TrzyBiada.pl
28
LUT
1
2.4K
Lubię to
 
KSIĘGA DANIELA

Rozdział 12

Czas ostateczny
 
 
1    Wówczas Michał, książę wielki powstanie do czynu,                  Żyd. 2:10
          Który nadzoruje sprawy twego ludu synów,
     A nastanie w całym świecie ucisk niebywały,
          Jakiego nie było odkąd narody powstały
     Aż do owego czasu. A gdy ów czas nastanie
          Lud twój cały wybawiony z pewnością zostanie,
     Każdy, kto się w księdze życia znajdzie zapisany.                     Obj. 21:27
2         Wtedy ludzkość świata dozna chwalebnej odmiany,
     A wielu z tych, którzy śpią [snem śmierci] w prochu ziemi,
          Obudzą się [z łaski Bożej z grobu wybawieni], Jan 5:29
     Jedni do wiecznego życia, drudzy się obudzą
          Na hańbę i wzgardę wieczną [aż się nie nawrócą].      Patrz Komentarz
3    Lecz ci, którzy nauczają innych w ich potrzebach,
          Świecić będą się jak światłość na sklepieniu nieba,              Mat. 13:43
     Ci zaś, którzy do sprawiedliwości wiodą wielu,
4         Jak gwiazdy na wieki wieczne. Ty jednak, Danielu,
     Ukryj słowa te, a księgę, która je zawiera,
          Do ostatecznego czasu zapieczętuj teraz.
     Wielu będzie tam i nazad prędko się poruszać,
          A ponadto umiejętność rozmnoży się duża".
5    Wtedy ja, Daniel, spojrzałem, a oto w oddali
          Inni dwaj po obu stronach owej rzeki stali;
     Po tej widziałem jednego, po tamtej drugiego.
6         I rzekł tak do męża w szaty lniane odzianego,
     Który stał nad wodą rzeki: "Kiedy kres nastanie
          Rzeczy tych, co dziać się mają, dziwnych niesłychanie?"
7    I słyszałem męża w szatę lnianą ubranego,
          Nad wodami owej rzeki się znajdującego,
     Jak prawicę i lewicę podniósł ku niebiosom
          I przez wiecznie Żyjącego przysiągł [wielkim głosem]:
     "Potrwa to aż czas, [dwa] czasy i pół czasu minie,
          I gdy moc świętego ludu do szczętu wyginie,
8    Wtedy to się wszystko spełni". Wprawdzie to słyszałem,
          Lecz nie zrozumiawszy tego, tak doń powiedziałem:
     "Panie mój, a jaki koniec jest tego wszystkiego?"
9         Wtedy rzekł on: "Idź, Danielu, nie dowiesz się tego,
     Bo te słowa są zamknięte, zapieczętowane,
          I nie będą aż do czasu końca zrozumiane.
10   Wielu będzie oczyszczonych, wielu wybielonych,                       Mal. 3:2
          Wielu też [w ogniu trudności] będzie doświadczonych. 1 Piot.1:7; 4:12
     Ludzie bezbożni, bezbożnie będą postępować
          [Gdyż Bóg taki stan do czasu będzie tolerować],
     A z bezbożnych ludzi żaden nie zrozumie tego,
          Ale mądrzy zrozumieją [z łaski Najwyższego].
11   A od czasu, gdy zostanie zuchwale zniesiona
          Ustawiczna ofiara, a będzie postawiona
     Obrzydliwość spustoszenia [która umysł mroczy],                   Mat. 24:15
          Tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt minie dni [proroczych].   Ezech. 4:6
12   Błogosławiony ten, który, czekając w napięciu,
          Dotrwa dni tysiąca trzystu trzydziestu i pięciu.                     Łuk. 12:37
13   Ale ty, Danielu [sługo Boga Najwyższego,
          Jak wszyscy przodkowie twoi] idź do miejsca twego         Dz.Ap. 2:34
     I odpoczniesz [we śnie śmierci, w stanie nieistnienia],
          I zostaniesz w losie twoim aż do dni skończenia".              Mat. 13:39
 
 
Komentarz do 12 rozdziału na podstawie literatury Badaczy Biblii

W roku 1799, po 1260 latach wszechwładzy rządy papiestwa dobiegły kresu. Czyn nieustraszonego Napoleona, który na oczach całego świata upokorzył papieża i skompromitował jego uzurpacje, otworzył nowy rozdział w dziejach zwany "czasem końca" (Dan. 12:4). Do tego czasu Biblia była na łańcuchu, a jej treści, skryte w martwym języku łaciny, dostępne były tylko dla nielicznych. Zdobycie jakiejkolwiek wiedzy i zrozumienia o chwalebnym wieku Mesjańskim było praktycznie niemożliwe. Wszystkie proroctwa księgi Daniela oraz jej liczne wskazówki chronologiczne, "zapieczętowane" Pańską opatrznością, skrywała zupełna tajemnica.
 


 
 
Z tego powodu nawet najtęższe umysły narodu wybranego nie mogły odczytać swojego proroka. Nie mogły pojąć znamiennego proroctwa o "siedemdziesięciu tygodniach", wskazującego na czas przyjścia Mesjasza. Gdyby było inaczej "nie ukrzyżowaliby Pana chwały" (1 Kor. 2:8). Chociaż ich księga, Stary Testament, jest jedynym wiarygodnym źródłem wiedzy chronologicznej, Żydzi zupełnie pogubili się w czasie. Rabini wskazują na siódme tysiąclecie, jako na wiek Mesjański, ale ich kalendarz każe oczekiwać na Mesjasza jeszcze ponad trzysta lat. Nasz rok 2012, liczony od stworzenia Adama jest już rokiem 6140., gdy tymczasem w kalendarzu żydowskim jest to dopiero rok 5772. Przypuszczalnie z tego powodu Żydzi bardzo skrupulatnie obchodzą rokrocznie swoje święta, natomiast mniejszą wagę przywiązują do chronologicznej historii świata. Można też założyć, że takie zniechęcenia do proroctw czasowych spowodowało nieco marginesowe potraktowanie ich nie rozumianego wielkiego proroka Daniela, którego pisma włączone zostały do księgi Ketuwim – Pisma, a nie do księgi Newiim – Prorocy.

Zrozumienia czasu nabrało jednak ogromnego znaczenia w obecnej rzeczywistości. Dzisiejsze modły Izraelitów o pokój dla Jeruzalemu, o które to modły apelują do wszystkich przychylnych im ludzi na świecie, nie mogą być wysłuchane. Z prostego powodu: Niewidzialny dla oczu ludzkich Władca Świata, Mesjasz, na którego oni wciąż czekają, jest już od ponad stu lat obecny i nadzoruje bieg wydarzeń. Te same wydarzenia, które w rosnącym tempie chylą diabelski ustrój świata do upadku, sprawiają jednocześnie, że nad Jego braćmi według ciała, Żydami, gęstnieje chmura śmiertelnego zagrożenia. Taki właśnie obrót spraw zapowiedziały proroctwa. Izraelici, uratowani z pozornie beznadziejnej opresji rozpoznają w swoim Wybawcy uwielbionego Jezusa z Nazaretu; tego, którego ich przodkowie "przebili" (Zach. 12:10).

12:1. W owym czasie powstanie Michał, wielki książę...

Ściśle rzecz biorąc, rok 1799 nie wyznacza jeszcze czasu, o którym mówi ten werset, lecz jedynie rozpoczyna "dzień [Bożego] przygotowania" (Nah. 2:3) do mających wtedy nastąpić rządów Pana Jezusa Chrystusa.

Pismo Święte, uwolnione z papieskiego łańcucha, zaczęło rozpraszać mroki, czary i mary Średniowiecza. Już w roku 1803 zostało założone pierwsze Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne. W ślad za nim, w 1804, 1805, 1808 i 1817 powstały następne. Biblie wydawane były w milionach egzemplarzy i sprzedawane po niskiej cenie. Tysiące Biblii rozdawano biednym ludziom za darmo. Pochodnia wolności zaczęła ukazywać ludziom ich nieszczęsne położenie i oświecać drogi wyjścia.

Rozbudzone duchem Biblii pragnienie wolności i poprawienia sobie bytu zrodziło wkrótce powszechne pragnienie, aby to wszystko zdobyć jak najszybciej własnymi siłami. W latach 1948-49, potężne zrywy rewolucyjne i narodowe, zwane Wiosną Ludów, ogarnęły całą Europę. Dzieło Karola Marksa i Fryderyka Engelsa, "Manifest Komunistyczny" (1948), rozpoczęło na dobre proces wykuwania ideologicznego oręża dla wszystkich pragnących wolności. Manifest kończy się zdaniem: "Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!"

Dzień Przygotowania objął również sfery nauki i techniki, które tkwiły w zastoju, gdyż poczynania światłych ludzi paraliżowała papieska twierdza ciemnoty i zabobonu. Odważny lekarz ukradkiem przeprowadzał sekcję zmarłych, by dla dobra ludzi poznać ich budowę, zaś astronom musiał kryć się z przekonaniem, że ziemia obraca się dookoła słońca a nie odwrotnie. Tzw. Święta Inkwizycja, szatańska broń, jaką ciemny kler dysponował, bardzo skutecznie powstrzymywała wszelki postęp.
 


 
 
* * *
 
 
 
Złamanie władzy Człowieka Grzechu odmieniło też zasadniczo sytuację ludzi wierzących w Boski Plan Zbawienia. Rozbudziło ich radość i nadzieję na bliskie nadejście Królestwa Bożego, nie skłoniło jednak do żadnych gwałtownych działań przeciw istniejącym władzom. Pisma Święte nakazywało im posłuszeństwo wobec wszystkich ziemskich władz, jako egzystujących z dozwolenia Bożego w określonych ramach czasowych (Rzym. 13:1). Naśladowcy Chrystusa nie mają żadnego upoważnienia do obalania tych władz siłą. "Bracia!" – apeluje św. Jakub – "bądźcie cierpliwi aż do obecności Pańskiej" (5:7).

Ludzie poświęceni Bogu skorzystali natomiast ogromnie z szeroko otwartego dostępu do Pisma Świętego. Zaczęły się intensywne duchowe studia. W rezultacie, na terenie USA, rozpoczęło się gruntowne usuwanie z Świątnicy Pańskiej reszty śmieci i plugawych brudów Antychrysta. Do pracy przystąpiła ostatnia grupa reformacyjna z Williamem Millerem na czele. Badanie proroctw czasowych rozbudziło silną wiarę w rychłe powtórne przyjście Jezusa Chrystusa. Choć jeszcze data tego przyjścia, wyznaczona na rok 1844, okazała się nietrafna, nie jest zgoła przypadkiem, że jest ona biblijną równoległością do narodzenia się naszego Zbawiciela w Betlejem. Trzydzieści lat później, w roku 1974, w równoległości do pierwszego przyjścia, nastała powtórna niewidzialna obecność Jezusa Chrystusa.

W omawianym proroctwie, nasz Pan przedstawiony został jako Michał, książę wielki. Hebrajskie znaczenie tego imienia, "Jako Bóg", ukazuje Go jako najwyższego przedstawiciela wszechmocnego Boga Jahwe. W wizji Apokalipsy (12:7-9), ten sam zwycięski książę Michał krzyżuje zamysły Szatana i doprowadza do pomyślnego końca wybór klasy Kościoła. Juda apostoł, przywołując czasy Starego Testamentu, mianuje Go Michałem Archaniołem (werset 9).

Swoje drugie przyjście przyrównał nasz Pan do świtającego dnia, mówiąc: Jak światło [gr. astrape] ukazuje się na wschodzie i świeci aż na zachód, taka będzie obecność [gr. parousia] Syna Człowieczego (Mat. 24: 27). Literalny dzień ma swoją fazę świtu, gdy nieboskłon się różowi, ale słońce wciąż jest skryte za widnokręgiem, oraz fazę jego ukazania się, gdy zalewa ziemię oślepiającym blaskiem. Podobnie jest z powtórnym przyjściem Chrystusa. Badacze Pisma Świętego uwierzyli w fakt drugiej obecności Chrystusa na podstawie niezbitych dowodów biblijnych, że w roku 1874 rozpoczęło się siódme tysiąclecie od upadku w grzech naszych pierwszych rodziców. Chronologia dostarczyła więc pierwszego dowodu na to, że rozpoczął się świt drugiej obecności Chrystusa. Ten przyjęty wiarą fakt zaczęły stopniowo potwierdzać wypełniające się proroctwa.

Biblia mówi również o symbolicznym ukazaniu się słońca, czyli o "epifanii paruzji" Chrystusa (2 Tes. 2:8), oznaczającej praktycznie "czas wielkiego ucisku". Ten epifaniczny przełom Pańskiej paruzji – rok 1980/81 – wskazała ostatnia orientacja chronologiczna.

Na prorocze "powstanie Michała" należy zatem patrzeć jako na stopniowe angażowanie się naszego Pana w sprawy naszego globu w celu przywrócenia człowiekowi utraconego Królestwa. Nominalnie tysiącletni dzień paruzji Chrystusa, rozpoczęty "małymi początkami" świtu, wkroczył już w stadium epifanicznej jasności, czyli wydarzeń ucisku wielkiego, bezpośrednio poprzedzających Królestwo Boże.

12:1. Który stoi jako opiekun twojego ludu

Określenie "twój lud", użyte już wcześniej w tym samym proroctwie (9:4) stosuje się bezpośrednio do narodu izraelskiego. W szerszym zastosowaniu można tu widzieć Izraela duchowego, o który Chrystus Pan troszczy się przez cały wiek Ewangelii, jak również całą ludzkość, która stanie się ludem Bożym w czasie Restytucji. Szczególne zastosowanie tego miana do Izraela według ciała ma swe uzasadnienie w tym, że naród ten przez czas "dwójnasobu" niełaski był przez narody niemal wyjęty spod prawa. O świcie powtórnej obecności Chrystusa, dokładnie w roku 1878, karanie dwójnasobu się skończyło, a łaska Boża zaczęła w wyraźny sposób wracać do tego narodu. W Ziemi Świętej utworzył się stopniowo bezpieczny azyl, gdzie udręczeni Żydzi mogli szukać schronienia. Przeciwnik Boży, Szatan, i cały świat będący pod jego wpływem, chcieliby nadal Żydów poniżać, rabować, maltretować i mordować, ale czas bezkarności tego bestialskiego procederu minął bezpowrotnie. Kontynuacja polityki wrogiej względem Izraela prowadzi narody do zguby. Odkąd Pan ponownie wziął pod ochronę ten maleńki naród, zwraca się do niego czule krzepiącymi słowami proroka Izajasza: "Nie bój się, robaczku Jakubie, ty, garstko Izraela! Ja cię wspomogę – mówi Pan – twoim odkupicielem jest Święty Izraelski" (Izaj. 41:14).

12:1. Wtedy nastąpi okres ucisku, jakiego nie było

Wpierw Apostołowie, a po nich wszyscy naśladowcy Chrystusa mogli pojąć mądrość stwierdzenia ich Mistrza, który powiedział: "wam dano poznać ... a im nie dano" (Mat. 13:11). Innym razem Pan wyraził zasadę: "poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (Jan 8:32). Prawda była i jest obecnie korzyścią tylko dla tych, którzy "łakną i pragną sprawiedliwości". Uwalnia ich ona z więzów grzechu, ciemnoty, przesądu i bojaźni. Dzięki temu rozwijają się w dobroci, aby tym wydatniej służyć Bogu i ludziom. Inaczej rzecz się ma z tymi, których choroba samolubstwa dotknęła w większym stopniu. Ci, do czasu, zachowywali się względnie spokojnie, bo do ich wyobraźni przemawiała wizja piekielnych męczarni i pastwienia się ogniotrwałych diabłów. Sytuacja takich zaczęła zmieniać się zasadniczo, gdy do Biblii można było zajrzeć samemu i gdy spreparowane przez kler średniowieczne mary zaczęło rozpraszać światło powtórnej obecności Chrystusa. Wiek oświecenia oraz szerząca się lawinowo oświata i wiedza, paradoksalnie, prowadzi stary świat do zguby. Obudził się bowiem duch niezadowolenia i konflikt pomiędzy wąską warstwą arystokracji, świeckiej i religijnej, i szerokimi masami. W zaostrzającym się wciąż konflikcie powszechny duch samolubstwa coraz trudniej godzi się na jakiekolwiek ustępstwa. Ci, co posiadają, nie chcą się podzielić, a ci, co nie mają, chcą tym pierwszym odebrać, choćby siłą. Finał tego zmagania nazywa proroctwo Daniela czasem wielkiego ucisku, natomiast Apokalipsa – wojną wielkiego dnia Boga Wszechmogącego, Armagedonem (Obj. 16:14,16). Praktycznie oznacza to totalną anarchię, z której narody wyjdą przegrane, skrajnie zawiedzione i upokorzone. Uwypukla to mądrość Bożą, która zaczęła dawać ludzkości oświecenie i prawdę dopiero na samym końcu, bezpośrednio przed wprowadzeniem Królestwa Bożego. Proroctwo Izajasza porównuje stwardniałe od samolubstwa serca do kamieni wapiennych: "Będą narody jak wypalone wapno" (33:12). Takie wapno ma to do siebie, że pod działaniem wody wytwarza wielkie gorąco, stopniowo jednak mięknie i staje się użyteczne. Chociaż pod wpływem wody prawdy ogarnia narody anarchistyczna gorączka, to jest ona procesem przejściowym przynoszącym błogosławione skutki. W jego wyniku ludzkie serca zmiękną i poddadzą się chętnie kierownictwu Chrystusa.
 


 
 
Proroctwa Pisma Świętego zapowiadają, że chociaż wielki ucisk obejmie również narody pogańskie, to jednak jego surowość odczują szczególnie narody nominalnego Chrześcijaństwa. Ten ucisk ma trwać krótko. Wystarczająco jednak długo, aby nauczyć ludzkość lekcji, która nie zostanie nigdy zapomniana, że Bóg musi stać na pierwszym miejscu, a posłuszeństwo wobec Jego zarządzeń jest warunkiem błogosławieństw, których świat pragnie i poszukuje.

12:1. W tym czasie lud twój dostąpi wybawienia – wszyscy którzy są zapisani w księdze

Prorok, serdecznie zatroskany o los swego narodu otrzymał obietnicę, że wielki ucisk w czasie końca otworzy przed tym narodem epokę wybawienia od wszelkich nieprzyjaciół: grzechu, nieświadomości, bólu i śmierci, a także wszelkich prześladowań i zasadzek ze strony zaślepionych sług Szatana. W starożytności ludem Bożym był jedynie lud Daniela, naród żydowski. Otaczał go świat pogański. Gdy jednak nasz Pan powołał się na proroctwo Daniela o wzbudzeniu umarłych, mówił o zmartwychwstaniu całej ludzkości (Jan. 5:28,29). Niemniej jednak Pismo Święte naucza wyraźnie, że wszystko rozpocznie się od Izraela. Z nim wyłącznie zawarte będzie Nowe Przymierze. Wszystkie inne narody świata, które zechcą skorzystać z błogosławieństw tego przymierza, będą musiały przyjść do Izraela. Podczas trwającego 1000 lat panowania Mesjasza, na narody te będzie wywierana pewna presja, aby dla własnego dobra stały się członkami Izraela. Gdy ostatecznie staną się one jego częścią, wypełni się obietnica dana Abrahamowi, że jego potomstwo ziemskie będzie tak liczne, jak piasek nad brzegiem morza.

Proroctwo zaznacza jednak, że wybawienia dostąpią prawdziwi Izraelici, lud Boży zapisany w księdze.

Chociaż Boski wyrok "boś proch i w proch się obrócisz" (1 Moj. 3:19) obraca duszę, czyli życie każdego człowieka w nicość, to jednak łaskawe dzieło Boga przywrócenia człowiekowi utraconego życia wymaga, aby jego tożsamość została w jakiś sposób przechowana. O tożsamości każdego człowieka decyduje jemu tylko właściwy ruch elektronów w mózgu. Cudowny zapis tego ruchu sprawia, że człowiek świadomy jest swego istnienia, wie kim jest on i jego bliscy, pamięta swoją przeszłość, widzi ją i słyszy, itd.

W swoim czasie Marszałek Józef Piłsudski specjalnie nagrał swój głos, zdumiony wynalazkiem utrwalającym jego głos dla potomnych. Obecna technika pomaga nam wyobrazić sobie swojego rodzaju niebiański wideomagnetofon, do którego Wszechmogący Bóg podłączył każdego człowieka, aby zarejestrować całą jego drogę życiową. Świadomość pierwszego człowieka, Adama, rozpoczęła się od stanu zerowego. Pan Bóg uformował doskonały organizm ludzki z pierwiastków ziemi, w pewnym momencie wtłoczył w jego nozdrza pierwsze hausty powietrza, a wtedy ten organizm zaczął samodzielnie oddychać, myśleć i funkcjonować – stał się "duszą żyjącą", żywym człowiekiem (1 Moj. 2:7). Po obudzeniu ze stanu nieistnienia, każda istota otrzyma na nowo ludzkie ciało uformowane z pierwiastków ziemi, z tym że jej mózg zawierać będzie pamięć przeszłości. W mózg Adama "wczyta" Pan Bóg zapis 930 lat jego życia, dzięki czemu nasz praojciec będzie miał zupełną świadomość swego bytu i swoich przeżyć. To samo dotyczy wszystkich jego zmarłych potomków.

Aby ktoś okazał się godnym życia wiecznego, rejestr jego uczynków przeszłych i przyszłych musi kończyć się osądem Nieba, że jest on "prawdziwym Izraelitą, w którym nie ma zdrady" (Jan. 1:47; Rzym. 9:6; Gal. 6:16). Dalszy ciąg proroctwa Daniela, a także słowa naszego Pana o zmartwychwstaniu (Jan. 5:28,29) mówią wyraźnie o dwóch etapach, które wyłonią takich prawdziwych Izraelitów.

12:2. Wielu śpiących w prochu ziemi zbudzi się: jedni do wiecznego życia, drudzy ku hańbie, ku wiecznej odrazie.

Przypisek do tego wersetu w Biblii Tysiąclecia – "Zmartwychwstanie ciał po ucisku eschatologicznym" – jest echem kłamstwa Szatana z Raju, który powiedział do Ewy: "na pewno nie umrzecie" (1 Moj. 3:4). Ciała umarły, ale rzekome dusze nieśmiertelne krążą gdzieś w zaświatach. Tak więc, przyjaciel Pana Jezusa, Łazarz, wcale nie umarł, tylko jego ciało. Nieśmiertelna dusza Łazarza wstąpiła do nieba i przebywałaby tam w szczęśliwości do sądu ostatecznego, gdyby Pan Jezus nie sprowadził duszy swego przyjaciela na powrót do cuchnącego od czterech dni ciała. Jakież to niedorzeczne, kłamliwe i odrażające matactwo w tak ważnej kwestii. O zgonie swego przyjaciela wyraził się Pan Jezus zamiennie, raz że "Łazarz śpi", a raz że "Łazarz umarł", a nie że "ciało Łazarza zasnęło lub śpi". Pan Jezus wiedział, że Jego zbawcza ofiara zamienia wyrok wiecznej śmierci wydany na Adama na sen, z którego obudzenie jest równie pewne, jak dostarczony za niego Okup.

Powtórzmy za prorokiem Danielem: ci co zasnęli, rozsypali się w proch i "śpią w prochu ziemi", są w niebycie, przechowywani jedynie w Bożej pamięci, oczekując na zmartwychwstanie. To tylko diabelskie kłamstwo kazało umieścić nielicznych w niebie, liczniejszych w czyśćcu, a przytłaczającą większość skazać na wieczne, straszliwe męczarnie w ogniu piekielnym. Przecież nasz Pan nie mówił, że ciała obrócone w proch usłyszą, lub że ich dusze usłyszą, w niebie, czyśćcu lub piekle, lecz: "wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos jego" (Jan. 5:28).

Daniel mówi: "jedni do wiecznego życia", a nasz Pan: "i wyjdą ci, którzy dobrze czynili, by powstać do życia". Myśl jest jedna: Ci, którzy w warunkach panowania złego starali się Bogu służyć otrzymają życie wieczne w doskonałych ciałach na samym początku, przed całą ludzkością. Prawdziwi Izraelici, stanowiący Kościół Chrystusowy, otrzymają życie duchowe w niebie, natomiast prawdziwi Izraelici według ciała otrzymają życie na poziomie ziemskim. Obie te klasy, duchowa i ziemska, stanowić będą zaledwie drobny ułamek ludzkich miliardów, które poszły do prochu ziemi.

O tych miliardach mówi Daniel: "drudzy [zbudzą się] ku hańbie, wiecznej odrazie", natomiast nasz Pan: "I wyjdą ci ... którzy źle czynili, by powstać na sąd" (Jan 5:29). Po bliższym zbadaniu tych groźnych zapowiedzi tracą one swój złowieszczy charakter. Nie po to Bóg, który jest Miłością (1 Jan 4:8), dał swojego Syna na ofiarę za grzech świata, aby ocalić garstkę, a miliardy unicestwić. Los ogromnej rzeszy ludzkiej rozstrzygnie się jednak dopiero w przyjaznych warunkach Restytucji, nacechowanych absolutną sprawiedliwością i miłością. Szatan będzie na tysiąc lat związany, a wszelkie złe wpływy wyeliminowane. Każdej jednostce ludzkiej przywrócona zostanie zupełna poczytalność. Znajomością Bożego prawa i jego wymagań "będzie napełniona ziemia, jak morze wodami". Wtedy okaże się bardzo wyraźnie, kto w głębi serca ma dobrą wolę, pragnie Bogu służyć, chce być prawdziwym Izraelitą i otrzymać nagrodę wiecznego życia na ziemi, kto zaś nieuleczalnie kieruje się złą wolą, więc musi być odcięty od życia na wieczność przez drugą śmierć, by nikomu nie szkodził.

Jest rzeczą bardzo ważną, by zauważyć, że nasz Pan, mówiąc o sądzie tych drugich użył słowa krisis (oddzielenie, odróżnienie, sąd o czymś, śledztwo), a nie słowa krima (sąd, wyrok, uchwała, skazanie). Bluźnierczym procederem jest przypisywanie Bogu równie niedorzecznego działania, jak łączenie wzbudzonych ciał z rzekomymi duszami po to, aby tak skompletowanym istotom ogłosić skazujący wyrok i w większości ponownie pogrążyć je w piekielnej otchłani. Wiek Tysiąclecia będzie sądowym procesem w tym znaczeniu, że w czasie jego trwania wszystkowidzące oczy Bożych sędziów będą obserwować zachowanie każdej jednostki ludzkiej, czy kieruje się ona miłością w stosunku do drugich, czy też trwa w samolubstwie. Dopiero na podstawie tak prowadzonej sprawy (krisis) wydany będzie ostateczny werdykt sądowy (krima), bądź życie wieczne, bądź też druga śmierć. Bardzo wyraźnie przedstawia tę kwestię Pańska przypowieść o rozdzieleniu owiec od kozłów (Mat. 25:31-46).

Jak zatem rozumieć groźne słowa proroctwa Daniela: hańba, wieczna wzgarda?
Przypomnijmy, co mówi Apokalipsa na temat kolejności powstawania umarłych, czyli tych, na których ciąży wyrok śmierci: "morze wydało umarłych ... także śmierć i hades wydały umarłych" (Obj. 20:13). W Piśmie Świętym morze jest symbolem niespokojnych, rewolucyjnych mas ludzkich (Izaj. 17:12; 57:20). Królestwo Boże zacznie się od uśmierzania chaosu spowodowanego światową anarchią. Ludzie "ze wschodu i zachodu, północy i południa", zachęceni wspaniałymi wieściami z Izraela, będą opuszczać anarchistyczne morze i śpieszyć, by "zasiąść za stołem w Królestwie Bożym", wraz z organizatorami Nowego Przymierza: "Abrahamem, Izaakiem, Jakubem i wszystkimi prorokami" (Łuk. 13:28,29). Sama logika każe przypuszczać, że ci wszyscy, którzy przetrzymają ucisk wielki, z Izraela i ze świata, stanowić będą pierwszych adeptów szkoły charakterów Królestwa Bożego. Dopiero wtedy, gdy ich morale zostanie podniesione na odpowiednio wysoki poziom, będą oni w stanie otoczyć czułą opieką swoich przodków. Wtedy "śmierć i hades" zacznie wydawać kolejnych umarłych.

Wyobraźmy teraz sobie, że wśród takiego świętego otoczenia, pojawiają się wzbudzone do życia takie postacie jak Neron, papieże, Torquemada lub Hitler. Byli dziećmi Adama – okup Chrystusa został za nich również zapłacony – wstaną na pewno. Pan powiedział: "Kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków" (Jan. 3:20). W królestwie ciemności księcia tego świata, światełka prawdy i świątobliwych jednostek były rzadkością, więc unikanie światła było rzeczą prostą. W Królestwie Bożym sytuacja odwróci się całkowicie. Słońce obecności Chrystusa zaleje blaskiem prawdy cały świat, wypierając ciemność grzechu, kłamstwa i przesądów. Jak się będą czuły wspomniane wyżej zbrodnicze postacie, gdy przyjdzie im przebywać w świętym towarzystwie i spojrzeć w oczy swoim ofiarom. W grobie nie ma żadnej przemiany. Mordercy wyjdą z niego w takim samym zdegradowanym stanie moralnym, w jakim do niego poszli. Nie trudno więc wyobrazić hańbę, jaka nad nimi zawiśnie. Nawet w dzisiejszym czasie powszechną odrazę wzbudza przestępca, któremu udowodniono popełnienie ohydnych zbrodni. W Królestwie Bożym, dla kolejnych Neronów lub inkwizytorów, obudzenie z niebytu będzie najtrudniejszym momentem. Odtąd sytuacja zacznie się jednak zmieniać. Jeśli demoralizacja tych ludzkich potworów przekroczyła krytyczny próg, tak iż nie zechcą żyć w świecie, jaki ujrzeli, świadomie wybiorą samobójczo drugą śmierć. Jeśli jednak pojawi się w nich najmniejsza choćby iskierka dobrej woli, wszystkie siły Królestwa pośpieszą natychmiast, aby tę iskierkę rozniecić. Zacznie się mozolna droga wydobywania się z moralnego dna, której siłą rzeczy towarzyszyć będą słabnące odruchy społecznej hańby i odrazy. Do takiego rozumowania upoważnia przymiotnik hebrajski olam (wieczny) przy słowie odraza. Ma on znaczenie "do końca", albo "do uzupełnienia". Nie byłoby rzeczą rozsądną mniemać, że jakieś uczucie odrazy w przyszłym Królestwie Bożym będzie trwać w nieskończoność.

12:3. Mądrzy będą jaśnieć jak blask sklepienia, a ci, którzy wielu wiodą do sprawiedliwości, jak gwiazdy na wieki wieczne

W rozdziale dwunastym "mądrzy" wymienieni są dwukrotnie, w wersecie trzecim i dziesiątym. Dziesiąty zapowiada, że tylko "mądrzy" zrozumieją właściwie "czasy ostateczne", o których mówi Pismo Święte. Wszyscy inni będą tego światła do czasu pozbawieni. Kim są ci mądrzy?

"Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie obrócił w głupstwo mądrości świata? Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie (...) zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego (...) który jest mocą i mądrością Bożą" (1 Kor. 1:20-25).

Mądrymi są ci, którzy uwierzyli w Boski zamiar wyboru "nasienia Abrahama", przyjęli Wysokie Powołanie wieku Ewangelii i poddali się całkowicie Bogu aby ich prowadził. Odtąd, jako naśladowcy Chrystusa w ofierze, zgodzili się znosić w cichości urągania dla Jego sprawy, przekonani, że tylko wierne wytrwanie w uciskach aż do śmierci przyłączy ich jako Oblubienicę do Jego boku. Ci przywarli całym sercem do zasad prawdy i sprawiedliwości, wiernie potwierdzając to swoim życiem. Oni zatem, zwycięska klasa Kościoła, będą wraz ze swym Panem jednym wielkim światłem Dnia Tysiąclecia: "Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego" (Mat. 13:43).

Porównanie do licznych gwiazd, z kolei, ukazuje Boży zamiar uczczenia wieczną pamięcią wszystkich jednostek, przeszłości, teraźniejszości i przyszłości zasłużonych w propagowaniu zasad sprawiedliwości. W myśl obietnicy Psalmu (112:6): "Sprawiedliwy będzie w wiecznej pamięci".

Dla swych zasług, przeszłych i przyszłych, gwiazdami będą Święci Starożytności z Abrahamem na czele. Gwiazdami o różnym blasku będą – w myśl apostoła Pawła –poszczególni członkowie Małego Stadka (1 Kor. 15:41). Czy nie będą również gwiazdami wszyscy ci, do których nie dotarło światło Zakonu i Ewangelii Chrystusowej, a którzy jednak starali się przeciwdziałać nieprawości, nawet wtedy, gdy siły zła nacierały na nich z przeważającą siłą?

Kiedy ostatecznie sprawiedliwość utrwali się na ziemi, gdy człowiek nauczy się oceniać czystość, piękno i dobro, kiedy wielkoduszna miłość zastąpi wszelkie samolubstwo, wtedy rzeczywiście, dobre czyny i błogosławiony wpływ tych, którzy podczas panowania grzechu i nieprawości starali się kierować wielu do sprawiedliwości, przyjdą na pamięć i otrzymają od wszystkich ludzi słuszną nagrodę oceny i chwały.

Świat utrwala pamięć zasłużonych ludzi wtapiając ich gwiazdy z metalu w nawierzchnie placów i chodników, lecz Pan Bóg umieści swoich sprawiedliwych w wiecznej pamięci Wszechświata jak gwiazdy na firmamencie, na wieki wieczne.

12:4. Ty, Danielu, ukryj słowa i zapieczętuj księgę aż do czasu końca. Wielu będzie biegało tam i sam, i pomnoży się wiedza

Prorok Daniel był jednym z tych świętym mężów starożytności, którym "zostało objawione, że nie samym sobie, ale nam tym usługiwali [wiernym zapisem proroctw i tajemnic czasowych]" (1 Piot. 1:11). Daniel nie mógł więc zrozumieć tego, co usłyszał i miał zapisać, a nawet dla Kościoła Chrystusowego nie było to w pełni dostępne, aż nastał "czas końca".

Rok 1977 skruszył papieskie kajdany krępujące wolną myśl ludzką, która popłynęła wartkim, coraz szybszym prądem. Rozpoczął się "dzień przygotowania" z jego "bieganiem tam i sam", czyli coraz szybszą komunikacją (dzięki technice transportu, środkom łączności, przekazywania informacji i wiedzy), oraz istną lawiną wynalazków pomnażających ludzką umiejętność. Pan Bóg wprawił w ruch swoją gigantyczną maszynerię produkcyjną, która zaspokoi wszystkie potrzeby ludzkości, duchowe i materialne, w rozpoczynającym się "czasie naprawienia wszystkich rzeczy" (Dz.Ap. 3:21).

Co przyniósł "czas końca" dla ludzi poświęconych Bogu?

Towarzystwa Biblijne wydrukowały obfitość różnych tłumaczeń Biblii, Starego i Nowego Testamentu, dzięki którym, przez porównywanie, stało się możliwe wyeliminowanie błędnych przekładów na rzecz prawidłowych, jak również wykreślenie słów i wyrażeń, których nie zawierają najstarsze manuskrypty. Pomocą w ustaleniu treści najbardziej zbliżonej do oryginału stały się również Konkordancje Biblijne i wydania interlinearne. Wymienić można też to, co stało się powszechnym dobrem: urządzenia oszczędzające pracę ludzką przysporzyły ludowi Bożemu wiele godzin na studiowanie i pojmowanie Biblii. Tworzył się więc duchowy warsztat, który miał być pomocny w szybkim rozwinięciu i wypróbowaniu ostatnich zastępów Izraela duchowego. Kończyła się era ducha, a na horyzoncie pojawiły się wyraźne oznaki zbliżającego się świtu Dnia Pańskiego.

12:5. Wtedy ja, Daniel, ujrzałem...

Tak zaczyna prorok opisywać ostatnią wizję, którą zobaczył. Rzeka, postacie na jej obu brzegach oraz mąż w odzieniu lnianym nad wodami rzeki. Na pytanie Daniela: "Kiedy przyjdzie koniec tych przedziwnych rzeczy", Anioł w bieli wznosi ręce ku niebu i przysięga: "Po czasie, czasach i połowie [czasu], i gdy do szczętu rozproszy siłę ręki ludu świętego, wtedy się to wszystko wypełni".

Ostatnia orientacja chronologiczna dowiodła, że ścisłym odpowiednikiem tego, co ujrzał Daniel, jest wizja Apokalipsy, w której Anioł poprzysięga czas dokonania tajemnicy Bożej oraz nakazuje Janowi wydanie ostatniego, trwającego trzy i pół roku świadectwa (Obj. 10; 11:13).

Daniel zapytał Anioła: "Kiedy...?” i otrzymał odpowiedź ściśle dotyczącą czasu. Była ona wtedy zakodowana, lecz dzisiaj jest w pełni zrozumiała. Odpowiedź ta brzmi następująco: Prorokowaniem dwóch świadków Bożych (1260 dni – symboliczny czas, dwa czasy i połowa czasu), od jesieni roku 1977 do wiosny roku 1981, zakończył się wiek Ewangelii. Wraz z jego końcem zabrzmiał głos trąby siódmego anioła i nastał wielki ucisk.
 
 
 
* * *
 

 

Ta ostatnia wizja wprawiła Daniela w szczególne zakłopotanie, wyznał bowiem: "nie zrozumiałem". Raz już usłyszał o "czasie, czasach i połowie czasu", jako okresie prześladowczej władzy "małego rogu" (7:25). Teraz, tę samą miarę czasu, Anioł związał z ostatecznym końcem. Nie tylko prorok nie wiedział "na który i na jaki czas Duch Chrystusowy" wskazuje w tym wypadku (1 Piot. 1:11). Kwestia ta została w pełni zrozumiana dopiero po otworzeniu siódmej pieczęci. Okazało się, że zamiarem i dozwoleniem Bożym było, aby papiestwo, na krótki czas (1977–1981), znowu zabłysło fałszywą chwałą, i aby ten zwornik wszelkiego zła został na oczach całego świata skruszony, kładąc ostatecznie kres diabelskiej władzy nad światem.

12:8. (Daniel:) Panie, jaki będzie ostateczny koniec tego?

12:9. (Anioł:) Słowa zostały ukryte i zapieczętowane aż do czasu końca. (10.) Wielu ulegnie oczyszczeniu, wybieleniu, wypróbowaniu, ale przewrotni będą postępować przewrotnie i żaden z przewrotnych nie zrozumie tego, lecz mądrzy zrozumieją. (11.) Od czasu, gdy zostanie zniesiona ofiara ustawiczna, a postawiona obrzydliwość spustoszenia, upłynie tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni. (12.) Szczęśliwy ten, kto wytrwa i doczeka tysiąca trzystu trzydziestu pięciu dni.

Anioł, zapytany przez Daniela o okoliczności końca i los świętych uwolnionych spod miażdżącej władzy papiestwa zapowiedział proces oczyszczania ludu Bożego oraz dwa progi czasowe z tym związane: 1290 "dni" i 1335 "dni". Dni te, traktowane jako lata, odłożone od wspólnej bazy "postawienia" obrzydliwości spustoszenia w roku 539, wskazują na rok 1829 i rok 1874.
Około roku 1829 rozpoczął się ruch Williama Millera. Niezależnie od rozczarowania doznanego w roku 1844, ruch ten wywarł zamierzony wpływ wzbudzając zainteresowanie tematem powtórnego przyjścia Chrystusa. Wydarzenia i czas, w którym się rozwinął, podobne były do wypadków trzydziestu lat poprzedzających pierwsze przyjście Zbawiciela. Wtedy przyszli mędrcy ze Wschodu, a "lud oczekiwał" (Mat. 2:1,2; Łuk. 3:15). Około tego czasu na proroctwa i nadchodzące Królestwo Mesjasza zaczął zwracać uwagę prof. Bengel w Niemczech, a misjonarz Wolff w Azji.

Ruch Millera, pomimo omyłek, skłonił lud Boży do uważnego badania Pisma Świętego i wzbudził zaufanie do Słowa Bożego raczej niż do tradycji ludzkich. Ponadto zjednoczył pałające wiarą serca w działalności odrębnej od związków religijnych trzymających się tradycji. Samo wspomnienie o proroctwach, wtórym przyjściu Chrystusa i Jego Tysiącletnim Królestwie wzbudza pogardę wśród mądrych tego świata, a szczególnie chrześcijan z imienia.

Przez to, że wspomniane wyżej prawdy zostały powszechnie wzgardzone, stały się one próbą wierności ludu Bożego. Ruch Millera, który te prawdy propagował, odegrał więc rolę przygotowawczą w procesie oddzielania, oczyszczania i wybielania ludu w gotowości oczekującego na Pana. Rozdzielająca praca tego ruchu, rozpoczęta w wyznaczonym czasie (1829), wyłoniła grupkę oddanych Bogu ludzi, którzy gorliwie oczekiwali Królestwa Michała i błogosławieństw związanych z rokiem 1874 ("dniem" 1335 według proroctwa Daniela).

Błogosławieństwa otwierające się po roku 1874 przeszły wszelkie oczekiwania. Zostało zrozumiane, że Michał, książę wielki, czyli nasz Pan Jezus Chrystus, jest odtąd obecny jako niewidzialna istota. Jego ofiara okupu została wszechstronnie naświetlona i podniesiona do właściwej rangi, natomiast "msza" – plugawy ceremoniał Antychrysta – do gruntu obnażona i zdemaskowana jako "obrzydliwość spustoszenia". Zajaśniała też w całej wspaniałości nauka o "czasie naprawienia wszystkich rzeczy", który niesie wieczne życie dla wszystkich ludzi, zarówno tych, chylącym się do grobu, jak i tych, którzy w nim już spoczęli snem śmierci.

Odkąd ruch Millera zakończył dzieło oczyszczania Świątnicy z błędów ciemnych wieków, napełniła się ona drogocennymi sprzętami i klejnotami. Harmonia, piękno i wielkość Boskiego Planu Zbawienia odsłoniły się w całej pełni. Działały one jak magnes dla dusz spragnionych prawdy. Literatura wyjaśniająca Plan Boży zaczęła rozchodzić się w milionach egzemplarzy. Gdy już "miejsce" zostało przygotowane, nasz Pan obecny po raz wtóry, jako Anioł od którego chwały oświeciła się ziemia, wezwał swój lud do opuszczenia oddziałów nominalnego Chrześcijaństwa, czyli Babilonu Wielkiego (Obj. 18:1-3). Powstały liczne zbory, do których zaczęli uczęszczać ci, którzy zrozumieli, że Królestwo Chrystusa jest świta, więc Bóg przyśpiesza wybór Oblubienicy dla swego Syna i że poszukuje "mądrych" do jej skompletowania.

Ta wspólna idea połączyła ludzi różnych: lepszych i gorszych, biedniejszych i zamożniejszych, bardziej lub mniej wykształconych lub całkiem prostych. Wiedzieli, że wstąpili do szkoły Chrystusowej, gdzie pod wpływem Prawdy, będą oczyszczani, wybielani i próbowani, a Tym, który ich ewentualnie zapisze w niebiańskiej księdze Kościoła Pierworodnych jest sam Bóg Jahwe (Hebr. 12:23).

Ruch proroczy badaczy lat 1874–1914 Biblii w USA, mimo swego ogólnoświatowego zasięgu, nie skompletował jeszcze klasy Kościoła. Wynika to z faktu, że dopiero w latach 1974-1981, w Polsce, obrał Pan Bóg jednostkę, przez którą wskazał na rok 1977, jako koniec Wysokiego Powołania. Książka "Chronologia Biblijna", wydana w roku 1974, zachęcała "mądrych", aby dla własnego dobra duchowego wyciągnęli po nią rękę. Uprzedzała, że za trzy lata, wyłonią się na arenie dziejowej bestie, które wypróbują wiarę i charakter świętych.
 

 

* * *
 


* * *





















 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Izrael (2)
OD ABRAHAMA DO CHRYSTUSA   W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu ...dalej
Plagi egipskie (06) - Dziewiąta i dziesiąta
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Izrael. Czy Żydzi są nadal narodem wybranym? (1)
"Tylko was poznałem [w sensie wybrania] ze wszystkich rodzajów ziemi". (Amos 3:2) Dla wielu powyższe oświadczenie Pisma ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball