TrzyBiada.pl
27
LIS
0
373
Lubię to
Etykieta: xx
KSIĘGA OBJAWIENIA

 
12:1,2. Wizja rodzącej niewiasty – wielki znak dla ludu Bożego. Zadaniem tego znaku było przekonanie Domu Wiary, że nastąpił koniec Wysokiego Powołania i wystąpiły związane z tym doświadczenia Kościoła. Niewiastę, symbol Przymierza Ofiary, ogarniają ostre bóle porodowe. Jest to obraz końcowych prób Pańskiego ludu, mających wyłonić spośród ogółu wierzących klasę kompletnego Chrystusa, Głowę i Ciało.

Gala światła, otaczającego niewiastę w czasie jej bólów porodowych, mówi o pełni zrozumienia Planu Bożego dzięki otwarciu wszystkich siedmiu pieczęci. Prawda dostarczona w tej szczytowej fazie godziny pokuszenia było zbawienną ochroną przed zakusami Szatana, usiłującego na wszelkie sposoby udaremnić plan wyboru "Małego Stadka". Szatan dobrze wiedział, że w takiej powodzi światła zwodzenie świętych na punkcie religii jest wysiłkiem daremnym, więc wykorzystał do swych ataków świecką politykę władz panujących na Wschodzie, czyli symbolicznego Smoka. Mówi o tym następna wizja.
 
 

 
 
12:3-17. Wielogłowy rogaty smok przedstawia potężne władze Związku Radzieckiego w ich propagandowej polityce "pokoju i bezpieczeństwa". Starożytnym pierwowzorem ZSRR był król babiloński, Nabuchodonozor. Podbił on wiele narodów a następnie postanowił utrwalić swoje panowanie oraz zdobycze terytorialne i ludnościowe uroczystym świętem pokoju. Ze względu na swą potęgę władze te przedstawione są jako smok, a ze wzlędu na przebiegłość, jako wąż. Obie te cechy Szatan skwapliwie wykorzystał. Odkąd bestii papieskiej została zadana śmiertelna rana nie mógł on używać w swej polityce religijnego instrumentu. Społeczeństwa Europy, zrażone kłamliwymi wybiegami i hipokryzją kleru katolickiego, wolały po I Wojnie Światowej bardziej świecki charakter państwa.

Taki świecki charakter państwa wraz z ideą zrównania społecznego lansował ZSRR, zarówno na swoim terytorium, jak i w państwach, które sobie podporządkował po II Wojnie Światowej. Nakazał, aby "gwiazdy" nauczycielskie przestały mówić o Bogu, a "ogonem" fałszywej, materialistycznej ideologii ściągnął je do ziemskiej współpracy. Tego rodzaju propaganda osiągnęła swój szczyt w 60-lecie Rewolucji Październikowej i była na tyle zniewalająca, że zaaprobowały ją szczerze lub obłudnie zarówno kościoły, jak i cała Organizacja Narodów Zjednoczonych.
 


 
 
Za kulisami czaił się Szatan. Różne formy nacisku i udawanej przychylności władz socjalistycznych tak ujęły niektórych z polskiego Domu Wiary, że skorzystali z zaproszeń do uczestniczenia w pokojowych spotkaniach przedstawicieli rządu z kościołami.
 
Członkowie Małego Stadka nie dali się zwieść: zwyciężyli przez krew Baranka, słowa swego świadectwa i brak bojaźni przed represjami (Obj.12:11).
 


 
 
Szatan widząc, że nie zdołał pokrzyżować Boskich planów i Wysokie Powołanie wyłoniło komplet zwycięskiego Kościoła (1977), wpadł w wielki gniew i rzucił do niszczycielskiej akcji przeciwko "ziemi i morzu" zastępy podległych mu demonów.
 
12:18. Ostatni werset tego rozdziału cofa do wydarzenia 1977 roku, w którym władza świecka, Smok, wezwała Kościół rzymski i kościoły protestanckie na pomoc.
 

 

Partia rządząca łudziła się bowiem, że autorytet kościelnych instytucji, aczkolwiek wątpliwy, poprze jednak jej inicjatywę pokojową. Nie chodziło oczywiście o ich wkład religijny, co raczej jakieś poparcie dla apeli zalecających ludzkości socjalizm jako jedyny środek na pokój i dalsze przetrwanie świata.
 

Rozdział 13

 
13:1-10. Od roku 1870 bestia papieska była w przepaści, bowiem o rządach świecko-religijnych świat nie chciał słyszeć. Papież obrażony na cały świat krył się za murami Watykanu. Ale sytuacja zaczęła się zmieniać w miarę wzmagania się w społeczeństwach niezadowolenia i nastrojów rewolucyjnych. Świecki rząd włoski zaniepokojony tą sytuacją zaczął negocjować z papieżem kwestię unormowania stosunków. Zaczęło się zatem wyprowadzanie symbolicznej bestii z przepaści.

Regionem, gdzie groźba anarchii były największa, były społeczeństwa "morza", niemal wyzute z religii. Tutaj więc Szatan, w trosce o trwałość swego imperium, zmusił władze socjalistyczne, Smoka, do wznowienia współpracy z Kościołem katolickim. Bestia wyszła z morza, a Smok przekazał jej całą inicjatywę polityczną.
 

 

13:5. Pan Bóg wyznaczył ścisłe ramy swego dozwolenia na ten polityczny romans, zaledwie 42 miesiące, od jesieni 1977 do wiosny 1981 roku. Jego koniec obwieściły 13 maja 1981 strzały zamachowca, które zagrzmiały na placu św. Piotra w Rzymie (1.12.1977-13.05.1981 – okres 1260 dni).

13:11-17. Sposób, w jaki Szatan połączył we wzmożonej aktywności na rzecz pokoju dwa bieguny, Kościół katolicki i ateistyczne władze Wschodu, był zaiste jego zdumiewającym wyczynem. Papież, głowa religijnej instytucji, która w imię Boga dopuszczała się przez wieki czynów najbardziej okrutnego bestialstwa, został zalecony światu jako jego nadzieja i najwyższy autorytet moralny (!!!). Wielka zaiste jest diabelska moc, skoro zdołała tak zaślepić oświecone społeczeństwa, że głośno zażądały wyniesienia go na ołtarze: "święty, natychmiast!" (san subito).
 


 
 
Szatan wcale nie poprzestał na tym sukcesie. Od dawna czynił wysiłki, aby zbliżyć ze sobą liczne kościoły protestanckie, uczynić z nich jeden organizm polityczny i ostatecznie wykorzystać w zabiegach pokojowych. Biblia ostrzegła, że w swych wysiłkach jednoczenia się kościoły te obiorą sobie papiestwo za wzór do naśladowania, zarówno w posłuszeństwie jednej głowie oraz hierarchicznej dyscyplinie, jak też w przemawianiu jednym głosem; stąd określenie "obraz bestii".

Wiodącą rolę w utworzeniu Federacji Kościołów Protestanckich (obrazu bestii) odegrał państwowy Kościół Anglikański (dwurożna bestia), roszczący sobie prawo, podobnie jak kościół katolicki, do tzw. "sukcesji apostolskiej". Ta "dwurożna bestia" dała ducha "obrazowi bestii" aby ożył, czyli anglikanizm dopiął tego, aby kościoły protestanckie również wyprowadzić na scenę polityczną jako partnera władzy świeckiej.

Szatan osiągnął swój cel: Nowopowstały system stanął przy boku Smoka i Bestii jako "Fałszywy Prorok", aktywny doradca polityczny (Obj.16:13). Autorytet kościoła anglikańskiego nakłonił Federację Kościołów, aby w roku 1977 zebrała się na uroczystą sesję w Moskwie celem poparcia obchodów 60-lecia Rewolucji Październikowej. Wzbudziło to dużą przychylność rządzącej partii komunistycznej do wszystkich kościołów i związków protestanckich.
 
 

 
 
13:15-17. Tego rodzaju udawana przyjaźń stała się sidłem dla Zrzeszenia Wolnych Badaczy Pisma Świętego w Polsce i pokusą do odwzajemnienia się rządowi gestami poparcia dla jego polityki pokojowej. Co więcej, władze Zrzeszenia poczuły się zobowiązane do podjęcia zdecydowanych działań celem zdławienia kłopotliwego ruchu proroczego, który pojawił się w tej organizacji. Ruch ten ogłaszał bowiem wzniosłe apele rządu jako zgubną propagandę "pokoju i bezpieczeństwa" (1 Tes. 5:3) i tym samym zakłócał nastrój ogólnego świętowania. W rezultacie nastąpiło zgodne współdziałanie władz świecko-religijnych, w wyniku którego jedyne legalne wydawnictwo ruchu proroczego ("Przedruki Lubelskie"; ostatni numer – marzec 1977 roku) zostało odebrane a zwolennicy ruchu napiętnowani i usunięci. Nie mogli odtąd ani "kupować ani sprzedawać", tak jak bez przeszkód mogli to czynić ci, którzy "wzięli piętno na prawą rękę lub czoło".
 


 
 
13:18. Niezwykle złożony charakter diabelskiej intrygi w montowaniu sojuszu władz świeckich w latach 1977-1981 był możliwy do rozpoznania jedynie dlatego, że Pan udzielił klasie Jana "mądrości" liczbowania biblijnego ("Tu jest mądrość. Kto ma rozum niech przeliczy... "; Obj.13:18). Metoda ta pozwoliła identyfikować w działaniu poszczególne systemy i ich wybitne osobistości. W ubiegłych wiekach wiedza o tym, co ktoś myśli lub czyni była udzielana Bożym prorokom w sposób cudowny. Obecny sposób, czyli metoda liczbowania biblijnego, był pewnego rodzaju inspiracją z góry, przez którą Pan naprowadził swoje ziemskie narzędzie na właściwe zrozumienie tego, co zamierzył objawić odkrywając siódmą pieczęć.
 
Rozdział 14

14:1-5. W liście do Hebrajczyków (12:22) góra Syjon przedstawia organizujące się Królestwo Boże. Nasz Pan jako zwierzchnia władza Syjonu, Głowa Chrystusa, objął urząd króla na Syjonie z chwilą swego drugiego przyjścia (Psa. 2:6). Po stu latach Jego działalności w dziele ustanawiania Królestwa, z końcem Wysokiego Powołania (1977), na Górze Syjon stanął kompletny Chrystus, Baranek, czyli Głowa, oraz Jego Ciało, czyli 144 000 członków Kościoła. Od tego czasu, w składzie tego Kościoła nie ma już rotacji, ponieważ wszyscy są zwycięzcami z pieczęcią na czołach.

Część tego Kościoła jest już wzbudzona i współdziała z Panem w niebiańskiej chwale, a część pozostaje w ciele, jeszcze nie zmieniona. Ci, co pozostają na ziemi, jako reprezentacja całości śpiewają nową pieśń, której nikt inny nie mógł się nauczyć. Jest to pełnia objawionej Prawdy przedstawiona we wszystkich siedmiu Tomach W.P.Św. Odcisnęła się ona na czołach Małego Stadka właściwym zrozumieniem charakteru Boga i Jego Planu opartego na Okupie Jezusa Chrystusa. Ktokolwiek pokalał się łącznością ze światem i sektami Babilonu nie ma ani ducha, aby tę Prawdę w pełni przyswoić, ani też odwagi, aby ją głosić.

14:6-12. Wizja tych wersetów ukazuje członków Małego Stadka, którzy z końcem Wysokiego Powołania pozostają jeszcze w ciele, i którzy wydają przed światem ostatnie świadectwo. Zostało ono przedstawione w postaci zwiastowania "trzech aniołów" na religijnym niebie. Każde z trzech oświadczeń jest różne w treści, ale nie są one wygłaszane jedne po drugim lecz jednocześnie (1977-1981).

Pierwsze przesłanie skierowane jest do całej ludzkości. Treścią przesłania jest radosna nowina (ewangelia) o bliskim sądzie Tysiąclecia, który posłusznych poprowadzi do życia wiecznego na ziemi a niepoprawnych skaże na wtórą śmierć. Ci, co przetrwają Ucisk Wielki, który już się rozpoczął i bardzo szybko zbliża do kulminacji, nie będą już musieli zasnąć w grobie, o ile z końcem anarchii bez zwłoki złożą pokłon nowemu Królowi.

Drugie przesłanie zapowiada ostateczny fizyczny upadek świeckich i kościelnych systemów Wielkiego Babilonu począwszy od wiosny 1981 roku.

Trzecie przesłanie ostrzega przed konsekwencjami złożenia pokłonu przed czerwoną bestią papieską i jej obrazem, czyli federacją kościołów protestanckich. Niebezpieczństwo wzięcia znamienia tych systemów na czoło lub rękę (umysłowa aprobata lub czynne poparcie) stawało się coraz bardziej realne od chwili, gdy władze świeckie zaczęły zapraszać kościoły do współpracy politycznej, ale szczytową fazę tego niebezpieczeństwa przyniosły lata 1977-1981. Odpłatą za poparcie diabelskich systemów jest gniew Boży manifestowany w różnych plagach, czyli utrapieniach Ucisku Wielkiego, anarchii.

14:13. W małej "książeczce" przekazanej "Janowi", Pan nakazał mu: "napisz", że "odtąd", czyli od końca Wysokiego Powołania (1977), "umarli są błogosławieni". Oznaczało to, że od jesieni 1977 roku członkowie Małego Stadka nie mieli już zasypiać w śmierci. W chwili rozstawania się z ziemskim życiem mieli być "w okamgnieniu" (1 Kor.15:51) zmieniani do duchowego nieśmiertelnego bytu w niebiańskiej chwale. Rok 1977 był czasem obudzenia ze śmierci tych członków Kościoła, którzy "zasnęli" zanim ten czas nastał.

14:14-20. Wizja tych wersetów mówi o dwuczęściowym żniwie; wpierw żniwie ziemi, w domyśle pszenicy ludu Bożego, a następnie żniwie winnicy ziemi, czyli gron odstępczego chrześcijaństwa. Jest to żniwo szczególne (1977-1981), stanowiące niejako podkreślenie żniwa szerokiego, ciągnącego się od początku wtórej obecności Chrystusa. Początek żniwa szerokiego (1874) został rozpoznany jako czas równoległy do pierwszego przyjścia naszego Pana. W czasie jego trwania mniej lub bardziej dojrzała pszenica opuszczała Wielki Babilon, czyli nominalne chrześcijaństwo.

Żniwo szczególne ukazane jest również w przypowieści o pszenicy i kąkolu oraz przypowieści o niewodzie. Przez Chronologię Biblijną Pan podał wyraźnie ramy czasowe tego żniwa i dostarczył sierp żniwny, Prawdę na czasie zawartą w Siódmym Tomie.
 
 

 
 
Dopiero wtedy, gdy Wysokie Powołanie dobiegło końca, cały łan pszenicy stał się w pełni dojrzały i dopiero wtedy sieć z rybami znalazła się na brzegu. Niebiański spichlerz otworzył się wtedy szeroko, aby przyjąć całą klasę pszenicy, wpierw członków Małego Stadka, którzy zostali wzbudzeni, a następnie członków przemienianych w czasie trwania tego żniwa (1977-1981). Od wiosny 1981 roku rozpoczęła się druga część żniwa, prasa gniewu Bożego, Ucisk Wielki.
 

Rozdział 15

 
15:1. Wizja tego rozdziału ukazuje "Janowi" znak nie tylko wielki, ale też zadziwiający. Jest to ostatnia misja Kościoła, przedstawiona jako wylanie czasz (plag) gniewu Bożego na ziemię. Tłumaczenie przez brata Russella obrazu uderzenia Jordanu przez Eliasza, czy też jego uwagi na temat Psalmu 149:5-9 budzą do dzisiaj kontrowersje w Domu Wiary. Wielu powątpiewa w realność takiego publicznego wystąpienia Kościoła, które będzie dla świata dotkliwym uderzeniem, zakuwaniem władców w kajdany.

A jednak wizja Objawienia potwierdza tłumaczenie pastora jako trafne i prawdziwe. W oczach świata Kościół w ciele jest niczym i takim będzie do końca, ale gdy proroctwa, które ma przywilej ogłaszać spełniają się, głoszone Słowo Boże nabiera ogromnej siły uderzeniowej, staje się "jak ogień, jak młot kruszący skałę", jest w stanie "uderzyć ziemię wszelką plagą" (Jer. 23:29; Obj.11:6). Prorok Jeremiasz otrzymał polecenie, aby "wykorzeniał, psuł, wytracał i obalał". Polecenie to wypełnił w formie zapowiadania wydarzeń, o których nadejściu został powiadomiony przez Boga (Jer.1:10).

15:2-4. Ostatni członkowie Kościoła stoją w końcu Wysokiego Powołania nad wzburzonym ludzkim morzem i wyraźnie, jak przez kryształową szybę, widzą wydarzenia wzmagającej się anarchii (ogień). W tle tej wizji znajdują się diabelskie systemy papiestwa i federacji kościołów ze swą kłamliwą propagandą wzywającą wszystkich ludzi do poparcia ich rozpaczliwych wysiłków na rzecz ratowania pokoju.

Prawda na czasie udzieliła stojącym nad morzem pełnego zrozumienia biegu wydarzeń, dzięki czemu są w stanie zwyciężyć te systemy i ich agitację. Oni wciąż są na ziemi, bo czasownik "zwyciężają" mówi o trybie niedokonanym. Radowanie się tą Prawdą i wydawanie odpowiedniego świadectwa jest tą samą "nową pieśnią", o której mówi poprzedni rozdział. Pieśń Mojżesza jest przesłaniem o błogosławieństwach, które zapowiedziały pisma Mojżesza i figury Prawa, natomiast pieśń Baranka głosi ewangeliczną nadzieję o wybawieniu przez krew ofiary Jezusa Chrystusa.

15:5-4. Śpiew w obu rozdziałach, czternastym i piętnastym, jest tą samą "nową pieśnią", czyli symbolicznym "śpiewaniem i graniem w sercach" ludu Bożego (Efez. 5:19). Jednak dla złego świata ta pieśń ma doraźnie złowieszczy wydźwięk. Zapowiada bowiem Ucisk Wielki, który pługiem utrapień przeorze serca ludzkie, aby je przygotować na przyjęcie zasiewu prawdy w Tysiącleciu Restytucji. Ostatnia ziemska misja Małego Stadka została pokazana w siedmiu aniołach z siedmioma plagami, którzy wyszli z przybytku Namiotu Świadectwa (uwaga: wyszli z tymczsowego Przybytku nie ze świątyni w niebie).

W czaszach aniołów ukazane są nauki Pisma Świętego zapowiadające plagi, czyli gniewną odpłatę Boga za wszelkie zło i niegodziwości popełniane przez świat. Nauki te dopełniły się z końcem Wysokiego Powołania, gdy w dyspozycji Kościoła znalazła się kompletna treść siedmiu Tomów W.P.Św. Zupełność tych nauk reprezentuje siedem pełnych czasz, które jedno ze zwierząt (Boska sprawiedliwość) wręczyła aniołom. Krótko mówiąc: Pan Bóg kazał swojemu ludowi ogłosić czas i charakter chłosty, którą jedynie On ma prawo wymierzyć i wymierzy staremu światu.
 

Rozdział 16

 
16:1-21. Rozpoczyna się trzyipółroczne wylewanie czasz (jesień 1977-wiosna1981). W tym momencie ideologia komunizmu ustępuje pola religii, symboliczne wiatry zaczynają wiać, rozpuszczone demony przystępują do działania. Ma miejsce upust ludzkich namiętności, któremu towarzyszy nadzwyczajne nasilenie żywiołów natury (zapewne nie bez udziału sił demonicznych); klęska goni klęskę. To wszystko składa się na trąbę powietrzną wydarzeń wciągającą świat w kataklizm anarchii.

Systemy Smoka, Bestii i Fałszywego Proroka próbują rozpaczliwie powstrzymać bieg wypadków propagandą "pokoju i bezpieczeństwa" (16:13,14), ale ta spełza na niczym i tylko potęguje powszechne rozczarowanie i gniewne podniecenie. Na wiosnę 1981 staje się oczywiste, że wszelkie próby ratowania świata przed anarchią zawiodły, współpraca władz świeckich i religijnych rozpada się, a rozpoczyna się wojna wielkiego dnia Wszechmogącego Boga – Armageddon.
 

Rozdział 17

 
Rozdział ten zapoznał "Jana" z okolicznościami i narzędziami, jakie Bóg przewidział w swym Planie do ostatecznego zniszczenia Kościoła Rzymsko-katolickiego, Antychrysta. W wizji jest to określone jako wykonanie "wyroku [gr. krima] na Wielkiej Nerządnicy". W tym celu przyszedł do "Jana" jeden z siedmiu aniołów, którzy mieli siedem czasz, aby mu służyć za przewodnika. Aniołem jest ostatnie przesłanie Prawdy na czasie, ukryte dotąd pod siódmą pieczęcią. Prawdopodobnie ten sam anioł zapoznaje klasę Jana z czasem wywyższenia Małżonki Baranka i wspaniałością Nowego Jeruzalemu (Obj. 21:9,10).

Boski przewodnik wyprowadził "Jana" w duchu na puszczę i stamtąd ukazał mu w detalach papiestwo w jego ostatniej postaci, jako czerwoną 10-rożną bestię z nierządnicą na grzbiecie. Nie jest tu pokazana ani przeszłość, ani przyszłość, ale współczesny krótkotrwały sojusz ołtarza i tronu lat 1977-1981, w którym ma miejsce równie krótki triumf kościoła rzymskiego.

Gdyby "zabijanie Niezbożnika duchem ust Pańskich" (1 Tes. 2:8) miało do samego końca przebiegać stopniowo, Kościół katolicki niszczałby w cieniu zapomnienia, aż wreszcie z całą swoją haniebną przeszłością zniknąłby zupełnie z widoku i świadomości ludzkiej. Ale Pan Bóg postanowił inaczej. Zamierzył wyprowadzić tego Człowieka Grzechu z cienia, skierować na niego uwagę opinii publicznej, aby trzeźwo osądziła walory swego rzekomego najwyższego duchowego autorytetu, rozpoznała w nim niedawnego krwawego i okrutnego potwora, a następnie we wściekłej furii przyłożyła ręki do jego zagłady.

W tym celu Bóg dozwolił, aby tuż przed Wielkim Uciskiem romans polityczny z rzymską nierządnicą nawiązało dziesięciu "socjalistycznych królów". Gdy Nierządnica ich zdradziła i wraz z "królami ziemi" doprowadziła do utraty przez nich władzy, ci groźni kochankowie o niczym bardziej nie myślą, jak tylko o srogiej zemście: "Nienawidzić będą Nierządnicy i sprawią, że będzie spustoszona i naga, i będą jedli jej ciało, i spalą ją ogniem" (Obj.17:16).
 

Rozdział 18

 
Pan Bóg uświadomił Jeremiasza, że powołał go na proroka, aby "wykorzeniał, psuł, wytracał i obalał" (Jer.1:1-12). Polecenie to wypełnił w formie przepowiadania wydarzeń, o których nadejściu został powiadomiony przez Boga. Prorok ten zapowiedział upadek starożytnego Babilonu, a także świadectwo uchodźców z niewoli o tym wydarzeniu (Jer. 50:28): "Słuchaj! Uchodźcy i zbiegowie z ziemi babilońskiej zwiastują na Syjonie pomstę Pana, naszego Boga, pomstę za jego świątynię". To proroctwo Jeremiasza ma swoje drugie wypełnienie w czasie wtórej obecności Chrystusa, gdy lud Boży posłuszny wezwaniu opuścił sekty nominalnego chrześcijaństwa i wydał stosowne świadectwo.

18:6.
Zgodnie z Pańskim poleceniem zapowiedź pomsty nad Babilonem za krzywdy wyrządzone Kościołowi została wyrażona w dwukrotnym świadectwie: "Podwójny dział dla niego przyrządźcie!". Pierwsze świadectwo wydał lud Boży na początku paruzji Pana, zaraz po wyprowadzeniu go z Babilonu. Słowa: "Upadł, upadł Babilon wielki" oznaczały wtedy odrzucenie nominalnego chrześcijaństwa od łaski Bożej (1878) i wezwanie do jego opuszczenia.

Jednak po upływie wieku, w końcu Wysokiego Powołania (1977), takie same słowa: "Upadł, upadł wielki Babilon" mówią coś więcej, a mianowicie mieszczą w sobie zapowiedź bliskiego wykonaniu Bożego wyroku w postaci całkowitego jego zniszczenia (Ob.14:8).

18:21-24. Wizja ukazana w tych wersetach przypomina demonstrację, jaką prorok Jeremiasz polecił swemu słudze wykonać nad Eufratem w Babilonie (Jer. 51:64). W wizji Objawienia potężnym aniołem jest posłannictwo ostatniej prawdy, które zapowiedziało wywyższenie Kościoła Rzymsko-katolickiego w ściśle wyznaczonych ramach czasowych, a następnie jego nieuchronne zniszczenie przy nastaniu epifani paruzji naszego Pana (1981-wiosna). Pan Bóg dozwolił na krótki lecz znamienny triumf papieża i jego kościoła w dzisiejszej dobie oświecenia, aby społeczeństwa świata samodzielnie osądziły ten system jako iście diabelski i uznały jego zagładę jako słuszny akt Boskiego gniewu.

Od początku lat 80. ubiegłego stulecia zaczął się proces obnażania kościoła rzymskiego i osądzanie jego kryminalnych czynów. Fala krytyki podniosła się najpierw w Stanach Zjednoczonych, aby następnie rozejść się szeroko po świecie. W Europie fala ta objęła kraje na zachód kontynentu i stopniowo zbliża się do Polski, ostatniego znaczącego przyczółka Watykanu. Tutaj lekceważenie opinii społecznej przez polski kler, jego rozpasanie i poczucie bezkarności, zdają się nie mieć granic.

Jest jednak rzeczą oczywistą, że im dłużej trwają nadużycia hierarchów i ich świeckich popleczników, tym bardziej gwałtowna i szalona będzie reakcja tłumu, gdy puszczą wszelkie hamulce. Boskie prawo odpłaty jest nieugięte: Kościół Rzymsko-katolicki, Wielka Nierządnica, ma na zawsze przestać istnieć; niczym wielki kamień młyński ma się zapaść w otchłanie wzburzonego ludzkiego morza.

18:9-10. Objawienie ukazuje tu zachowanie szczególnej klasy władców politycznych, nazywając ich "królami ziemi", którzy z wyrachowania lub upodobania, od samego powstania papiestwa praktykowali sojusz ołtarza i tronu. Gdy tylko kościół rzymski sięgnął po świecką władzę nad światem (539), ci królowie łatwo poddali się pod jego wpływ (Obj.17:18). Pismo Święte piętnuje łączność tych władców z odstępczym kościołem rzymskim jako nierząd polityczny (Obj.17:18).

Historia dostarcza niezliczonych dowodów na to, jak bardzo zwierzchność ciemnego kleru uwłaczała godności władców świeckich i pobudzała ich do niegodziwych czynów. Trwali jednak oni w tej upokarzającej zależności, nawet po tym, gdy Napoleon Bonaparte położył kres fikcyjnym pretensjom papiestwa. Rządzący doceniali bowiem uśmierzający wpływ kościoła katolickiego na nastroje społeczne i dlatego obłudnie i z wyrachowania go wykorzywali.

Pomoc kościoła zdała się przywódcom szczególnie nieodzowna w wyniku rewolucyjnych przemian I Wojny Światowej. Przykładem może być Benito Mussolini i inni przywódcy katolickiej Europy, którzy w okresie międzywojennym zawarli konkordaty i zacieśnili stosunki ze Stolicą Apostolską. O tym, jak opłakane wyniki dała ta współpraca świecko-religijna świadczą okropności II Wojny Światowej. Jej krwawe ekscesy nie tylko ogromnie poszerzyły rejestr zbrodni Kościoła Rzymsko-katolickiego i jego wyznawców, zaślepionych duchem fanatyzmu, nienawiści, nietolerancji religijnej i antysemityzmu, ale także podwójną hańbą okryły wielu katolickich przywódców paktujących z Hitlerem.

Pamięć okrucieństw i straszliwych doświadczeń ostatniej wojny światowej do tego stopnia zniweczyły autorytet Kościoła Rzymsko-ktolickiego, że społeczeństwa zaczęły odchodzić od tej fałszywej religii. Dla władz państwowych był to sygnał, że nie mogą już dłużej traktować tego kościoła jako użytecznego partnera politycznego. Nie zmienia to faktu, że przywódcy światowi nadal odwiedzają tzw. Stolicę Apostolską, chociaż nie nadają już tym wizytom szczególnego rozgłosu. Jednym z celów takich odwiedzin może być zasięganie rad papieża. Wszak za murami Watykanu kryje się wielowiekowe doświadczenie w rządzeniu narodami, iście diabelska dalekowzroczność, przebiegłość i intryga. Przywódcy tego świata, którzy mają coraz większe trudności w utrzymaniu spokoju społecznego, pragną niewątpliwie nadal korzystać z tej nikczemnej papieskiej skarbnicy.

Całkiem inaczej wyglądają relacje świecko-religijne w Polsce. Tutaj sojusz ołtarza i tronu trwa w najlepsze, a władze państwowe z pełną ostentacją uczestniczą w kościelnych uroczystościach i religijnych obrzędach. Jednak taka sytuacja nie może potrwać długo, skoro dym pożaru światowej anarchii jest coraz większy. Najwidoczniej tak właśnie zrządziła Boża opatrzność, aby w Polsce spełniły się prorocze wydarzenia końca Wieku Ewangelii, i to w sposób nie budzący wątpliwości, nie tylko członków Domu Wiary, ale z czasem, również społeczności świata. Pismo Święte zapowiada, że pierwsza fala zanarchizowanych mas uderzy w kościół katolicki. Wizja Obj.18:9 przedstawia "królów ziemi", jak dystansują się od Wielkiej Nierządnicy, gdy widzą ogarniający ją dym pożaru. Pełni bowiem uzasadnionych obaw, że w następnej kolejności spotka ich ten sam los, z pewnością nie pospieszą swej kochance na ratunek.
 

Rozdział 19

 
Kościół katolicki jest Wielką Nierządnicą, główną podporą władzy "księcia tego świata", Szatana. Rozczyniła ona wino swego nierządu, czyli fałszywą teorię o boskim pochodzeniu władzy królów i kleru, którym napoiła cały świat chrześcijański i wprawiła w pijackie otępienie. Taki stan duchowego szaleństwa trwał długie stulecia i dopiero światło drugiej obecności Chrystusa sprawio, że upojenie trunkiem fałszywej religii bezpowrotnie mija.

Ostateczne skruszenie kościelnego zwornika, który spaja i podtrzymuje cały diabelski stan rzeczy oparty na kłamstwie, hipokryzji i tyranii, jest Bożym sposobem na obalenie starego świata. Całkowita kompromitacja kościelnej władzy i jej upadek bezpośrednio poprzedza światową anarchię. "Królowie ziemi" nie wierzą w proroctwa Pisma Świętego, nic więc dziwnego, że z lękiem wypatrują, czym się skończy coraz bardziej powszechna i bezkompromisowa krytyka katolickiego kleru. Jest to właśnie biblijny ogień, który trawi religijną podporę ich konserwatywnej władzy.

Jeśli chodzi o ludzi wierzących, to oni radują się z faktu, że wzmagający się Ucisk Wielki, anarchia, położy wreszcie kres wszelkiej niedoli i wprowadzi ludzkość w szczęśliwe warunki Królestwa Bożego na ziemi. Kościół Rzymsko-katolicki był główną zaporą do ustanowienia tego Królestwa. Teraz więc, gdy ta zapora w oczach pęka, chwieje się, aby całkiem runąć, zbliża się dla świata chwila nieopisanej ulgi, gdy ludzie zobaczą, że spadają z nich kajdany błędu, średniowiecznych przesądów oraz wszelkiej tyranii świeckiej i religijnej.

Następnym ich doznaniem będzie powszechna euforia, gdy zobaczą, że to wyzwolenie jest jedynie wstępem do objęcia ich opieką przez Najwyższego Boga i restytucyjnym programem, który przewiduje: "Oto przybytek Boga jest z ludźmi i będzie mieszkał z nimi. Oni będą jego ludem, a sam Bóg będzie z nimi i będzie ich Bogiem. I otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu, i śmierci już nie będzie ani smutku, ani krzyku, ani bólu nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły" (Obj. 21:3,4).

19:1-3. Wizja wielkiego ludu ogłaszającego na religijnym niebie sąd Boży nad Wielką Nierządnicą dotyczy ostatniej proklamacji Kościoła Pierworodnych. Nie jest to jednak świadectwo Małego Stadka, lecz głos Wielkiego Grona, do czasu upadku Babilonu kościelnego pozostającego w tzw. "ciemnościach zewnętrznych" (Mat. 25:30). Z powodu zaniedbań w poświęceniu i kompromisów ze światem klasa ta nie korzystała w pełni ze światła, jakie Pan zapewnił naśladowcom podczas swojej drugiej obecności. Członkowie tej klasy sami skazali się na brak dostatecznego światła, który zmusza ich do posuwania się naprzód po omacku i kierowania się raczej zgadywaniem i światowymi spekulacjami, niż instrukcjami Pańskimi.

Znana historia ostatniej drogi Eliasza i Elizeusza jest obrazem na końcowe doświadczenia obu klas Kościoła Pierworodnych, czyli Małego Stadka i Wielkiego Grona. Do chwili rozłączenia proroków jedynie Eliasz posiadał posiadał Pańskiego ducha. Elizeusz zabiegał o to, aby być jego następcą w funkcji proroka Bożego w Izraelu, wyraził więc pragnienie posiadania "dwóch części", jakie w myśl Prawa przysługiwały pierworodnemu (5 Moj. 21:17). Chciał być bowiem takim duchowym synem Eliasza. Na to Eliasz rzekł: "Trudnej rzeczy zażądałeś. Jeżeli mnie ujrzysz, jak wzięty będę od ciebie, spełni się twoje życzenie; jeśli zaś nie [ujrzysz], nie spełni się" (2 Król. 2:10).

W przełożeniu obrazu na rzeczywistość nasuwa się pytanie: Co sprawia, że warunek zawarty w słowach Eliasza, "Jeżeli mnie ujrzysz" jest dla klasy Elizeusza, czyli Wielkiego Grona tak trudny do spełnienia. Przyczyn jest szereg. Główną z nich jest fakt, że Dom Wiary w Polsce nie "rozpoznał czasu nawiedzenia". Zignorował zupełnie światło od Pana w postaci dowodów czasowych na to, że jesienią 1977 roku nastał koniec Wysokiego Powołania, i że trzy i pół roku później, na wiosnę 1981 roku, Kościół połączył się z Panem w chwale. Ruch proroczy propagujący te chronologiczne dowody został siłą zmuszony do milczenia, napiętnowany i zhańbiony.

Historia początku i końca każdego ruchu reformacyjnego powinna być dla ludu Bożego wielką przestrogą. Każdemu początkowi towarzyszył entuzjazm z odrzucenia kolejnego błędu lub objawienia kolejnej prawdy. Ale z czasem entuzjazm mijał, gorliwość słabła i zastępował ją letni duch i brak zapału do dalszego postępu. Wtedy zastój duchowy czynił mleczny pokarm czymś w pełni zadowalającym, ruch okopywał się na dotychczasowych pozycjach i otaczał sekciarskim płotem.

Ostatnia reformacja łączyła się z całkowitym oczyszczeniem świątnicy Pańskiej i napełnieniem jej drogocennymi prawdami o charakterze Boga i Jego Planie. Ale wielkie światło udzielone przez Pana w świcie Jego drugiej obecności nie stało się samo w sobie gwarancją, że ruch Badaczy Pisma Świętego nie pójdzie drogą sekt protestanckich. Wiele na to wskazuje, że w takim właśnie kierunku ten ruch zmierza. Odrzucenie wskazówek chronologicznych nie tylko spowodowało wielką dezorientację w czasie, ale także utratę jasnego zrozumienia proroctw, jakie mieli członkowie pierwszego ruchu proroczego lat 1874-1914 w USA.

Badacze Biblii niezmiennie powołują się na proces odradzania się Izraela, biblijnego drzewa figowego, jako główny znak, przez który rozpoznają drugie przyjście naszego Pana. Jednak niewiele to ich różni od Żydów mesjańskich i rzesz chrześcijan ewangelikalnych, którzy także od dość dawna uważają to za znak zbliżania się Wieku Tysiąclecia. Jednak dla Badaczy Biblii poprzestawanie na tym znaku stanowi nader ubogą prezentację. Mieliby przecież dużo więcej do powiedzenia, gdyby tylko przyjęli ostateczne zrozumienie Księgi Objawienia.

Świadczy to o powszechnie panującym letargu i letnim duchu Laodycei. Dawniejsze wykłady dotyczące doktryn i proroctw, wygłaszane z żywą wiarą i mocą, zostały w dużej mierze zastąpione opowiadaniem własnymi słowami historii Starego Testamentu i wyciągania z nich ogólnych lekcji dotyczących etycznego zachowania. Coraz rzadszym objawem stają się badania tematyczne, a coraz częstszym zadawalanie się mlecznym pokarmem, odczytywaniem po kolei wersetów Pisma Świętego, a następnie szerokim komentowaniem nawet najprostrzych i dobrze znanych nauk.

Na podstawie równoległości chronologicznych brat Russell wyprowadził naukę o końcu Ogólnego Powołania w 1881 roku. Od tego czasu trwała rotacja koron, co oznacza, że od tego czasu, gdy jakiś uczestnik biegu chrześcijańskiego zaniedbał się i utracił zarezerwowaną dla niego koronę, Pan Bóg spładzał innego gorliwego brata lub siostrę z ducha świętego i na jego miejsce włączał ich tego biegu.

Chociaż więc brat Russell stwierdził w czasie I Wojny Światowej, że wielu jeszcze przychodzi do Prawdy, a więc Żniwo nie jest jeszcze skończone, to jednak uważał, że w trakcie trwania tego żniwa członków Kościoła po tej stronie zasłony będzie coraz mniej. Będzie to naturalny wynik postępującej rotacji koron, która miała ostatecznie dopełnić liczbę 144 000 członków Kościoła, "gdy gospodarz wstanie i zamknie drzwi" (Łuk.13:25).

Jak zatem skomentować fakt, że wśród Badaczy Pisma Świętego w różnych częściach świata, dobrze rozumiejących czym jest Wysokie Powołanie, nie tylko nie ubywa, ale wręcz rośnie w tysiące liczba tych, którzy szczerze czują się ciałem Chrystusowym i aspirują do uczestnictwa w klasie królów i kapłanów Tysiąclecia? Czy ta rosnąca wciąż liczba zwolenników Prawdy jest dowodem żniwnego rozdzielania, czy też jest to raczej wstępny zasiew przyszłego wieku, Restytucji. Brak orientacji w tej kwestii świadczy najwyraźniej o utracie wiary w to, że C.T.Russell, był "sługą wiernym i roztropnym, którego postanowił Pan jego nad czeladzią swoją, aby im dawał pokarm na czas słuszny". Skutkiem tego braku wiary jest coraz powszechniejsze odchodzenie od jego nauczania.

Dezorientacja w czasie sprawiła ponadto, że ruch Badaczy Biblii wpadł w utartą koleinę sekt protestanckich, pilnie dbających o wychowywanie i kształcenie w ich duchu kolejnych pokoleń. W latach 60. ubiegłego wieku, gdy otwarcie siódmej pieczęci obudziło wszystkie panny z przypowieści ze snu na punkcie czasu i wezwało je na wesele (1980), w Zrzeszeniu Wolnych Badaczy Pisma Świętego w Polsce zaczęła nabierać rozmachu praca z młodzieżą, paradoksalnie traktowana przez wielu jako praca Pańska.

Ruch ten zaczął szybko egzystować własnym życiem i rządzić się własnymi prawami, niewiele mającymi wspólnego z "organizacją Nowego Stworzenia". Wychowanie i nauczanie dzieci jest samo w sobie czymś bardzo odpowiedzialnym i cennym, gdy czynią to rodzice, nauczając je prawdy o Bogu i Planie Zbawienia. Jeśli jednak tą pracą zajęli się w sposób zorganizowany bracia ofarowani Bogu, objęci Wysokim Powołaniem, to co ta ich praca ma wspólnego z "dopełnianiem [na ich ciele] niedostatków ucisków Chrystusa, za ciało Jego, którym jest Kościół" (Kol. 1:24). Czy tym ciałem są dzieci i tzw. chrześcijańska młodzież? Czy ci młodzi naśladują w ofierze Jezusa Chrystusa?

Już kilkuletnim dzieciom wpaja się przekonanie, że gdy tylko wyrosną i przyuczą na dobrych badaczy Pisma Świętego, zajmie się nimi Pan Bóg, spłodzi ich jako Nowe Stworzenia, a w końcu przyjmie jako zwycięski Kościół do niebiańskiej chwały. Jeśli przy tym dzieci są nauczane, że Wysokie Powołanie wciąż trwa, to przecież na tych licznych "kursach młodzieżowych" ma głównie miejsce spładzanie z ducha błędu i pomnażanie biblijnej klasy kąkolu. Jeśli natomiast młodzi ludzie szczerze garną się do Boga i pragną poznać Jego Plan, to powinni być zgodnie z prawdą nauczani, że Kościół został już wybrany, a oni sami, jako klasa restytucyjna, mogą przygotowywać się duchowo do podjęcia z entuzjazmem współpracy ze Świętymi Starożytności w dziele Restytucji.

Powyższe sprzeczności i fałszywe prądy wewnątrz Zrzeszenia z jednej strony i szaleńczy bieg wydarzeń światowych z drugiej sprawiają, że klasa Elizeusza, czyli Wielkie Grono jest zupełnie zagubiona duchowo. Jej stan dezorientacji dowodzi, że brakuje jej ducha, jaki posiada Małe Stadko. Nie wie ona na pewno, czy Wysokie Powołanie jeszcze trwa, czy już ustało, czy Małe Stadko jest jeszcze na ziemi, czy też zostało zabrane. Nasila się Ucisk Wielki a ona snuje wciąż skrajnie nierealistyczne wyobrażenia o wydarzeniach przyszłości.

W tym ogólnym zamieszaniu sam Pan przychodzi tej klasie z pomocą, wskazując na rozstrzygający wątpliwości znak końca Wieku Ewangelii. Jest nim krótki epizod wielkiego wywyższenia Wielkiej Nierządnicy w latach 1977-1981, a następnie jej zniszczenie we wzmagającym się pożarze świata, Ucisku Wielkim, Armageddonie. Żadnej powtórki tego wywyższenia nie będzie. Im później któreś z Nowych Stworzeń zauważy, że już dym pożaru ogarnia Nierządnicę, czyli Kościół Rzymsko-katolicki, tym większe będzie miało powody wątpić w to, że zakwalifikowało się do Małego Stadka i tym później, jeśli w ogóle, otrzyma "dwie części" ducha Eliasza, pozwalające mu skorzystać z wezwania na wieczerzę wesela Barankowego (Obj.19:9).
 
Tymczasem media alarmują: "Polscy katolicy zostali sami ... wychowankowie Jana Pawła II i jego nominaci nie mają żadnej, ale to żadnej wizji ratowania Kościoła, który dosłownie pali się z każdej strony (...) Z płonącego budynku polskiego Kościoła słychać, jak biskupi śpiewają niczym ich ukochani kibole: 'Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało!'". (Onet Wiadomości 13.11.2011)










 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Izrael (2)
OD ABRAHAMA DO CHRYSTUSA   W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu ...dalej
Plagi egipskie (06) - Dziewiąta i dziesiąta
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Chronologia Biblijna (12) Część III - Liczbowanie Biblijne
Książka "Chronologia Biblijna", wydana w kwietniu 1974 roku, składa się z trzech części, zatytułowanych: (1) ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball