TrzyBiada.pl
11
LIP
0
120
Lubię to
Etykieta: xx
Rosja – obóz wojenny armii Pańskiej

 
W pierwszej części artykułu wyrażono pogląd, że w symbolach opisujących czterech jeźdźców (Obj. 6:1-8) ukazany został ruch komunistyczny w działaniu oraz jego doniosła rola w Boskim Planie Zbawienia. Pogląd ten pojawił się w ruchu Badaczy Pisma Świętego od samego początku drugiej obecności Jezusa Chrystusa.

Oto komentarz do proroctwa Habakuka (Watch Tower z 1884 roku; R-622)
 
"Dokądże, Panie, będę wołał o pomoc, a Ty nie wysłuchasz? Jak długo będę krzyczał: Pomocy! a Ty nie wybawisz? Dlaczego dopuszczasz, bym patrzył na złość i spoglądał na bezprawie? Ucisk i przemoc dzieją się na moich oczach, panuje spór i zwada? Dlatego zamiera prawo, a sprawiedliwość nie wychodzi na jaw, gdyż bezbożny osacza sprawiedliwego, i tak prawo bywa łamane" (Hab. 1:2-4).
 
[Z pewnością powyższe słowa mogą być dobrze zastosowane do "teraźniejszego złego świata", kiedy to dla wielu ludzi Bóg wydaje się być obojętnych na to, czy zwycięża dobro czy zło oraz dozwala aby zło triumfowało, pobożny cierpiał prześladowania a niegodziwy rozkwitał. W związku z tym prorok, jako przedstawiciel wszystkich, którzy miłują sprawiedliwość, pyta: "Jak długo, Panie" tak się będzie działo? Kiedy obecny zły świat ustąpi miejsca temu, w którym mieszka sprawiedliwość?]
 
[Pan Bóg odpowiada na wołanie, oświadczając:] "Spójrzcie na narody i zobaczcie, patrzcie ze zdumieniem i trwogą! Bo za waszych dni wykonam dzieło, w które byście nie uwierzyli, gdyby wam tylko o nim opowiadano [Jeśli nie zobaczylibyście pewnych dowodów, uważalibyście to za rzeczy niemożliwe]. "Bo oto ja pobudzę Chaldejczyków, lud srogi i gwałtowny, który przemierza ziemie rozległe, aby zagarnąć siedziby nie swoje" [Ludzie, którzy mają dokonać zdumiewającego dzieła wśród narodów, nazywani są tutaj Chaldejczykami i reprezentują, jak wierzymy, ogrom narodów ziemi, które pod nazwami komuniści, nihiliści, socjaliści itp. organizują się z zaprzysięgłą intencją obalenia obecnych rządów. Chaldejczycy to stosowna nazwa. Literalny Babilon był stolicą literalnej Chaldei, rozległego kraju, tak samo symboliczny Babilon panuje nad ludźmi cywilizowanego świata, których w związku z tym można słusznie nazwać Chaldejczykami]. "Oni są przerażający i straszni; od nich samych wyjdzie sąd na tych [złoczyńców i narody] oraz ich wyniesienie" [nad narodami, ograniczając i pozbawiając ich swobody]. (Hab. 1:5-7)
 
"Ich konie są szybsze od lampartów i bardziej zaciekłe niż wieczorne wilki; ich jeźdźcy rozprzestrzeniają się na zewnątrz, bo ich jeźdźcy przyjdą z daleka; przylecą jak orzeł, który śpieszy do żeru. Oni wszyscy przyjdą stosować przemoc" [W symbolu konie przedstawiają doktryny, natomiast jeźdźcy nauczycieli tych doktryn. Pokazana tu jest brutalność doktryn oraz szybkość, z jaką będą się rozszerzać, a także fakt, że nauczycielami tych doktryn będą cudzoziemcy]. (Hab. 1:8)
 
"Ich twarze będą ustawione w opozycji do wschodu" [Wschód jest kierunkiem wschodu słońca, a tutaj przedstawia świt Dnia Tysiąclecia. Stąd język tutaj użyty wskazuje, że chociaż spowodują oni w pewnej mierze osądzenie złych instytucji, to jednak nie będą w harmonii z prawdziwym światłem, ale w opozycji do niego; ich misją jest przemoc] "I zgromadzają pojmanych jak piasek". (Hab. 1:9)
 
"Będą szydzić z królów, a książęta będą u nich przedmiotem pogardy. Z każdej twierdzy będą się naśmiewać, usypią wały i zdobędą ją. Wtedy [z powodu sukcesu] ich duch stanie się arogancki, będą niezmiernie pyszni, zawinią, przypisując ich moc swemu Bogu. [Nie zdając sobie sprawy z tego, że zostali użyci jako wielka armia Pana do obalenia ucisku, uniżenia pysznych i "młócenia gór" (królestw), będą się chlubić ze zwycięstwa liberalizmu]". (Hab. 1:10)
 
"Lecz Ty, Panie, który jesteś od wieków, Boże mój, Święty mój, nie daj nam zginąć! Panie, NAKAZAŁEŚ IM aby dokonali sądu; Skało, USTANOWIŁEŚ ICH dla POPRAWY NARODÓW" [Jak wyraził prorok, taką ufność święty lud pokłada w Panu Bogu]. (Hab. 1:12)
 
Tak dalekowzrocznej oceny postępujących wydarzeń nie należy oczywiście przypisywać mądrości ludzkiej. Po prostu przyszła właściwa pora na to, aby łaskawy Bóg rzucił światło na czas drugiej obecności Chrystusa i związane z nią wypełnianie się proroctw.
 
"Jest czymś zdumiewającym, jak bardzo szybko te rzeczy, kiedyś uważane za absurdalne i niemożliwe, stają się rzeczywistością. Kiedy my, wraz z kilkoma innymi, ogłosiliśmy te rzeczy [dowody, że od roku 1874 żyjemy we wzmagających się utrapieniach "Dnia Pańskiego"] kilka lat temu i zwróciliśmy uwagę na fakt, że Pismo naucza, że ten ucisk będzie spowodowany powstaniem ludzi i obalaniem rządów – za sprawą komunizmu – idea ta została wyśmiana. Komunizm był wówczas mało znany i odczuwany; ale dzisiaj każdy naród jest przerażony, a nihilizm, komunizm i socjalizm są słowami znanymi prawie każdemu, i widzimy, że 'ludzkie serca będą drętwieć ze strachu w oczekiwaniu tego, co przyjdzie na cały świat. Poruszą się bowiem moce niebios [rządy]'" (Łuk. 21:26).
 
W.T.1882, R-409
 
 
Jeśli w szerszym gronie domu wiary wskazanie na rolę komunizmu zdało się być na początku czymś zaskakującym i niewiarygodnym, a nawet wzbudzającym wesołość, to co dopiero mówić o reakcji duchownych katolicyzmu i protestantyzmu na tego rodzaju naukę. Odpadłe chrześcijaństwo w przekonaniu o swojej świętości dawno straciło rozsądek i poczucie rzeczywistości. Jest jak najdalej myśli, że Pan Bóg w swoim planie mógłby posłużyć się ateistycznym systemem komunistycznym, chociaż ten od początku propagował hasła sprawiedliwości i równości, a ono tymczasem niemal od początków swego powstania nieustannie się tym zasadom sprzeniewierza.

Podobnie Żydzi nie wierzyli własnym uszom, gdy prorok Jeremiasz oświadczył im, że Pan Bóg nie będzie dłużej znosić ich nieposłuszeństwa i nieprawości, i zamierza ukarać: "pośle Nabuchodonozora, króla Babilonu, swego sługę", a ten "zniszczy ich naród, uczyni przedmiotem zgrozy, pośmiewiskiem i hańbą" (Jer. 25:9). Za takie słowa rozwścieczeni słuchacze wrzucili go do dołu z błotem aby w nim utonął. Równoległości pokazują, że taką samą pomstę Bożą, tym razem z rąk współczesnych Chaldejczyków (komunistów), zapowiadał wobec odstępczego chrześcijaństwa odpowiednik Jeremiasza, czyli lud Boży żyjący w czasie paruzji naszego Pana; również prorokując przez czterdzieści lat (1874-1914).

Zadufane w sobie dzisiejsze chrześcijaństwo skłonne było raczej solidaryzować się z byłym prezydentem USA, Ronaldem Reaganem, który na Wschodzie widział "imperium zła". Jest to jednak bardzo powierzchowny pogląd nie kierowany mądrością Bożą. Faktem jest, że sprawiedliwość społeczna forsowana ludzkimi metodami jest z gruba ciosana i często przynosi niewinnym ludziom cierpienia i śmierć. Jednak zwykłe szczere podejście nie pozwala zaprzeczyć, że to komuniści zadbali o powszechną edukację najniższych klas społecznym, podnieśli je w godności, zrównali i zapewnili znośne warunki bytowania.

Nie można tego samego powiedzieć o rządach rzekomo chrześcijańskich, które nawet własny lud trzymały w ciemnocie i wyzyskiwały niemiłosiernie, nie mówiąc już o eksploatacji z bestialskim okrucieństwem krajów kolonialnych. Czy wreszcie rzecznikiem sprawiedliwości była kiedyś lub jest dzisiaj klasa duchownych, idąca ręka w rękę z władzą świecką? Przecież trzeźwo myślący ludzie uważają ich za hipokrytów, a zwłaszcza tych szczególnie "świętych" za murami Watykanu, strojnych w białe szaty. Takich Pan demaskował, mówiąc: "Uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości" (Mat. 23:27,28).

Któż zatem miałby wykonać Boski plan obalenia despotycznych systemów, gdy przyszedł świt drugiej obecności Chrystusa (1874), a więc czas na ustanowienia Królestwa Bożego na ziemi? Z proroctw i wizji Pisma Świętego wynika, że do tego dzieła Pan Bóg powołał ludzi o zwykłym poczuciu sprawiedliwości, którzy w warunkach jej powszechnego gwałcenia postanowili sprzeciwić się wszelkim gnębicielom i stanąć odważnie po stronie uciskanych.

Obecny po raz drugi Pan, Baranek Boży, zaczął otwierać pieczęcie na zwoju, aby swoich naśladowców, klasę Jana, zapoznać z takimi szczególnymi sposobami i narzędziami Boskiego działania.
 
 
Pieczęć pierwsza
 
 
Wizja Obj. 6:1 wyprowadza na scenę pierwsze zwierzę, symbolizujące Boską sprawiedliwość, które z głosem grzmotu zwiastującym odpłatę ukazuje początki ruchu komunistycznego.

"Gdy Baranek otworzył pierwszą z siedmiu pieczęci, usłyszałem pierwsze z czterech zwierząt mówiące jakby głosem gromu: Przyjdź! I ujrzałem: oto biały koń, a siedzący na nim miał łuk. I dano mu koronę, i wyruszył jako zwycięzca, by [jeszcze] zwyciężać" (Obj. 6:1,2).
 


 

Czyż to nie Boska sprawiedliwość włożyła w usta Jego ziemskiej armii poniższe słowa autentycznej prawdy?:
 

"Krew naszą długo leją katy,
Wciąż płyną ludu gorzkie łzy, (...)
Nasz sztandar płynie ponad trony,
Niesie on zemsty grom, ludu gniew..."
 
 
W Piśmie Świętym koń jest symbolem wojującej doktryny. Tutaj biały kolor konia sugeruje czysty idealizm założycieli ruchu komunistycznego. Są oni ukazani w jeźdźcu. Orężem, z jakim wyrusza on na pole bitwy jest łuk. Taktyka wojenna najbardziej skutecznych armii polegała na tym, że już we wstępnym boju dziesiątkowali przeciwników zasypując ich gradem strzał. Dopiero potem, w bezpośrednim starciu w ruch szły miecze. W symbolice biblijnej, strzelanie z łuku przez ludzi określone jest jako użycie "gorzkich słów" (Psa. 64:5). Aby zohydzić w oczach ludu rządy rosyjskiego cara oraz świeckich i religijnych dostojników z jego otoczenia uznano za konieczne użycie gorzkich słów propagandy.

Na początku bolszewicy byli za słabi na frontalne starcie, ale wyszkolili wytrawnych łuczników propagandy, których pełne goryczy słowa-"strzały" przedstawiły ludowi cara i jego otoczenie jako despotów i krwiopijców, pozbawiając ich tym samym wszelkiej chwały i majestatu. Akcja tych łuczników może zdumiewać skutecznością. Obie rewolucje 1917 roku, lutowa i październikowa, przyniosły bolszewikom zwycięstwo w olbrzymim kraju, przy minimalnych stratach własnych. Car został zrzucony z tronu, a jego miejsce zajęła partia bolszewicka, król Abaddon, anioł przepaści (Obj. 9:11).
 

 
*  *  *
 
*  *  *
*  *  *
*  *  *
 
*  *  *
 
Zaznaczyć należy, że jeźdźcowi koronę "dano", co oznacza, że ukoronowała go Boska sprawiedliwość. Po tym zwycięstwie bolszewicy wymierzyli swe propagandowe łuki w kierunku kapitalistycznych krajów Zachodu.
 

Pieczęć druga

 
"A gdy otworzył pieczęć drugą, usłyszałem drugie zwierzę mówiące: Przyjdź! I wyszedł inny koń barwy ognia, a siedzącemu na nim dano odebrać ziemi pokój, by się wzajemnie ludzie zabijali – i dano mu wielki miecz" (Obj. 6:3).
 

 

Drugi przymiot Boskiego charakteru, Jego moc, odsłania fakt, że w wyniku grzechu ludzka miłość jest coraz bardziej spaczona i upośledzona, tak iż wybujały egoizm człowieka nie pozwala mu z reguły dzielić się z bliźnimi tym, co posiada. Przy ustanawianiu królestwa przez Boga Jego moc pokruszy diabelskie systemy jak naczynia garncarza, ale jej użycie będzie przejściowe. Restytucja bowiem zacznie leczyć zdegenerowany stan ludzi i nauczy ich miłować Boga nade wszystko, a bliźniego swego, jak siebie samego. Wtedy ludzie na ogół chętnie poddadzą się takiemu kształceniu, bo stopniowo przekonają się, że panujące powszechnie zasady sprawiedliwości i miłości rozwijają w nich doskonały charakter, a tylko taki charakter Pan Bóg obiecał nagrodzić życiem wiecznym.

Pod rządami bolszewików takiej motywacji ludzie nie mieli, bo i mieć nie mogli. Wprawdzie na początku wdrażania idei komunistycznej sporo było szczerych ale trochę naiwnych entuzjastów, gotowych ponosić na rzecz drugich ogromne ofiary. Nie trwało to jednak długo, gdyż zauważyli, jak wiele wokoło jest spryciarzy, gotowych dobrze żyć kosztem drugich, chcących raczej brać niż dawać. Jeszcze inni, kierowani zdrowym rozsądkiem spostrzegli, że ten wspólny worek, do którego kazano im wciąż dokładać, nie ma dna, więc ofiarność nie ma większego sensu.

Ale bolszewicy nie zamierzali rezygnować ze swej utopijnej idei. Postanowili wbrew wszystkiemu realizować zasadę: "Każdemu według jego potrzeb, od każdego według jego zdolności". Skoro zaś ci ze zdolnościami nie chcieli dawać, wydobyli miecz, aby to, co ich zdaniem się należy, odebrać im siłą. "Pokój został ziemi odebrany" i polała się krew; na początku na ziemi rosyjskiej. Bolszewicy bowiem mieli ambitniejsze zamiary, wszak śpiewali: "Bój to będzie ostatni, krwawy skończy się trud, gdy związek nasz bratni ogarnie ludzki ród..." Opatrzność dała im do ręki wielki miecz, czyli potężne środki i możliwości, aby swoją rewolucyjną doktrynę, pokazaną w koniu barwy ognia byli w stanie forsować na całym świecie. Rewolucja, jaką zainicjowali, przewidywała zburzenie do fundamentów starego świata i ustanowienie nowego, sprawiedliwego. Jak wiadomo to drugie bolszewikom nie wyszło, ale miecza z ręki do końca nie wypuszczą aż stary porządek zamienią w gruzy.
 

Pieczęć trzecia

 
"A gdy otworzył pieczęć trzecią, usłyszałem trzecie zwierzę, mówiące: Przyjdź! I ujrzałem: a oto czarny koń, a siedzący na nim miał w ręce wagę. I usłyszałem jakby głos w pośrodku czterech zwierząt, mówiący: Kwarta pszenicy za denara i trzy kwarty jęczmienia za denara, a nie krzywdź oliwy i wina!" (Obj. 6:3)
 


 
 
Na scenę wydarzeń wyprowadza "Jana" trzecie zwierzę "mające twarz ludzką" (Obj. 4:7), czyli przymiot Bożej miłości. Kolejność jest jak najbardziej logiczna: Wpierw ogłaszana jest czysta idea sprawiedliwości (koń biały), potem konieczność rozprawienia się mieczem z krwiopijcami, niechętnymi do budowy sprawiedliwego ładu (koń barwy ognia). Przychodzi więc wreszcie czas na budowę świata równości i sprawiedliwości, w którym miłująca się wspólnota robotniczo-chłopska doświadczać będzie upragnionego szczęścia i dostatku.

Miłość Boża każe więc "Janowi" zaobserwować, jak człowiek, który wykluczył Boga, uznając Go za przeszkodę we własnych planach, będzie wprowadzał w czyn szczytne hasła o miłości drugiego człowieka. Do wykonania tego zadania wyrusza "szarańcza", która również "ma oblicze ludzkie" (Obj. 9:7). Jest to szarańcza skorpionowa, która żądłem ateizmu zdolna jest uśmiercić wszelką chęć życia innym życiem, jak życie komunistycznej braci. Cel promienny, ale czarny kolor konia jest złowieszczy. Uprzedza, że jego realizacja skrajnie zaprzeczy oczekiwaniom.

Ta trzecia pieczęć przedstawia ruch komunistyczny jako doktrynę walki z religią. Wynika to z faktu, że Pismo Święte naucza o przyszłym Królestwie Bożym na ziemi, szczęśliwym i wiecznotrwałym, które założy Jezus Chrystus przy swoim drugim przyjściu. Komunistyczni propagatorzy ateizmu, tytułujący się z dumą "bezbożnikami", uznali nadzieje mesjańskie za mrzonki, które tylko rozpraszają i marnują ludziom czas. Zabrali więc im Biblię, zabronili patrzeć w niebo i kazali ludziom, aby sami budowali nowy ład na ziemi, bez Boga.

Odkąd Syn Boży, Jezus Chrystus umarł jako ofiara za grzech i zmartwychwstał, nad ludźmi wierzącymi w tę podstawę przyszłego zbawienia rozpostarło się niebo religijnej nadziei. Na tym niebie, dla jednych mocniej, dla drugich słabiej świeciło słońce Ewangelii Chrystusa, gwiazdy nauczania apostolskiego oraz księżyc Prawa Mojżeszowego.

Komuniści swoim działaniem wygasili te wszystkie światła i wtedy nad niebem prawosławia (trzeci odłam chrześcijaństwa po katolicyzmie i protestantyzmie) zapadły duchowe ciemności (Obj. 8:12).
 
 
 
 
Po wybuchu Drugiej Wojny Światowej podobną politykę forsowali oni w rozszerzonej strefie działania, obejmującej jedną trzecią ludności świata (Obj. 9:15-19). Tę późniejszą szerszą aktywność komunistów ukazuje wizja Obj. 12:3,4 w postaci ognistego smoka (władza ściśle świecka), który ogonem ściąga z nieba na ziemię trzecią część gwiazd.
 
 
 
 
Zaniedbanie przez Izraelitów Prawa i zwrócenie się do pogańskiego bałwochwalstwa spowodowało utratę ich łączności z Bogiem, a co za tym idzie, utratę błogosławieństw, duchowy głód, smutek, apatię i wszelkiego rodzaju niedolę. Prorok ostrzegał przed taką pożałowania godną sytuacją, mówiąc: "Do prawa i do świadectwa! Jeśli nie będą mówić według tego słowa, to w nim nie ma żadnej światłości. A będą się tułali po ziemi, uciskani i wygłodzeni; a cierpiąc głód, będą się złościć i złorzeczyć swemu królowi oraz swemu Bogu, spoglądając ku górze. I spojrzą na ziemię, a oto ucisk i ciemność, mrok i cierpienie, i będą zapędzeni w ciemności" (Izaj. 8:20-22).

Podobnych skutków utraty wiary w Boga doświadcza całe nominalne chrześcijaństwo, ale szczególnie ta jego część, gdzie urzędowo wpajano ateizm i czczone były ziemskie idee i bóstwa.

Kiedyś Prawo pouczyło Izraelitów, że do podtrzymania życia konieczny jest pokarm zarówno dla ciała, jak i dla ducha: "Człowiek nie samym chlebem żyje, lecz człowiek żyć będzie wszystkim, co wychodzi z ust Pana" (5 Moj. 8:3). Zasadę tę powtórzył nasz Pan będąc kuszony, aby cudownie zamienił kamienie w chleb. Wszelka nadzieja wiecznego życia kryje się w Boskim planie i jego obietnicach. Jedna z tym obietnic mówi, że wszelkie stworzenie Boże, stworzone na Jego wyobrażenie będzie żyć wiecznie, o ile będzie posłuszne Bogu i Jego zasadom sprawiedliwości i miłości.

W czasie Restytucji chleb dla ducha, czyli poznanie prawdziwego Boga będzie dostarczony w obfitości i każdy człowiek dobrej woli zechce się nim karmić aby żyć wiecznie. Z powodu zasłony ciemności, którą Szatan rozciągnął nad ludzkością, tylko nieliczni ten chleb znajdują. Obecny wiek oświecenia, umiejętności, wynalazków otworzył przed człowiekiem niezliczone możliwości bogacenia się i zaspokajania ziemskich pragnień, a pomimo to czuje się on coraz bardziej zagubiony, niezadowolony i nieszczęśliwy. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest coraz dotkliwszy brak duchowego chleba, uśmiechu, łaski, i aprobaty Pana Boga, jakimi cieszył się człowiek zanim popadł w grzech.

Deficyt tego duchowego chleba dotknął kiedyś Izraela, Amos 8:11,12, ale w szerszym stopniu ma on miejsce w chrześcijaństwie, skrajnie oddalonym od Boga z powodu panującego w nim bałwochwalstwa: "Oto nadchodzą dni, mówi Pan Bóg, gdy ześlę głód na ziemię, nie głód chleba ani pragnienie wody, ale słuchania słów Pana. I będą się błąkać od morza do morza, i od północy aż na wschód będą biegać, szukając słowa Pana, ale go nie znajdą".

W tej części chrześcijaństwa, gdzie Biblia nie była zakazana, duchowy chleb był dostępny, ale tylko pozornie. Szatan bowiem tak zniekształcił naukę o Boskim charakterze i planie, i tak splugawił chleb żywota swymi błędami, że stał się on odrażający, niestrawny i rwący na wymioty. Nauki o trójcy, nieśmiertelności duszy, piekle, czyśćcu i tym podobne niedorzeczne wymysły średniowiecznych mnichów sprawiły, że ludzie myślący wyrzekli się takiego "chleba" – woleli cierpieć głód, niż taki chleb jeść i zaraz wymiotować.

Trzeźwo myślący komuniści łatwo demaskowali nauczanie kleru jako niedorzeczności urągające inteligencji człowieka, a jego ceremonie jako gusła z ciemnych wieków. Niemniej jednak odbierając ludziom Pismo Święte i walkę z religią jeszcze bardziej pogłębili głód duchowy. Dlatego doktryna komunistyczna została ukazana w czarnym koniu, którego dosiada jeździec trzymający w ręku wagę. W Piśmie Świętym waga i skrupulatne ważenie mówi o brakach.

Izraelowi, przestępującemu Prawo, Bóg przez Mojżesza zapowiedział: "Złamię podporę waszego chleba, dziesięć kobiet będzie piec wasz chleb w jednym piecu i będą wam wydzielać wasz chleb na wagę; będziecie jeść, lecz się nie nasycicie" (3 Moj. 26:26).

Skoro ludzkość nie dba o chleb żywota, którą Boska Miłość gotowa jest dostarczać w obfitości, skoro społeczeństwa skazały się na warunki powszechnego głodu duchowego (szczególnie radziecka Rosja), to ta Miłość z konieczności otacza bezpieczeństwem tylko tych nielicznych, którzy tego chleba pragną. Wprawdzie muszą oni uczynić większy wysiłek, aby zaopatrzyć się w czysty pokarm nauk Bożych (trzykroć droższa pszenica, w porównaniu do ceny jęczmienia, przedstawiającego nauki zanieczyszczone błędami), jednak nic nie jest w stanie osłabić zapasu oliwy, którą są napełniani, czyli Duchem Świętym, ani umniejszyć radości, jaką zapewnia szlachetne wino znajomości Prawdy. "Światło [Prawdy] jest zasiane dla sprawiedliwego i radość [z posiadania Prawdy] dla tych, którzy są prawego serca" (Psa. 97:11).
 

Pieczęć czwarta

 
"A gdy otworzył pieczęć czwartą, usłyszałem głos czwartego zwierzęcia mówiącego: Przyjdź! I ujrzałem: oto koń trupio blady, a imię siedzącego na nim Śmierć, i Otchłań [hades – stan nieistnienia] mu towarzyszyła. I dano im władzę nad czwartą częścią ziemi, by zabijali mieczem i głodem, i morem, i przez dzikie zwierzęta" (Obj. 6:3).

Przymiot mądrości Bożej ukazuje klasie Jana finał ideologii komunistycznej, aby raz jeszcze potwierdzić prawdziwość nauczania apostoła Pawła: "Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata?" (1 Kor. 1:20)
 

 

Kolor czwartego konia mówi o ostatnim stadium doktryny komunistycznej, w której kołacze się jeszcze jakiś duch idei, lecz która jest już bardzo słaba i chora. Kilkadziesiąt lat ponawiania nadludzkich wysiłków w dążeniu do celu, który nie był możliwy do osiągnięcia, po milionach ofiar, które zostały złożone na ołtarzu utopijnej ideologii, jej propagatorzy nie mogli nie poddać się trzeźwej refleksji. Osłabła nadzieja w realność wytyczonego celu. Przygasła powszechnie wiara we własne siły, na nic się zdał zapał i szczery idealizm.

Zwolennikom zbankrutowanej idei pozostała pewna moralna pociecha, że stanęli po stronie uciskanych ludzi i do dziś usiłują walczyć z niesprawiedliwością, powszechnym egoizmem i żądzą posiadania. Dlatego na czwartej części terytorium kuli ziemskiej opanowanej przez komunizm (Obj. 9:15) do końca trwa jego propagandowy pochód. Jego zwolennicy nie widzą wyższego celu niż ten, któremu dotąd służyli. Nie są w stanie o tym celu zapomnieć ani się go wyrzec. Skoro widzą istniejący porządek świata jako zły i niesprawiedliwy, ich przekonanie nie ulega zmianie, że trzeba go koniecznie zniszczyć przy lada sposobności w każdy możliwy sposób. Dlatego trupioblady koń galopuje tak długo, jak się da, a jego jeźdźcy jak anioł śmierci do końca wtrącają w stan niebytu (hades) swoich przeciwników, zwalczając ich "mieczem" haseł sprawiedliwości społecznej, "głodem" braku Słowa Bożego, "morem" niewiary w Boga oraz bezwzględnością dyktatorskich rządów przyrównanych do bestii.
 

Pieczęć piąta

 
"A gdy otworzył piątą pieczęć, widziałem pod ołtarzem dusze zabitych z powodu słowa Bożego i świadectwa, które złożyli. I wołały donośnym głosem: Jak długo jeszcze, Panie święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i nie pomścisz naszej krwi na mieszkańcach ziemi? I dano każdemu z nich białą szatę, i powiedziano im, aby odpoczywali jeszcze przez krótki czas, aż dopełni się liczba ich współsług i braci, którzy mają zostać zabici jak i oni" (Obj. 9:11).

Treść ukryta pod piątą pieczęcią dotyczy doświadczeń prawdziwego Kościoła. Podstawą, na której ten Kościół jest zbudowany jest wiara w Okup Jezusa Chrystusa, wiara w jednorazową ofiarę Baranka Bożego za grzech świata. W ciemnych wiekach ta podstawa, "miejsce świątyni Bożej" (Dan. 8:11) została przez papiestwo przykryta stertą monstrualnych błędów. Najbardziej plugawym z nich jest "obrzydliwość spustoszenia", czyli msza, rzekoma ofiara Jezusa Chrystusa, powtarzana w nieskończoność w procesie przeistoczenia (transsubstancjacji). Od czasu Marcina Lutra kolejni reformatorzy kontynuowali sprzątanie tego papieskiego śmietnika. Wraz z drugą obecnością naszego Pana nauka o Okupie została w pełni odsłonięta i rozbłysła wspaniałym światłem. Oświetliła ona na nowo wszystkie prawdy dotyczące powołania, wyboru i wywyższenia prawdziwego Kościoła Bożego, ukazując je dokładnie tak, jak zostały podane przez naszego Pana i Apostołów.

Przede wszystkim na nowo stało się jasne, że cały ewangeliczny wiek nie jest czasem zbawiania całego świata, lecz przeznaczony jest wyłącznie na wybór prawdziwego Kościoła. W myśl przymierza zawartego z Abrahamem miało być najpierw wybrane, jego duchowe potomstwo, Kościół (Gal. 3:16,29; 4:31). Dopiero w przyszłości to wywyższone do niebiańskiej chwały potomstwo miało błogosławić wszystkie narody ziemi.

W tym Wieku Ewangelii tylko ten Kościół, "malutkie stadko" (Łuk. 12:32), wybierany przez niemal dwa tysiące lat z pomiędzy wszystkich pokoleń, ludów, języków i narodów, korzysta ze zbawczej mocy krwi Baranka Bożego (Obj. 5:9,10). W Kościele Chrystusowym nie ma żadnej hierarchii, podziału na duchowieństwo i laików, wszyscy są braćmi mającymi jednego Ojca i jednego Mistrza, Pana Jezusa (Mat. 23:8-11). Obecne panowanie odstępczego kościoła zasadza się na iście diabelskiej fikcji, fałszywym naśladownictwie zarysu Planu Bożego, który zapowiada wywyższenie prawdziwego Kościoła do roli królów i kapłanów świata w wieku Tysiąclecia (Obj. 20:6).

"Małe stadko" ograniczone jest do skończonej liczby 144 000 członków, "powołanych, wybranych i wiernych" (Obj. 7:4; 14:1; 17:14). Ich wybór, miał się dokonywać w warunkach ustawicznej nienawiści ze strony świata, zwłaszcza tego religijnego, oraz wszystkich zaślepionych sług przeciwnika Bożego, Szatana. Na tym polegała surowa próba wierności, którą wszyscy naśladowcy Pana Jezusa, jak i On sam, mieli przechodzić aż do śmierci. Z powodu wiernego świadczenia o Bogu i Jego Planie cała ta klasa traktowana była jak bezbronne owce, które można bezkarnie zabijać. Apostoł przywołuje słowa Psalmu na potwierdzenie tego faktu: "Z powodu ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź" (Rzym. 8:36).

Ale ta bezkarność w gnębieniu i przelewaniu krwi owiec Pańskich miała trwać tylko przez okres wyboru i trwania próby, czyli do czasu gdy liczba wybranego Kościoła osiągnie pełnię 144 000 członków. Wtedy "dzień pomsty Pana, rok odwetu za spór z Syjonem" (Izaj. 34:8) miał ukarać utrapieniami Ucisku Wielkiego cały świat, a zwłaszcza nominalne chrześcijaństwo za jego nieprawości, zamknąć tym wydarzeniem rozdział Wieku Ewangelii i otworzyć rozdział Restytucji, wprowadzający ludzkość w błogosławieństwa Królestwa Bożego na ziemi.

Wizja przedstawiająca dusze w bieli pod ołtarzem wołające do Pana o pomstę jest na wskroś symboliczna. Kościół Chrystusowy stanowi klasę cierpiącego niewinnie Abla, który zginął z ręki brata Kaina. Sam Abel nie domagał się pomsty, ale to głos jego przelanej krwi, czyli pogwałcona sprawiedliwość wołała do Boga o zadośćuczynienie (1 Moj. 4:10). Pan Bóg prowadzi ścisły rejestr członków tej sprawiedliwej klasy i pozostają wciąż oni w Jego pamięci. Przez kilkanaście stuleci byli w stanie umarłym, bez świadomości, ale na obudzenie ze śmierci mieli oczekiwać do czasu paruzji Chrystusa, w czasie której ostatecznie miała się dopełnić liczba wybranych członków Kościoła i tym samym miara "ucisków Chrystusowych".

Pytanie "dokądże" oraz wezwanie do "odpoczynku przez krótki czas" mówią o wzmożonym zainteresowaniu czasem. Pan zamanifestował swoje drugie przyjście nie tylko tym, że wyjaśnił cel i sposób, ale również podał dokładny czas tego przyjścia oparty na chronologii biblijnej sześciu tysięcy lat (1874). Postawiło to natychmiast wszystkie proroctwa i przesłanki czasowe Pisma Świętego dotyczące Kościoła i świata w sferze pilnych dociekań. Nie tylko należało właściwie osadzić na osi czasu okresy chronologiczne podane wprost, na przykład okresy w księdze Daniela, 2300, 1260, 1290, 1335 lat, ale również związane z czasem prorocze wydarzenia i wskazówki, a więc koniec Czasów Pogan, koniec Wysokiego Powołania i czas uwielbienia Kościoła, pokazane przez zamknięcie symbolicznych drzwi itd. Część tych ustaleń wytrzymała próbę czasu, a niektóre okazały się być czymś wstępnym i czekały na uściślenie po otwarciu siódmej pieczęci (1967). Do tych drugich można na przykład zaliczyć czas wzbudzenia świętych ("odtąd"; Obj.14:13), przesunięty o sto lat do roku 1977, oraz czas uwielbienia Kościoła, przesunięty z 1914 na rok 1980/81.
 
 
Koniec części trzeciej



























 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Izrael (2)
OD ABRAHAMA DO CHRYSTUSA   W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu ...dalej
Plagi egipskie (06) - Dziewiąta i dziesiąta
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Chronologia Biblijna (12) Część III - Liczbowanie Biblijne
Książka "Chronologia Biblijna", wydana w kwietniu 1974 roku, składa się z trzech części, zatytułowanych: (1) ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball