TrzyBiada.pl
6
GRU
0
413
Lubię to
Etykieta: xxx


„Któż to wyśmiewał dzień małych początków?"
(Zachariasz 4:10)
 

Powyższe słowa zaczerpnięte zostały z proroctwa Zachariasza i związane są z misją Zorobabela, który powrócił z Babilonu aby dokończyć odbudowę Świątyni Jerozolimskiej.

„Przeszkody z zewnątrz, sceptycyzm i małoduszność wśród samych repatriantów, a nadto ubóstwo gminy, jakie się na pewno w dotkliwy sposób odbiło na materiale budowlanym i na samym dziele odbudowy, oto trudności, których przezwyciężenie wymagało wielkiej wiary, wielkodusznej ofiarności i dużo zapału. Chwila rozpoczęcia pracy i kontynuowanie odbudowy mimo tych trudności były owym wyśmiewanym przez wielu i uszczypliwie nazwanym jom qetanot (dzień małych), czyli dniem ubogich początków” ( Komentarz do proroctwa Zachariasza - Pallottinum).

Pan Bóg zapewnił jednak poprzez proroka Zachariasza, że nadejdzie chwila radości. Będzie to moment ułożenia przez Zorobabela kamienia szczytowego (zwornika), który zwieńczy całe dzieło a dla współczesnych będzie dowodem posłannictwa proroka: „i poznacie, że Jahwe Zastępów posłał mnie do was” (4:9).

Wierzymy, że powyższy fragment proroctwa Zachariasza nie znalazł się w Biblii przypadkowo. Potwierdza on bowiem, że Pan Bóg nie zawsze działa natychmiast po ogłoszeniu Swoich wyroków. Czasami trzeba było wielu lat, a nawet wieków, aby się one spełniły. Pan Bóg ma cel w takim właśnie prowadzeniu swoich planów. Z jednej strony próbuje wierność i cierpliwość swojego ludu, by z drugiej strony dać szansę swoim wrogom na upamiętanie. Pan Bóg jest „nierychły do gniewu”, ale jeżeli decyduje się na karanie winnych, to oznacza, że ich grzechy wyczerpały Jego cierpliwość. Dla przykładu możemy przypomnieć kilka biblijnych historii, w których Boże dzieła rozwinęły się od „ małych początków”.
 

Potop
 

„Dzień małych początków” zaczął się wtedy, gdy Noe wraz z rodziną zaczął budować arkę, w której miał przetrwać zapowiedziany potop. Można przypuszczać, że zabrało to im około 120 lat. Oprócz tego, że za swoje sprawiedliwe życie był znienawidzony przez współczesną mu cywilizację Nefilimów, to w dodatku stał sie obiektem kpin z powodu budowanej arki. Z pozoru słusznie mniemano, że zdrowy rozsądek nie pozwala na zbudowanie potężnego statku na suchym lądzie aby następnie oczekiwać na potop; wszak od czasu stworzenia człowieka deszcz nie padał. Gdy jednak spadły pierwsze krople deszczu, a później „otworzyły się upusty nieba” i gdy cały ówczesny świat zaczął pogrążać się w wodach Potopu, źli ludzie ze zgrozą i przerażeniem zrozumieli, co ich czeka za zlekceważenie nauki Noego.
 

Abraham
 

„Dzień małych początków” w życiu Abrahama zaczął się wtedy, kiedy Pan Bóg zaproponował mu porzucenie rodzinnych stron i wyruszenie w nieznane, w poszukiwaniu Ziemi Obiecanej. Pan Bóg zapewnił go, że jeżeli wytrwa w wierze i będzie posłuszny Jego woli, wówczas rozmnoży jego potomstwo „jako piasek morski i gwiazdy niebieskie, a w nim będą błogosławione wszystkie plemiona ziemi” (1 Mojż. 22:17,18). Po kilkuset latach potomkowie jego zorganizowali się w naród żydowski i wzięli w posiadanie Ziemię Obiecaną, ale nie był to szczyt obietnic danych mu przez Boga. Prawdziwy postęp w realizacji tych obietnic zaczął się w momencie, kiedy na ziemi pojawił się pozafiguralny Izaak – duchowy potomek Abrahama – Syn Obietnicy – Jezus Chrystus. To dzięki Jego ofiarniczej śmierci został przebłagany grzech pierworodny. Dzięki temu cały rodzaj ludzki ma zapewniony udział w powszechnym zmartwychwstaniu. Nie będzie to jednak koniec Bożego działania w realizowaniu obietnic danych Abrahamowi. Jezus Chrystus wraz ze swoim Kościołem rozpocznie wtedy dzieło naprawienia wszystkich rzeczy, a w nim rzecz najważniejszą – odrestaurowanie człowieka, przywrócenie mu doskonałości utraconej w Raju przez ojca Adama. Pismo Święte mówi, że proces ten potrwa 1000 lat, ale dopiero wtedy obserwatorzy Boskiego Planu będą mogli powiedzieć, że obietnice dane Abrahamowi zostały w pełni zrealizowane.
 

Pierwsze przyjście naszego Pana.
 

Największym wydarzeniem w historii świata było pierwsze przyjście naszego Pana i Jego śmierć na krzyżu. Ale wszystko zaczęło się od „małych początków”, kiedy anioł Gabriel zwiastował Marii, że urodzi Syna Bożego. Później była betlejemska stajenka, hołd mędrców ze wschodu i okolicznych pasterzy. Ale następne 30 lat w życiu naszego Pana okryte jest już tajemnicą aż do momentu, kiedy przyjął chrzest z rąk Jana. Ci, co byli świadkami tamtych wydarzeń być może już nie żyli, albo ich nie kojarzyli z osobą Jezusa z Nazaretu.
 

Odrzucenie narodu wybranego.
 

Zostało ono zapowiedziane przez naszego Pana jako kara za to, że nie rozpoznali w Nim Mesjasza. W pewnym momencie powiedział, że chciał ich zgromadzić „jak kokosz zgromadza pisklęta swoje pod skrzydła” , ale oni odrzucili to zaproszenie. Po 70 tygodniach lat łaski zapowiedzianych przez proroka Daniela (Dan. 9), które miały przygotować naród żydowski na przyjęcie Mesjasza nie poznali oni „czasu swojego nawiedzenia” i ukrzyżowali Go w osobie Jezusa z Nazaretu. Od tego momentu jeszcze przez połowę tygodnia lat, czyli 3,5 roku cieszyli się Bożą opatrznością, a później łaska przeszła na pogan czego dowodem było zesłanie Ducha Świętego na Korneliusza – pierwszego wyznawcę Chrystusa z pogan. Pan Jezus zapowiedział im: „Oto wam dom wasz pusty zostanie” i to był ów „mały początek” całego pasma klęsk, które spadły na naród wybrany. Później rozdarła się w Świątyni jerozolimskiej zasłona oddzielająca miejsce najświętsze, przez co Pan Bóg pokazał, że przestała ona już być Jego Domem. Ale mordercy Jezusa mieli się dobrze jeszcze przez prawie 40 lat. Wielu zmarło zapewne w dobrobycie i beztrosce zanim przyszli Rzymianie i tłumiąc pierwsze powstanie żydowskie zburzyli Jerozolimę wraz z ich chlubą narodową – świątynią. W latach 69-71 n.e. wymordowali w walkach około miliona Żydów a 97 000 zabrali do niewoli; 40 000 zabiła zaraza. Trzeba jednak pamiętać, że choć Jerozolima leżała w gruzach, to jednak reszta kraju rozwijała się bez specjalnych trudności. Trwało to do roku 132, kiedy to rabin Akiba ogłosił mesjaszem Szymona Bar Kochbę a ten wzniecił rewoltę przeciwko Rzymowi. Walki trwały do roku 135 i pochłonęły 580 000 bojowników. Jeszcze więcej zmarło wskutek trudów wojennych, a żydowskich niewolników sprzedawanych na targach nikt nie liczył. Kraj został zamieniony w pustynię, a Żydzi rozproszeni od tego czasu po całym ówczesnym świecie. Sto lat trwało umieranie „żydowskiego bogacza” z przypowieści o Bogaczu i Łazarzu.
 
 
Powrót łaski do Izraela
 

Pismo Święte jest pełne proroczych zapowiedzi, że nasz Niebiański Ojciec ostatecznie przebaczy narodowi wybranemu wszystkie jego przewinienia i przywróci go do łaski. Wynika to jasno z proroctwa o Dwójnasobie Izraela, które niejednokrotnie przytaczano na niniejszej witrynie. Dla przypomnienia jedynie zamieszczamy wykres pokazujący, że tak jak odrzucenie Izraela rozciągnęło się na ponad 100 lat, podobnie i proces powrotu Żydów do łaski, powrotu do ziemi ojców oraz rozpoznanie w Jezusie „tego, którego przebili” nie mógł być ani szybki, ani widoczny dla „każdego oka”.
 
 

 
 
Powyższy rysunek ukazuje rok 1878 jako „dzień małych początków” w procesie odrodzenia Izraela. Minęło wówczas 1845 lat Boskiego gniewu na naród, który zamordował Syna Bożego posłanego na ziemię dla ratowania rodzaju ludzkiego. Żydzi sami na siebie wydali wyrok, kiedy przed Piłatem wołali: „krew jego na nas i na nasze dzieci”. Tak też się stało. Przez ponad 17 wieków dzieci Izraela były najbardziej znienawidzonymi mieszkańcami ziemi. Nie mieli swojego domu a wszędzie tam, gdzie się zatrzymali w swojej tułaczce zamykano ich w gettach, byli regularnie nękani pogromami, zmuszano ich do zmiany wiary i obciążano olbrzymimi podatkami. Zawsze byli pod czujnym okiem kleru i tzw. Świętej Inkwizycji – instytucji stworzonej do walki z heretykami. Nigdzie nie mogli się zakorzenić na stałe ponieważ ciągle ich przepędzano z kraju do kraju, rabując przy okazji lub odkupując za bezcen pozostawiane majątki.

Dlaczego Badacze Biblii przykładają do roku 1878 tak wielką wagę i czy możemy zauważyć, że już wówczas rozpoczął się proces restytucji Izraela?

Początek lat 70. XIX wieku był czasem, kiedy pastor C.T. Russell uznał przedstawioną mu chronologię biblijną 6000 lat za prawidłową i na tej podstawie uznał, że początek siódmego tysiąca lat jest też początkiem niewidzialnej obecności Jezusa Chrystusa. Rysunek Dwójnasobu Izraela potwierdza to, wskazując, że rok 1874 jest równoległym do roku 29 n.e., kiedy to nasz Pan, chrztem w Jordanie rozpoczął swoją ziemską misję. Chociaż Jezus Chrystus urodził się 30 lat wcześniej, to jednak trzeba stanowczo zaznaczyć, że dopiero od tego momentu liczy się Jego pierwsze przyjście – obecność. Jego misja trwała 3,5 roku i zakończyła się w roku 33 śmiercią na krzyżu a następnie chwalebnym zmartwychwstaniem. Ten sam rok przyniósł też odrzucenie Izraela. Stąd prosty wniosek, że wszyscy wierzący w powrót Chrystusa oraz przywrócenie Izraela do łaski, powinni byli obserwować rok 1878, równoległy do roku 33, jako datę,  która otworzy okres spełniania się proroczych wydarzeń. Mieli przecież zapowiedź proroka Daniela (12:1), mówiącą, że „tego czasu powstanie Michał, wielki książę (Chrystus), który się zastawia za synami ludu twego”; a ludem proroka Daniela jest nikt inny, jak naród żydowski.

Czy Badacze Pisma Świętego mieli rację obserwując rok 1878 i jakie wydarzenia uwiarygodniły, że jest on bardzo ważny dla zrozumienia Boskiego Planu?

Kongres Berliński. W tym właśnie 1878 roku miało miejsce przełomowe wydarzenie w historii narodu wybranego. W czasie jego trwania główną rolę odegrał lord Beaconsfield, ówczesny premier Angli – Żyd Beniamin Disraelii. Jego znamienne wystąpienie na rzecz Żydów było głosem, który obudził nadzieje tego narodu na odzyskanie bytu narodowego. Od tego czasu Anglia objęła ogólny protektorat nad azjatyckimi prowincjami Turcji, między innymi nad Palestyną, wynikiem czego było, że rząd turecki złagodził prawa dotyczące cudzoziemców, a tym samym polepszył stosunki Żydów mieszkających w Palestynie oraz częściowo otworzył drogę dla innych, którzy by chcieli osiedlić się w tym kraju i stać się właścicielami „realności ziemskiej”.

Petach Tikwa i Riszon-le-Syjon. To dwa pierwsze osiedla syjonistów w pobliżu Jafy, które powstały w latach 1878 i 1880. (Zob. Geografia Powszechna Tom 4 str. 383)

Rok 1881. Historyk Paul Johnson w swojej „Historii Żydów” wyraził zdanie, że „rok 1881 stał się najważniejszą datą w historii Żydów od roku 1648, a nawet od wygnania Żydów z Hiszpanii w roku1492”. Był to rok ucieczki Żydów z Rosji na Zachód, a szczególnie do Stanów Zjednoczonych. Uciekali przed pogromami i antysemityzmem, który stawał się coraz trudniejszy do zniesienia. Okazało się, że w wyniku tego procesu powstała w USA niezwykle prężna, bogata i solidarna diaspora żydowska. Do dzisiejszego dnia jej potężne wpływy pomagają chronić państwo Izrael przed całym antysemickim światem.

Przytoczyliśmy kilka faktów, o których dzisiaj mało kto pamięta i nie kojarzy ich z Boskim Planem; a już na pewno ignoruje je nominalne chrześcijaństwo. Z natury antysemickie, na przekór proroctwom oraz faktom, które dzieją się na naszych oczach, pozostaje ono w niezmiennym przekonaniu o bezpowrotnym odrzuceniu Żydów przez Pana Boga za odrzucenie i ukrzyżowanie Jezusa Chrystusa.

Zupełnie inaczej postrzega te fakty Dom Wiary. Dla niego, owe „małe początki” nadały bieg całemu ciągowi wydarzeń, które doprowadziły do powstania Państwa Izrael w 1948 roku. Od tamtego czasu Ziemia Święta ciągle nie może zaznać spokoju. Ciągle targają nią wojny i niepokoje. Szatan usiłuje wszelkimi sposobami zniweczyć formujące się centrum zbliżającego się Królestwa Bożego (Jer. 3:17), które rozciągnie swoje błogosławione wpływy na całą ziemię. Obserwując dzisiejszą, jakże napiętą sytuację w Izraelu, lud Boży czeka jeszcze tylko na jedno, ale już wielkiej rangi, wydarzenie kończące proces przywracania narodu wybranego do przymierza z Bogiem. Ma być nim najazd biblijnego Goga (Ezech. 38,39) na Izraela. Oprócz Ezechiela wydarzenie to opisują 12 i 14 rozdział proroctwa Zachariasza. O czym te proroctwa mówią? Zapowiadają one krucjatę antysemickiego świata przeciwko Żydom. Na niniejszej witrynie temat ten był wielokrotnie podejmowany. Chcemy tylko w tym miejscu przypomnieć, że Izrael jest obwiniany przez cały świat za kryzys bliskowschodni i jego nieprzejednane stanowisko w kwestii ustanowienia na przyznanym im przez Boga terytorium „sztucznego” państwa” – Palestyny, z wymyślonym narodem – Palestyńczykami. Świadczą o tym nieustannie produkowane przez ONZ jednostronne rezolucje, które podsycają tylko światowy antysemityzm. Ta narastająca nienawiść do Żydów odpowiada słowom proroka, że żyjemy w czasie, kiedy Pan „zbiera wszystkie narody do walki z Jeruzalemem” (14:1,2). Prorok Ezechiel mówi jednak, że główną siłą uderzeniową owego antyizraelskiego frontu będzie najeźdźca z „najdalszej północy” zwany Gogiem. Liczbowanie biblijne pomaga zidentyfikować go jako postkomunistyczną Rosję, antysemicką już od czasów carskich i pałającą chęcią zemsty za to, że nowo powstałe państwo Izrael (1948) nie znalazło się w jej politycznej orbicie.
 
 

 
Jaki cel ma nasz Stwórca w takim właśnie działaniu? Z połączenia ze sobą proroctw Ezechiela i Zachariasza wypływa prosty wniosek: Ostatni ucisk Izraela i jego bezradność w obliczu przeważających sił „wszystkich narodów”, z Gogiem na czele, ma wzbudzić w tym narodzie ducha „łaski i błagania”. Osamotnieni Żydzi będą błagać o pomoc w sytuacji bez wyjścia. Interwencja naszego Pana, bo to On jest Michałem – Wielkim Księciem, który „jest orędownikiem synów twojego ludu” (Daniela) spowoduje, że Żydom otworzą się oczy duchowego zrozumienia:

„Wtedy spojrzą na mnie, na tego, którego przebodli, i będą go opłakiwać, jak opłakuje się jedynaka, i będą gorzko biadać nad nim, jak gorzko biadają nad pierworodnym” ( Zach. 12;10).

Wydarzenie to przyniesie dla Izraela wielkie błogosławieństwa, ale najeźdźców przyprawi o haniebną, druzgocącą klęskę. Klęska Goga i jego zastępów „na górach izraelskich” przyniesie szczyt ogólnoświatowej anarchii niszczącej wszystkie systemy Chrześcijaństwa, kiedy to „miecz jednego skieruje się przeciwko drugiemu” (Ezech. 38:21).
 

Narodzenie się Człowieka Grzechu – Antychrysta.
 

Dzisiaj, po kilkunastu wiekach historii Kościoła Rzymsko-katolickiego, większość trzeźwo myślących chrześcijan i wnikliwych badaczy biblijnych proroctw nie ma żadnych złudzeń co do tego, że to ten odstępczy system religijny jest owym Człowiekiem Grzechu zapowiedzianym proroczo przez apostoła Pawła:

„Niech was nikt nie zwodzi żadnym sposobem; albowiem nie przyjdzie on dzień
(Dzień Pański – dop. red.), ażby pierwej przyszło odstąpienie, i byłby objawiony człowiek on grzechu, on syn zatracenia. Który się sprzeciwia i wynosi nad to wszystko, co się zowie Bogiem, albo co ma Boską cześć, tak iż on w kościele Bożym jako Bóg usiądzie, udawając się za Boga ... A teraz wiecie, co przeszkadza, aby był objawiony czasu swego. Albowiem się już sprawuje tajemnica nieprawości, tylko że ten, który teraz przeszkadza, przeszkadzać będzie, ażby był z pośrodku odjęty. A wtedy objawiony będzie on niezbożnik, którego Pan zabije duchem ust swoich i zniesie objawieniem przyjścia swego” (2 Tesal. 2:3-8).

Bardzo często na stronach niniejszej witryny był ten temat podejmowany i obecnie nie będziemy go rozwijać. Chcemy tylko przypomnieć, że wielka apostazja w Kościele miała swój „dzień małych początków” wkrótce po śmierci Apostołów. Apostoł Paweł ostrzegł, że „tajemna moc nieprawości już działa”. Już wtedy widział ludzi, którzy postanowili przekształcić pierwotny, czysty moralnie Kościół Chrystusowy w twór polityczny zdolny do przejęcia świeckiej władzy. Mieli dość prześladowań, ubóstwa i uległości wobec władzy świeckiej. Marzyło się im „Państwo Boże” na ziemi już teraz, bez dalszego oczekiwania. Wzięli więc sprawę w swoje ręce i zaczęli ustanawiać to "państwo", wpierw zakulisową intrygą a potem bezwzględnymi metodami, „ogniem i mieczem”.

Był to proces stopniowy. Apostoł Paweł wyjaśnia, że owa apostazja miała swoich przeciwników. Najpierw byli nimi apostołowie, którzy hamowali postęp odstępstwa, a sam Apostoł nazwał swoje zmagania z odstępcami w Efezie „walką z bestiami” (1 Kor. 15:32). Drugim, powstrzymującym czynnikiem był pogański Rzym, który swoimi prześladowaniami odstraszał wielu od przyłączania się do grona chrześcijan, a tym samym studził zapędy ambitnych jednostek religijnych prących do władzy. Jednak apostołowie i ich uczniowie z czasem poumierali. Rzym pogański także odszedł do historii w roku 476. W roku 539 zaistniały wydarzenia, w wyniku których kościół zaczął dzierżyć władzę świecką. Cesarz Justynian, urzędujący w Konstantynopolu, docenił rolę papieża w ochronie Rzymu przed barbarzyńcami, wyniósł ponad wszystkich innych biskupów i ustanowił gospodarzem "wiecznego miasta". Od tego więc czasu zaczyna się 1260 lat panowania Człowieka Grzechu – kościoła rzymskiego realnie sprawującego władzę świecką. Okres panowania tego systemu zaznaczył się najbardziej bestialskimi okrucieństwami dokonanymi w imieniu Chrystusa. Kolejne fale krzyżowców przelewały morze krwi innowierców, Żydów i Mahometan. W obu Amerykach "ewangelizowano" jej rdzennych mieszkańców, w taki sposób, że miliony z nich straciło życie. Dodajmy do tego szatańskie okrucieństwo i niezliczone zbrodnie tzw. Świętej Inkwizycji. Pozwolenie na te wszystkie bestialstwa płynęło ze Stolicy Apostolskiej i papieża, rzekomego zastępcy Jezusa Chrystusa na ziemi. Równolegle do postępującej moralnej deprawacji rosło ciągle duchowe odstępstwo, fałszowanie Słowa Bożego i nauk naszego Pana i Jego apostołów. Nie sposób wymienić wszystkich błędów, którymi papiestwo karmiło przez wieki swych zaślepionych wyznawców. Warto jednak wspomnieć zdumiewającą pychę papieża, zamanifestowaną w roku 1870, czyli w chwili wielkiego upokorzenia kościoła rzymskiego, gdy Państwo Kościelne zostało zlikwidowane i tym samym papież został pozbawiony władzy świeckiej. Zanim zamknął się w murach Watykanu wyklął on swoich przeciwników i ośmielił się ogłosić przed całym światem bluźnierczy dogmat o swojej nieomylności. Pismo Święte przedstawia fakt odebrania papieżowi władzy świeckiej i skompromitowania jego urzędu jako wtrącenie „bestii do przepaści”. Tym samym, na czas  nieokreślony, rządy świecko-religijnych zostały zawieszone. 
 

Upadek Człowieka Grzechu
 

Gdy apostoł Paweł opisuje kres władzy Człowieka Grzechu oświadcza, że proces jego niszczenia będzie stopniowy i również zaznaczy się "dniem małych początków”. Pan zamierzył zabijać go „duchem ust swoich i znieść objawieniem przyjścia swego”. Tekst grecki mówi dosłownie o zniszczeniu tego systemu w epifanii paruzji Chrystusa. Historia pokazuje, że pierwszy śmiertelny cios został zadany papiestwu przez Wielką Reformację. Kościół Rzymsko-katolicki usiłował powstrzymać jej skutki organizując kontrreformację i wzniecając liczne wojny religijne, ale zabiegi te w rzeczywistości tylko pogłębiały "śmiertelną ranę" bestii. Olbrzymią rolę odegrał tutaj wynalazek druku, który dał do ręki reformatorów najważniejszy oręż – Słowo Boże. Trafiało ono do ludzi spragnionych wiedzy o Panu Bogu, a jednocześnie demaskowało wszystkie przestępstwa odstępczego kościoła. Kolejne ciosy nadeszły ze strony różnych wyznań protestanckich, które zaczęły dość szybko powstawać wykorzystując zdobycze Reformacji. Co światlejsze i bardziej myślące jednostki opuszczały Kościół Rzymsko-katolicki i swoją działalnością tworzyły przeciwwagę dla potęgi Rzymu. Wciąż dokonywał się postęp w zrozumieniu Słowa Bożego, które w największym stopniu demaskowało dotychczasowe grzechy papiestwa.

Kolejne, ale jakże dotkliwe ciosy spadły na papiestwo w wyniku Wielkiej Rewolucji Francuskiej oraz działań Napoleona Bonaparte. Takiego poniżenia nie doznał ani papież, ani cały Kościół Rzymsko-katolicki w całej swojej historii. Rewolucja oderwała od niego Francję – najwierniejszą z córek kościoła, która do tej pory zażarcie broniła przystępu Reformacji do swych granic. Wpływ rewolucji okazał się tak wielki, że Francja do dzisiaj jest przykładem skutecznego rozdziału pomiędzy państwem a kościołem. Historia pozostawiła nam opis upokorzenia, jakie spotkało papiestwo ze strony Napoleona Bonaparte:

„Zawieszenie broni zostało zawarte 23 czerwca 1796 roku z papieżem Piusem VI na warunkach, które dostatecznie upokorzyły głowę kościoła, swego czasu najpotężniejszego monarchę w Europie. Papież, który niegdyś deptał po karkach królów, który stanowił i zrzucał panujących, rozdawał królestwa i państwa, a jako arcykapłan i zastępca Wszechmogącego Boga na ziemi, z władzą ustanowioną jako pana nad panami, który panował nad głowami innych panujących, zmuszony był pić kielich upokorzenia. Jeżeli napój był gorzkim, to był on takim, jakim jego poprzednicy dawali dowolnie do picia innym. Papież zmuszony był otworzyć porty dla francuskich okrętów, do usunięcia chorągwi wszystkich narodów, z którymi rzeczpospolita francuska prowadziła wojnę; musiał się zgodzić na zajmowanie w dalszym ciągu przez armię francuską prowincji państwa kościelnego: Bolonii i Ferrary; oddać cytadelę w Ankonie, oddać komisji wysłanej z Paryża do Rzymu 100 obrazów, luster, waz lub statui, które ona miała wybrać, jak również 500 wartościowych i starożytnych rękopisów, w podobny sposób wybranych, a dla zaokrąglenia całości, jego świątobliwość miała zapłacić rzeczypospolitej 21 milionów francuskich liwrów; większość tej sumy miała być w złotych i srebrnych sztabkach.

Za nie dość szybkie wykonanie tego rozporządzenia kara pieniężna została podwyższona do 50 milionów liwrów, zaś niektóre prowincje państwa kościelnego zostały przyłączone do Francji, a w ostatku i papieża zabrano do niewoli we Francji, gdzie też umarł.

Nawet Pius VII, który został przywrócony na urząd i otrzymał swoje honory, który uczestniczył w koronacji Napoleona, w latach 1808 – 1809 został ogołocony i pozbawiony wszelkiej cywilnej władzy, a monumenty, dzieła sztuki i skarby Rzymu przeszły pod kontrolę i opiekę Francji. Napoleon oświadczył, że podarunek uczyniony przez Karola Wielkiego świętej stolicy...z krajów : Urbino, Oncona, Macerata mają być na zawsze przyłączone do Włoch.

Do tego było jeszcze dodane, że papież powinien być tylko biskupem Rzymu, wykonującym funkcje duchowne, jak jego poprzednicy do czasów panowania Karola Wielkiego. Następnego roku, z powodu zwycięstw jego armii, cesarz postanowił, aby papież został pozbawiony nawet nominalnego panowania – jedyny cień cywilnej władzy, jaki mu pozostał, to jego stolica i przyległe do niej okręgi. (Te miejscowości papiestwo posiadało na długo przed udzieleniem mu w darze prowincji przez Karola Wielkiego, tj. od roku 539). Następnie wydał nowe rozporządzenie z pałacu austriackich cesarzy, iż Rzym ma być cesarskim wolnym miastem; cywilny zarząd miał być prowadzony przez komisję wyznaczoną przez cesarza...a ponieważ papież przestał już panować, zatem przychody jego świątobliwości powinny być rachowane.

W następstwie tego papież Pius VII wydał bullę i ekskomunikę przeciw Napoleonowi, za co też został wzięty do niewoli, przyprowadzony do Francji, gdzie ostatecznie podpisał konkordat w Fontainebleau w dniu 25 stycznia 1813 roku, mocą którego oddał Napoleonowi prawo nominowania biskupów i metropolitów; i w rzeczywistości, wyrzekł się własnej władzy, by nawet kłaść veto w takich naznaczeniach. Tym sposobem Napoleon otrzymał władzę nad papieżem, to właśnie, czego od dawna pożądał”. (C.T. Russell. Wykłady Pisma Świętego Tom III, strony 51-53, opublikowany w 1891 r.)

Jak wyżej nadmieniono, władza świecka została odebrana papieżowi z chwilą obebrania mu Państwa Kościelnego. Miał w tym udział proces jednoczenia się Włoch:

„Jeszcze raz rząd włoski próbował załatwić sprawę rzymską na drodze rokowań z papieżem Piusem IX, proponując mu zagwarantowanie suwerenności i pełną swobodę oraz część Rzymu (Citta Leonia), ale znów spotkał się ze zdecydowaną odmową, wobec czego 20 września 1870 roku wojska włoskie wkroczyły do Rzymu, nie zajmując jednak przyznanej papieżowi dzielnicy. Ale ponieważ rząd papieski obawiał się w niej powstania przeciwko papieżowi, przeto papieski sekretarz stanu, kardynał Antonelli poprosił szefa armii włoskiej o zajęcie również tego terytorium. Plebiscyt zorganizowany w Rzymie ( także i owym terytorium, choć tu bez uprzedniej zgody rządu włoskiego) dał za przyłączeniem Rzymu do Włoch 133 681 głosów, przeciwko zaś tylko 1507. W odpowiedzi na to, Pius IX ekskomunikował 1 listopada 1870 roku wszystkich sprawców: uczestników zaboru Rzymu. Próbował także sprowokować interwencję lub protesty państw europejskich. Austria i Hiszpania odmówiły. Do Bismarcka w Wersalu udał się w listopadzie 1870 roku arcybiskup gnieźnieńsko-poznański Ledóchowski, ale również spotkał się z odmową.” (Historia Powszechna 1789-1870 strona 578)

Istnienie Państwa Kościelnego, z jego rozległym terytorium, własną armią i wszelkimi strukturami państwowymi było oczywistym dowodem posiadania przez Człowieka Grzechu doczesnej władzy. Po zgnieceniu supremacji papieskiej w 1799 roku przyszła kolej na likwidację Państwa Kościelnego. Owo odebranie Antychrystowi świeckiej władzy przedstawione jest w Piśmie Świętym jako wtrącenie dziesięciorożnej bestii (papiestwa) do przepaści (Obj. 17:8, 11:7). Nie polegało ono na zniszczeniu Kościoła Rzymsko-katolickiego, zburzeniu kościołów lub ograniczeniu jego praktyk religijnych. Został on jedynie pozbawiony wpływu na kształtowanie polityki państw chrześcijańskich, koronowania królów czy choćby wykorzystywania władz świeckich do walki z innowiercami. Nastała pora swobód, zaciekle dotąd przez kler zwalczanych, wolności słowa, sumienia i wyboru innych wyznań niż Rzymsko-katolickie.

Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że papiestwo pogodzi się ze swoim losem i uzna swoje poniżenie za wskazówkę od Boga, że nastał czas pokuty za popełnione grzechy przeszłości i czas pozbycia się raz na zawsze żądzy władzy nad światem. Myliłby się także ten, kto by oczekiwał ze strony kościoła jakiejkolwiek odnowy moralnej, jakichś prób pozbycia się błędów z „ciemnych wieków” czy też odrzucenia monstrualnych teorii. Takie stanowisko świadczyłoby bowiem o nieznajomości Pisma Świętego, w tym szczególnie Objawienia. Wizje tej księgi dotyczące czasów ostatecznych, właściwie zrozumiane, zapowiedziały bowiem uleczenie "śmiertelnej rany" zadanej bestii, wydobycie się jej z przepaści, czyli politycznego niebytu i chwilowe objęcie przez kościół rzymski politycznego przewodnictwa w świecie wraz z "królami ziemi". Pismo Święte wyznaczyło z góry ramy czasowe tego współczesnego triumfu bestii papieskiej – „jedna godzina” (Obj. 17:12) lub „42 miesiące” (42 x 360 = 1260 dni; Obj. 13:5).

Sposobności dla papiestwa powrotu na scenę polityczną zaczęły pojawiać się wkrótce po wydarzeniach I Wojny światowej, które rozniosły po świecie rewolucyjnego ducha. Pełen obaw przed anarchią faszystowski rząd Mussoliniego zapukał do bram Watykanu. W roku 1929 zawarty został pakt z papieżem Piusem XI, w wyniku którego przywrócono Kościołowi Rzymsko-katolickiemu znaczne prerogatywy. Utworzono Państwo Watykańskie, wprawdzie najmniejsze w świecie, które jednak prowadzi niezależną politykę, posiada własny rząd, sądy, mennicę itp. Od chwili powstania faszyzmu we Włoszech i Niemczech, papiestwo, związało z tą ideologią nadzieje na odzyskanie dawnej świetności. Nie omijało zatem żadnej okazji aby wyrazić jej swoje poparcie. Usprawiedliwiało każdy podbój, każde przestępstwo, udzielało swojego błogosławieństwa żołnierzom, którzy szli aby siłą realizować faszystowskie idee. Instytut Akcji Katolickiej wydał broszurkę pt. „Katolicyzm i totalizm”, w której znajdujemy takie oto pochwały dla rodzącego się faszyzmu:

„Powstaje nowa forma życia, porywająca swoją sugestywną siłą. Sugestywność rozmachu oszałamia. Budzą się powoli w duszach naszych dziwne tęsknoty...Tęsknota za wspaniałą wizją państwa – narodu, kierowanego jedną potężną wolą, ogarniętego jednym rytmem dziesiątków serc i milionów ramion prężących się do czynu. Człowieka myślącego porwie może nie tyle ta wizja zewnętrznej potęgi, ale idea koordynacji kulturalnej, tej jedności ducha, które widziała już organiczna epoka średniowiecza...Tęsknimy do ładu i harmonii, do konkretnej i jednolitej zasady kulturalnej, które jedynie umożliwić może postęp moralny, zwartość narodową i religijne odrodzenie” (Książka J. Siemka „Śladami klątwy” str. 215).

Nie dziwi zatem fakt, że pierwszym układem międzynarodowym jakie zawarły hitlerowskie Niemcy był konkordat między Trzecią Rzeszą i Watykanem. Jednym z jego architektów był Eugenio Pacelli, nuncjusz papieski w Niemczech i osobisty przyjaciel Hitlera. Wybrany w roku 1939 na papieża, przyjął imię Pius XII.

Przegrana wojna i upadek faszyzmu rozwiały pokładane w nim nadzieje Kościoła Rzymsko-katolickiego i marzenia o powrocie do wielkiej polityki. Ostatnim akordem tej współpracy była pomoc, jaką watykańska administracja udzieliła nazistowskim zbrodniarzom w ucieczce do krajów Ameryki Południowej. Odtąd jednak oczy dostojników Kościoła wciąż pozostawały czujne w wypatrywaniu kolejnych sposobności. Taka sposobność pojawiła się po trzech dekadach i wtedy kościół katolicki skwapliwie i w sposób mistrzowski ją wykorzystał. Sięgnął skutecznie po władzę i wpływ na politykę na światową skalę.
 

Słabnący socjalizm stworzył okazję dla papiestwa
 

Sposobność powrotu kościoła rzymskiego na polityczną scenę przydarzyła się w Polsce, od zakończenia II Wojny Światowej rządzonej przez partię komunistyczną. Polska była jednym z siedmiu członków Układu Warszawskiego oraz jednym z dziesięciu członków Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej. Wprawdzie władzę polityczną w tym kraju dzierżyli marksiści, ale rząd dusz sprawował potężny Kościół Rzymsko-katolicki. Przywiązanie do wiary katolickiej deklarowało tutaj ponad 90% obywateli. Nic dziwnego, że stosunki między tymi skrajnie przeciwnymi sobie siłami nie układały się najlepiej. Władze PRL, sterowane przez wschodniego sąsiada, obrały drogę walki z Kościołem i z religią i próbowały wychowywać polskie społeczeństwo na moskiewską ateistyczną modłę. Jednak po trzech dekadach walki z religią, indoktrynacji młodzieży i promowania patriotyzmu socjalistycznego okazało się, że wszystkie te wysiłki przyniosły znikomy efekt. W całym obozie socjalistycznym pojawiły się objawy osłabienienia, zarówno ideologicznego, jak i gospodarczego. Do krachu gospodarczego przyczynił się zwłaszca wyścig zbrojeń narzucony przez NATO. Mało innowacyjna gospodarka oparta na centralnym zarządzaniu nie była w stanie zapewnić społeczeństwu dobrobytu porównywalnego z państwami Zachodu. Społeczeństwo nie godziło się na dźwiganie ciężarów związanych z eksportem idei komunistycznej i wspieraniem walki rewolucyjnej na całym świecie. Braki w zaopatrzeniu w podstawowe dobra konsumpcyjne budziły w społeczeństwie tendencje anarchistyczne i groziły wybuchem strajków i antyrządowych demonstracji.

Tego rodzaju obawy sprawiły, że przywódcy polscy pod kierunkiem Kremla zmienili taktykę. Poczynili ustępstwa ideologiczne, wyciągnęli pojednawczą rękę do kościoła katolickiego i zaprosili go do współpracy na polu "pokoju i bezpieczeństwa". Przestali z kościołem walczyć, mając nadzieję, że jego autorytet uśmierzy w społeczeństwie polskim nastroje niezadowolenia i wygasi w nim zarzewie buntu i anarchii. Religijny wpływ kleru sprawdził się w przeszłości, kiedy to duchowieństwo skutecznie broniło władzy królów i cesarzy, wmawiając ludziom, że sojusz Tronu i Ołtarza został nakazany przez samego Boga. O tym jak bardzo to diabelskie kłamstwo było skuteczne świadczy ponad tysiącletni okres supremacji papieskiej. Posłusznych sobie władców utrzymywał papież na tronie, a nieposłusznych z tronu zrzucał, i li tylko groźbą klątwy i wiecznych mąk piekielnych wymuszał w chrześcijańskim świecie ład i spokój. Nikt w zasadzie nie śmiał takiego stanu naruszyć.

Socjalistyczni przywódcy byli przekonani, że daleko idące ustępstwa na rzecz kościoła zapewnią pokój społeczny a im pozwolą zachować władzę. Okazało się, że kościół był także zainteresowany takim obrotem sprawy. Społeczeństwo Zachodu „wypaliło się” religijnie, o czym świadczyły puste kościoły i relatywizm moralny wiernych. Natomiast społeczeństwa państw obozu socjalistycznego (szczególnie Polska) deklarowały swoje przywiązanie do religii i wydawały się dla Kościoła Rzymsko-katolickiego obszarem godnym zainteresowania.

„Sytuacja zaczęła się zmieniać w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, w miarę narastania tendencji anarchistycznych w coraz bardziej uświadomionych masach społecznych. Anarchia stała się zagrożeniem dla wszystkich władz, bez względu na orientację polityczną, głównie jednak słabnący ideologicznie obóz socjalistyczny znalazł się w potrzebie kościelnego wsparcia dla swych chwiejących się coraz bardziej rządów. W tej sytuacji, papiestwo, świadome swej roli wypróbowanego partnera władzy świeckiej, zaczęło wychodzić z niemal stuletniego zapomnienia. Wiedząc, czego ta władza obecnie od niego oczekuje, zmodyfikowało całkowicie swoją politykę, dostosowując ją do światowego klimatu. Heroldem nowej polityki Watykanu, nawołującej narody do pokoju i wzajemnego pojednania stał się papież Jan XXIII, autor wydanej w 1963 roku encykliki „Pacem in terris”. Na tej płaszczyźnie, propagandy „pokoju i bezpieczeństwa" zaczęli się do siebie zbliżać z przeciwległych ideologicznie biegunów dwaj potrzebujący siebie partnerzy – najpotężniejsza na kontynencie europejskim władza komunistyczna i potężny Kościół Rzymsko-katolicki. Obaj partnerzy, i świecki i religijny, mieli globalne ambicje panowania nad światem. Spotkanie nastąpiło 1 grudnia 1977 roku.

Wizyta I sekretarza PZPR Edwarda Gierka w Watykanie została zgodnie uznana przez komentatorów politycznych jako przełom w stosunkach między Stolicą Apostolską, a całym obozem socjalistycznym […] Zwrot „Jego Świątobliwość”, jakim polski przywódca tytułował papieża podczas wizyty w Rzymie, był uznaniem jego pretensji do zwierzchnictwa nad Chrześcijaństwem. Z kolei papież, zwracając się do Edwarda Gierka tytułem najwyższych dostojników „Jego Ekscelencjo” , uznał reprezentowane przez niego władze socjalistyczne za „panujące z łaski Boga”. Tym samym, średniowieczny zwyczaj papieży koronowania każdego króla, jako sposób legalizowania jego władzy, został ponowiony we współczesnym stylu wobec władz socjalistycznych, nie uznawanych dotąd przez papiestwo za pełnoprawne.

Tym sposobem uformowały się świecko-kościelne rządy Rzymu w ich ostatecznej, zapowiadanej proroczą wizją postaci: Nierządnica (Kościół Rzymsko-katolicki) dosiadła czerwonej bestii (władze socjalistyczne, nadające kierunek polityczny Europie i całemu światu). Obj.17:3” (Opr. Odwieczna Mądrość s.132).
 

Co się stało 13 maja 1981 roku na placu św. Piotra w Rzymie?
 

Turecki zamachowiec, dokładnie 1260 dni po wizycie E. Gierka w Watykanie, dokonał zamachu na papieża Jana Pawła II. Komu zależało na tym, aby zamordować przywódcę Kościoła Rzymsko-katolickiego i to w momencie, gdy okrzyknięto go „najwyższym autorytetem moralnym” i nadzieją na duchowe odrodzenie świata? Papież pielgrzymował po całym świecie i gromadził na odprawianych mszach miliony ludzi. Otwierał się przyjaźnie na pokojową współpracę zarówno z protestantami, jak też Żydami, Muzułmanami a nawet wyznawcami różnych religii pogańskich. Przyjmowali go również liczni przywódcy najpotężniejszych państw świata, gdyż docenili jego charyzmatyczny wpływ na masy i propagandę pokoju zgodną z ich politycznym interesem. Używając biblijnego wyrażenia można powiedzieć, że za tym przywódcą duchowym „szła cała ziemia”.

Zamach na życie papieża nie powiódł się; powrócił on do zdrowia i zaczął kontynuować swoją działalność. Niemniej jednak wszczęto śledztwo, które wykazało, że zlecenie na zamach pochodziło z Kremla. Był to wyraźny znak, że blok socjalistyczny zerwał polityczny kontrakt z Kościołem Rzymsko-katolickim.

W książce „Walka Armagieddonu”, napisanej w 1897 roku przez pastora C.T. Russella, wyraził on następujące prorocze zdanie: „socjalizm zostanie zgnieciony przez połączone siły kościoła, państwa i kapitału” (str. 608/486 N.Wyd.). Proroctwo to wypełniło się na naszych oczach w latach 80. ubiegłego wieku. Strzały zamachowca na Placu św. Piotra były po prostu wstępną reakcją socjalizmu na zwycięską krucjatę przeciwko niemu zorganizowaną przez papieża, kraje kapitalistyczne i międzynarodowy kapitał. Wyszła na jaw zdradziecka rola kościoła katolickiego. Papież przyjął wprawdzie propozycję współpracy z przywódcami socjalizmu, ale jego głownym celem było oszukanie ich i doprowadzenie do upadku ich władzy. Wielu komentatorów tamtych wydarzeń wyraża opinię, że Jan Paweł II wspólnie z prezydentem Reaganem obalili komunizm. Prezydent USA bez wątpienia przyczynił się do tego forsując wyścig zbrojeń i stojąc na czele sił, które wciągnęły państwa socjalistyczne w pułapkę długów. Przykładowo Polska, stała się w latach osiemdziesiątych finansowym bankrutem. O tej intrydze kościoła katolickiego i Zachodu świadczy załączona poniżej kopia okładki magazynu "The Time". 
 
 
 
 
Nie przypadkowo też Kościół Rzymsko-katolicki wybrał w roku 1978 na papieża polskiego kardynała Karola Wojtyłę. Wspierany przez zachodnie rządy i międzynarodowy kapitał stał się polski papież, Jan Paweł II, mózgiem całej operacji przeciwko komunizmowi. W udawanej przyjaźni mógł penetrować wszystkie słabe strony tego systemu. Pod jego kierownictwem Kościół w Polsce zdołał w zadziwiający sposób omamić robotników: Propagatorów bezlitosnego dla świata pracy kapitalizmu przedstawił im jako przyjaciół i ich orędowników, a władze komunistyczne jako największego wroga. Komunizm bez poparcia robotników stał się bezsilny i skazany na upadek. Opanowany przez kler świat pracy wymusił kapitulację PZPR w sierpniu 1980 roku, co w następstwie doprowadziło do Okrągłego Stołu, upadku Muru Berlińskiego a ostatecznie rozpadu w roku 1991 samego Związku Radzieckiego. Wraz z upadkiem komunizmu zakończyła się era rewolucji społecznej, którą zapoczątkował wybuch II Wojny Światowej. Okres ten przedstawia wizja Eliasza jako "trzęsienie ziemi" (1 Król.19:11,12), zaś wizja księgi Objawienia jako trwanie „Drugiego Biada” (9:12-11:14). W ślad za pierwszym potężnym uderzeniem w panujące władze, które podczas I Wojny Światowej pozrzucało królów i cesarzy z tronów, przyszło następne uderzenie, rewolucja społeczna, która wstrząsnęła systemami religijnymi i politycznymi świata kapitalistycznego, w przygotowaniu do ostatecznego uderzenia, anarchii.

Po upadku komunizmu nastał czas „świętowania” i dzielenia łupów. Świat zachodni spodziewał się, że po upadku „imperium zła” nastąpi era pokoju i niezakłócanego rozwoju kapitalistycznego porządku.

Wypełnił się starotestamentowy obraz zniewolenia Samsona, izraelskiego bohatera walczącego o wolność swojego narodu. Filistyni naszych czasów, czyli kapitalistyczny Zachód wraz z dzisiejszą Dalilą, czyli Kościołem Rzymsko-katolickim obalili system, który nękał ich przez szereg dekad, stając po stronie wszystkich uciskanych. Dawni Filistyni, oślepiwszy Samsona, zaprzęgli go do pracy w młynie. Podczas swojego święta kazali go przyprowadzić, aby naigrywać się i nacieszyć oczy widokiem pognębionego mocarza. Nie inaczej działo się współcześnie, gdy skompromitowana idea komunizmu stała się obiektem ustawicznych kpin i pogardy.

Filistyni nie przewidzieli jednak, że oślepionemu i zmuszonemu do niewolniczej pracy mocarzowi zaczną odrastać włosy a wraz z nimi poczucie odzyskiwanej siły. Wyłupione oczy i kajdany wykluczały wprawdzie odzyskanie wolności ale dawały nadzieję na dokonanie zemsty. Okazja ku temu nadarzyła się i wtedy Samson, w przypływie straszliwej siły, poruszył filarami pałacu, w wyniku czego zginął on sam ale też zabił więcej Filistynów, niż tych, których uśmiercił będąc na wolności. Oszukanie, oślepienie i uwięzienie Samsona doprowadziło zatem do największej klęski ciemięzców Izraela oraz zakończenia ich okupacji. 

Partia bolszewicka, współczesny Samson, wystawiła przed sobą ambitny cel, który wciąż miała przed oczami i konsekwentnie do niego dążyła. Tym celem była eliminacja kapitalistycznych "krwiopijców" i ustanowienie sprawiedliwego robotniczego świata. Do tej idei przyłączyły się miliony entuzjastów. Dążenie do tego celu zmieniło zacofaną Rosję w potężny Związek Radziecki. Ale wytyczony cel zaczął się oddalać w nieskończoność. W szczególny sposób przyczyniła się do tego propaganda i działalność Zachodu, w wyniku czego utopijna idea komunizmu została ostatecznie skompromitowana i wyśmiana. Tym sposobem dzisiejszy Samson stracił oczy i swobodę działania. Wprawdzie zwolennicy dawnej polityki, którzy doszli do władzy po okresie "pierestrojki", planują wskrzeszenie potęgi ZSRR, ale marzenie to jest równie beznadziejne, jak szansa starożytnego Samsona odzyskania wzroku i uwolnienia się z kajdan. Przywódcy Rosji dysponują wprawdzie wielkim potencjałem ludzkim, militarnym i propagandowym ale realia stopniowo ich przekonają, że ten potencjał może im posłużyć co najwyżej do wywarcia zemsty na zwycięskim Zachodzie – obróceniu w perzynę wszystkich systemów świeckich i religijnych całej "chrześcijańskiej" cywilizacji, w sposób samobójczy, na oślep, wszelkimi dostępnymi środkami. Bieg wypadków wyraźnie dowodzi, że odwet "Samsona" jest w toku. Wyliczmy niektóre z nich:

1. Rosja skutecznie wsparła w Syrii reżim Assada i zajęła tam wraz z radykalnymi istamistami strategiczną pozycję za północną granicą Izraela. Pół miliona Syryjczyków zapłaciło za to wsparcie życiem. Miliony uchodźców z tego kraju zalały Europę i przyczyniają się do jej destabilizacji;

2. Rosja prowadzi wojnę z Zachodem w dziedzinie cyberprzestrzeni, miesza się do polityki, wykrada tajemnice, szerzy dezinformację i paraliżuje funkcjonowanie przedsiębiorstw;

3. Rosja używa gazu i ropy naftowej jako broni wobec uzależnioniej od jej surowców Europy. Stara się skłócić ze sobą posczególne kraje, i najwyraźniej liczy na wzniecenie niepokojów społecznych wywołanych deficytem paliwa i energii.

4. Aneksja Krymu i wschodniej Ukrainy oraz bombardowanie tego kraju na oślep sieje terror i destabilizację, zalewa Europę uchodźcami. Wszystko po to aby wywołać chaos na całym starym kontynencie.
 
 
(c.d.n.)
 
 
Dodał: Łukasz
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Izrael (2)
OD ABRAHAMA DO CHRYSTUSA   W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu ...dalej
Plagi egipskie (06) - Dziewiąta i dziesiąta
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Chronologia Biblijna (12) Część III - Liczbowanie Biblijne
Książka "Chronologia Biblijna", wydana w kwietniu 1974 roku, składa się z trzech części, zatytułowanych: (1) ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball