TrzyBiada.pl
27
LIS
0
189
Lubię to
Etykieta: xx
CZAS WZBUDZENIA KOŚCIOŁA

 
Według naszego zrozumienia, pierwszym krokiem w ustanowieniu tego Królestwa było wzbudzenie śpiących świętych Wieku Ewangelii, co jak wierzymy miało miejsce wiosną 1878 roku. Wtedy rozpoczęło się wynoszenie Kościoła do chwały. Rozumiemy, że dzieło ustanowienia Królestwa posuwa się naprzód od tej daty i obecnie brakuje jedynie ostatnich członków klasy Kościoła. Kiedy ci zajmą swoje miejsca jako członkowie Kościoła w chwale, Królestwo będzie w pełni ustanowione.

Nie oznacza to, że częściowa działalność Królestwa nie mogła być rozpoczęta w sytuacji, gdy niektórzy członkowie Chrystusa są jeszcze w ciele. W rzeczywistości tak właśnie jest, ponieważ niektóre miejsca Pisma Świętego wydają się sugerować, że po tej stronie zasłony będzie dokonywane dzieło Królestwa, podczas gdy dzieło w jeszcze większej skali i autorytecie będzie postępować po drugiej stronie zasłony. Czytamy: "Niech święci się radują w chwale, niech radośnie śpiewają na swych łożach". Wydaje się to sugerować, jak już wcześniej wspomnieliśmy, że do wykonania jest jeszcze specjalne dzieło w czasie, gdy ci święci wciąż znajdują się na swoich łożach, gdy pozostają w stanie spokoju. Nie są "miotani tam i z powrotem każdym powiewem nauki", ale w pełni odpoczywają widząc jasno wypełnianie się wielkiego Bożego Planu.

Pismo mówi dalej, że mają oni w rękach obosieczny miecz, to jest Słowo Boże. Używają go jako Miecza Ducha. Nie dotyczyłoby to tych po drugiej stronie zasłony. Tam miecze nie będą do niczego potrzebne. Pismo Święte oświadcza również, że na ich ustach są szlachetnie brzmiące chwały Boże. To również wydaje się mieć zastosowanie do tych znajdujących się po tej stronie zasłony.

Ostatnia fraza, "aby wykonali zapisany wyrok" wydaje się sugerować, że święci po tej stronie zasłony mieliby coś do zrobienia w związku z wykonaniem wyroków na narodach. Co to właściwie oznacza, nie dowiedzieliśmy się jeszcze w pełni. Ale nie widzimy tutaj niczego, co byłoby sprzeczne z myślą, że Królestwo naszego Pana może być właściwie pojmowane jako już rozpoczęte w działaniu i że obecne uderzanie narodów jest pod kontrolą Królestwa. Fakt, że niektórzy członkowie klasy Królestwa są nadal w ciele wcale nie sprzeciwia się tej myśli. Widzimy jak królestwa tego świata są obecnie rozbijane na kawałki i oczekujemy, że proces ten będzie kontynuowany, aż zostaną całkowicie starte na proch. Staną się jak plewy na klepisku w lecie, a wiatr je rozmiecie. Nie będzie ich już nigdy więcej (Dan. 2:35).
 
 
* * *
 
Badacze Pisma Świętego traktują z wielkim szacunkiem założyciela tego proroczego ruchu, C.T. Russella, widząc w nim narzędzie Pańskie w wyprowadzeniu klasy prawdziwej pszenicy z sekt nominalnego chrześcijaństwa, czyli Babilonu. Rzeczą jak najbardziej słuszną jest zatem poważne zastanawianie się nad wszystkim jego tłumaczeniami. Kwestią szczególnie nurtującą lud Boży żyjący w czasie drugiej obecności Chrystusa, czyli klasę Jana Objawiciela, była kwestia czasu wzbudzenia Kościoła. Szukali odpowiedzi na pytanie: od którego momentu tej obecności należy liczyć próg czasowy "odtąd". Głos z nieba nakazał Janowi: "Napisz: Błogosławieni są odtąd umarli..." (Obj. 14:13). Polecenie to zostało zrozumiane w ten sposób, że klasa Jana otrzyma od Boga ścisłą informację czasową, datę wzbudzenia wszystkich członków Kościoła śpiących w śmierci, a jednocześnie daty, od której członkowie żyjący jeszcze na ziemi mieli być z chwilą śmierci w "okamgnieniu" przemieniani do niebiańskiej chwały.

Brat Russell ustawił ten próg czasowy w roku 1878, jako równoległość zmartwychwstania naszego Pana na wiosnę 33 roku. Od tego czasu, przez pozostałe 36,5 roku, święci w ciele mieli być przemieniani, dołączać do wzbudzonych, aż w 1914 roku komplet 144 000 członków Kościoła znajdzie się w chwale. Wtedy, w ciągu roku, Wielki Ucisk miał zburzyć stary świat, torując drogę do ustanowienia Królestwa Bożego na ziemi. Jak wiadomo, nie ze wszystkim poszło tak, jak się spodziewano, zarówno z uwielbieniem Kościoła, jak i przebiegiem wydarzeń światowych, dlatego rzeczą ze wszech miar uzasadnioną jest dociekanie, jak się sprawy mają.

Ostateczne zrozumienie księgi Objawienia, jako wynik otwarcia przez Baranka siódmej pieczęci (1967) pozwoliło jasno zrozumieć wydarzenia końca Wieku Ewangelii, ustawić je w czasie i zlokalizować geograficznie.

Wykazały one niezbicie, że te końcowe wydarzenia miały dokonać się w katolickiej Europie, zwłaszcza wschodniej, a nie w USA i innych krajach Zachodu zdominowanych przez protestantyzm. Podczas I Wojny Światowej doszło w Rosji do wybuchu Rewolucji Październikowej, która rozerwała chrześcijaństwo na konserwatywną religijną "ziemię" i bezreligijne rewolucyjne "morze" (Obj. 7:1). Prawa strona jest stroną większej łaski, warto zatem odnotować, że prawa noga pełnego chwały anioła, czyli naszego Pana podczas Jego paruzji, spoczęła na morzu (Obj. 10:2). Zdaje się to sugerować przemieszczenie geograficzne końcowych doświadczeń ludu Bożego i głównych wydarzeń światowych z Zachodu do krajów półkuli wschodniej.

Brat Russell zgodnie z przesłankami Biblii nauczał, że w końcowej fazie doświadczeń Kościoła na scenie politycznej pojawią się systemy religijne Bestii (papiestwa) i Obrazu Bestii (federacji kościołów protestanckich). Do końca życia nie doczekał on aktywności tych systemów na tyle wzmożonej, aby mogła stanowić wypełnienie się proroctw. Nawet w chwili jego śmierci bestia papieska znajdowała się w symbolicznej przepaści (Obj. 11:7; 17:8), a jej zwierzchnik duchowy, papież, obrażony na cały świat za swoje upokorzenie, tkwił za murami Watykanu. Przez szereg lat od zakończenia I Wojny Światowej zarówno kościół katolicki, jak i kościoły protestanckie nie odgrywały w polityce większej roli.

Po jego śmierci nikomu nawet nie przyszło do głowy, aby obserwować polityczne przemiany we wschodniej Europie po 1917 roku, gdzie, jak okazało się pół wieku później, za sprawą Opatrzności formowały się stopniowo biblijne warunki końca Wieku Ewangelii i ostatnich doświadczeń Kościoła. Niektórych wybitnych królów starożytności i ich działalność uczynił Pan Bóg obrazem potężnych systemów wpływających w naszych czasach na losy świata.

Szczególnie bogatej wiedzy o końcowych doświadczeniach ludu Bożego dostarcza historia królów dynastii chaldejskiej panującej w Babilonie przez siedemdziesiąt lat (606-536 p.n.e.). Pierwszym z nich był założyciel dynastii, król Nabuchodonozor, a ostatnim jego potomek, król Belszazar. Równoległość 2520 lat okresów panowania wskazuje na lata 1914-1984 jako współczesny odpowiednik panowania chaldejskiego.

Panowania pierwszego króla chaldejskiego, który posiada bardzo sugestywne obrazowe przełożenie na politykę jego odpowiednika, czyli komunistów, którzy doszli do władzy w 1917 roku w Rosji. Słynny ze zwycięskich podbojów król Nabuchodonozor stanął wobec problemu stabilizacji swego rozległego imperium, składającego się z istnej mozaiki etnicznej, kulturowej i religijnej. Swoją potęgą wzbudzał paniczny strach: "wszyscy ludzie, narody i języki drżały przed nim i bały się go. Kogo chciał, zabijał, a kogo chciał, zostawiał przy życiu, kogo chciał, wywyższał, a kogo chciał, poniżał" (Dan. 5:19). Był to jednak mądry monarcha, który zdawał sobie sprawę, że nie da się długo rządzić samym terrorem.

Zaplanował więc, że oddanym wielobóstwu poddanym wskaże jeszcze jednego boga, ustanowi jego kult, który przyćmi wspaniałością wszystkie inne i w ten sposób, przez wspólny obrzęd religijny, spoi mieszaninę narodów, zapewniając trwały pokój w jego imperium. W tym celu kazał wznieść na równinie w Dura obraz ze złota wysokości 60 łokci (blisko 30 metrów!) i ogłosił uroczyste święto pokoju. Na to święto zwołał przedstawicieli wszystkich podbitych narodów, a gdy przybyli wezwał ich, aby przy dźwiękach orkiestry pokłonili się posągowi, a tym samym niejako zaprzysięgli wierność władcy, który ten posąg wystawił.

Od dawna pilną potrzebą Domu Wiary była i jest potrzeba rozpoznanie, na jaką władzę wskazywały rządy Nabuchodonozora. Współczesna potęga na miarę tego potężnego króla starożytnego świata nie mogłaby pojawić się z dnia na dzień. A takie właśnie wybujałe fantazje snują niektórzy, przepowiadając pojawienie się wkrótce jakichś władców czy też systemów dysponujących nieograniczoną mocą, zdolnych narzucić bliskiemu anarchii światu jakiś wspólny cel religijny. Lud Boży cechuje zdrowy rozsądek i z pewnością takim iluzjom nie ulega. Są one bardzo bliskie perfidnemu oszustwu kościoła rzymskiego, który oczywiste poszlaki, że sam jest Antychrystem, stara się od dawna przekierowywać na Jerozolimę, skąd jakaś jednostka będzie rzekomo narzucać całemu światu swoją wolę.

Krótko mówiąc, wszelkie wymogi zgodności obrazu panowania królów chaldejskich z jego dzisiejszą rzeczywistością spełnia polityka partii bolszewickiej. W rewolucji 1917 roku stała się ona potężnym królem komunistycznego świata. Bolszewicy ustanowili wtedy współczesną, trwającą siedemdziesiąt lat "dynastię Chaldejczyków", podbili wiele narodów i narzucili im swoją politykę. Ponieważ ich rządy od początku napotykały wielu przeciwników nie wahali się stosować terroru króla Nabuchodonozora. Przez sześćdziesiąt lat sprawowania władzy wypracowali socjalistyczny model zgodnego współistnienia narodów, który z dumą zaprezentowali światu w słynnych apelach 1977 roku. Z ziemskiego punktu widzenia słusznie osądzili, że tylko idea zrównania społecznego, wykluczająca szaleństwo niedorzecznych religii i pychę przynależności etniczej uchroni świat od zagłady.

Z kolei rządy ostatniego króla Babilonu, Belszazara i nocna pijacka uczta, jaką urządził w pałacu, są pouczającym obrazem wydarzeń końca tej siedemdziesięcioletniej władzy współczesnych Chaldejczyków. W czasie uczty król Belszazar został zabity, a rządy nad ówczesnym światem objął król perski Cyrus. Proroctwo Izajasza nazywające Cyrusa pomazańcem Pańskim (Izaj. 45:1) w oczywisty sposób wskazuje na rządy większego niż tamten monarcha, czyli chwalebne rządy nad światem Jezusa Chrystusa.

Uczta króla Belszazara i trzyipółletnie rządy dzisięciorożnej szkarłatnej bestiii z Księgi Objawienia stanowią ten sam epizod, który wydarzył się we Wschodniej Europie, w Polsce, od jesieni 1977 do wiosny 1981 roku. Wydarzenie to było doświadczeniem i próbą dla Kościoła Chrystusowego i przesądziło o ostatecznym zwycięstwie Małego Stadka.

Jego zwycięscy członkowie, wszyscy opieczętowani na czołach, z Barankiem na czele, ukazani są jako stojący na górze Syjon (stanowią władzę ustanawianego Królestwa Bożego) i obwieszczają wyroki Boże (Obj.14:1-12). Ich proklamacja na wewnętrzny użytek stanowi "nową pieśń", natomiast na zewnątrz jest to "przesłanie trzech aniołów". Trzeci z nich ostrzega: "Jeśli ktoś odda pokłon bestii i jej obrazowi i przyjmie znamię na czoło lub na rękę, ten również będzie pił z wina zapalczywości Boga..." (14:9,10).

Rok 1977, koniec Wysokiego Powołania, zbiegł się z wyjściem bestii papieskiej z przepaści i ostatecznym pojawieniem się na arenie politycznej na "brzegu socjalistycznego morza" (Obj.12:18; 13:2). W takiej scenerii wydarzeń "Jan" otrzymuje polecenie: "Napisz: Błogosławieni są odtąd umarli, którzy w Panu umierają...” (14:13). Z końcem Wysokiego Powołania, gdy komplet Małego Stadka jest już osiągnięty, rozpoczyna się szczególne żniwo Wieku Ewangelii (14:16). Wzbudzeni zostali święci z całego Wieku Ewangelii, którzy spali snem śmierci, a dołączają do nich w niebiańskim spichlerzu członkowie Małego Stadka pozostający na ziemi, którzy trwają w ofierze i z chwilą śmierci kończącej ich pielgrzymkę w okamgnieniu przemieniani są do chwały.
 

USTANOWIENIE KRÓLESTWA BOŻEGO

 
W związku z tym, że pewne ważne rzeczy mają się wkrótce dokonać, ze zrozumieniem przyjmujemy fakt, że Bóg dozwala na rzeczy, które innym mogą wydawać się iście ludzkim diabelstwem. Oto bowiem w mądrym celu pozwala On na panowanie bezprawia, czyli na warunki, które wywołują powszechne odium, czyli uczucie niechęci lub nienawiści. Uważamy, że dzień po dniu powinniśmy szukać kolejnych dowodów na to, że Czasy Pogan się skończyły i że Królestwo Boże rozpoczęło swoje dzieło. Spodziewamy się wielu dowodów potęgi Królestwa, chociaż świat nie rozpozna go jako takiego, dopóki nie zostanie ono zamanifestowane w gwałtownym ogniu anarchii, wciąż jeszcze należącej do przyszłości. Obecnym stopniem jest wojna narodów. Następnym będzie socjalizm – próba zaprowadzenia socjalizmu wśród ludzi. Wtedy stopniowo nadejdzie trzeci krok, anarchia. Kiedy dominacja tego symbolicznego ognia stanie się faktem świat zrozumie, o czym mu teraz próbujemy powiedzieć, a mianowicie o tym, że Królestwo Boże przejmuje kontrolę i że te różne manifestacje są dowodami, że nasz Pan obejmuje swoją wielką władzę. Wielu jednak nie zacznie tego wszystkiego widzieć wcześniej, aż ten gorejący ogień się pokaże. Gdybyśmy starali się im powiedzieć o tym teraz, oni tego nie przyjmą, ale zostaną całkowicie przekonani, gdy niszczycielski ogień anarchii zobaczą na własne oczy.

Jedynie w pewnym przedziale czasu, ciągnącym się od zburzenia królestwa Izraela do ustanowienia Królestwa Niebios, pogańskie królestwa świata otrzymały sposobność przekonania się, czego mogą dokonać w swych wysiłkach ustanowienia sprawiedliwego rządu na ziemi. Teraz jednak nadszedł czas, aby Królestwo Boże ich się pozbyło. Jednak one nie zrezygnują dobrowolnie ze swoich koron i berła. Przyjmują raczej postawę wyzywającą. Dlatego do zniszczenia ich władzy potrzebna jest siła. Ich 2520 lat rządów minęło, a teraz muszą poddać się całkowitemu obaleniu. Spodziewamy się, że dzieło ich kruszenia będzie trwało nieprzerwanie, aż do pełnego wykonania. Biblijna deklaracja brzmi: "Skróci Pan dzieło na ziemi" (Rzym. 9:28).

Na dźwięk siódmej trąby Mesjasz miał objąć swoją wielką moc i panowanie. Ta trąba teraz brzmi! "I rozgniewały się narody i nadszedł twój gniew" (Obj. 11:18). Z pewnością narody są teraz rozgniewane! Zachowują się tak, jakby zostały pozbawione zdrowego rozsądku. Dość łatwo spostrzegamy, że duch samolubstwa zawsze w nich dominował, lecz do tej pory jakaś przeszkoda lub obawa je powstrzymywały. W końcu jednak przełamały swoje ograniczenia w chwili, kiedy nadszedł "właściwy czas" Pański, aby na to zezwolić. W tym konkretnie czasie nasz Pan ma specjalnie do czynienia ze sprawami narodów. Zostało dozwolone, aby ta wojna wybuchła około końca Czasów Pogan, we właściwym czasie, kiedy ich władza ma zostać roztrzaskana na kawałki żelazną laską Żelaznego Rządu (Psa. 2:6-12). Według naszego osądu zobaczymy więcej objawów tej żelaznej władzy i jej kruszącego wpływu nie tylko na narody, ale na ogół społeczeństwa. Teraz w tym wielkim Dniu Pańskim wszystko, co może być wstrząśnięte, zostanie roztrzęsione na kawałki i wytrząśnięte precz, aby nie pozostało nic niesprawiedliwego ani niegodnego. Sam Bóg dokonuje tego potrząsania.
 
 
WSTRZĄSY FINANSOWE

 
Z naszej strony spodziewamy się wielkich wstrząsów w sprawach finansowych. Nigdy wcześniej nie było wojny, która by tak wstrząsnęła światem jak ta wojna. Ten wstrząs jest w dużej mierze spowodowany warunkami finansowymi. Jedyne, co się liczy, to złoto. Srebro zostało wycofane z obiegu czterdzieści lat temu. Rezultaty tego kroku właśnie teraz odczuwamy. Obecnie akcje, obligacje i wszelkiego rodzaju papiery wartościowe są w dużej mierze oparte na zaufaniu. Gdy tylko zaufanie zaczyna się chwiać, wszystkie te papiery wartościowe tracą na wartości. Możemy łatwo zauważyć, że taki brak zaufania wśród ludzi dostarcza bankierom uzasadnionych powodów do wielkiego niepokoju – "Ludzie będą drętwieć ze strachu w oczekiwaniu" (Łuk. 21:25,26).

Od początku wojny sprzedano obligacje i akcje o trzydzieści procent taniej niż w lipcu ubiegłego roku. Ale giełdy nie uznały tej sprzedaży. Czemu? Chcą utrzymać wysokie ceny. Banki mają swoje skarbce wypełnione akcjami i obligacjami. Gdyby inspektorzy rządowi przyszli, aby dokonać inwentaryzacji, policzyliby zapasy po cenie ostatniej sprzedaży. Obowiązkiem urzędnika rządowego byłoby powiedzieć: "Musicie to zrobić prawidłowo, zanim jutro rano rozpoczniecie działalność". Ci zaś na to: "Mamy mnóstwo papierów wartościowych". Ale odpowiedź brzmiałaby: "Nie chcemy papierów wartościowych; chcemy złota". Na świecie nie ma wystarczającej ilości złota, aby spłacić długi. Te długi są umieszczane w złotych obligacjach. Odsetki od wszystkich długów są reprezentowane przez złote obligacje. Ale każdy powie: "Nie chcę obligacji ani akcji; chcę złota".

Dzisiejsi biznesmeni, którzy najbardziej odczuwają napięcie, to ludzie zamożni. Mają akcje i obligacje, ale nie mają złota, pieniędzy. Jeśli zażądałbyś złota w bankach w zamian za coś innego, mogą ci je dać, ale niechętnie. Certyfikaty złota są takie same jak złoto, ponieważ Skarbiec musi, zgodnie z prawem, mieć to złoto pod ręką, aby je wymienić, gdy zostaną przedstawione. Ta sprawa powoduje kłopoty nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także w Ameryce Południowej i Środkowej. Kupcy chcieliby nabyć towar. Pojawia się wtedy pytanie: "Czy macie pieniądze? Macie złoto?" – Nie, nie mamy złota. Sprzedawaj nam w ten sam sposób, w jaki sprzedawałeś do tej pory. "Nie, nie, nie możemy tego zrobić; coś się zatrzymało. Nie wiemy, o co chodzi". Koła się zatrzymały, a ludzie zaangażowani w tych sprawach schwytani są w kleszcze. Brakuje pieniędzy; a ci sami ludzie, którzy czterdzieści lat temu zniszczyli srebrny pieniądz, są teraz tak samo przyciśnięci.
 
 
CZAS SĄDU DOJRZAŁ

 
Wierzymy, że Czasy Pogan skończyły się o czasie, jak wykazano w Tomie II W.P.Św. Ręka Sprawiedliwości dokonuje teraz kruszenia – narody zostaną rozbite jak "naczynie garncarza". Cały ten kataklizm ucisku może spaść na świat w ciągu najbliższych dziesięciu miesięcy lub może zostać odłożony na później. Wierzymy, że czas ustanowienia Królestwa przypadł na 21 września 1914 roku. W tym czasie, kiedy nasz Pan miał objąć swoją wielką władzę i panowanie, narody były już rozgniewane. Były w stanie wojny ponad miesiąc przed czasem, tak były rozzłoszczone. Właściwym czasem "gniewu" był 21 września. Spodziewamy się, że gniew ten będzie jeszcze bardziej widoczny. Narody przez wiele lat pozostawały w tym samym duchu braku miłości względem siebie, ale najwyraźniej pewne siły wymuszały ich powściągliwość. Wierzymy, że Boży czas jeszcze wtedy nie nastał. Chcieliśmy wiedzieć i wielu ludzi chciało to wiedzieć, jakim sposobem ich gniew może być dłużej powstrzymywany; wiele o tym pisano w gazetach. Kiedy wybuchła wojna bałkańska, stało się tak dlatego, że narody były bardzo gniewne. Prawie doprowadziło to do wielkiej pożogi. Austria próbowała w tym czasie doprowadzić do konfliktu, ale niemiecki Kaiser powstrzymał go. Obecnie wstrzymująca ręka cofnęła się. Czas dojrzał.
 
 
"JAKIMI POWINNIŚMY BYĆ?"

 
Oceniając fakt, że to wszystko widzimy z taką jasnością, a także zdając sobie sprawę, co to wszystko oznacza dla Kościoła, jakże trzeźwo, ostrożnie i wiernie powinniśmy żyć! Słowa apostoła Pawła, "Czuwajmy i bądźmy trzeźwi", nigdy nie były bardziej odpowiednie niż teraz. Doniosłym wydarzeniom, które zapoczątkowują Nową Dyspensację, towarzyszą szczególne próby i trudności nie tylko dla świata, ale także dla Kościoła. Apostoł mówi: "Wy bracia nie jesteście w ciemności, aby was ten dzień zaskoczył jak złodziej", "jak sidło bowiem przyjdzie na wszystkich, którzy mieszkają na powierzchni całej ziemi". Wszyscy z wyjątkiem braci będą zdziwieni, zawiedzeni, rozgoryczeni, nieprzygotowani i mniej lub bardziej zaskoczeni.

Tymczasem bracia, którzy żywią się przy stole Pańskim i są silni w Jego mocy, nie będą zaskoczeni. Ponieważ w myśl napomnienia Apostoła, są oni "dziećmi światłości", "dziećmi dnia". Nie będą zatem zachowywać się jak dzieci ciemności, "dzieci nocy". W Nowy Dzień, który właśnie świta, będziemy mieli "panowanie sprawiedliwości". Należymy do tej Nowej Dyspensacji. Żyjąc w ciele, nie jesteśmy z ciała; żyjąc na świecie, nie jesteśmy ze świata. Nasze umysły rozjaśnia światło Nowego Dnia. Nie interesują nas sprawy tego świata, ale sprawy Pana; a ze względu na naszą szczególną relację z Panem, jako Jego wybrańcy, nie pozostajemy w ciemności świata.

Przede wszystkim więc powinniśmy być trzeźwi. Kiedy Apostoł nakazuje, "bądźmy trzeźwi", nie ma na myśli używania odurzających napojów, bowiem ci, którzy mają Pańskiego ducha, Pański umysł – Prawdę – nie pozwalają sobie na takie rzeczy. Nie pojmujemy też Apostoła w ten sposób, że mamy zawsze chodzić ze smutną twarzą, bowiem dzieci światłości wśród wszystkich innych powinny być szczęśliwymi i radosnymi ludźmi. Mamy zatem być trzeźwi w sensie bycia poważnie myślącymi, rozważnymi, nie oddanymi błahostkom czy beztrosce, lecz pilnie czuwającymi nad swymi myślami, słowami i uczynkami, aby we wszystkim przynosić zaszczyt naszemu Królowi, którego imię nosimy.

My, którzy mamy oczy otwarte, widzimy czym jest grzech i widzimy, że wkrótce nastąpi kulminacja panowania grzechu. Widzimy przygotowania Boga. Po zawarciu z Nim przymierza z pewnością musimy być trzeźwi, czujni i zdający sobie sprawę z wielkiej bitwy, która toczy się teraz pomiędzy Światłością a Ciemnością, pomiędzy Prawdą a Błędem. Musimy uświadamiać sobie, że wierność w tym "złym dniu" będzie wymagała całej trzeźwości umysłu, całego hartu ducha, jakie posiadamy. Nieustannie będziemy potrzebować mądrości z wysoka. "A jeśli komuś z was brakuje mądrości, niech prosi Boga, który daje wszystkim obficie i bez wypominania, a będzie mu dana" (Jak. 1:5). Tylko ci mają jakiekolwiek prawo prosić o dalszą mądrość, którzy najlepiej jak potrafią wykorzystują moc i talenty już im dane, i którzy są gotowi używać tej mądrości w jeszcze większym stopniu.
"KIELICH" ODSTĘPCZEJ "NIEWIASTY"

Pismo Święte mówi o różnych rodzajach upojenia. Możemy upajać się duchem tego świata. Byłoby jednak rzeczą niemożliwą, aby prawdziwe dzieci Boga, Niebiańskiego Króla upiły się w ten sposób. Mamy nowe wino, które daje nasz Pan, powinniśmy być nim w pełni usatysfakcjonowani i nie szukać upajania się duchem tego świata. Poza tym istnieje duchowe upojenie, duch błędu. Cały świat jest odurzony tym duchem. Całe chrześcijaństwo upiło się winem pochodzącym ze złotego kielicha, o którym mowa w Objawieniu, który Odstępcza Niewiasta podała wszystkim do picia. Kielich ten jest napełniony fałszywymi doktrynami. Te fałszywe doktryny były mieszanką przez nią sporządzoną.

Dzięki Bogu (!) to powszechne upojenie mija, co jesteśmy w stanie widzieć wyraźniej niż kiedykolwiek wcześniej. Ale widzimy wielu, którzy wciąż jeszcze są pod wpływem tego trunku. Najbardziej ogłupiającą miksturą jest nauka o wiecznych mękach. Daje ona ludziom wrażenie, że potem, gdy już usłyszeli o Chrystusie, swym odwróceniem się od jawnego grzechu i wyznaniem Jego imienia uczynili wszystko, co należało uczynić. Teraz więc powinni wyjść i próbować nakłonić innych do odwrócenia się od życia w grzechu. Oni naprawdę myślą, że nie ma nic więcej do zrobienia.

Nie zdają sobie z tego sprawy, jak ważne dzieło łaski ma być dokonane w ich własnych sercach, że mają być rozwinięci w znajomości Boga i w posłuszeństwie Jego woli. Jego wolą jest "ich uświęcenie". W konsekwencji wielu z nich jest zaledwie niemowlętami w Chrystusie; a wielu innych nie jest nawet usprawiedliwionych do życia, ponieważ nigdy nie dokonali pełnego poświęcenia się. Wielu chrześcijan z imienia, posiadających szeroki umysł i wpływ ku dobremu, jest całkowicie zdezorientowanych przez to wino fałszywej doktryny. Są zadowoleni z tego, że dają pewną sumę pieniędzy systemowi kościelnemu i angażują się w jakieś dzieła dobroczynności. Nie przychodzi im do głowy szukanie dalszego poznania Boga lub służby dla Niego.

Jak bardzo konieczne jest, aby tacy zostali uwolnieni od zniewalających wpływów, które wiążą ich ręce i nogi! Jakże cieszymy się i jakże wdzięczni jesteśmy za to, że kajdany niewoli zostaną wkrótce skruszone i wszyscy jeńcy zostaną uwolnieni! Jednakże dzieci Światłości cały czas czuwają jak należy. Nie mają na nich wpływu zwodnicze, fałszywe doktryny. Cieszymy się, że Poranek wkrótce nadejdzie, czas, kiedy wszyscy zostaną przebudzeni i ujrzą światło takie, jakie wtedy spłynie ze Słońca Sprawiedliwości, które wschodząc nieść będzie zdrowie w swoich promieniach.

My, którzy teraz nie śpimy, powinniśmy być bardzo aktywni i energiczni w służbie Bożej; bo mamy sto razy więcej możliwości niż ci w przeszłości – przez telegraf, telefon, pocztę i gazety, szybką i wygodną kolej, za pośrednictwem drukowanej strony itp. Jest to przede wszystkim czas dla Pańskich dzieci, "dzieci dnia", aby były trzeźwe, czujne i aktywne. Wobec tak wielkich sposobności, któż nie powinien być trzeźwy i czujny.

Tak więc mamy patrzeć. Ale co powinniśmy obserwować? Przede wszystkim powinniśmy uważać na siebie, aby trzymać się z dala od pułapek obecnego czasu, które są bardziej podstępne i usidlające niż kiedykolwiek wcześniej, abyśmy nie wystawili na ryzyko utraty naszego pokoju z Bogiem i nie stracili naszego oświecenia. Przeciwnik czuwa i konieczne jest, aby lud Boży był szczególnie czujny i uważny.

W przeszłości lud Boży miał niewiele okazji do oglądania wypełniania się proroctw Pisma Świętego, bo czas na te spełnienia był jeszcze odległy. Ale teraz nadszedł czas, abyśmy w tym kierunku szczególnie spoglądali. Skończyły się Czasy Pogan, a narody się teraz rozpadają. Istnieją pewne oznaki, że Pan ma w obecnym czasie wielkie dzieło dla całego swojego ludu, Jego czuwających świętych. Chyba że nie bylibyśmy w pogotowiu i moglibyśmy iść spać. W czasach naszego Pana uczniowie byli skłonni iść spać i wrócić do łowienia ryb, zamiast wykonywać zakres pracy, który Pan wyznaczył. Wszyscy powinniśmy być w pełni przebudzeni i powinniśmy czuwać, aby zobaczyć, co jest obowiązkiem tej godziny, a następnie być pilnym w jego wykonywaniu.
 
 
SPOSOBNOŚCI DO SŁUŻBY
NIGDY PRZEDTEM NIE BYŁY TAK WIELKIE

 
Niektóre dzieci Pana wydają się być opętane myślą, że "drzwi są zamknięte" i że nie ma już żadnych sposobności do dalszej służby. Dlatego stają się leniwi w stosunku do dzieła Pańskiego. Nie powinniśmy tracić czasu na snucie urojeń, że drzwi są zamknięte! Są ludzie, którzy szukają Prawdy – ludzie, którzy siedzą w ciemności. Nigdy nie było takiego czasu jak obecnie. Nigdy tak wielu ludzi nie było gotowych, aby słuchać Dobrej Nowiny. Przez całe czterdzieści lat Żniwa nie było takich okazji do głoszenia Prawdy, jakie są teraz. Wielka wojna i złowieszcze znaki czasu budzą ludzi, a wielu z nich teraz zadaje pytania. Tak więc lud Pański powinien być bardzo pilny, wykonując z całą mocą to, co ich ręce znajdują do zrobienia.

Biznesmeni są bardzo zakłopotani. W dzisiejszych czasach tysiące biznesmenów nie śpi po nocach. "Ludzie będą drętwieć ze strachu w oczekiwaniu tego, co przyjdzie na cały świat" (Łuk. 21:26). Nie wiedzą, co robić. Mając duże konta bankowe, akcje i obligacje, myśleli, że są zabezpieczeni. Teraz mówią, że nie wiedzą, ile te rzeczy są warte. "Mieliśmy też jakieś ubezpieczenie", powiadają, "ale teraz nie wiemy, czy towarzystwa ubezpieczeniowe mogą zapłacić". Ich akcje i obligacje nie są zbywalne. Ich posiadacze są zatem w zakłopotaniu. Nie mają pewności Bożych obietnic i nie mają w niczym oparcia.

Ale lud Boży ma zupełne zapewnienie Jego Słowa, że "wszystko współdziała dla dobra tych, którzy miłują Boga" – miłują Go w najwyższym stopniu. Zatem my wszyscy, których oczy zostały namaszczone "maścią do oczu" teraźniejszej prawdy, którzy są wierni Panu, podnieśmy nasze głosy i wskażmy drogę tym, którzy są zdezorientowani i zmartwieni, którzy nie wiedzą, ani w którą stronę iść, ani gdzie szukać pociechy, którzy tęsknią za czymś solidnym, na którym mogliby spocząć, podczas gdy wszystko wydaje się usuwać się im spod nóg. Ich nauczyciele religijni nie byli wierni misji, której się podjęli, zostali więc pozostawieni aby szli po omacku w ciemności. Niektórym z nich możemy pomóc przez nasze wysiłki, by doprowadzić ich do "zielonych pastwisk" i "cichych wód" owczarni prawdziwego Pasterza, zanim ciemna noc w pełni zapanuje nad światem.
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Izrael (2)
OD ABRAHAMA DO CHRYSTUSA   W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu ...dalej
Plagi egipskie (06) - Dziewiąta i dziesiąta
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Chronologia Biblijna (12) Część III - Liczbowanie Biblijne
Książka "Chronologia Biblijna", wydana w kwietniu 1974 roku, składa się z trzech części, zatytułowanych: (1) ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball