TrzyBiada.pl
24
STY
1
2.1K
Lubię to
GEDEON
 
Księga Sędziów

 
Rozdział 6
 
Izraelici uciskani przez Madianitów
 
 
1    I znów synów Izraela spotkała nagana,
          Gdy poczęli znów to czynić, co złe w oczach Pana,
     Bo gdy ta nieprawość sięgła kolejnego szczytu,
          Pan ich wydał na lat siedem w ręce Madianitów.
2    A ich ręka zaciążyła tak nad Izraelem,
          Że się musiał przed okrutnym kryć nieprzyjacielem.
     Przed Madianitami w górach tunele kopali,
          W grotach i warowniach górskich schronienia szukali.
3    Nieraz, gdy ledwie zasiali co Izraelici,
          Nadciągnąwszy Madianici i Amalekici
     Oraz lud ze wschodu słońca, na nich napadali,
4         Naprzeciwko nich obozy swoje rozbijali
     I plon ziemi aż do granic Gazy pustoszyli,
          I nic im nie zostawiali kiedy odchodzili
     Z tego, co w zagrodzie oraz w polu im urosło,
          Ani owiec, ani wołów, ani nawet osłów.
5    W liczbie swej przypominali szarańczę z wyglądu:
          Ludzi mrowie, a wraz z nimi mnóstwo ich wielbłądów
     Tak, iż gdy do ziemi weszli wnet ją pustoszyli.
6         Z czasem więc, gdy Madianici w niej się panoszyli,
     Zagościła w Izraelu nędza niesłychana.
          Wołać więc Izraelici poczęli do Pana.
 
 
Wystąpienie proroka
 
 
7    A gdy synów izraelskich wzmogło się wołanie,
          By nad nimi Pan okazał swoje zmiłowanie
     Przed zagładą, którą przemoc Madianitów niosła,
8         Pan do synów izraelskich męża swego posłał,
     Proroka, by im stosownych pouczeń udzielał;
          Prorok do nich rzekł: "Tak mówi Pan, Bóg Izraela:
     Ja z Egiptu was wywiodłem i z domu niewoli;
          Wybawiłem was [abyście Mej służyli woli],
9    I wyrwałem was z Egipcjan bezlitosnej ręki,
          I z rąk wszystkich, którzy wasze mnożyli udręki.
     Ja sprzed was wygnałem wszystkie te ludy wszeteczne
          I Ja dałem wam ich ziemię na mieszkanie wieczne.
10   Powiedziałem wam: Ja jestem Pan, Bóg wasz jedyny,
          Czci nie oddawajcie zatem żadnym bogom innym –
     Bogom Amorytów, których kraj zamieszkujecie,
          Lecz wy nie usłuchaliście głosu mego przecież".
 
 
Powołanie Gedeona na Sędziego
 
 
11   A gdy była przez proroka rzecz przygotowana,
          Przyszedł i pod dębem w Ofra usiadł anioł Pana,
     Należącym do Joasza, z rodu Abizera.
          Gedeon, syn jego, właśnie pszenicy nazbierał
     I był młocką na klepisku zaabsorbowany,
          By ją zaraz zabezpieczyć przed Madianitami.

12   Pokazawszy mu się anioł, przystąpił do rzeczy,
          Mówiąc do niego: "Pan z tobą jest mężu waleczny!"
13   Lecz Gedeon odpowiedział mu tymi słowami:
          "Wybacz, panie mój! Jeśli Pan jest w istocie z nami,
     To dlaczego nas to wszystko gnębi ustawicznie,
          Gdzież podziały się te wszystkie Jego cuda liczne,
     O których nasi ojcowie nam opowiadali,
          Mówiąc: Czyż nie Pan nas z mocy Egiptu ocalił?
     Teraz zaś nas Pan opuścił, jak wyraźnie widać,
          I nas w ręce Madianitów postanowił wydać".
14   Na te słowa Pan ku niemu zwrócił się ponownie,
          Mówiąc: "Z siłą jaką masz idź śmiało, Gedeonie,
     I lud Izraela wybaw z ręki Madianitów;
          Czyż nie Ja posyłam ciebie? – pewny bądź wyników!"
15   On zaś tak Mu odpowiedział: "Wybacz mi, mój Panie!
          Czym wybawić izraelski naród jestem w stanie?
     W pokoleniu Manassesa ród mój najbiedniejszy,
          A gdy o dom ojca chodzi – jestem w nim najmniejszy".
16   Pan zaś odrzekł: "Ja wciąż z tobą będę i dlatego
          Pobijesz madiańską armię jak męża jednego".
17   Rzekł Mu na to: "Jeżeli mnie darzysz życzliwością,
          Daj mi jakiś znak wymowny, bym nabrał pewności,
18   Że to Ty rozmawiasz ze mną. I nie odchodź, proszę,
          Aż powrócę i ofiarę do Ciebie przyniosę
     I położę ją przed Tobą". Rzekł mu: "Pozostanę
          Aż powrócisz i ofiarę złożysz tu przed Panem".

19   Odszedł więc Gedeon, koźlę przygotował spiesznie
          I przaśniki z jednej efy mąki jednocześnie,
     A gdy wszystko miał już, mięso umieścił w koszyku,
          Wlał polewkę do garnuszka, i wziąwszy przaśników,
     Przyniósł to pod dąb do niego i przed nim położył.
20        Wtedy tak do Gedeona rzekł ów anioł Boży:
     "Weź mięso i chleb i połóż je na tej tam skale,
          I rozlawszy polewkę złóż dar ku Bożej chwale".
21   Gdy uczynił tak, wyciągnął laskę anioł Pański,
          Którą trzymał w ręce swojej i końcem tej laski
     Dotknął mięsa i chleba, ze skutkiem niebywałym:
          Oto bowiem ogień nagle buchnął wprost ze skały
     I spłonęło mięso, chleb i polewka wylana!
          W tej też chwili mu sprzed oczu zniknął anioł Pana.

22   Po tym cudzie już Gedeon nie miał wątpliwości,
          Że to anioł Pański z nieba był w rzeczywistości,
     Rzekł więc: "Ach, Panie, mój Boże, czy ujść żywo zdołam?
          Twarzą w twarz wszak oglądałem Pańskiego anioła!"
23   Ale Pan go uspokoił, mieszkający w górze –
          Rzekł do niego: "Pokój z tobą! Nie bój się, nie umrzesz!"
24   Więc Gedeon dając wyraz Mu wdzięczności swojej
          Ołtarz wzniósł Mu tam i nazwał go: "Pan jest pokojem".
     Ołtarz przezeń zbudowany jest jeszcze do teraz
          W Ofra stanowiącym własność rodu Abizera.
 
 
Gedeon zwalcza kult Baala
 
 
25   Pan tej nocy rzekł do niego: "Weź dwa cielce z trzody,
          Którą ojciec twój posiada: Jeden ma być młody,
     Drugi siedmioletni, oraz zburz ołtarz Baala,
          Własność twego ojca [która lud nierządem kala],
     Gaj zaś, który przy nim rośnie wytnij całkowicie,
26        A następnie na tej skale, na samym jej szczycie,
     Zbuduj ołtarz z kamieni dla Pana, Boga twego.
          A gdy wszystko to uczynisz, weź cielca drugiego
     I go na całopalenie złóż przed Panem Świętym,
          Na drwach gaju, który będzie przez ciebie wycięty".
27   Wziąwszy ze służby dziesięciu ludzi do pomocy,
          Uczynił Gedeon jak mu Pan nakazał w nocy.
     A ponieważ bał się, aby przy tym go nie zastał
          Ktoś z rodziny jego ojca i mieszkańców miasta,
     Nie uczynił tego za dnia, lecz uczynił nocą.
 
 
 
 
28   Gdy mieszczanie wstali rano, nie wierzyli oczom,
          Widząc rozwalony ołtarz ich bożka Baala
     I wycięty w pień gaj święty, który go okalał!
          Ołtarz także zobaczyli z rosnącym wzburzeniem,
     Z cielcem drugim nań złożonym na całopalenie.
29        Więc mówili gorączkowo jeden do drugiego:
     "Któż to zrobił?!" – by czym prędzej ustalić winnego.
          Gdy badali tak, szukali – nareszcie dociekli:
     "Rzecz tę uczynił Gedeon, syn Joasza!" – rzekli.

30   Wiedząc już mieszkańcy miasta czyja to jest wina,
          Zażądali od Joasza: "Wywiedź swego syna!
     Niechaj umrze, gdyż rozwalił nam ołtarz Baala
          Oraz wyciął w pień gaj święty, który go okalał!"
31   Rzekł im Joasz, gdy stał wkoło tłumek rozogniony:
          "A czyż do was to należy, by Baala bronić?
     Czy to wy z waszą pomocą macie mu przychodzić?!
          Ktokolwiek Baala broni, sam sobie zaszkodzi –
     Tego ranka śmiercią czeka go karanie srogie!
          Niech Baal sam wywrze pomstę, jeżeli jest bogiem,
     Na tym, który się ośmielił ołtarz zburzyć jego".
32        Przeto Gedeon przydomek zyskał od dnia tego:
     "Jerubaal" ze słów wzięty, jakich Joasz użył:
          "Niech sam Baal walczy z nim, bo ołtarz jego zburzył!"
 
 
Apel do walki obronnej
 
 
33   Wtedy się zebrali razem wszyscy Madianici,
          Amalekici i ludzie Wschodu rozmaici,
     A gdy się przez rzekę Jordan tłumnie przeprawili,
          W dolinie Jizreel obóz ogromny rozbili.

34   Lecz ogarnął Gedeona duch Pana Jehowy,
          Tak iż zadął w róg, by nadać sygnał alarmowy,
     Jakim lud do walki ż wrogiem zwoływano nieraz;
          I wnet przy nim ród się skrzyknął cały Abizera.
35   Wezwał też przez gońców plemię Manassesa całe,
          I ci też się przy nim zeszli w liczbie okazałej.
     Wysłał jeszcze gońców do trzech plemion oprócz swego,
          Do Aszera, Zabulona oraz Naftaliego,
     Które także wyruszyły wnet na ich spotkanie.

36   Wówczas Gedeon do Boga rzekł: "Jeśli, o Panie,
          Chcesz obecnie Izraela sprawić wybawienie –
     Moją ręką, jak przyrzekłeś – spełnij me pragnienie:
37        Oto na klepisku runo wełniane położę:
     Jeśli rosa na to runo spadnie w nocnej porze,
          A wokoło cała ziemia sucha pozostanie,
     Będę wiedział, że wybawisz Izraela, Panie,
38        Moją ręką jak przyrzekłeś". I tak też się stało,
     Bo gdy rano wstał i ścisnął je ile się dało,
          Wygniótł z wełnianego runa całą czaszę wody.

39   Lecz Gedeon chciał koniecznie pomnożyć dowody,
          Więc do Pana rzekł: "Niech gniew Twój nie zapłonie na mnie,
     Jeśli przemówię do Ciebie raz jeszcze, o Panie:
          Niech na runie znów to sprawdzę: Niechaj jutro rano,
     Suche tylko pozostanie runo z wełny samo,
          A niech wszędzie dookoła rosa zwilży ziemię".
40   I uczynił Bóg tej nocy zgodnie z tym życzeniem:
          Oto tylko wełna runa sucha pozostała,
     Wkoło ziemia zaś od rosy mokra była cała.
 
 
Rozdział 7
 
Wyprawa wojenna
Wybór dokonany wśród wojowników
 
 
1    Odtąd upewniony w Pańską pomoc całkowicie,
          Powstał Jerubaal, czyli Gedeon o świcie
     Oraz wszyscy, co na apel jego się zjawili
          I obozem się u źródła Charod rozłożyli.
     Obóz zaś madiańskiej armii, do łupiestwa skorej,
          Leżał w dolinie na północ od pagórka More.

2    I rzekł Pan do Gedeona: "Zbyt liczny bezsprzecznie
          Zastęp ludu się znajduje przy tobie obecnie,
     Abym w jego ręce wydał wojska Madianitów,
          Bo Izrael nie uniesie takiego zaszczytu:
     Pominąwszy Mnie wnet powie: Zdołaliśmy sami
          Wyswobodzić się z przemocy tak ogromnej armii.
3    Wobec tego tak do uszu wołaj ludu tego:
          Ten, kto boi się i lęka losu wojennego,
     Niechaj ku górze Gilead wróci się i chroni!"
          Gdy Gedeon się z wezwaniem takim zwrócił do nich,
     Większość z ludu opuściła towarzyszy broni –
          Aż dwadzieścia dwa tysiące tak się zachowało;
     Z Gedeonem tylko dziesięć tysięcy zostało.

4    Po tym wszystkim Pan ponownie rzekł do Gedeona:
          "Jeszcze zastęp jest zbyt liczny do moich dokonań;
     Sprowadź ich nad wodę, która tutaj się znajduje,
          A Ja tam ich zamiast ciebie wszystkich wypróbuję.
     Gdy o którymś z tych, co mają przejść próbę końcową
          Powiem: Ten niech z tobą pójdzie – ten w bój pójdzie z tobą.
     Ale gdy o którymś powiem: Ten z tobą nie pójdzie,
          Ten nie pójdzie, by w wojennym uczestniczył trudzie".

5    Powiódł więc Gedeon zastęp nad wodę, ku brzegom.
          Tam go Pan pouczył znowu, mówiąc tak do niego:
     "Każdego, który językiem chłeptać wodę będzie
          Jak pies chłepcze, odstaw, aby stał w osobnym rzędzie.
     Tak samo każdego, który klęknie na kolana,
          Aby pić, niech liczba takich również będzie znana".
 

 

6    Liczba tych, którzy swą rękę do ust podnosili
          I z niej wodę naczerpaną, chłepcząc jak pies pili,
     Wynosiła trzystu mężów. Rzesza pozostała,
          Podczas próby picia wody kolana zginała.
7    Pan zaś rzekł do Gedeona: "Przez tych trzystu mężów,
          Co jak pies chłeptali wodę, przy nikłym orężu,
     Wybawię was i w twe ręce Madianitów wydam.
          Cała reszta ludu zatem tu się już nie przyda;
     Niechaj każdy z nich powróci do swej miejscowości".

8    Wzięli zatem dla zastępu zapasy żywności
          I swe trąby (dla postrachu wojsk nieprzyjacielskich).
     Gedeon zaś całą resztę synów izraelskich
          Odesłał do ich namiotów. Zostawił jedynie
     Tych wybranych trzystu mężów. Tymczasem w dolinie,
          Niżej miejsca gdzie wraz z garstką stał Izraelitów,
     Rozpościerał się ogromny obóz Madianitów.
 
 
Zwycięstwo
 
9    Tejże nocy Pan ponownie przemówił do niego:
          "Wstań i wtargnij do obozu nieprzyjacielskiego,
     Gdyż wydałem go w twe ręce, byście go zdobyli,
10        Lecz jeżeli się obawiasz wtargnąć tam w tej chwili,
     Zejdź tam przedtem z zaufanym sługą twoim Purą
11        Pod sam obóz i posłuchasz, co oni tam mówią,
     Po czym wzmocnią się twe ręce i ruszysz na obóz".

     Ufny celu, dla którego Pan ich śle tam obu,
          Zszedł Gedeon a z nim także Pura, sługa jego,
     Aż do krańca przedniej straży obozu wrogiego.

12   A tymczasem Madianici i Amalekici
          I przeróżne ludy Wschodu łupiestwa nie syci,
     Zgromadzeni w niezliczonej liczbie jak szarańcza,
          Rozłożyli się w dolinie od krańca do krańca.
     A ponadto były z nimi stada ich wielbłądów
          Tak liczne jak bezmiar piasku nadmorskiego lądu.

13   A gdy Gedeon tam podszedł posłyszał żołnierza,
          Który się towarzyszowi ze snu swego zwierzał:
     "Śniło mi się" – rzekł – "że bochen chleba jęczmiennego
          Przytoczył się do obozu wojska madiańskiego,
     Tu zaś dotarł do namiotu w swym ogromnym pędzie,
          Uderzył weń i obalił go w jednym momencie,
     Wywrócił do góry dołem, całkiem go zrujnował,
          Tak, iż upadł namiot płasko tam, gdzie się znajdował".
14   Na to drugi rzekł: "Jest zatem sprawa przesądzona,
          Bo z pewnością to oznacza, że miecz Gedeona,
     Syna Joasza, Izraelity nam zagraża,
          Że Bóg wydał w jego ręce – jak to sen wyraża –
     Madianitów oraz całe ich obozowisko".
15        A gdy Gedeon zdumiony usłyszał to wszystko –
     Tego snu opowiadanie oraz wykład jego –
          Z wdzięczności uczcił pokłonem Boga Najwyższego,
     A wróciwszy tak powiedział do Izraelitów:
          "Wstańcie! Pan dał w ręce wasze obóz Madianitów!"

16   Potem, gdy ich wiarę wzmocnił tak krzepiącym słowem,
          Utworzył z tych trzystu mężów trzy hufce bojowe,
     Dał każdemu do rąk trąbę, by ją miał na stanie,
          Pusty dzban oraz pochodnię do ukrycia w dzbanie.
17   W końcu do nich rzekł, nim jeszcze wyruszyli w drogę:
          "Patrzcie na mnie i to samo róbcie, co ja robię.
     Ja na skraj obozu pójdę, a wy tutaj stójcie,
          W tym zaś co ja robić będę – wy mnie naśladujcie.
18   Skoro zadmę w trąbę ja i wszyscy z mego hufca,
          To i wy wokół obozu dmijcie w trąby wówczas
     I wołajcie nieustannie gromkimi głosami:
          Miecz Pański i Gedeona [nad Jego wrogami]!"
19   Gedeon oraz stu mężów, którzy przy nim byli,
          Doszli do krańca obozu w dość szczególnej chwili,
     Gdy na posterunkach straże były luzowane,
          Zaś środkowa straż swe nocne zaczęła czuwanie.
     Wtedy to zadęli w trąby i potłukli dzbany,
          Które w rękach swych trzymali, a na znak ten dany,
20   Natychmiast trzy owe hufce to samo zrobiły:
          W trąby zadęły i dzbany gliniane rozbiły,
     Uchwyciwszy zaś pochodnie lewymi rękami,
          Natomiast prawymi trąby, aby trąbić na nich,
     Głośno wołali: „Miecz Pański to i Gedeona!"
 


 
 
21   Wszyscy oni, póki trwała akcja zamierzona,
          Przystanęli tam gdzie stali, dokoła obozu.
     W dole zaś się kotłowało jak burza na morzu:
          Cały obóz się w panice poderwał na nogi,
     Krzyczano i uciekano pośród wielkiej trwogi.
22        Gdy tych trzystu mężów w trąby trąbiło, Pan sprawił,
     Że w obozie duch się walki bratobójczej zjawił.
          Zaczął razić ostrzem miecza jeden mąż drugiego
     Aż się obóz do odwrotu rzucił panicznego
          I uciekał do Bet-Szitta, w kierunku Sererat,
     I aż do granicy Abel-Mechoła przy Tebbat.
 
 
Pościg
 
 
23   Na plemiona izraelskie przyszła kolej teraz;
          Skrzyknęli się z Naftaliego mężowie, z Aszera,
     I z całego Manassesa plemienia mężami,
          Urządzili wielką pogoń za Madianitami.

24   Więc Gedeon posłał gońców, by bez straty chwili,
          Na pogórzu efraimskim całym ogłosili:
     "Zstąpcie z gór, gdyż armię naszych najeźdźców rozbito,
          Zabiegajcie więc czym prędzej drogę Madianitom.
     Niech z was każdy dostęp wszelki odciąć im się stara
          Do Jordanu oraz wszystkich wód aż do Bet-Bara!"

     Więc mężowie Efraima wszyscy się skrzyknęli
          I madiańskim niedobitkom dostęp wnet odcięli
     Do Jordanu oraz wszystkich wód aż do Bet-Bara.
25        Tam też dwóch madiańskich wodzów pochwycili zaraz,
     Oreba oraz Zeeba. Na skale Oreba
          Zabili Oreba; potem, przy tłoczni Zeeba,
     Pojmać zdołali Zeeba i go też zabili,
          I znów za Madianitami w pościg się rzucili.
     Wreszcie przybyli za Jordan i Gedeonowi,
          Z dumą przynieśli Oreba i Zeeba głowy.
 
 
Rozdział 8
 
Załagodzenie sporu z Efraimitami
 
 
1    I rzekli doń Efraima mężowie zgniewani:
          "Cóż to za postępowania sposób dziwny z nami,
     Że naszego pokolenia wcale nie wezwałeś,
          Gdy do boju z Madianitów armią wyruszałeś!?"
     I spierali się z nim o to wciąż zapamiętale.
2         Rzekł więc do nich, by uśmierzyć ich gniewliwe żale:
     "Czy działając nieco wcześniej z mymi żołnierzami
          Uczyniłem coś większego w porównaniu z wami?
     Czy powtórne winobranie Efraima teraz
          Nie jest lepsze niż pierwotny zbiór u Abizera?
3    Wszak Pan w wasze ręce wydał, jak to sami wiecie,
          Wodzów madiańskich Oreba i Zeeba przecież!
     Cóż uczynić mogłem więcej w porównaniu z wami?"
          Na te słowa ścichli, w gniewie swym udobruchani.
 
 
Walki Gedeona w Zajordanii
 
 
4    A gdy te utyskiwania nareszcie ustały,
          Gedeon nad Jordan przyszedł z zastępem swym małym.
     Tam na drugą stronę rzeki wnet się przeprawili,
          On i trzystu wojowników, którzy przy nim byli,
     I ścigali nadal wroga pomimo zmęczenia.
5         A ponieważ im żywności zbrakło do jedzenia,
     Rzekł Gedeon do mieszkańców Sukkot tymi słowy:
          "Dajcie, proszę, po bochenku chleba oddziałowi,
     Który od początku zmagań ciężar walki dźwiga
          I tu idzie utrudzony. Nadal bowiem ścigam
     Zebacha oraz Salmunnę, dwóch królów madiańskich".
6         Lecz mieszkańcy Sukkot rzekli w sposób wręcz grubiański:
     "Czyż Zebacha i Salmunny dłonie już w tej chwili
          W twoich rękach się znajdują, byśmy skłonni byli
     Dać twojemu zgłodniałemu oddziałowi chleba?"
7         Odpowiedział im Gedeon: "Gdy sprawi Pan z nieba,
     Że się Zebach i Salmunna znajdą w moich rękach,
          Wtedy ciała wasze sroga oczekuje męka,
     Gdy cierniem pustyni będę i ostem je młócił".
 
8         Stamtąd ruszył do Penuel i się do nich zwrócił
     Tymi samymi słowami. Lecz Penuelczycy
          Tak odrzekli mu jak ludzie z Sukkot – bez różnicy.
9    Więc też mieszkańcom Penuel zapowiedział groźnie:
          "Gdy powrócę cało, zrównam z ziemią tę warownię!"
 
 
Klęska Zebacha i Salmunny
 
10   Zebach zaś oraz Salmunna, królowie ścigani,
          W Karkor byli razem z wojska ich niedobitkami,
     W liczbie około piętnastu tysięcy żołnierzy –
          Resztą wojsk ludu ze wschodu, co zdołała przeżyć.
     Większość bowiem z nich poległa w panicznej ucieczce –
          Aż sto dwadzieścia tysięcy mężów zbrojnych w miecze.
11   Ruszył więc Gedeon w stronę kędy wróg ucieka,
          Szlakiem nomadów na wschód od Nobach i Jogbeha,
     I na obóz wroga, który czuł się w nim bezpiecznie,
          Wraz ze swymi żołnierzami uderzył walecznie.
12   Zebach i Salmunna pierzchli, gnani strachem Pańskim,
          Lecz dopędził on i pojmał wnet królów madiańskich,
     Zebacha oraz Salmunnę, a ich obóz cały
          Strwożył i doszczętnie rozbił z zastępem swym małym.
 
 
Zemsta Gedeona
 
 
13   Gdy Gedeon, syn Joasza, po rozbiciu wroga,
          Wracał poprzez wzgórze Chares, kędy wiodła droga,
14   Pojmał spośród mężów z Sukkot młodzieńca pewnego,
          Przepytał go i niebawem uzyskał od niego
     Spis, na którym się znalazła cała zwierzchnia kasta,
          Wszyscy naczelnicy Sukkot oraz starsi miasta –
15   Imion siedemdziesiąt siedem. Gdy spis był gotowy
          Przybył do mieszkańców Sukkot i rzekł tymi słowy:
     "Oto Zębach i Salmunna, królowie pojmani –
          Z ich przyczyny zelżyliście mnie tymi słowami:
     "Czyż Zebacha i Salmunny dłonie już w tej chwili
          W twoich się znajdują rękach byśmy skłonni byli
     Twym znużonym mężom chleba dać na twoją prośbę?"
16        Potem zaś na starszych miasta spełnił swoją groźbę:
     Kazał pojmać ich, i cierniem pustyni i ostem,
          Wymierzył tym mężom z Sukkot zasłużoną chłostę.
17   Wieżę zaś w Penuel zburzył i rozkazem srogim
          Kazał mężów tego miasta wybić co do nogi.
 
 
Stracenie obu królów madiańskich
 
 
18   Potem chcąc zakończyć sprawę z obydwu królami,
          Do Zebacha i Salmunny rzekł tymi słowami:
     "Jacy to byli mężowie, których pod Taborem
          Zabiliście bezlitośnie pod jakimś pozorem?"
     "Każdy z nich" – odpowiedzieli – „ciebie przypominał,
          Każdy miał zaiste wygląd królewskiego syna".
19   "A, więc teraz" – rzekł – "niech każdy z was się o tym dowie,
          Że to bracia moi byli, matki mej synowie.
     Gdybyście, na życie Pana, ich żywych puścili
          I ja też bym wasze życie oszczędził w tej chwili".
20   Potem rzekł rozkazująco do syna Jetera,
          Swojego pierworodnego: "Wstań! Zabij ich teraz!"*)
     Lecz młodzieniec nawet miecza nie wydobył swego,
          Gdyż się wzdrygnął przed tym, bo był zbyt młody do tego.
21   Widząc, że rozkazu ojca chłopiec nie wykona,
          Rzekli Zebach i Salmunna tak do Gedeona:
     "Raczej ty sam cios nam wymierz zamiast syna swego,
          Gdyż wiadomo: jaki mąż jest, taka siła jego".
     Wstał Gedeon, gdy sił męskich prosili użycia
          I pozbawił wnet Zebacha i Salmunnę życia,
     Po czym zabrał półksiężyce z szyi ich wielbłądów,
          Które jeźdźcom przydawały zdobnego wyglądu.
————
*) 1. Żeby zemścić się za śmierć braci ojca
2. Aby nauczyć się używać miecza przeciw nieprzyjaciołom ludu izraelskiego.
3. Ażeby z większą męczarnią i sromotą śmierć im była zadana, albowiem tylko wielu razami bezsilna ręka chłopca mogła ich zabić, a znakomitym mężom bardzo jest rzeczą przykrą dać się zabić przez takie dziecię.
4. Ażeby syna swojego uczynił uczestnikiem zwycięstwa i chwały ojca.
 
 
Dalsze dzieje Gedeona
Odrzucenie przez niego godności króla
 
 
22   A Izraelici sercem wdzięcznym kierowani
          Rzekli tak do Gedeona: "Panujże nad nami,
     Ty, twój syn i wnuk twój także, gdy przyjdzie ich pora,
          Bo minęła dzięki tobie Madianitów zmora!"
23   Lecz Gedeon nie ujęty ich propozycjami,
          Tak im odrzekł: "Nie ja będę panował nad wami,
     Ani syn mój będzie po mnie nad wami panował –
          Panem jedynym nad wami będzie sam Jehowa!"

24   Potem rzekł do nich Gedeon: "Chcę was o coś prosić:
          Niech mi każdy da kolczyki z łupów swych mnogości".
     Albowiem złupieni, będąc Ismaelitami,
25        Nosili kolczyki złote. Rzekli: "Chętnie damy!"
     A gdy każdy z łupu swego rzucił po kolczyku,
          Wnet na rozpostartej szacie było ich bez liku.
26   Mnóstwo tych kolczyków złotych zważone zostało,
          Które on wyprosił sobie, i się okazało,
     Że tysiąc siedemset sykli złota ważą one.
          A nie były półksiężyce przy tym uwzględnione,
     Ani przeróżne wisiorki, szaty purpurowe,
          Które nosili na sobie madiańscy królowie,
     Ani też łańcuszki, które jak to było w modzie,
          Zawieszano dla ozdoby na szyi wielbłądziej.

27   Gedeon zaś sprawił efod z owych kosztowności
          I umieścił potem w Ofra, swojej miejscowości.
     Wszyscy zatem z Izraela, którzy tam bywali,
          W cudzołóstwo religijne czcząc go popadali.                  Jer. 3:9
     Tak więc sidłem się zdradzieckim stał dla Gedeona
          I dla domu jego efod jaki był wykonał.

28   Tak zostali Madianici, klęską swojej armii,
          Poniżeni przed wszystkimi Izraelitami,
     Że już głowy nie podnieśli. Ziemia uwolniona,
          Pokój miała lat czterdzieści za dni Gedeona.
29   Jerubaal, syn Joasza, rolę swą spełniwszy,
          Wrócił i w swojego domu zamieszkiwał ciszy.
 
 
Rodzina Gedeona i jego śmierć
 
 
30   A Gedeon własnych synów miał siedemdziesięciu;
31        Żon miał wiele, co sprzyjało rodu rozwinięciu.
     Nadto jego nałożnica, w Sychem zamieszkała,
          Jeszcze mu jednego syna do tamtych przydała.
     Temu to synowi nadał imię Abimelech.
32        A gdy w szczęśliwej starości, przeżywszy lat wiele,
     Zmarł Gedeon, syn Joasza (sędzia zasłużony),
          Został w grobie swego ojca, Joasza złożony,
     W ich rodzinnej posiadłości w Ofra Abizera.
33        A po śmierci Gedeona, jak bywało nieraz,
     Znowu się lud Izraela od Pana odwrócił –
          Znów nierządu z Baalami wyraz dali chuci
     I Baala-Berit sobie za boga obrali.
34        Czyniąc tak, o Panu Bogu swym nie pamiętali,
     Który ich, lud Izraela, wyrwał z ręki licznych,
          Wrogo do nich nastawionych ludów okolicznych.
35   I się ich przychylność dawna okazała płonna
          Do domu Jerubaala, czyli Gedeona,
     Pomimo wszystkich dobrodziejstw, jakie w trudów porze,
          Wyświadczył Izraelowi dzięki łasce Bożej.
 
 
?  ?  ?
 

Trąbienie hufców Gedeona
komentarz
 
 
Siedem lat niewoli madiańskiej to jeszcze jedna ilustracja "siedmiu czasów" karania Żydów, zapowiedziana przez Mojżesza. 3 Moj. 26:18, 21, 24, 28. Okres ten, panowania innych narodów nad narodem wybranym, nazwał Pan Jezus „Czasami Pogan". Łuk. 21:24.

Madianici [znaczy sprzeczka], Amalekici [znaczy niskokrajowcy] i ludzie ze wschodu słońca wyobrażają zatem przeciwników Izraela według ciała, potem Izraela według ducha, a wreszcie wrogów całej ludzkości wzdychającej pod ciężkim jarzmem despotycznych i niesprawiedliwych rządów.

Siedmioletni okres okupacji madiańskiej (7 x 360 = 2520) przedstawia 2520 lat, od 606 roku p.n.e. do 1914 roku n.e., podczas których najróżniejsze formy rządów wyzyskiwały i gnębiły swoich poddanych.

Po formalnym zakończeniu się w roku 1914 dozwolenia Bożego na ziemskie rządy, zaczął się ich upadek w trzech kolejnych fazach: wojny, rewolucji i anarchii. 1 Król. 19:11-12; Obj. 8:13.
 


 
 
Zanim jednak postępująca destrukcja weszła w stadium anarchii, upadające władze pogan poczyniły nadzwyczajne zabiegi, aby utrzymać swój stan posiadania. Zaniechały ideologicznych różnic, byle tylko wspólnym wysiłkiem stawić czoło postępującemu rozprzężeniu.

Szczególnym wyrazem takich dążeń był historyczny kompromis potężnej władzy komunistycznej i Kościoła rzymsko-katolickiego. Uroczyste apele wygłoszone z Kremla w 1977 roku w 60-lecie rewolucji, przy aplauzie ONZ i poparciu kościelnictwa, były rozpaczliwą próbą utrzymania steru światowych rządów. Apele te zalecały socjalizm jako jedyną ideę zdolną utrzymać światowy pokój i bezpieczeństwo. Wszyscy trzeźwo myślący ludzie skłonni byli zgodzić się, że jedynie ustrój względnej sprawiedliwości społecznej daje szansę utrzymania równowagi na świecie. Realny socjalizm wyczerpywał ostatnią możliwość ludzkości w tej dziedzinie. Teoretyczne ideały socjalizmu dotyczące prawd społecznych zbliżyły się najbardziej do nauki Jezusa Chrystusa. Niczego lepszego świat nie wymyślił.

W rzeczywistości było to aroganckie wyzwanie rzucone Bogu przez ateistów, który objawił w swoim Słowie, że to Jego Syn, Jezus Chrystus założy na ziemi trwałe królestwo sprawiedliwości, prawdziwy pokój i bezpieczeństwo.

Zgromadzenie Madianitów, Amalekitów i ludu ze wschodu słońca jak szarańcza w dolinie Jezreel (blisko Megiddo) ma tu szczególną wymowę. Ilustruje bowiem tuż przed Armageddonem gorączkowe zabiegi o utrzymanie pokoju władzy, której biblijnym symbolem jest szarańcza. Obj.9:7-11.

W obrazie, wśród mnogiej armii Madianitów zgromadzonej do walki przeciw ludowi Bożemu, Izraelowi, wywołała popłoch akcja Gedeona i jego trzystu wybranych wojowników. Gedeon wyobraża Chrystusa, natomiast trzystu jego żołnierzy - „maluczkie stadko", Kościół Chrystusowy.

Oto uwaga w komentarzu do Izajasza 9:4:

Za dni Madianitów .... Gdy armia Gedeona wyobrażająca Królewskie Kapłaństwo
                                 zaświeci swym światłem spowoduje wielkie zwycięstwo przez
                                 sprowadzenie czasu ucisku na swoich nieprzyjaciół.

Płonące w ciemnościach nocy pochodnie, dźwięki trąb bojowych i gromki okrzyk "Miecz Pański i Gedeona" tej nielicznej garstki wywarły przerażające wrażenie na Madianitach, którzy rzucili się do panicznej ucieczki. Owa akcja bojowa wyobraża ostatnie posłannictwo prawdy mające miejsce w latach 1977 - 1981.

„Pan sprawił, że jeden raził drugiego mieczem w całym obozie i rzucił się obóz do ucieczki aż do Bet-Szytta w kierunku Sererat (jeden kierunek ucieczki), aż do krańca Abel-Mechola koło Tabbat (drugi kierunek)".

Taka właśnie sytuacja wytworzyła się w Polsce pod koniec lat siedemdziesiątych. Społeczeństwo podzieliło się na dwie zwalczające się grupy, z których każda obrała inny kierunek działania.

Bet-Szytta (dom akacji) i Sererat (chłodząc) to kierunek obrany przez konserwatywny obóz rządzący. Twardo sprzeciwiał się on (twardość drzewa akacjowego) i chłodził zapędy radykalistów.

Miejscowości drugiego kierunku ucieczki: Mechola (tańczenie) i Tabbat (przyjemnie) charakteryzują działanie grupy przeciwnej. Jest to radykalna, beztroska, nie licząca się z realiami życia opozycja względem władzy. Hołdowanie powabnym lecz oderwanym od życia teoriom.
 
 
 
 
 
Efektem bratobójczej walki tych grup jest wzmagająca się nad światem anarchia. Wybuchła ona w obozie socjalistycznym, gdzie twarde rządy spowodowały proporcjonalnie silne reakcję opozycji. Upadek socjalizmu prowadzi jednakże do anarchii w całym cywilizowanym świecie. Wszędzie obserwowany jest upadek autorytetu władz rządzących i wszędzie wzmaga się duch krytyki i żądanie wielokierunkowych zmian ze strony wszystkich niezadowolonych.

Niewidzialnym zwycięzcą tej walki będzie sam Pan Jezus Chrystus (Gedeon), który wkrótce zniszczy wszelką zwierzchność oraz wszelką władzę i moc. Bo On musi królować, dopóki nie położy wszystkich nieprzyjaciół pod stopy swoje. A jako ostatni wróg zostanie zniszczona śmierć (1 Kor. 15:24-26)


 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Izrael (2)
OD ABRAHAMA DO CHRYSTUSA   W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu ...dalej
Plagi egipskie (06) - Dziewiąta i dziesiąta
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Izrael. Czy Żydzi są nadal narodem wybranym? (1)
"Tylko was poznałem [w sensie wybrania] ze wszystkich rodzajów ziemi". (Amos 3:2) Dla wielu powyższe oświadczenie Pisma ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball