywiódł do związku przymierza. Ale z was wybiorę odpornych i występujących przeciwko Mnie; z ziemi pielgrzymstwa ich wywiodę ich, wszakże do ziemi izraelskiej nie wnijdą; i poznacie żem ja Pan.” (Ezech. 20:32-38 B. Gd.)

„Lecz: Jako żyje Pan, który wyprowadził synów izraelskich z ziemi północnej, ze wszystkich ziem, do których ich wygnał, i sprowadzę ich z powrotem do ich ziemi, którą dałem ich ojcom! Oto ja poślę po wielu rybaków – mówi Pan – i ci ich wyłowią; potem poślę po wielu myśliwych, i ci ich upolują na każdej górze i na każdym pagórku, i w rozpadlinach skalnych.” (Jerem. 16:16)


Rolę "rybaków" z proroctwa Jeremiasza spełnił ruch syjonistyczny pod przywództwem Teodora Herzla i innych działaczy. Rozwinął się on w potężną organizację pośredniczącą w emigracji Żydów do Palestyny. Przynętą, jaką stosowali, były proroctwa biblijne o Palestynie – dostatniej i bezpiecznej ojczyźnie Żydów. Na taką "przynętę dali się złapać" tylko prawdziwi patrioci izraelscy. Pozostała, zdecydowanie większa część europejskiej populacji Żydów wybrała asymilację. Szczególnie Żydzi niemieccy. Myśleli, że budując potęgę Niemiec, zbudują też swój dobrobyt i bezpieczeństwo. Wtedy Pan Bóg dozwolił na działalność biblijnych "myśliwych". Przestrach jaki wywołali, gwałtownie przyśpieszył imigrację mniej patriotycznych Żydów do Palestyny. Najokrutniejszym "łowcą" był Hitler. Prześladowania, jakie rozpętał podczas II Wojny Światowej, pochłonęły jedną trzecią światowej populacji Żydów. Do tego stopnia jednak przyśpieszyły ich odrodzenie, że w roku 1948 powstało niepodległe państwo Izrael. Państwo, którego żadne dziejowe zawieruchy już nie pokonają, którego obywatele jako pierwsi powitają nadchodzące Królestwo Boże.
 
 
Przestroga dla Chrześcijaństwa

 
"A to wszystko na tamtych przyszło dla przykładu i jest napisane ku przestrodze dla nas, którzy znaleźliśmy się u kresu wieków" (1 Kor. 10:11).

Narody chrześcijańskie, ogólnie zapoznane z historią narodu wybranego, musiały zatem rozumieć zasadę działania Bożego wyłożoną przez apostoła Pawła. Gdy bowiem hordy Hunów, z Attyllą na czele, najeżdżały chrześcijańskie kraje, określano ich mianem "bicza Bożego”. Podobnie było również w przypadku najazdów mongolskich oraz tureckich. Biczem Bożym nazywano też wyznawców Mahometa, kiedy nękali chrześcijaństwo Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki. Reformator Savonarola zapowiedział w swoim czasie nadejście "potopu” na Italię jako słuszną odpłatę Niebios za rosnące zeświecczenia i utratę chrześcijańskiej prostoty. Jego autorytet wzrósł niezmiernie, gdyż proroctwo okazało się w jakimś stopniu prawdziwe. Wkrótce bowiem "zalały" Italię wojska króla Francji łupiąc ją z bogactw. Sam zaś reformator urósł we wpływy i popularność.
Obserwując dwa tysiące lat historii chrześcijaństwa, nasuwa się proste pytanie: Czy Pan Bóg, który bardzo surowo rozliczał z grzechów Izraela – naród wybrany, nie rozliczy podobnie również chrześcijaństwa? To ono po odrzuceniu Żydów stało się głównym odbiorcą łask Bożych i stało się odpowiedzialne za głoszenie Słowa Bożego. Tymczasem, w ciągu 2000 lat swojego istnienia, chrześcijaństwo dopuściło się zbrodni tak przerażających i na tak wielką skalę, że prześcignęło w swym bestialstwie wszystkie okrucieństwa narodów pogańskich.

(1) Chrześcijanie są odpowiedzialni za kilkadziesiąt milionów ofiar krucjat przeciwko poganom, muzułmanom i Indianom amerykańskim, których przez całe wieki nawracano ogniem i mieczem.

(2) Kolejne miliony, to ofiary wojen religijnych w samym chrześcijaństwie oraz ofiary prześladowań innowierców przez papiestwo. Straszliwa instytucja powołana do tego celu, tzw. Święta Inkwizycja, odpowiedzialna jest za stosy z heretykami i czarownicami, za najokrutniejsze tortury, pogromy i wypędzenia Żydów. Z nakazu Kościoła Rzymsko-katolickiego dokonano okropnych rzezi Hugenotów, Waldensów i Katarów.

(3) Narody chrześcijańskie ponoszą największą odpowiedzialność za handel niewolnikami porywanymi gwałtem z ich rodzimych krajów do pracy na plantacjach białego człowieka. Prawie cały Trzeci Świat stanowił do niedawna kolonie bogatych państw europejskich.

(4) To chrześcijanie rozpętali w XX wieku dwie wojny światowe, które pochłonęły kilkadziesiąt milionów istnień ludzkich, w tym 6 milionów ofiar Holocaustu.

(5) Największą odpowiedzialność za te zbrodnie ponoszą wielkie chrześcijańskie kościoły, nie tylko rzymsko-katolicki i prawosławny, lecz również protestanckie. To one ingerowały w politykę i błogosławiły "słuszne" wojny, a ich kapłani święcili armaty i samoloty. Wojskowi kapelani do dzisiejszego czasu czuwają nad duszami żołnierzy, "chrześcijan", dla których Bóg, honor i ojczyzna to największe świętości. Spowiadają ich, udzielają komunii, a po śmierci na polu chwały wysyłają do nieba jako prawdziwych naśladowców Chrystusa. Nikt nie zadaje sobie pytań, gdzie pójdą ci, których zabili – mężczyźni, kobiety, dzieci i starcy biednych narodów Azji i Afryki, które zapragnęły wolności. Kościół Rzymsko-katolicki zapisał na kartach swojej historii najwięcej niegodziwości. To jego nauczyciel – "święty" Augustyn, usankcjonował prawo zmuszania siłą do wiary katolickiej. Tym samym dał "zielone światło" do późniejszych prześladowań i wojen na tle religijnym. Kościół wszystko to aprobował i usprawiedliwiał za pomocą Biblii, fałszując i naciągając jej naukę. Historia zanotowała słynny epizod z krucjaty przeciwko Waldensom, gdy żołnierze papiescy mieli trudności z rozróżnieniem zwolenników wiary katolickiej do jej przeciwników. Zadanie ułatwili inkwizytorzy, którzy wołali: "Zabijajcie wszystkich. Pan Bóg już sam rozpozna swoich między zabitymi".

(6) Jednym z największych przestępstw papiestwa było sięgnięcie po władzę świecką, czego Chrystus zakazał. Tymczasem papieże przez długie wieki koronowali królów i cesarzy. Zawsze też stali na straży ich pomyślności. Skuteczną bronią, która chroniła sojusz "tronu i ołtarza" były odstępcze nauki o piekle, duszy nieśmiertelnej, czyśćcu i nieomylności papieży. To one napawały bezgranicznym strachem ciemne, sfanatyzowane masy i zapobiegały rozruchom i buntom przeciwko klasie panów. W roku 455, gdy Wandale najechali "Wieczne Miasto", ówczesny biskup Rzymu, Leon, w ten oto sposób zwrócił się do napastników: "Strzeżcie się, ja jestem następcą Piotra świętego, któremu Bóg dał klucze królestwa niebieskiego, którego bramy piekielne nie przemogą. Ja jestem żywym przedstawicielem boskiej władzy na ziemi; jestem cesarzem chrześcijańskim, panującym w miłości, któremu wszyscy chrześcijanie winni ulegać. Ja trzymam w swoich rękach przekleństwa piekła i błogosławieństwa nieba; ja uwalniam poddanych od uległości królom. Z prawa boskiego, jakie posiadam, wywyższam lub odbieram trony i księstwa w chrześcijaństwie. Strzeżcie się abyście nie sprofanowali dziedziczności, danej mi przez waszego niewidzialnego króla, zegnijcie karki wasze przede mną i błagajcie, by gniew Boży mógł być odwrócony”. (Wykłady P. Św. Tom II/332)

Z powodu tej zakazanej łaczności z ziemskimi królami i wielu innych grzechów, Kościół Rzymsko-katolicki nazwany został wielką wszetecznicą. O jej niesławnej historii i ostatecznym losie opowiadają wizje Księgi Objawienia.

"I przyszedł jeden z siedmiu aniołów...i tak się do mnie odezwał: Chodź, pokażę ci sąd nad wielką wszetecznicą, która rozsiadła się nad wielu wodami, z którą nierząd uprawiali królowie ziemi, a winem jej nierządu upijali się mieszkańcy ziemi (Obj. 17:1,2). I widziałem tę kobietę pijaną krwią świętych i krwią męczenników Jezusowych. A ujrzawszy ją, zdumiałem się bardzo (17 : 6). Potem usłyszałem jakby donośny głos licznego tłumu (...) prawdziwe i sprawiedliwe są sądy jego; osądził bowiem wielką wszetecznicę, która skaziła ziemię wszeteczeństwem swoim, i pomścił na niej krew sług swoich. I rzekli po wtóre: Alleluja! I dym jej unosi się w górę na wieki wieków (19 :1-3)".
 

 

Reformatorzy z Marcinem Lutrem na czele nie mieli wątpliwości, że ową wszetecznicą jest Kościół Rzymsko-katolicki. Jednak z czasem, w komentarzach teologów do powyższych wersetów Objawienia pojawiła się argumentacja, że był nią Rzym pogański. Jest tak do dzisiaj, tym bardziej, że papiestwo zmienia swoje oblicze i aspiruje do roli najwyższego autorytetu moralnego wśród narodów. Także procesy ekumeniczne i wspólna obawa przed anarchią sprawiły, że ostrość spojrzenia na grzechy papiestwa uległo stępieniu.

Pismo Święte dostarcza jednak dowodów na to, czym jest duchowy nierząd. Jest nim odstępstwo ludu Bożego od przymierza ze Stwórcą. W dobie Starego Testamentu, ciągłym zarzutem Pana Boga w stosunku do Izraela było to, że nie umiał dotrzymać Mu wierności. Prorocy ciągle podkreślali, że w relacjach Pana Boga z Izraelem, to On był "Małżonkiem" dla narodu wybranego. Jeżeli zatem łączyli się oni z obcymi narodami i czcili ich bóstwa, było to dowodem zdrady i duchowego nierządu (Jer. 3:14, Ezech.16).

Ludem Bożym Nowego Testamentu jest Kościół Chrystusowy. Apostoł Paweł naucza, że Jezus Chrystus uczynił z niego swoją oblubienicę, żądając jednak, aby do Jego drugiego przyjścia pozostał on w stanie dziewiczym (2 Kor. 11:2). Wtedy miały odbyć się w niebie zaślubiny tej mistycznej Pary, a Pismo Święte nazywa je Weselem Barankowym. Owocem mistycznego małżeństwa Chrystusa i Kościoła miało być odrodzenie do życia wzbudzonej z martwych ludzkości; wszystkich tych, których pierwsi rodzice zaprzedali w stan grzechu i śmierci.

Z powyższego rozumowania wynika więc prosty wniosek, że pogański Rzym nie mógł być ową wielką wszetecznicą. Nigdy bowiem nie był ludem Bożym, a zatem nie mógł pogwałcić przymierza z Bogiem którego nie zawierał. Ów zarzut niewierności względem Chrystusa i pogwałcenia zasad Ewangelii odnosi się w całej rozciągłości do chrześcijaństwa z imienia.

- Jezus nakazał miłować nawet nieprzyjaciół, modlić się za nimi, a chrześcijanie z krzyżami na płaszczach mordowali ich tysiącami podczas wypraw krzyżowych, misji ewangelizujących czy też wojen religijnych.

- Pan Jezus polecił udzielać Prawdę za darmo, a chrześcijaństwo zaczęło czerpać z tego milionowe profity; za chrzciny, za pogrzeby i wesela, za msze i poświęcane przedsiębiorstwa, aż do sprzedaży odpustów prze wysłannika papieża – Tetzla w XVI wieku. Ten niecny proceder skończył się wielką klęską papiestwa. Obudziła się Wielka Reformacja, która w wielkim stopniu przewietrzyła zaduch pozostały po średniowiecznych katolickich dogmatach i tradycji.
 

 

- Ubodzy apostołowie, ubogi pierwotny Kościół, tylko na początku spełniali normy Słowa Bożego. Minęło kilka wieków a dostojnicy Kościoła zamieszkali w pałacach, zaczęto nosić ich w lektykach, a szaty ich zdobiono złotem i purpurą. Strumień złota płynął do Watykanu bezustannie ze świętopietrza, z symonii czyli handlu urzędami, z odpustów, z majątków spalonych na stosie heretyków i wygnanych lub zabitych Żydów. Reszta parafian żyła w nędzy, gnębiona podatkami, pańszczyzną i innymi ciężarami. Kierowani obłudą kapłani nie pozwalali im skarżyć się na swój los, łudząc ich wspaniałą perspektywą przyszłości. Szczęścia mieli zaznać po śmierci, jak Łazarz na łonie Abrahama. Oni sami jednak woleli dobrze się ubierać, wystawnie ucztować i prowadzić spokojne życie już tutaj, na ziemi,
 

 

- Niewierność zasadom Ewangelii, próżniacze życie, olbrzymie bogactwa, przyniosły upadek moralności w papiestwie. Papieże oraz pomniejsi dygnitarze kościoła łamali śluby czystości biorąc sobie konkubiny, z których zaczęły rodzić się dzieci. Jeśli były one potomkami ojców dostatecznie wysoko stojących w hierarchii czekały na nich godności kardynałów a nawet papieży. Historia donosi, że podczas odbywających się w Rzymie soborów, konklawe czy innych uroczystości, ulice jego roiły się wprost od prostytutek. Z niemoralności zasłynęła szczególnie jedna rodzina – Borgiów, z której pochodził Aleksander VI. W pałacu tego papieża można było znaleźć wszystkie grzechy, łącznie z kazirodztwem, trucicielstwem i wszystkimi innymi odmianami zbrodni. Bezustanna krytyka tak okropnego zdeprawowania przyczyniła się do spalenia na stosie reformatora Savonaroli.
 
 
Chrześcijaństwo to współczesny Babilon

 
Wniosek taki nasuwa się po prześledzeniu 2000 lat jego historii. Państwo babilońskie dawno już nie istniało, gdy Jan apostoł otrzymał i opisał wizje Apokalipsy. Mimo to, opisuje w niej sąd nad Babilonem i jego upadek. Na czole wielkiej nierządnicy, siedzącej na czerwonej bestii, widzi on wypisane "imię o tajemniczym znaczeniu: Wielki Babilon, matka wszetecznic i obrzydliwości ziemi" (17:5). Jan widzi ów Babilon w stanie zachwycenia w Dzień Pański, co nasuwa prosty wniosek, że sąd i zagłada mistycznego Babilonu ma miejsce w czasach ostatecznych, podczas drugiej obecności Jezusa Chrystusa. Współczesne zastosowanie tej wizji potwierdza również wzmianka w napisie na czole mówiąca o córkach wielkiej nierządnicy. Matka i córki stanowią jedną rodzinę, chrześcijańskie kościoły, które porzuciły zasady Ewangelii i dla ziemskiej pomyślności związały się z władcami ziemi. Skutkiem tego sojuszu chrześcijaństwo stało się mistycznym Babilonem, "siedliskiem demonów i schronieniem wszelkiego ducha nieczystego..." (Obj. 18:2). Powyżej wymieniliśmy tylko niektóre z jego przestępstw. Nazwa Babilon początkowo miała znaczenie "brama do nieba", które z czasem zmieniło się na "zamieszanie". Odzwierciedla to w pełni historię chrześcijaństwa. Początek jego to piękna, apostolska wspólnota gromadząca naśladowców Chrystusa, których jedynym celem było połączenie z niebiańskim Oblubieńcem. W imię tej idei, już tutaj, na ziemi, stworzyli zbory o których można było powiedzieć, że "Królestwo Boże jest pośród was" (Łuk.17:21). Później przyszła apostazja, wielka polityka, wojny religijne i zeświecczenie. Chrześcijaństwo stało się mieszaniną ludzi poświęconych i nie poświęconych, wierzących i nie wierzących, mieszaniną prawdy i błędu. Stało się polem, gdzie przez całe wieki rosła pszenica i kąkol. Gospodarz tego pola tolerował taki stan rzeczy przez długie wieki (Mat. 13:24-30, 37-43). Wiedział, że wbrew pozorom sprzyja on wyborowi Kościoła Chrystusowego. Zapowiedział też czas żniwa i wyjścia z Babilonu, kiedy to wszystkie jego grzechy miały być osądzone i ukarane. Dzień Pański – druga obecność Jezusa Chrystusa, miał być czasem obrachunków z chrześcijaństwem. Poniżej wskazujemy na kilka tych fragmentów Pisma Świętego, które te procesy zapowiadały.
 
 
Armia Pana
 

"Wyrok na Babilon wyjawiony w wizji Izajaszowej, synowi Amosa. Na nagiej górze podnieście chorągiew, rzućcie im gromkie wyzwanie! Dajcie znak ręką, aby wkraczali w bramy wielmożów! Ja mym poświęconym (hufcom) wydałem rozkazy. Tak, w gniewie swoim wezwałem moich bohaterów cieszących się z mojego triumfu. Odgłosy wrzawy na górach, jak gdyby licznego ludu. Odgłosy zgiełku królestw, związanych sojuszem narodów. Jahwe Zastępów przeprowadza przegląd zbrojnych zastępów wojennych. Przychodzą z dalekiej krainy, z krańców horyzontu: To Jahwe i Jego gniewu narzędzia, by całą ziemię spustoszyć. Podnoście lament, bo bliski dzień Jahwe, jak spustoszenie (z rąk) Wszechmogącego" (Iza. 13:1-6 B. Pozn.).

Nie ulega żadnej wątpliwości, że słowa proroka w pierwszym swoim znaczeniu zapowiadały klęskę literalnego Babilonu, którego świetność po latach panowania nad światem miała przeminąć. Spełnił swoją misję – pierwszego uniwersalnego mocarstwa ukazanego w wizjach Daniela, bądź to, jako złota głowa posągu (2:32, 37), badź też, jako pierwsza bestia wychodząca z morza, lew ze skrzydłami orła (7:3,4). To starożytnym Babilonem, jako swoją "rózgą", posłużył się Pan Bóg, aby ukarać naród wybrany 70-letnim spustoszeniem.
 

 

Bylibyśmy jednak w błędzie, gdybyśmy to i inne proroctwa o Babilonie, nieraz bardzo obszerne i szczegółowe, zastosowali tylko do potęgi, która znikła z areny świata sześć wieków wcześniej zanim Księga Objawienia opowiedziała o wyniesieniu, sądzie i upadku jakiegoś innego Babilonu. Dlatego też należy sądzić, że słowa Izajasza ukazują klęskę chrześcijaństwa, mistycznego Babilonu, którego potęga wzięła swoje początki w roku 539, kiedy to papiestwo sięgnęło po władzę świecką, by przez następne kilkanaście wieków siłą narzucać światu swój porządek rzeczy.

Przeglądając chrześcijańskie komentarze do księgi Objawienia lub innych fragmentów Pisma Świętego, które mówią o czasach ostatecznych i końcu świata spotykamy wiele fantazji i baśniowych wręcz opisów. Wielu spodziewa się zniszczenia świata przez żywioły natury, uderzenia potężnej komety, zagłady środowiska naturalnego czy też literalnego ognia, który pochłonie stary świat. Tymczasem proroctwo Izajasza jest jednym z tych fragmentów Biblii, które mówi o jakiejś armii Pana, o ludziach, których Pan Bóg miał użyć do obalenia starego porządku, ukarania chrześcijaństwa winnego największych niegodziwości jakie miały miejsce w historii świata.

Podobny opis zawiera proroctwo Joela (rozdz. 2). Ono również mówi o Dniu Pańskim, czyli drugiej obecności Jezusa Chrystusa. Tutaj, armia Pana porównana jest do szarańczy, czynnika niszczącego stary porządek świata, a prorok w taki oto sposób potwierdza ową zależność: "I Pan wydaje swój donośny głos przed swoim wojskiem, gdyż bardzo liczne są jego zastępy i potężny jest wykonawca jego rozkazu. Tak! Wielki jest dzień Pana i pełen grozy, któż go przetrwa?" (werset 11).

Nowy Testament także zawiera proroctwo o tym, że w dniach ostatecznych miało dojść do wymierzenia dziejowej sprawiedliwości wobec tych wszystkich, którzy przez wieki żyli z krzywdy i wyzysku bliźniego. Oto manifest apostoła Jakuba:

"A teraz wy, bogacze, płaczcie i narzekajcie nad nieszczęściami, jakie na was przyjdą. Bogactwo wasze zmarniało, a szaty wasze mole zjadły. Złoto wasze i srebro zaśniedziało, a śniedź ich świadczyć będzie przeciwko wam i strawi ciała wasze jak ogień. Nagromadziliście skarby w dniach, które się mają ku końcowi. Oto zapłata, zatrzymana przez was robotnikom, którzy zżęli pola wasze, krzyczy, a wołania żeńców dotarły do uszu Pana Zastępów. Żyliście na ziemi w zbytku i w rozkoszach, utuczyliście serca wasze na dzień uboju. Wydaliście skazujący wyrok i zabiliście sprawiedliwego; nie opiera się wam" (5:1-6).

Świat pracy zrywał się nieraz do walki o sprawiedliwość społeczną, jednak aż do początku XX wieku ponosił same klęski. Liczne powstania chłopskie, bunty robotnicze i walki o niepodległość kończyły się niepowodzeniem. Możni tego świata, czując się władcami z Bożego nadania, topili w morzu krwi wszelkie przejawy buntu przeciwko ich panowaniu, a kler we wszelki możliwy sposób niegodziwości te usprawiedliwiał. Wyjątek stanowi tutaj dzieło Napoleona Bonaparte. Nie byłoby jego oszałamiającej kariery, gdyby nie zwycięstwo Rewolucji Francuskiej. Co prawda sprzeniewierzył się jej ideałom, kiedy koronował się na cesarza Francji, ale w historii chrześcijaństwa zapisał się jako ten, który złamał władzę papieża. Upokorzył go jak nikt inny przedtem. Zamiast udać się do Rzymu, by być przez niego koronowanym, sprowadził go do Francji i w jego obecności sam nałożył sobie koronę na głowę. Potrafił uwięzić papieża, nakładać na papiestwo olbrzymie kontrybucje i rabować jego dzieła sztuki. Zlikwidował też "Świętą Inkwizycję", która była narzędziem Kościoła Rzymsko-katolickiego w walce z opozycją. Po takich ciosach, papiestwo już nigdy nie powróciło do dawnej świetności. Napoleon jest przykładem "bicza Bożego", czyli narzędzia, którym posłużył się Pan Bóg, aby zrealizować to, co zaplanował.

 
Laodycea znaczy: Sprawiedliwość dla ludu

 
Wierzymy, że Laodycea przedstawia ostatni okres w historii Kościoła na ziemi. Jest to czas powrotu Jezusa Chrystusa na ziemię w celu zabrania do nieba ostatnich jego członków. On sam tak mówi o tym czasie: "Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną" (Obj. 3:20). W innym miejscu Biblii, w drugim liście apostoła Piotra (1:16-19), powrót Pana porównany jest do wschodzącego dnia, do słońca, które w myśl proroka Malachiasza (3:20) miało przynieść "na swoich skrzydłach" zdrowie i szczęście. Jeżeli połączymy to ze znaczeniem greckiego słowa Laodikeia – sprawiedliwość dla ludu, wówczas nasuwa się nieodparty wniosek, że podczas drugiej obecności Chrystusa miały rozpocząć się procesy destrukcyjne wobec dotychczasowego porządku. Dlaczego? Ponieważ warunki ukształtowane przez sojusz "tronu i ołtarza" były dla ogółu ludzkości skrajnie krzywdzące i niesprawiedliwe. Okres Laodycei zapowiadał zaś od dawna poprawę losu dla wszystkich uciskanych i oszukiwanych.

Chronologia biblijna ukazała rok 1874 jako koniec 6000 lat i początek Dnia Pańskiego, tysiącletniego Sabatu, który od małych początków przerodzi się w widzialne, założone na ziemi Królestwo Jezusa Chrystusa. Czy wydarzenia na arenie światowej pokazały logikę takiego rozumowania? Najbardziej wymownym tego potwierdzeniem są wydarzenia w Ziemi Świętej, dokąd po bez mała 2000 lat zaczął powracać naród wybrany. Wypędzony ze swojej ziemi Żyd – "wieczny tułacz", prześladowany i ograbiany przez chrześcijan i muzułmanów mógł wreszcie z powodzeniem starać się o restaurację swojej Ojczyzny. Dzisiaj mieszka już w swoim niepodległym państwie, a jutro stanie się pierwszym obywatelem Królestwa Bożego.
 
 
Armia, która wkroczyła w bramy wielmożów

 
Jakimi kategoriami powinni mierzyć badacze Słowa Bożego to, co stało się w chrześcijaństwie w roku 1917? Czy do przypadków możemy zaliczyć samo zwycięstwo Wielkiej Rewolucji Październikowej, a później powstanie pierwszego w historii państwa o ustroju robotniczo–chłopskim i zmieniający mapę świata 70-letni okres szerzenia komunizmu. Ta rewolucyjna ideologia zdołała narzucić swój system zrównania społecznego aż trzeciej część ludzkości. W Boskim Planie nie ma przypadków, a zwłaszcza w czasie obecności Jezusa Chrystusa. Paruzja naszego Pana, z jednej strony, miała obfitować w błogosławieństwa dla ludu Bożego, ale dla chrześcijaństwa zapowiadała czas karania i rozwiewania złudzeń, że jego nominalni wyznawcy są dziećmi Bożymi. Liczne artykuły niniejszej strony internetowej starają się uzasadnić, że to właśnie komunizm został powołany przez Pana Boga, aby był w czasach ostatecznych Jego "biczem" karzącym nominalne chrześcijaństwo. To on, zorganizowany początkowo w Związku Radzieckim, a po roku 1945 w bloku państw socjalistycznych udanie wkroczył w "bramy wielmożów", tak, jak zapowiedział to prorok Izajasz. Nigdy i nikomu przedtem to się nie udało. Przez 70 lat "armia" ta nękała i niszczyła skutecznie dotychczasowy porządek świata. Mimo że socjalizm został "pokonany przez połączone siły kościoła, państwa i kapitału", to jednak zdołał uruchomić procesy prowadzące do anarchii, która ten porządek obali do końca i wymiecie. Na tym uprzątniętym polu ziemi nasz Pan założy swoje wieczne Królestwo.

Zanim zaczniemy wyliczać winy przywódców komunizmu, przypatrzmy się jak w krótkim czasie zmienił on oblicze świata.

(1) Tam gdzie zwyciężył, starał się zapewniać powszechne wykształcenie, bezpłatną opiekę lekarską, tanie mieszkania i niewygórowane lecz pewne zarobki. Reforma rolna i nacjonalizacja przemysłu niosły ze sobą dążenie do zlikwidowania rozwarstwienia społecznego. Przyświecało im hasło: "Od każdego według jego możliwości, ale każdemu według jego potrzeb". Jakże podobne jest ono do słów naszego Pana: "Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie" (Mat. 7:12).

(2) Komunizm stał się "straszakiem" dla kapitalistów Zachodu. To dzięki niemu robotnicy mogli łatwo wywalczyć przywileje socjalne i dobre zarobki. To nie były wspaniałomyślne prezenty kapitalistów, którzy z natury dążą do tego, aby robotnika "wycisnąć jak cytrynę", lecz strach przed postępem rewolucji i powtórzeniem się wydarzeń z carskiej Rosji. O tym, jaki był los robotników Zachodu jeszcze w XIX i na początku XX wieku można przekonać się czytając książki Dickensa, Zoli czy też Londona.

(3) To komunizm w największym stopniu przyczynił się do wolności krajów Trzeciego Świata. Chrześcijanie byli największymi kolonizatorami krajów Ameryki Łacińskiej, Azji i Afryki. To oni rabowali ich bogactwa naturalne budując w ten sposób potęgę Zachodu, podczas gdy ich prawowici właściciele żyli pod lufami karabinów w nędzy i upodleniu. Czy to przypadek, że wraz ze zwycięstwami ideologii komunistycznej zaczęły one masowo odzyskiwać wolność? Kiedy "chrześcijanie" zostali w końcu zmuszeni do wycofania się z kolonii, nierzadko w nikczemnej goryczy zostawiali po sobie spaloną ziemię, zdewastowane urządzenia fabryk i szpitali.

(4) To dzięki głosom krajów socjalistycznych powstało państwo Izrael, a dzięki ich poparciu militarnemu oparło się nawałnicy arabskiej. Przywódcy komunizmu zakładali, że stanie się on ich przyczółkiem na Bliskim Wschodzie. Stąd wielka nienawiść do Żydów za to, że wybrali sobie sojuszników na zachodzie.

(5) Walka z fałszywą religią. Dlaczego komunizm rozpoczął walkę z religią? Dlaczego Marks uznał, że "religia jest opium ludu", a Lenin dodał, że: "Religia – to rodzaj duchowej gorzałki, w której niewolnicy kapitalizmu topią swe ludzkie oblicze, swoją potrzebę życia, które choćby trochę było godne człowieka"? Dlatego, że kler przez całe wieki zawsze bronił interesów klasy panów, wywodząc na podstawie Biblii ich boskie prawo do rządzenia światem. Zabrał prostym ludziom Pismo Święte i zakazał jego czytania. Nawet w swym skrajnym upokorzeniu przez Napoleona, papiestwo miało czelność obłożyć klątwami Towarzystwa Biblijne, które od początku XIX wieku zaczęły masowo Biblię drukować. Z jakiego powodu? Aby trzymać świat pracy w ciemnocie i zabobonie tak, aby nigdy się nie buntował i nie próbował zmienić dotychczasowego porządku. Aby też nie odkrył, że najskuteczniejsza broń kleru w zastraszaniu ludzi – wiara w ogniste piekło, życie pozagrobowe, czyściec i wszechwładzę papieży jest fałszywa i nie ma oparcia w Słowie Bożym. Czy jest przypadkiem, że największe partie komunistyczne na zachodzie powstały w krajach o katolickiej tradycji, Hiszpanii, Włoszech i Francji, a więc tam gdzie ludzie na co dzień spotykali się z zacofaniem i obłudą papiestwa? Dlaczego tak podatne na ideologię komunistyczną stały się kraje Ameryki Łacińskiej? Dlatego, że wszędzie tam dominowała religia katolicka, a Kościół Rzymsko-katolicki był jednym z największych obszarników. Ludzie nie zapomnieli, że podczas tzw. "ewangelizacji" kontynentu zginęło kilkanaście milionów Indian, a wraz z konkwistadorami podążały całe rzesze katolickich duchownych.

Lud Boży nigdy nie popierał ateizmu, który szczepiła ideologia komunistyczna. Sam także cierpiał za wiarę, spotykał się z cenzurą czy też innymi formami prześladowań. Jednak te doświadczenia nigdy nie złamały mu duchowego kręgosłupa, wręcz przeciwnie, kształtowały mu charakter i przybliżały do Boga. Wielkim błogosławieństwem dla dzieci Bożych była w takich momentach znajomość Bożego Planu i metod stosowanych przez Pana w jego realizacji. To ona pozwala przygotować się na wszelkie niespodzianki, zapobiega dezorientacji w duchowych sprawach, a przede wszystkim chroni przed działaniami, które mogłyby postawić nas w opozycji do Pana Boga.

Komunizm popełnił liczne barbarzyństwa. Jego z gruba ciosana sprawiedliwość skrzywdziła wielu niewinnych ludzi. Utrudnia to szczerym nawet ludziom przyjęcie myśli, że ten ateistyczny ruch, który przelał tyle krwi, może być narzędziem Bożym. Biblia jednak, za którą stoi sam Bóg, uczy swoich czytelników rozumnego wyważenia dobrych i złych stron każdej sprawy, wyrabia ostrość spojrzenia na wszelką krzywdę i niesprawiedliwość. W tym duchu Pan Jezus zdemaskował podziwianych i szanowanych przez lud kapłanów i faryzeuszów. Ich obłudę i chciwość, skrytych pod białymi szatami, porównał do pobielanych grobów pełnych trupich kości. Zarzucił im obciążanie ludu ciężarami nie do uniesienia, rabowanie domów wdów i sierot, mordowanie proroków i wszelką inną nieprawość. Prawdziwie szczere i dobre serca znajdował On u najbardziej pogardzanych, wśród rybaków, a nawet u celników i nierządnic. A przecież sytuacja taka powtarza się i w całym chrześcijaństwie. Czyż odziany w białe szaty zwierzchnik Kościoła rzymsko-katolickiego nie jest dziś czczony i tytułowany "najwyższym autorytetem moralnym"? Jak można mówić o moralności systemu, który jeszcze dwieście lat temu palił ludzi na stosie za każdą prawdę religijną bądź świecką, który wykazał iście szatańską pomysłowość w zadawaniu swym ofiarom najbardziej wyrafinowanych męczarni? Systemu, który tylko dlatego nie czyni tego dzisiaj, bo od czasów Napoleona został odtrącony przez władze świeckie, gdy wszelkie możliwości tolerowania jego zbrodni i bezprawia zostały wyczerpane. Nie wolno w tym przypadku pomylić zbrodniarza z ofiarą. Czy straszliwy wybuch gniewu ludu podczas Rewolucji Francuskiej nie został spowodowany wielowiekowym uciskiem przez króla, arystokrację i kler? Czy barbarzyńskie królowanie gilotyny, śmierć króla i królowej, mordowanie tysiącami dygnitarzy i kleru nie znajduje w dużej części usprawiedliwienia w tym, że klasy panujące, bardziej odpowiedzialne przed Bogiem z powodu swego oświecenia i władzy, używały tychże do bezlitosnego gnębienia i wyzysku poddanych?

Sprawiedliwe prawo dziejowej odpłaty każe przyznać rację tym, którzy stanęli po stronie uciskanych. Możnowładcy i kler przeważnie stali po drugiej stronie i dlatego prawo do wymierzania pomsty dziejowej jest z pewnością przy tych, którzy w imię pokrzywdzonych, za gwałt odpowiedzieli gwałtem.

 
 
Skończył się komunizm i co dalej?

 
Poniższy cytat pochodzi z Wykładów Pisma Świętego autorstwa C.T. Russella i napisany został w roku 1897, kiedy ruch rewolucyjny dopiero zaczynał się rodzić.

"Władcy, kapitaliści i kler, z małymi wyjątkami, wykorzystają pierwszy wybryk socjalistów, aby napaść na ich zasady i zgnieść je zupełnie, zhańbić w oczach świata i obezwładnić bodaj czasowo, popierając swoje postępowanie wyszukanymi argumentami, jakie podda im ich własny interes i obawa (...) socjalizm zostanie zgnieciony przez połączone siły kościoła, państwa i kapitału, a następnie doprowadzi do anarchii, która jak mówi Pismo Święte, obali wszystkie obecne instytucje – wywoła 'czas uciśnienia, jakiego nie było, jako narody poczęły być'" (Tom IV s. 607 i 608).

Powyższe słowa zostały napisane zanim jeszcze komunizm na dobre zorganizował się i rozpoczął niszczycielską działalność. Na jakiej więc podstawie autor IV Tomu zobaczył taki właśnie koniec komunizmu i ogłosił tak śmiałe proroctwo? Gdy tylko pojawiły się początki idei socjalistycznej, ludzie realnie myślący uznali ją za utopię prowadzącą do katastrofy. Jednak pełne zrozumienie przyczyn powstania komunizmu, jego rozwój, okoliczności jego końca i rola dziejowa, zostało odczytane dopiero ze starotestamentowej historii Bożego mocarza, Samsona. Zainteresowanych tym biblijnym obrazem odsyłamy do wymienionych poniżej opracowań, które zostały zamieszczone na niniejszej stronie: (1) Samson z 28 sierpnia 2011, (2) Apokalipsa rozdz. 9 z 27 sierpnia 2011, (3) Odwieczna Mądrość cz. XXI z marca 2012.

Komunizm upadł ponieważ nie wytrzymał walki na dwa fronty. Eksport rewolucji na cały świat kosztował ogromne pieniądze. Szły one na propagandę oraz utrzymanie agentów i reżimów wszędzie tam, gdzie udało się przejąć władzę. Niesłychanie wyczerpujący okazał się wyścig zbrojeń, podjęty dla zachowania wpływów na międzynarodowej arenie. Ciężary z nim związane ponosiło jednak ubożejące społeczeństwo, które stopniowo przemieniało się w wewnętrznego wroga ustroju. Sprawdziły się też słowa pastora Russella, który już przed 120 laty widział klęskę socjalizmu spowodowaną od wewnątrz przez ludzi mało uczciwych i faktycznie bezideowych. "Ale choćby nawet socjalizm osiągnął swoje zamysły, to i tak ratunek byłby tylko tymczasowy, jak długo samolubstwo jest rządzącą regułą w sercach większej części ludzkości. Wśród ludzi są 'urodzeni spryciarze', którzy bardzo prędko zdołaliby zagarnąć samą śmietankę robót publicznych i sami wzięliby najlepsze wynagrodzenia. W ten sposób zwiększyłaby się liczba pasożytów społecznych i wszędzie potworzyłyby się bandy wyzyskiwaczy. Jak długo lud uznawałby tą zasadę tak długo wszystko byłoby jeszcze dość znośne (...) Ale niech tylko socjalizm stanie się popularny, a zaraz ci sami chciwcy i wyzyskiwacze, którzy teraz są jego przeciwnikami, dostaną się do środka i obejmą kontrolę nad socjalistycznym społeczeństwem dla samolubnych celów". (Tom IV s. 608) Przewidywania te spełniły się na naszych oczach, kiedy wraz z upadkiem komunizmu ujrzały światło dzienne oszustwa i niegospodarność "czerwonej arystokracji".

System ten upadł też i dlatego, że postanowił budować swoją pomyślność bez Boga. Psalmista wyraził kiedyś zdanie, że: "Głupi rzekł w sercu swoim: Nie ma Boga" (14:2). Jeżeli wierzące, chrześcijańskie społeczności nie umieją poradzić sobie z problemami obecnych czasów, to oczywistą rzeczą była klęska systemu, który odrzucił Słowo Boże i jego wartości. Zresztą nie został on powołany przez Boga do tworzenia i budowania, lecz do niszczenia starego świata. Zgubił go też "romans" z Kościołem Rzymsko-katolickim, do którego wyciągnął rękę z nadzieją, że w symbiozie z nim zdoła ocalić swoje istnienie. Stało się inaczej, tak, jak w historii Samsona. Zdradziecka Dalila obezwładniła go i oddała w ręce Filistynów. Ci zaś wyłupili mu oczy, zaprzęgli do niewolniczej pracy i nie przepuścili żadnej okazji by go wyśmiać i poniżyć. Jak wypełniła się historia Samsona widzimy od końca lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Po kilku latach współpracy przywódców socjalistycznych z Kościołem, zostali oni oszukani i zdradzeni, kiedy ten poprowadził przeciwko nim robotników. Komunizm upadł w roku 1980, kiedy w Gdańsku podpisano porozumienia sierpniowe i od tego czasu rozpoczął się demontaż jego struktur. Ostatecznie skończyło się wszystko rozwiązaniem Związku Radzieckiego przez Michaiła Gorbaczowa, który całkowicie zmienił dotychczasowy kierunek polityczny państwa. Dla zwycięskiego Zachodu nastał czas euforii. Zhańbiona idea komunizmu stała się przedmiotem nieustającego pośmiewiska. Przebiegli "Filistyni" dobrze zdawali sobie sprawę z tego, że tak głębokie skompromitowanie w oczach świata idei i celów komunizmu oznacza "oślepienie" tego ruchu, przekreślenie jego przywódczej roli. Wizerunek zapatrzonego w dal robotnika przy sterze, symbolizujący kierowniczą rolę partii komunistycznej raz na zawsze stracił swą aktualność. "Ślepiec" nie może być przewodnikiem. Ale może być niszczycielem, tak jak w biblijnej historii. Samson, w akcie zemsty za doznane kalectwo i upokorzenie rozwalił filistyńską świątynię grzebiąc w jej gruzach elitę swoich wrogów. Biblia mówi, że ofiar tej klęski było więcej niż zabitych przez Samsona w ciągu wszystkich lat jego wyzwoleńczej wojny.
 
 
Zemsta Samsona – to światowa anarchia
 

Komunizm upadł i pozostawił świat pracy bez swojego orędownika. Ci z robotników, którzy przyłożyli rękę do jego obalenia zaczęli się szybko otrząsać ze złudzeń w jakie wprawiła ją umiejętna propaganda kleru i zachodnich rządów. Nastąpiło zderzenie społeczeństwa z rzeczywistością, tym bardziej bolesne, że następujące po latach rozbudzania aspiracji. Realia różnią się zupełnie od oczekiwań. Oznaczają stopniowe odbieranie zdobyczy socjalnych, prawa do pracy i wciąż rosnącą obawę o przyszłość. W tych warunkach tylko bezwzględnym spryciarzom udało się zdobyć bajeczne fortuny. Wykorzystał je również kler, kiedy to w sposób zachłanny i nie przebierający w środkach pomnożył swoje dobra. Tymczasem przytłaczająca większość społeczeństwa szybko zdąża w kierunku ubóstwa, bez żadnej nadziei, że może komukolwiek poskarżyć się na swój los. To wszystko sprawia, że świat pracy ogarnia nastrój rosnącego rozczarowania, goryczy i gniewu. Zaczyna z nostalgią wspominać socjalistyczną przeszłość, która choć nie rozpieszczała, to jednak dawała pewne poczucie stabilizacji i socjalnego bezpieczeństwa. Wszystko to zmierza do społecznego wybuchu, w którym świat pracy wypełni misję "oślepionego Samsona" i wywróci w akcie anarchii stary porządek rzeczy.

Siły destrukcyjne wobec bogatego chrześcijaństwa kryją się też w Trzecim Świecie. To komunizm w największym stopniu przyczynił się do jego dekolonizacji i przez całe lata wspierał w walce o lepszą przyszłość. Niektóre z nich wstąpiły na ścieżkę wzrostu gospodarczego i zaczynają konkurować ze swoimi byłymi kolonizatorami. Chiny, Indie, Brazylia już teraz są gospodarczymi potęgami na mapie świata. Budzą się także mniejsze kraje i zaczynają produkować tanie towary, którymi zalewają świat, w tym także rynki bogatych krajów Europy i Ameryki. Skutek jest taki, że wzrasta bezrobocie i obawa, z czego będą żyli przyzwyczajeni do dobrobytu robotnicy państw zachodnich. Kapitaliści w pogoni za większymi zyskami przenoszą fabryki na Wschód. Tam jest wydajniejsza i tańsza siła robocza oraz mniejsze wymagania socjalne. Jednocześnie w krajach bogatego Zachodu żyje olbrzymia armia imigrantów z Trzeciego Świata i to na nich, z coraz większą nienawiścią patrzą rodzimi robotnicy. W przeszłości, w latach prosperity, przyjeżdżali masowo i podejmowali prace, którymi Europejczycy na ogół gardzili. Obecnie, w dobie trudności na rynku pracy sytuacja zmieniła się na tyle, że stali się elementem nie pożądanym. Niedawne zamieszki we Francji i Anglii wywołane przez tych właśnie obywateli "drugiej kategorii" noszą znamiona anarchii, z którą przywódcy świata już sobie nie poradzą.

Wielką siłę na arenie międzynarodowej stanowią też kraje muzułmańskie. Napędza ich nienawiść do chrześcijaństwa i zachodniej kultury, a broń w postaci ropy naftowej czyni z nich bardzo niebezpiecznych przeciwników. Świat przeraża też determinacja z jaką potrafią prowadzić dżihad, swoją świętą wojnę z niewiernymi. Oszukani wizją raju z hurysami, idą na samobójczą śmierć w aktach terroru z imieniem Allacha na ustach. Zagrożenie ze strony Islamu to nic innego jak forma dziejowej odpłaty za krzywdy wyrządzone im przez chrześcijaństwo. Jeszcze do niedawna część krajów muzułmańskich była koloniami Zachodu, a ich bogactwo narodowe – ropa naftowa za bezcen płynęła do jego rafinerii. Jesteśmy świadkami spełniania się słów apostoła Jakuba, że "zapłata, zatrzymana przez was robotnikom, którzy zżęli pola wasze, krzyczy, a wołania żeńców dotarły do uszu Pana Zastępów" (5:4).
 
 
Na zakończenie
 

W ostatniej walce Samsona nie było zwycięzcy. Zginęła filistyńska elita, zginął w samobójczym akcie pomsty również Samson. Świat zmierza do konfrontacji biednych z bogatymi, oszukanych z tymi, którzy ich oszukiwali. Apostoł opisał to w sposób następujący: "A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną" (2Piot. 3:10). Stary porządek świata, imperium Szatana pokazany jest w niebiosach i ziemi, które mają przeminąć. Na naszych oczach przemijają religijne niebiosa, które przez całe wieki pilnowały tego porządku. Świat obrzydził sobie religię i przy każdej okazji wywleka kościelne nadużycia. Kler przestał być przewodnikiem ludu, stracił autorytet moralny, gdy światło dzienne ujrzały afery pedofilskie i homoseksualne oraz przekręty finansowe, a tymi, którzy je "zamiatali pod dywan" okazują się być najwyżsi jego dostojnicy. Symboliczna ziemia, czyli ustabilizowane społeczeństwa, które jeszcze do niedawna korzystały ze swojego dorobku, stanęły w obliczu "ognia" anarchii. Rozpalone żywioły to nic innego jak potęgujący się gniew narodów, wynikający z niesprawiedliwości społecznej i bezradności przywódców. Nasz Pan opisał ten stan w sposób następujący: "I będą znaki na słońcu, księżycu i na gwiazdach, a na ziemi lęk bezradnych narodów, gdy zahuczy morze i fale. Ludzie omdlewać będą z trwogi w oczekiwaniu tych rzeczy, które przyjdą na świat" (Łuk. 21:25, 26). W anarchii nie ma zwycięzców, a rozpalony żywioł narodów, zanim sam "stopnieje", bez żadnych hamulców zniszczy stary porządek świata. Jedynym zwycięzcą pozostanie nasz Pan, który na tym pobojowisku zacznie zakładać swoje wieczne i szczęśliwe Królestwo.





 
Dodał: Łukasz
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Izrael (2)
OD ABRAHAMA DO CHRYSTUSA   W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu ...dalej
Plagi egipskie (06) - Dziewiąta i dziesiąta
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Chronologia Biblijna (12) Część III - Liczbowanie Biblijne
Książka "Chronologia Biblijna", wydana w kwietniu 1974 roku, składa się z trzech części, zatytułowanych: (1) ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball