TrzyBiada.pl
30
KWI
0
233
Lubię to
Etykieta: xx
PISMO NA ŚCIANIE – JEGO UKRYTE ZNACZENIE
 
 
Artykuł o powyższym tytule zamieszczony został w dalszej części tej lekcji. Jest bowiem celowe naświetlenie okoliczności, które wyłoniły klasę Daniela i obdarzyły taką mądrością od Boga, aby była w stanie stanąć przed możnymi tego świata i wytłumaczyć tajemnicze znaczenie tajemniczego pisma: "Mene, mene, tekel, uparsin", jakie pojawiło się na ścianie dzisiejszego Babilonu, odstępczego chrześcijaństwa.
 
 
Przypowieść o dziesięciu pannach
 
 
Drugi Tom Wykładów Pisma Świętego (str. 91-94) zawiera komentarz brata C.T. Russella do przypowieści o dziesięciu pannach (Mat. 25:1-10). Mówi ona o pannach, mądrych i głupich, które wyszły na spotkanie pana młodego, aby je zabrał na uroczystość ślubną. Gdy w spodziewanym czasie oblubieniec nie przybył, wszystkie panny znużone oczekiwaniem po prostu zasnęły. O północy obudził je okrzyk: "Oto oblubieniec! Wyjdźcie mu na spotkanie". Panny zerwały się i zaczęły pilnie czyścić swoje lampy, aby czasem nie zgubić w ciemnościach drogi na wesele i nie minąć się z oblubieńcem. I wtedy głupie stwierdziły z przerażeniem, że ich lampy gasną, a one nie mają zapasu oleju. Zwróciły się więc do mądrych o pomoc, ale te, nie mając nadmiaru oleju odmówiły i skierowały nieszczęsne towarzyszki na zakupy. Pod ich nieobecność przyszedł oblubieniec, zabrał te, które były gotowe, wprowadził na ucztę weselną i drzwi zostały zamknięte. Wkrótce pod drzwi wesela trafiły również drugie panny, z zakupionym olejem i palącymi się lampami. Pełne nadziei zapukały, ale nie zostały wpuszczone.
 
Autor komentarza osadził wypełnienie tej przypowieści w latach 1829-1914.
 
Rok 1829 – ruch Wiliama Millera, jako pierwsze "wyjście na spotkanie pana młodego"
 
Rok 1844 – zawód oczekujących, gdy stwierdzili, że "pan młody zwlekał"; zapadli w sen
 
Rok 1874 ("północ", w przybliżeniu środek okresu 1844-1914; dokładnie rok 1879) – drugie "wyjście na spotkanie" symbolicznych panien po obudzeniu ich "okrzykiem o północy". Za ten okrzyk uznany został fakt rozpoznania i ogłoszenia drugiej obecności Jezusa Chrystusa.
 
Rok 1914 – spodziewane "wejście z nim na wesele", czyli nadzieja oczekującego Kościoła na połączenie z Chrystusem w chwale w tym właśnie roku.
 
Przytoczone wytłumaczenie przypowieści o dziesięciu pannach przyniosło ludowi Bożemu dużo błogosławieństwa, ale okazało się być tłumaczeniem wstępnym. Autor komentarza podaje: "przepowiedziane było, że pierwszy z tych ruchów przeżyje rozczarowanie ... ale drugi z nich nie doświadczył rozczarowania" (C-92). Tymczasem dla wszystkich stało się oczywiste, że rok 1914, mający być końcem "drugiego ruchu", przyniósł podobnie wielki zawód jak ruch Millera. Upragnione uwielbienie Kościoła w roku 1914 nie nastąpiło. Wydarzenie to dowiodło, że ostateczne wypełnienie przypowieści, z pierwszym wyjściem "panien na spotkanie Pana" zakończonym pozornym opóźnianiem, oraz drugim wyjściem, kończącym się pomyślnie, należało jeszcze do przyszłości.
 
Zdaje się to potwierdzać prorok Habakuk w słowach: "Zapisz widzenie, na tablicach wyryj, by można było łatwo je odczytać ... a jeśli się opóźnia, ty go oczekuj, bo w krótkim czasie przyjdzie niezawodnie" (Hab. 2:2,3).
 
Wyrycie widzenia na tablicach, o którym mówi prorok, wypełniło się dopiero w świcie drugiej obecności Chrystusa, gdy został jasno zrozumiany cel, sposób i czas Jego przyjścia. Powstała wspaniała tablica Planu Wieków przejrzyście ilustrująca miłosierne zamiary Boga względem Jego stworzeń. Wykres oparty jest na biblijnej chronologii i w każdym zarysie z wielką dokładnością objawia cudowną harmonię i symetrię poszczególnych okresów. Teraz, gdy współczesna technika pozwala widzieć uczestników konwencji z całego świata, łatwo zauważyć za plecami wielu z nich ten największy skarb za jaki Plan Wieków z pewnością uważają.
 
Czy jest możliwe jakiekolwiek opóźnienie w tym planie? Przecież już sam wybuch I Wojny Światowej w przewidywanym końcu Czasów Pogan odcisnął na nim Boską pieczęć wiarygodności. Zaiste, nie wchodzi w rachubę żadna jego korekta, a co najwyżej dodanie pewnych szczegółów dostarczonych przez postępujące światło Prawdy. Przesunięcie choćby o rok, w lewo lub w prawo, zburzyłoby całą harmonię tego planu. Jakąż ogromną siłę mają złudzenia godziny pokuszenia, skoro fałszywa chronologia Dawida Rice’a (współredaktor pisma Herald) zdołała utorować drogę do wielu umysłów domu wiary w Polsce, zmącić im rozsądek wymysłami i osłabić wiarę w czasy i chwile podane przez Boga.
Co zatem znaczy, przy wielkiej precyzji czasowej Planu Wieków, owo opóźnienie, które zapowiedział prorok? Oznacza ono niewątpliwie zamierzoną przez
 
Boga surową próbę wiary na punkcie czasu, sprawdzian wierności Jego ludu. Spóźnianie się pana młodego w przypowieści o pannach jest więc czymś wyłącznie pozornym, omylną ludzką oceną Bożych działań.
 
Pan Bóg podał prorokowi Danielowi różne okresy chronologiczne, ale kazał je zapieczętować. Pora na zrozumienie czasów i chwil nastała dopiero przy drugim przyjściu Chrystusa. Została wtedy ustalona prawidłowa oś czasu od Adama do dzisiaj, a ludzie Biblii zostali zachęceni do umieszczania zależności chronologicznych w niej podanych w strumieniu czasu. Czynili to więc w dobrej wierze jak umieli, wysuwali daty, wierzyli w nie, a Pan Bóg dozwolił aby przywiązywali do tych dat własne wyobrażenie, jak się one mogą wypełnić.
 
Stąd nieuchronnie następowały kolejne zawody i rodziły się pozory, jak gdyby Pan opóźniał się z realizacją swego planu. Znane jest powiedzenie, że On nigdy nie miał za złe swemu Kościołowi, swojej Oblubienicy, że oczekiwała Go za wcześnie. Kolejne zawody odsiewały symboliczne plewy, ale "mądrzy" z proroctwa Daniela nie zrażali się nimi i parli z wiarą naprzód.
 
Przykładem być może wynik rozbudzenia adwentowego na krótko przed siódmym tysiącem lat historii świata. Na czele ruchu oczekujących na przyjście Chrystusa stanął wspomniany wyżej Wiliam Miller, który usiłował gorliwie poustawiać w czasie okresy objawione prorokowi Danielowi. Z tych czasowych przymiarek wyłoniła się konkretna data domniemanego przyjścia Chrystusa, a Pan Bóg dozwolił aby Jego lud, skupiony przy tak szlachetnym przywódcy i reformatorze w pełni w tę datę uwierzył. Oczekiwanie musiało zakończyć się zawodem, bo cel i sposób przyjścia Chrystusa zostały błędnie zrozumiane, a też i data tego przyjścia, rok 1844, okazała się przedwczesna. Dziesiątki tysięcy zwolenników odeszło, ale ci, co pozostali, stanowili oczyszczoną klasę świątyni Bożej.
 
Przez trzy kolejne dekady Pan błogosławił tej wiernej gromadce wprowadzając ją stopniowo we właściwe zrozumienie celu, sposobu i czasu swojej drugiej obecności. Były to okoliczności narodzenia się ruchu proroczego opartego na autentycznych podstawach. I to właśnie ten ruch został ukazany w przypowieści o dziesięciu pannach jako pierwsze wyjście "na spotkanie pana młodego", Oblubieńca. Ruch rozpoczął się o świcie Pańskiej paruzji (1874), a po czterdziestu latach miał wprowadzić Kościół na ucztę weselną w niebiańskim pałacu. Jak wiadomo rok 1914 sprawił zawód zwolennikom również tego ruchu, tak wielki, że przez kolejne czterdzieści lat nie mogli się z tym pogodzić; tym bardziej, że skrupulatne sprawdzanie ustalonej osi czasu nie wykazało żadnej pomyłki.
 
Jednak ludzka wytrzymałość w oczekiwaniu ma swoje granice. Kolejne daty, wystawiane po roku 1914 wciąż zawodziły. Gdy więc ruch Epifanii ogłosił rok 1954 jako domniemaną datę nadejścia Bazylei, czyli królestwa, a ona nie ziściła się również, ogół braci polskich w USA uznał, że muszą skapitulować. Rok później, na najbliższej Konwencji Generalnej, ogromną większością głosów uchwalili zakaz głoszenia z mównicy zboru dat przyszłych.
 
Było to więc owo pozorne opóźnianie się Oblubieńca, które sprawiło, że wszystkie panny z przypowieści ogarnęła drzemka i w końcu twardy sen. Oczywiście Pan Bóg wiedział z góry o tym wydarzeniu. Habakukowi kazał nazwać je "opóźnianiem", a w treści omawianej przypowieści jego datę zakodował za pomocą liczbowania.
 
 
 
 
Niestety, niezgodna z duchem Pisma Świętego decyzja zabraniająca mówić o datach przyszłych miała swoje niepożądane konsekwencje. Duch proroczego oczekiwania zaczął zamierać. Na punkcie zrozumienia czasu zaczęło się robić ciemno. Pismo Święte słowami apostoła Pawła ostrzega: "Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi! Ci, którzy śpią, w nocy śpią... " (1 Tes. 5:6). Nie można słów Apostoła zastosować z całą mocą do wydarzeń roku 1954, choćby z tego powodu, że w symboliczny sen na punkcie czasu zapadł cały Kościół pierworodnych, wszystkie panny, zarówno mądre, jak i głupie. Doświadczenie bowiem było nader surowe, niemal ponad siły, więc Pan był wyrozumiały, czego dowodem stało się obudzenie okrzykiem o północy wszystkich panien.
 
Niemniej jednak zwrot: "o północy" sugeruje fakt zaistnienia swoistej nocy, stanu sennej nieświadomości odnośnie czasów i chwil. Od roku 1914 światem wstrząsały coraz bardziej burzliwe wydarzenia, ale lud Boży nie był w stanie pojąć ich znaczenia. Czas trwania tej symbolicznej nocy oraz głosu o północy został rozpoznany skutkiem wydarzeń 1967 roku na Bliskim Wschodzie. Ludzi wierzących w proroctwa Słowa Bożego zelektryzowało wtedy oszałamiające zwycięstwo Izraela, który niczym młodziutki Dawid rozgromił "Goliata", stokroć liczebniejszego i militarnie uzbrojonego po zęby arabskiego przeciwnika. Zobaczyli oni w tym zwycięstwie niewątpliwe wsparcie samego Pana dla swym braci według ciała, czyli narodu wybranego.
 
W myśl proroka Amosa był to budzący respekt ryk lwa, niezrozumiały dla świata, ale dla ludu Bożego zwiastujący informacje dotyczące przyszłości: "Doprawdy, Pan Bóg nic nie czyni, jeśli nie objawi swojej tajemnicy swym sługom, prorokom. Lew ryknął, któż się nie ulęknie? Pan Bóg przemówił, któż nie będzie prorokował?" (3:7,8). Potwierdzenia takiej właśnie zasady Boskiego działania w zastosowaniu do wydarzeń roku 1967 dostarcza opis wizji księgi Objawienia (10:1-11). Pan "zawołał donośnym głosem, tak jak ryczy lew" a następnie wręczył "Janowi" (klasa małego stadka w czasie drugiej obecności Chrystusa) "książeczkę" zawierającą Boskie wyroki, aby się z nimi zapoznał, a następnie ogłosił je jako proroctwo "o ludach, narodach, językach i wielu królach". Akt odkrycia przed "Janem" wydarzeń dotyczących końca Wieku Ewangelii przedstawiony został również w postaci wizji zerwania przez Baranka "siódmej pieczęci" (Obj. 8:1). O tym, że rok 1967 był czasem otwarcia tej pieczęci informuje liczbowanie biblijne:
 
 
 
 
Spod tej ostatniej pieczęci wyłoniła się wielkiej wagi informacja, umożliwiająca ostateczne zrozumienie przypowieści o dziesięciu pannach, a mianowicie data wprowadzenia mądrych panien na ucztę weselną przez niebiańskiego Oblubieńca. Na tę datę, rok 1980, wskazała równoległość 3960 lat liczona od połączenia Izaaka z Rebeką (rok 1980 p.n.e.). Prosty rachunek pozwala zrozumieć, że symboliczna noc, ciągnąca się od zaśnięcia wszystkich panien (rok 1954) do wejścia gotowych na wesele (rok 1980), trwała 26 lat. W połowie tego okresu, czyli "o północy" (rok 1967), rozległ się okrzyk budzący lud Pański z chronologicznej drzemki, z duchowego letargu.
 
Inną doniosłą informacją spod siódmej pieczęci, sprecyzowaną we wspomnianej powyżej "książeczce", było podanie czasu i okoliczności ostatniej misji Kościoła. Charakter tej misji przedstawiony został w Piśmie Świętym na różne sposoby. Księga Objawienia ukazuje ją jako prorokowanie "dwóch świadków". Ze Starego Testamentu można tu wymienić uderzenie Jordanu przez Eliasza, trąbienie hufców Gedeona, Psalm 149, czy też wystąpienie proroka Daniela na uczcie króla Belszazara. Obraz mówiący o misji Daniela warto omówić tutaj szerzej ze względu na szczególny charakter tego proroka, a także głębokie znaczenie napisu, jaki z łaski Bożej miał przywilej wyjaśnić przed królem babilońskim i jego świtą. Ma to bowiem związek z wizjami Objawienia, które ukazują rolę dzisiejszego Babilonu, czyli odstępczego chrześcijaństwa, we współczesnym świecie.
 
Prorok Daniel był tak rozmiłowany w Bogu i Jego planie, tak zainteresowany czasem wypełnienia się proroctw i wreszcie tak zatroskany losem swojego narodu, że niebiański posłaniec zwrócił się do niego dwukrotnie z czułym komplementem: "mężu nader miły". Za taką postawę Pan Bóg obdarzył Daniela wielką mądrością i przywilejem świadczenia o Bogu przed panami ówczesnego świata, władcami Babilonu. Prorok ten jest obrazem na Kościół Chrystusowy żyjący tuż przed upadkiem mistycznego Babilonu. Jego ducha powinien przejawiać każdy wierny naśladowca Jezusa Chrystusa.
 
Ten duch proroka Daniela zainteresowanego czasem dał o sobie znać wśród domu wiary, gdy w 1967 roku Pan przemówił na Bliskim Wschodzie głosem potężnym jak "ryk lwa". "Lew ryknął ... Pan Bóg przemówił, któż nie będzie prorokował?" Klasa Daniela, gdziekolwiek obecna, została ogromnie pobudzona tym głośnym wydarzeniem. Zaczęła na nowo pilnie rozważać proroctwa Biblii, śledzić rozpędzające się odtąd koło światowych wydarzeń i upatrywać ich finału, czyli nadejścia Królestwa Bożego.
 
Niewątpliwie ducha Daniela przejawił jeden z braci amerykańskich, który napisał (pół roku po wojnie czerwca 1967 roku) poniższy artykuł.

Źródło angielskiego oryginału:

https://www.biblestudentarchives.com/documents/HandwritingWall.pdf
 
 
PISMO NA ŚCIANIE – JEGO UKRYTE ZNACZENIE
Dan. 5:25-28
 
 
Podstawowe znaczenie tej budzącej grozę wiadomości od Boga zostało ujawnione królowi Belszazarowi przez samego Daniela. Zapowiadała ona rychłe obalenie Babilonu (typ na chrześcijaństwo); a dosłowne tłumaczenie słów pisma, według najlepszych autorytetów, to: "policzono, policzono, zważono i podziały".
 
Jednak naszym celem jest tutaj wykazanie specjalnego, głębszego i bardziej ukrytego znaczenia tego tekstu. Nie jest to nieznane badaczom Biblii, ale w ostatnich latach w dużej mierze zostało utracone z oczu lub zapomniane, a także – do tej pory – nie zostało stanowczo potwierdzone w Piśmie Świętym. To szczególne znaczenie "ręcznego pisma na ścianie" jest jak najbardziej odpowiednie w naszych czasach, jest sugestywne, zawiera przy tym klucz do trwania wielkiego proroczego okresu znanego jako "Czasy Pogan".
 
W tym studium zajmujemy się starożytnymi wagami i miarami, ale nie tymi szczególnie, które stosowali Babilończycy. Zajmujemy się tu raczej tymi jednostkami ciężaru i wartości (pieniądzem), które dzięki Boskiemu natchnieniu zostały dopuszczone do użytku w Świątyni Jahwe. Tajemnicze słowa przesłania pochodzą z języka chaldejskiego lub aramejskiego. Są to: Mene, "policzono". (słowo to, w języku hebrajskim, występuje w Biblii jako maneh lub mina i jest miarą wagi). Tekel, "zważono", jest to aramejskie słowo oznaczające biblijny sykl – pieniądze, a także określoną jednostkę wagi. Uparsin, "i podziały". *)
______
*) Pierwsza litera słowa Uparsin w języku aramejskim oznacza "i". Dlatego zwrot Tekel Uparsin oznacza "zważono i [popadło w] podziały". Peres (werset 28) jest formą tego samego słowa i oznacza "podzielono". Co więcej, jest to tajemnicze oznaczenie podzielonej miny, czyli pół-miny.

"Tak więc zagadkowe pismo brzmiało: mina, mina, sykl i pół miny" – Edward E. Nourse i Elbert C. Lane, współautorzy książki "Weights and Measures" (Wagi i miary) in A New Standard Bible Dictionary (1936).
 
Nasze zadanie polega teraz na znalezieniu Boskiego upoważnienia do przyjęcia wartości tych miar, to znaczy sykla i miny, czyli ustaleniu, że one zostały dane przez Boga. Te wartości, które znajdują się w Piśmie Świętym, są łatwo zamienialne na gery. Gera jest najmniejszą jednostką wagową używaną przez Hebrajczyków w czasach Starego Testamentu. Sykl świątynny wynosił dwadzieścia ger; to znaczy, że gera była dwudziestą częścią sykla, a związek między syklem a gerą jest wyraźnie podany w następujących pismach: 2 Mojż. 30:13; 3 Mojż. 27:25; 4 Mojż. 3:47 itd.
 
Jednak ustalenie liczby sykli w minie jest trudniejsze i do niedawna wartość ta nie była rozpoznana w niepodważalny sposób. Nie ma jej w Biblii Króla Jakuba ani w żadnej ze starszych wersji angielskich. W studium nad wizją świątyni Ezechiela i jej miarami (Ezech. Rozdziały 40-48) zauważono, że w niektórych przypadkach harmonię można znaleźć w przekładzie Septuaginty (starożytnej greckiej wersji), podczas gdy takiej harmonii, jak się wydaje brakowało w innych wersjach opartych na tekście hebrajskim. Jest to prawdą w odniesieniu do badanego fragmentu Pisma Świętego.
 
Wydaje się, że w transakcjach dokonywanych w świątyni oszustwo było powszechną praktyką, ale w doskonałej "świątyni" przyszłości takie rzeczy nie będą tolerowane.
 
Czytamy w proroctwie Ezechiela (45:10-12): "Będziecie używali sprawiedliwej wagi i sprawiedliwej efy… a sykl ma wynosić dwadzieścia ger", ale reszta wersetu 12 została zniekształcona przez starożytnych żydowskich kopistów – czy to umyślnie, czy nie, tego nie wiemy – przez co w różnych wersjach nie znajdujemy harmonii.
 
Niedawno, zgodnie z Boskim celem poszerzania wiedzy pod koniec wieku, uczeni doszli do tego, co obecnie uznaje się za prawidłowe znaczenie tego trudnego fragmentu. Jest to silne potwierdzenie surowej akuratności i uczciwości, jakie będą wymagane we wszystkich sprawach przyszłej dyspensacji.
 
Panowie Nourse i Lane w cytowanym już artykule stwierdzają, że właściwe znaczenie Ezech. 45:12 jest takie, jakie zachowało się w Septuagincie (Kodeks A) i brzmi: "Pięć sykli będzie pięć, i dziesięć sykli dziesięć, a pięćdziesiąt sykli będzie twoją miną". Określone tutaj wartości nominalne należy rozumieć jako ujednolicone odważniki do użytku wraz ze "sprawiedliwymi wagami".
 
Do powyższego dodajemy teraz pełne tłumaczenie wersetu 12 z Revised Standard Version (1952): "Sykl ma mieć dwadzieścia ger; pięć sykli to pięć sykli, a dziesięć sykli to dziesięć sykli, a wasza mina ma wynosić pięćdziesiąt sykli".
 
Tutaj więc są wszystkie informacje wymagane w obecnym badaniu, a pochodzą one z natchnionego Słowa Bożego. Jesteśmy wdzięczni, że tak jest. Mamy zatem:
 
 
Jeden sykl świątynny = dwadzieścia ger.
Jedna mina świątynna = pięćdziesiąt sykli = 1000 ger.
 
 
Wyrażenie Pisma Świętego "Czasy Pogan" odnosi się do okresu przejściowego między upadkiem figuralnego, czyli obrazowego królestwa Bożego z czasów Dawida, Salomona i ich następców, oraz ustanowieniem wielkiej pozafigury, czyli wszechświatowego Królestwa Mesjasza. Chociaż Czasy Pogan są okresem, w którym królestwom pogańskim zostało dozwolone aby panowały nad narodami ziemi, to z drugiej strony, jest to również okres kary dla Izraela za lekceważenie Prawa Bożego. Takie jest znaczenie słów: "Będę was karał siedmio-krotnie [ang. seven times; siedem czasów] za wasze grzechy" (3 Mojż. 26:18, 24, 28). Tutaj hebrajskie słowo szebha (siedem) użyte przysłówkowo jest rozumiane jako oznaczające siedem uderzeń karania narodu izraelskiego.
 
Niektórzy znaleźli błąd w tej interpretacji, na tej podstawie, że hebrajskie słowo Mo’ed (określony czas) nie występuje w cytowanych wersetach. W oryginalnym tekście stwierdzenie brzmi po prostu: "Będę was karał siedmio-krotnie za wasze grzechy". Student myślący duchowo wie, że znaczenie zostało tutaj celowo zakryte lub zaciemnione w celu zachowania tajemnicy, aż przyjdzie właściwy czas na jej ujawnienie, oraz że ukryte znaczenie odnosi się do siedmiokrotnej kary, składającej się z siedmiu proroczych lat, którą należy rozumieć symbolicznie, w charakterystycznej skali dzień za rok.
 
Te rzeczy są krystalicznie jasne dla oka wiary tych, którzy są pobłogosławieni inteligentną oceną dowodów, które obecnie zostały uzupełnione przez Boską opatrzność danymi z Pisma Świętego, dotyczącymi pełnego znaczenia "pisma na ścianie", gdzie jest teraz pokazane, że liczba ger w czterech słowach pisma ręcznego została tak dostosowana ręką Bożą, aby wyrażała liczbę lat siedmiu Czasów Pogan (7 x 360 = 2520). Ponieważ mina to 50 sykli, a sykl 20 ger, mamy:
 
 
mina .............. 1000 ger
mina ...............1000 "
sykl .................... 20 "
pół miny .......... 500 "
Razem .......... 2520 ger
 
 
Teraz zwróćmy uwagę na fakt, że owo "odręczne pismo na ścianie" jest proroctwem, a jako takie, gdy patrzymy z pozycji czasu pojawienia się tego napisu na ścianie pałacu Belszazara, może być uważane za wskazujące na rzeczy przyszłe. Działo się to pod koniec siedemdziesięciu lat niewoli i spustoszenia ziemi izraelskiej, podczas gdy "dzierżawa" pogan zaczęła się liczyć od początku spustoszenia, z chwilą obalenia króla Sedekiasza i zniszczenia Jeruzalemu. Pytanie, jak długo trwać będzie panowanie pogan, zanim Mesjasz przejmie pełną kontrolę nad "nabytą własnością" jest tym, na które niewielu uznanych przywódców i nauczycieli dzisiejszych czasów jest w stanie udzielić satysfakcjonującej lub przekonującej odpowiedzi. A jednak prorok Amos mówi nam: "Doprawdy, Pan Bóg nic nie czyni, jeśli nie objawi swojej tajemnicy swym sługom, prorokom" (Amos 3:7).
 
Możliwe jest, że nasza obecna godna pożałowania nieznajomość dotycząca tego i innych pytań o ogromnym znaczeniu zarówno dla Kościoła, jak i wzdychającego stworzenia może wynikać z tego, że nie dość gorąco prosiliśmy Pana o to, abyśmy mogli poznać owe tajemnice Królestwa Bożego? Zatem na wnikliwe rozważenie zasługuje kwestia: Skoro niszczycielskie procesy w chrześcijaństwie rozpoczęły się w 1914 roku, dokładnie po "siedmiu czasach" od ich figury w postaci zniszczenia Jeruzalemu, to czy nie jest rzeczą rozsądną i zgodną z dzisiejszymi warunkami światowymi, aby wypatrywać piątego uniwersalnego imperium na ziemi pod rządami Chrystusa, kierując się jego figuralną lub obrazową ilustracją w Cyrusie Wielkim, zaledwie "siedem czasów" czyli 2520 lat później? (536 p.n.e + 1984 n.e. = 2520).
 
Julian T. Gray, Claremont, Kalifornia, styczeń 1968
 
 
* * *
 
Gdyby sławna "uczta Belszazara" została urządzona w USA, a możni tego świata wezwaliby "Daniela", aby wyjaśnił znaczenie złowieszczego fatum, które zawisło nad chrześcijaństwem, autor cytowanego artykułu byłby z pewnością natychmiast gotów taką misję spełnić. Jednak ta "uczta" nie mogła mieć miejsca na żadnym innym kontynencie, jak tylko na kontynencie europejskim, niepodzielnej strefie wpływów czwartej bestii z księgi Daniela (rozdział 7), bestii rzymskiej, papiestwa.

Mówiąc o Babilonie współczesnym, trzeba mieć na uwadze dwa jego nurty, religijny i świecki. Nurt religijny, reprezentowany przez Kościół Rzymsko-katolicki, przedstawiony został w księdze Objawienia w postaci symbolicznej niewiasty uprawiającej nierząd z królami ziemi (Obj.17:2). Symbolicznym nierządem jest tzw. sojusz ołtarza i tronu. Uzasadnienie tego sojuszu jest zatrutym winem, otępiającym rozsądek trunkiem, którym odstępczy kościół rzymski upoił wszystkie narody, tak iż "poszalały" (Jer. 51:7). Jest to spreparowana przez niego oszukańcza teoria, że Królestwo Boże jest już zakładane, że papież jest zastępcą Chrystusa na ziemi, a zatem wszyscy muszą go słuchać. Zarówno królowie jak i mieszkańcy ziemi byli tak upici "winem jej nierządu", czyli winem rzymskiej nierządnicy, że przez całe wieki posłuszni byli woli papieża, spełniali jego najbardziej zbrodnicze rozkazy.

Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy Napoleon Bonaparte skrajnie upokorzył papiestwo, łamiąc jego supremację (1799). Chwilę potem masowy druk Biblii zaczął otwierać ludziom oczy na uwłaczającą ich godności uległość wobec pasożytniczej kasty kleru i religijnych władców. Wkrótce też zaczęli dawać temu wyraz w coraz liczniejszych rozruchach rewolucyjnych, dając też coraz większy posłuch idei Karola Marksa i jemu podobnych propagatorów socjalizmu.

Niemniej jednak wino rzymskiej wszetecznicy wciąż na tyle mocno trzymało narody w oszołomieniu religijnym, że w 1914 roku "chrześcijanie" narodów Europy starli się w straszliwej bratobójczej rzezi. Kapelani po obu stronach z krzyżem w ręku pobudzali zapał żołnierzy, by byli zdolni zabić jak najwięcej przeciwników. W taki to sposób reprezentowali ideę Chrystusa, który nawet nieprzyjaciół kazał miłować, nakarmić i napoić. Obraz straszliwych skutków wojny, morza przelanej krwi, milionów ofiar, wybitego kwiatu młodzieży, wielu tysięcy wdów i sierot, ruiny miast i wsi, to wszystko w znacznym stopniu przyczyniło się do "wytrzeźwienia" z wina fałszywej religii. Narody europejskie, nadal wprawdzie mieniące się być chrześcijańskimi, zaczęły odsuwać religię rzymsko-katolicką w cień. Jej kompromitacja była tak wyraźna i znacząca, że współczesny Babilon, odstępcze chrześcijaństwo, zdecydowało się obrać bardziej świecki kierunek.
 

Współczesny Babilon – rządy "dynastii chaldejskiej"

 
Biblijnym obrazem przemian politycznych dokonujących się w Europie od 1914 do 1984 roku jest starożytne państwo nowobabilońskie, pierwsze uniwersalne imperium, na którego rządy Pan Bóg wyznaczył w swoim planie okres siedemdziesięciu lat (Jer. 25:11; Dan. 9:2). Okres ten rozpoczął się upadkiem figuralnego Królestwa Bożego, Izraela (606 rok p.n.e.), a skończył edyktem króla perskiego Cyrusa (536 rok p.n.e.).

Najwybitniejszym przedstawicielem dynastii chaldejskiej, która objęła rządy nad Babilonem był król Nabuchodonozor. Swoją zręczną polityką doprowadził to państwo do rozkwitu. Przytoczmy biblijny opis jego rządów: "Bóg Najwyższy dał Nabuchodonozorowi ... królestwo, majestat, sławę i cześć; a z powodu wielkości, którą mu dał, wszyscy ludzie, narody i języki drżały przed nim i bały się go. Kogo chciał, zabijał, a kogo chciał, zostawiał przy życiu, kogo chciał, wywyższał, a kogo chciał, poniżał" (Dan. 5:18). Król ten zasłynął z tego, że po zwycięskich bitwach, podboju wielu narodów, postanowił dla tej etnicznej i religijnej mozaiki zorganizować święto pokoju, zmusić wszystkich do pokłonu jednemu bogowi, którego obraz wystawił i tym zabiegiem zapewnić trwałość swego imperium.

Ostatnimi władcami Babilonu byli król Nabonid oraz jego syn, Belszazar. To właśnie król Belszazar urządził w swoim pałacu słynną ucztę, wielkie pijaństwo, na której sprofanowano złote naczynia świątyni żydowskiej, i na której też wezwany prorok Boży Daniel wytłumaczył tajemniczy napis na ścianie. Zaraz potem żołnierze Cyrusa wdarli się do pałacu i pozbawili go życia. Babilon upadł, dynastia chaldejska przestała istnieć.

Należy tu podkreślić, że na tę równoległość 70-letnich okresów panowania, starożytnego i dzisiejszego Babilonu, zwrócił uwagę w swoim artykule wspomniany brat amerykański, ale w styczniu 1968 roku, gdy go pisał, nikt jeszcze nie był w stanie wyraźnie rozpoznać, kto jest współczesnym Nabuchodonozorem a kto Belszazarem. Światło na tę kwestię zaczęło padać dopiero wtedy, gdy nasz Pan, Baranek Boży, otworzył siódmą pieczęć (1967).

Otwarta siódma pieczęć odkryła tajemnice księgi Objawienia, ujawniając między innymi kim są współcześni Chaldejczycy. Konkordancja biblijna podaje: Chaldejczycy – niszczyciele. Tych niszczycieli starego porządku rzeczy przedstawia Objawienie w postaci agresywnej szarańczy dowodzonej przez króla Abaddona (9:3-11). Szarańczą są wszyscy propagatorzy komunizmu, zaś Abaddonem (znaczy: Niszczyciel) jest partia bolszewicka.

Pod kierunkiem tej partii zostało zbudowane potężne państwo radzieckie, zwycięskie w swoich ideologicznych podbojach, przez szereg dekad siejące postrach w szeregach swoich przeciwników. Wpierw zniszczyli u siebie stary, skostniały ustrój carski, a następnie zaczęli swoją rewolucyjną ideologię eksportować do krajów europejskich i całego świata. Wszędzie starali się obalać stare systemy oparte na niesprawiedliwości i krzywdzie społecznej. Oczywiście nie niszczyli dla samego tylko niszczenia. Niszczyli po to, aby na gruzach starego świata zbudować nowy świat, szczęśliwy świat równości i braterstwa.

Inaczej mówiąc, celem ideologów komunizmu było takie przemodelowanie Babilonu kościelnego, chrześcijańskiej Europy, aby przybrał on formę Babilonu świeckiego, uwolnionego od fałszywej religii, zabobonów i czarów Kościoła Rzymsko-katolickiego. Gdzie więc sięgał ich wpływ, przymuszali zarówno chrześcijańskich nauczycieli, jak i społeczeństwa przez siebie rządzone, aby porzucili myślenie o niebie oraz wszystkie nierealistyczne mrzonki, za jakie sami uważali religię, całą zaś swoją energię i szlachetny zapał zaangażowali do szczytnych ziemskich celów, dla dobra każdego człowieka, do budowy społeczeństwa opartego na zasadach sprawiedliwości.

Takie dążenia przekonały co do swej słuszności wielu zacnych i zdrowo myślących ludzi. Przez szereg dekad świecka forma Babilonu była popularna i wciąż nie dopuszczała do głosu zwolenników Babilonu kościelnego. Ale taka sytuacja utrzymywała się tylko przez pewien czas. Przełom nastąpił wtedy, gdy propagatorzy komunizmu zwątpili w realność wystawionych przez siebie celów. Wtedy już wszyscy bezradnie popłynęli z prądem. Oba kierunki Babilonu, do czasu rywalizujące ze sobą, zlały się wtedy w jeden kierunek, zupełnie bezideowy, rozpaczliwie usiłujący stawić czoła szerzącej się anarchii – starający się na wszelkie sposoby uśmierzyć rosnący gniew rozczarowanych i niezadowolonych społeczeństw, który Biblia przyrównuje do wściekłego ryku i uderzeń fal rozkołysanego morza (Izaj. 57:20,21; Łuk. 21:25).

Tak więc odpowiednikiem zwycięskich podbojów założyciela dynastii chaldejskiej, króla Nabuchodonozora, były początkowe sukcesy i ekspansja idei komunistycznej, natomiast pijacka biesiada ostatniego króla Babilonu, Belszazara, jest obrazem polityki skrajnego kompromisu zrezygnowanych przywódców komunizmu, którzy przywrócili u siebie tak bardzo skompromitowany sojusz ołtarza i tronu.

Wszystkie te lekcje płynące z rozważań nad starożytnym Babilonem oraz uderzająca podstawa do równoległości siedemdziesięciu lat panowania mają swoje odbicie w wizjach księgi Objawienia.
 
 
Babilon świecki i Babilon religijny w księdze Objawienia

 
Główne systemy diabelskiej władzy nad światem ukazane są w tej księdze w postaci smoka, 10-rożnej bestii i obrazu bestii (fałszywego proroka).

Smok jest wyobrażeniem władzy ściśle świeckiej.

Bestia wyobraża papiestwo, czyli rząd świecko-religijny, w którym wiodącą rolę odgrywa symboliczna nierządnica, Kościół Rzymsko-katolicki, Człowiek Grzechu, Antychryst.

Obraz bestii przedstawia federację kościołów protestanckich. Szatan długi czas pracował nad tą organizacją, aby na wzór papiestwa stłumić w poszczególnych kościołach wolność niezależnego myślenia, scalić je w miarę możliwości w jeden religijny organizm, a wtedy użyć na scenie politycznej jako swoje dodatkowe narzędzie, obok smoka i bestii, do podpierania jego chwiejącego się królestwa.

Systemem szczególnie protegowanym przez Szatana jest oczywiście system przedstawiony w Biblii jako bestia 10-rożna, rząd religijny, w którym kościół rzymski sprawuje nadrzędną rolę. Diabeł faworyzuje takie bestialskie urządzenie swego królestwa, przebiegłe, despotyczne i okrutne, gdyż okazało się najbardziej skuteczne w podtrzymywaniu jego władzy nad światem. Ale tego jego faworyta zaatakował Luter, potem Napoleon i wreszcie włoski król Wiktor Emanuel II (1870), tak iż rządy świecko-religijne zostały skompromitowane i zaniechane. Bestia papieska została wtrącona do przepaści, czyli skazana na polityczny niebyt. Wprawdzie na krótko przed uciskiem wielkim, powszechna obawa przed anarchią miała wyprowadzić ją z tego niebytu, jednak skutki miały się okazać przeciwne od zamierzonych (Obj.17:8; 11:7).

Zniknięcie papiestwa ze sceny politycznej nie oznaczało jednak, że diabelskie rządy nad światem w ogólności, a nad chrześcijaństwem Europy w szczególności, miały jakąś przerwę. Dyżurną władzę w jego imieniu sprawował smok, czyli władza świecka. Ale smok miał własne wyobrażenie jak chrześcijaństwo ma wyglądać. Uznał wsteczny katolicyzm w obu jego odłamach, rzymskim i prawosławnym, za przeszkodę i zaczął się z nim rozprawiać. Jego walka z prawosławiem (trzecia część chrześcijaństwa obok katolicyzmu i protestantyzmu), pokazana jako pierwszy nalot szarańczy komunistycznej (1917), sprawiła, że na prawosławnym niebie Rosji zapanowały religijne ciemności. Uderzona została tam trzecia część słońca, gwiazd i księżyca (Obj. 8:13).

Drugi nalot szarańczy wywołany wybuchem II Wojny Światowej (1939) rozszerzył strefę oddziaływania ateizmu na trzecią część społeczności świata (Obj. 9:15,18) oraz rozpostartą nad nimi trzecią część symbolicznego religijnego nieba. Potężny rewolucyjny smok (gr. drakon megas purros) zajął się gwiazdami nauczycieli chrześcijaństwa świecących na tym niebie. Pościągał je z nieba, aby przestali mówić o Bogu i dał im zadanie na ziemi. Mieli mu pomagać w reformach społecznych i umacniać świecki charakter Babilonu (Obj.12:3,4). Wciąż nie ustawał w zwalczaniu konkurencji, Babilonu kościelnego, co symbolicznie ilustruje wysuszanie wód Eufratu, czyli niweczenie poparcia narodów dla papiestwa (Obj. 16:12).

Jednak Szatan zobaczył, że tego rodzaju polityka nie tylko nie umacnia jego władzy, ale wręcz osłabia, zamieniając część społeczeństw w rewolucyjne, anarchistyczne morze. Zainicjował więc rozpaczliwe działania aby to morze ludzkie opanować. Postawił słabnący blok socjalizmu w sytuacji, która zmusiła go do tego, aby porzucił swoje rewolucyjne idee i aby zawarł z klerem katolickim tak niezawodny w przeszłości sojusz ołtarza z tronem. Wizja Objawienia (koniec 12. rozdziału i początek 13.) ilustruje to przełomowe wydarzenie 1977 roku. Z socjalistycznego morza wyłania się bestia papieska, a socjalistyczny smok przekazuje jej wszystkie atrybuty swej władzy: "moc, tron i wielką władzę". Liczbowanie biblijne potwierdza rok, w którym nastąpił ten znamienny zwrot w polityce Smoka:
 


 
 
Trudno sobie wyobrazić pełniejsze uzasadnienie nazwy Babilon (zamieszanie), jak to, które sam Szatan dostarczył przez swoje ostatnie desperackie wysiłki ratowania swego imperium. Zaangażował w tym celu wszystkie siły, którymi dysponował, świeckie i religijne. W zgodnym współdziałaniu na rzecz światowego pokoju zdołał nawet połączyć skrajnie przeciwne sobie idee, jak na przykład propagowany przez komunizm ateizm oraz świat religii, chrześcijaństwo i wierzenia pogańskie.
 
 
Dziesięciorożna bestia naszych czasów

 
Siedemnasty rozdział księgi Objawienia w ten oto sposób przedstawia monstrum, które przeciwnik Boży wyprowadził na scenę polityczną, w okresie od jesieni 1977 roku do wiosny 1981: Szkarłatna bestia z siedmioma głowami i dziesięcioma rogami trzyma na grzbiecie nierządną niewiastę, odpowiednio opisaną na czole, ze złotym kielichem pełnym wina rozpusty.

Identyfikacja nierządnicy nie nastręcza trudności, między innymi dzięki napisowi na czole: Tajemnica, Babilon wielki, matka nierządnic i obrzydliwości ziemi. Już reformatorzy przekonali się, że chodzi tu o odstępczy Kościół Rzymsko-katolicki, którego wino fałszywych nauk przyprawiło narody o szaleństwo. Nierządnica rzymska jest matką pomniejszych nierządnic, kościołów protestanckich, pokazanych w córkach. Kiedyś kościół rzymski posiadał ziemską władzę, rozległe państwo kościelne, dysponował swoją armię. Tę doczesną władzę ukazuje prorok Daniel w postaci małego rogu na średniowiecznej 10-rożnej bestii, czyli organizmie państw Europy podległych papieżowi (Dan. 7:8,19-21).
 
 
 
 
 
Wizja Objawienia przedstawia dzisiejszy kościół rzymski w postaci niewiasty nirządnej, kościół pozbawiony wprawdzie ziemskiej władzy, niemniej jednak zachowujący w dużej mierze autorytet i wpływ duchowy na władców świata. Po roku 1914 kościół ten tracił stopniowo zainteresowanie coraz to bardziej laickim państwami Europy zachodniej z ich opustoszałymi świątyniami, a skierował wzrok na Europę wschodnią, gdzie panowali despotyczni władcy komunizmu i świątynie pełne były wiernych. Z nimi więc rzymska nierządnica postanowiła związać swoją przyszłość i to im właśnie "wskoczyła na plecy". Propaganda "pokoju i bezpieczeństwa" zaczęła bowiem odgrywać znaczącą rolę w Europie i na świecie, i była zbieżna z interesem papiestwa. Słynna Ostpolitik Watykanu, "opierająca się na trzeźwym realizmie i dyplomatycznej ostrożności" kojarzy się zwłaszcza z osobą kardynała Agostino Casarolego, który od roku 1963 rozpoczął coraz częstsze podróże na Wschód. Bestia szkarłatna wyobraża zatem państwa bloku komunistycznego, które poddały się pod wpływ kościoła rzymskiego i tak utworzyły czerwoną bestię papieską.
 

 

Oto kilka potwierdzeń liczbowania biblijnego:
 


* * *


 

 
Podanie znaczenia szczegółów tej wizji nie jest tutaj możliwe, ale warto wspomnieć, że owe rogi na bestii przedstawiają dziesięciu władców obozu komunistycznego (członkowie RWPG), którzy nie z miłości, lecz wyłącznie ze względów taktycznych nawiązali trzyipółroczny (1977-1981), "jednogodzinny" romans z rzymską nierządnicąą. Chcieli po prostu "miękko wylądować" w społeczeństwie po tym, gdy zmuszeni byli zrezygnować z partyjnego dyktatu. Głowy na tej bestii, w liczbie siedem, wskazywałyby na decyzyjną rolę siedmiu państw, członków Układu Warszawskiego.
 

Miasta księgi Objawienia

 
Miasto w Piśmie Świętym przedstawia religijny rząd. Przyszły rząd uwielbionego Chrystusa i Jego oblubienicy, czyli prawdziwego Kościoła, ukazany został jako Miasto Święte zstępujące z nieba na ziemię, przynoszące ludzkości pokój, szczęście i życie wieczne (Obj. 21:1-4).

Podczas Wieku Ewangelii Szatan przekształcił chrześcijaństwo w swoje imperium. Miasto stołeczne tego imperium nazwane jest w Objawieniu Wielkim Babilonem. Stanowi ono diabelskie sfałszowanie Miasta Świętego, a jego wpływ na poddanych Babilonu był i jest pod każdym względem przekleństwem, zupełnym zaprzeczeniem błogosławieństw jakie przyniesie religijny rząd uwielbionego Chrystusa.

Wizje Objawienia każą patrzeć na współczesne miasto Babilon w jego węższym wymiarze i w szerszym. Określenia "Wielki Babilon", "Wielkie Miasto" w Obj.16:19; 17:5,18 odnoszą się do Kościoła Rzymsko-katolickiego, nierządnej niewiasty. W szerszym ujęciu określenie "wielkie miasto" (Obj. 16:19) obejmuje trzy decyzyjne elementy chrześcijaństwa, które tuż przed uciskiem wielkim zjednoczyły się w jeden rząd usiłujący stawić czoła wzmagającej się anarchii. Elementy te zostały ukazane pod postaciami smoka, bestii i fałszywego proroka.

W biblijnej symbolice reprezentują one władzę świecką (smok), papiestwo (bestia) oraz federację kościołów protestanckich (fałszywy prorok). Wszystkie te trzy systemy stopniowo nasilały demoniczną propagandę pokojową porównaną do skrzeczenia żab, aż w roku 1977 osiągnęła ona szczytową fazę (Obj.16:13). Były to daremne próby powstrzymania ludzi w ich żądaniach, przestraszenia ich skutkami wszelkiego nieposłuszeństwa wobec władzy. Mówiły niejako: "zachowujcie się spokojnie, bo przed nami otwiera się przepaść".

Inicjatorem tej propagandy był smok komunistycznej władzy świeckiej. Z Kremla, w 60. rocznicę Rewolucji Październikowej, popłynęły w świat patetyczne apele wzywające ludzkość do postępowania drogą wytyczoną przez socjalizm, bo rzekomo tylko ta idea, sprawiedliwości i zrównania społecznego, jest w stanie zapewnić powszechny "pokój i bezpieczeństwo" (1 Tes. 5:3). W mniej manifestacyjny sposób te pokojowe wysiłki wspierał Watykan na religijnym polu. Federacja kościołów (fałszywy prorok) również poparła apele pokojowe, a nawet jej reprezentacja pojawiła się w znamiennym roku 1977 w Moskwie.
 


 
 
Federacja występuje w Objawieniu pod dwoma nazwami: "obraz bestii" i "fałszywy prorok". Dominującą rolę w obozie podzielonego protestantyzmu odegrał anglikanizm (dwurożna bestia; Obj. 13:11). Obok rzymskiego papieża, tylko Kościół Anglikański rości sobie prawo do tzw. spuścizny apostolskiej. Dysponując takim autorytetem skutecznie wpłynął na poszczególne kościoły protestanckie aby zjednoczyły się, zorganizowały i w miarę możliwości stały podobnie wpływowe i okazałe jak papiestwo, stąd obraz bestii. Druga nazwa, "fałszywy prorok", sugeruje szczególną rolę Federacji, protestantyzmu bardziej światłego niż katolicyzm, w doradztwie, mediacjach i pośredniczeniu przy budowie "wielkiego miasta" lat 1977-1980.

Opisane wyżej "wielkie miasto" stało się na krótko centrum współczesnego Babilonu, czyli chrześcijaństwa, skupiając na sobie uwagę i nadzieję świata. Wprawdzie wzniesione zostało we wschodniej Europie, ale swoim wpływem propagandowym ogarnęło nie tylko chrześcijaństwo, ale i resztę świata. Nie istniało długo. W 1980 roku "nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi" (symbol rewolucji), w wyniku którego "runęła dziesiąta część miasta" (Obj. 11:13). Skutkiem rewolty robotniczej w Polsce, jednym z dziesięciu członków RWPG, władza rządzącej partii paktującej z papiestwem upadła.

Polska rewolucja była zarówno preludium, jak i początkiem "trzęsienia ziemi tak wielkiego", jakiego świat nigdy nie widział, czyli Ucisku Wielkiego (Obj.16:18). Miasto skorumpowanej komunistycznej władzy rozpadło się na swoje trzy składowe części (werset 19): władzę świecką, katolicyzm i protestantyzm. Każda strona poszła w swoją stronę, by ratować się na swój własny sposób. Wszystkie propagandowe apele ucichły, bo okazały się daremne, a cały Babilon, chrześcijaństwo z imienia, zaczęła ogarniać wszechświatowa anarchia.

Należy podkreślić znaczenie wydarzeń roku 1980/81. Skłoniły one niewątpliwie przywódców świata, szczególnie tych w obozie socjalistycznym, do gorzkiej refleksji. Powierzyli duchowe przewodnictwo w kierowaniu światem największemu zbrodniarzowi w historii – Kościołowi Rzymsko-katolickiemu, biblijnemu Człowiekowi Grzechu, Antychrystowi. Czegóż zatem mogli spodziewać się po współpracy z tak napiętnowanym za zbrodnie wieków ciemnych, tak kłamliwym i zdradzieckim partnerem władzy świeckiej?

Gdy złudne nadzieje prysły jak bańka mydlana zaczęła powszechnie dochodzić do głosu skrywana nienawiść do tego szatańskiego systemu. Po wzmiance o tym, że "wielkie miasto" rozpadło się czytamy: "I wspomniał Bóg na Wielki Babilon [nierządnica], by mu dać kielich wina – gniewu zapalczywości swej" (Obj. 16:19). Znakiem świadczącym o tym, że "dziesięć rogów (upokorzone władze socjalizmu) i bestia (całe rozgoryczone państwo)" przystąpiły do działania były strzały na Placu św. Piotra w Rzymie w maju 1981 roku; "ci nienawidzić będą nierządnicy i sprawią, że będzie spustoszona i naga, i będą jedli jej ciało, i spalą ją ogniem [w anarchii]" (Obj. 17:16).
 

* * *
 
Wino w złotym kielichu, którym rzymska nierządnica upiła wszystkie narody, przedstawia wszelkie fałszywe nauki wypaczające charakter Boga i Jego plany względem ludzkości. Szumne obchody 60-lecia Rewolucji w Moskwie i całym bloku socjalistycznym, oraz lansowane wówczas hasła, były jawnym objawami upicia się tym winem. Były tylko potwierdzeniem, że przez ten zabójczy trunek ludzkość postradała zdrowy rozsądek i wiarę w prawdziwego Boga. Całkiem straciła Go z oczu i obrała sobie własne obiekty czci i własnych bogów, jak utopię socjalizmu, rozum, modę, bogactwo, wszelkie luksusy i tym podobne ludzkie wynalazki.

Wspomniane wyżej obchody były tym samym, co przedstawia wielkie pijaństwo na uczcie ostatniego króla starożytnego Babilonu, Belszazara:

Krótki jej opis: Przyniesiono święte złote naczynia, zabrane ze świątyni w Jeruzalemie, a król, jego książęta i nałożnice bezcześcili je pijąc z nich wino, chwaląc przy tym swych bogów "ze złota i srebra, z brązu i żelaza, z drewna i kamienia". Nagle na ścianie pałacu ukazała się ręka pisząca słowa: "Mene, mene, tekel, uparsin". Przerażony król kazał wezwać proroka Daniela, aby napis wytłumaczył, bo żaden z jego mędrców i magów nie był w stanie tego uczynić. Wykład proroka było bardzo złowieszczy, a jego treść ziściła się niemal natychmiast: "Tej samej nocy Belszazar, król Chaldejczyków, został zabity".
 


 
 
I tu zacytujmy w skrócie pytanie, które wstawił autor artykułu "Pismo na ścianie..." w jego ostatnim zdaniu: "Czy nie jest rzeczą rozsądną aby wypatrywać piątego uniwersalnego imperium na ziemi pod rządami Chrystusa, kierując się jego obrazową ilustracją w Cyrusie Wielkim, zaledwie 'siedem czasów' czyli 2520 lat później?
 
536 p.n.e + 1984 n.e. = 2520".
 
 
Odpowiedź powinna brzmieć: "Oczywiście! Od chwili dostarczenia rozstrzygającego dowodu, że pismo na ścianie zawiera dokładnie liczbę 2520, że została w nim zakodowana przez Boga odległość czasowa 2520 lat, od upadku Babilonu starożytnego do upadku Babilonu dzisiejszego, było rzeczą jak najbardziej rozsądną wypatrywać rządów Chrystusa na ziemi od roku 1984".

Ale ten amerykański brat nie mógł wówczas wiedzieć tego, co my teraz jasno rozumiemy, jaki to upadek Babilonu zdarzył się w roku 1982, 2520 lat po od zabiciu króla Belszazara. Wiemy, że między rokiem 1977 a rokiem 1980 uformowała się ostatnia próba pogan utrzymania się przy władzy. Próbę tę ilustrują stopy posągu z nieszczęsnej mieszaniny, żelaza socjalizmu i kościelnej gliny (Dan. 2:40-44). W owe stopy dźwigające cały posąg uderzył kamień władzy uwielbionego Chrystusa (1980), całkiem je roztrzaskał, a osuwający się posąg stał się rumowiskiem gruzu, które wiatr rozniósł po świecie.

Inaczej mówiąc: Władza króla Belszazara wyobraża skorumpowany, bezideowy komunizm, który związał się na koniec we współpracy politycznej z najbardziej ohydną formą chrześcijaństwa, Kościołem Rzymsko-katolickim. Oba te systemy wzięły na siebie odpowiedzialność za losy świata, próbując ratować li tylko propagandowymi zabiegami, wołaniem "pokój i bezpieczeństwo". Między rokiem 1980 (wiosna 1981) a rokiem 1984 (jesień) ten nierządny związek został całkowicie rozbity. 2520-ty rok od upadku dawnego Babilonu (538 rok p.n.e) trafia w rok 1982, czyli sam środek okresu upadku. Władze Kremla skończyły z dotychczasową polityką, a w marcu 1985 roku sekretarzem został Michaił Gorbaczow i rozpoczęła się perestojka.
 


 
 
Od roku 1984, jako równoległość 2520 lat od edyktu Cyrusa (536 rok p.n.e.), druga obecność Chrystusa weszła w fazę ukazaną przez rządy króla perskiego. Przestała się liczyć jakakolwiek władza, wszelki autorytet jest kwestionowany, wciąż wzmaga się anarchia, a tym przywódcom, którzy jeszcze próbują rządzić "kolana dygoczą ze strachu", jak kiedyś Belszazarowi. Plan Ojca przewidywał, że po upadku figuralnego Królestwa Bożego, Izraela (606 rok p.n.e), narodom będzie dozwolone rządzić przez "siedem czasów", 2520 lat, czyli do roku 1914. Odtąd, od wymówienia im władzy z końcem "Czasów Pogan", mieli być jej całkowicie pozbawieni przez proces wojny, rewolucji i anarchii. Syn Boży, Jezus Chrystus, realizując plan Ojca, doprowadził diabelskie królestwo do stan chaosu, by rozpocząć swoje rządy nad światem jako przewidziany proroctwem "Cyrus" (Izaj. 45:1), chwalebny król sprawiedliwości i pokoju, Melchizedek (Psa. 110:4).
 
Pozostaje wykazać kogo wyobraża prorok Daniel ogłaszający znaczenie pisma na ścianie. Prorok ten, podobnie jak apostoł Jan na wyspie Patmos, wyobraża lud Boży żyjący przy końcu Wieku Ewangelii. Dodać należy, że chodzi głównie o lud Boży żyjący we wschodniej Europie pod panowaniem współczesnych Chaldejczyków, w pobliżu "pałacu króla Belszazara". Tuż przed epifanią swojej obecności Pan odkrył przed swoimi naśladowcami tajemnice siódmej pieczęci (1967), a następnie obdarzył ich misją ogłoszenia sądów Bożych na dzisiejszy Babilon, chrześcijaństwo. Ogłoszenie to dokonało się w ramach chronologicznego ruchu proroczego w Polsce, który działał w latach 1967-1980.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Izrael (2)
OD ABRAHAMA DO CHRYSTUSA   W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu ...dalej
Plagi egipskie (06) - Dziewiąta i dziesiąta
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Chronologia Biblijna (12) Część III - Liczbowanie Biblijne
Książka "Chronologia Biblijna", wydana w kwietniu 1974 roku, składa się z trzech części, zatytułowanych: (1) ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball