TrzyBiada.pl
26
STY
0
143
Lubię to
Etykieta: xx
Omawiane kwestie:

 
OKUP JEZUSA CHRYSTUSA STANOWI SZATĘ WESELNĄ

 
Podstawą nadziei każdego człowieka otrzymania życia wiecznego jest jego wiara w okup Jezusa Chrystusa. Okupem jest Jego życie złożone w śmierci, jako odpowiadająca cena (gr. atilutron) za życie utracone przez praojca Adama. "Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Boga, naszego Zbawiciela; który chce, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy. Jeden bowiem jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek [antropos] Chrystus Jezus; Który wydał samego siebie na okup [antilutron] za wszystkich, na świadectwo we właściwym czasie" (1 Tym. 2:3-6).

O świcie wtórej obecności Chrystusa (1874) spod sterty błędów została wydobyta fundamentalna prawda o Okupie złożonym przez naszego Pana w ręce Boskiej sprawiedliwości. Jest ona podstawą właściwego zrozumienia Boskiego Planu Wieków, mówiącego o wyborze Kościoła i restytucyjnym dziele "naprawienia wszystkich rzeczy". Nauka o okupie Chrystusa stanowiła od początku główny element sierpa prawdy, który w żniwie szerokim zaczął oddzielać klasę pszenicy od klasy kąkolu, czyli chrześcijan jedynie z nazwy. W artykule pt. "Przesiewanie pszenicy", C.T. Russell opisuje rozpoczęty proces żniwny, gdzie nawet jego bliscy współpracownicy odrzucili naukę o ofierze okupowej, chociaż ją wcześniej przyjęli. Taką postawę autor skomentował jako odrzucenie szaty weselnej przez tych, którzy znaleźli się w świetle przedsionka komnaty weselnej. Doświadczenia te nasiliły się odkąd rozpoczęła się inspekcja Króla (1878) tuż przed końcem czasu zakończenia Ogólnego Powołania (1881).
 


 

Wtedy faktycznie "sala weselna napełniła się gośćmi" (Mat. 22:10). Było to jednak dopiero wstępne "napełnienie" i wstępne także zastosowanie przypowieści o szacie weselnej. Odnosiło się ono do warunków żniwa szerokiego, które rozpoczęło się i miało swoje centrum w USA. Od tego czasu sala była wciąż pełna, ale trwała tzw. rotacja koron, polegająca na tym, że niektórzy z klasy Nowego Stworzenia zaniedbywali się w swoim poświęceniu, tracili odłożone dla nich korony i byli usuwani ze światła w ciemności zewnętrzne. Na ich miejsce Pan Bóg powoływał innych, spładzał ich i wprowadzał do przedsionka izby weselnej. Trwało to do momentu opieczętowania prawdą na czasie wszystkich członków Kościoła (1977). Wtedy Wysokie Powołanie dobiegło końca i rotacja koron skończyła się. Rozpoczęło się żniwo szczególne, którego centrum stała sie Polska. Tutaj został ogłoszony przez Pana czas tego żniwa i tutaj zarzucił On "swój sierp nas ziemię i ziemia została zżęta" (Obj. 14:14-16). W tym żniwie szczególnym przypowieść o szacie weselnej miała swoje ostateczne wypełnienie.

Oto kilka zestawień liczbowania biblijnego na potwierdzenie powyższej prawdy.
 



* * *


* * *



* * *
 
 
"Dzieło Żniwa", strony: 197-205 (Nowe Wydanie)
 
 
PRÓBA SZATY WESELNEJ

 
Kolejna przypowieść naszego Pana (Mat. 22:1-14) pokazuje jeszcze dalej idące poddawanie próbie klasy świątnicy – próbowanie i separację nawet wśród tych, którzy słyszeli i rozpoznali przesłanie żniwa. "Mądre dziewice" z poprzedniej przypowieści, które wchodzą z Oblubieńcem na wesele, oraz "goście" tej przypowieści, są tą samą klasą poświęconych, którzy do tej pory okazali się wierni i posłuszni. W rzeczywistości klasa ta jest przedstawiona przez wiele różnych figur, z których każda, jako ilustracja, posiada własną szczególną siłę. Przedstawiciele tej klasy ukazani są jako mądre dziewice, jako słudzy oczekujący powrotu Pana z wesela, jako goście na weselu oraz jako oblubienica. Są ciałem Chrystusa, przyszłą Oblubienicą Chrystusa, żołnierzami pod dowództwem Chrystusa jako ich wodza, gałązkami w Chrystusowej winorośli, gałązkami oliwnymi w Chrystusie, żywymi kamieniami świątyni, w której Chrystus jest głównym kamieniem węgielnym, uczniami Chrystusa jako ich nauczyciela, owcami, nad którymi jest On pasterzem itp. itd.

Rozważając te figury, musimy pamiętać, że są to odmienne i odrębne ilustracje, całkowicie niezależne od siebie, więc starajmy się z każdej z nich wyciągnąć dla siebie lekcję, którą miała przekazać. Jeśli będziemy chcieli łączyć te ilustracje i zastanawiać się, jak kamień w świątyni może być gałęzią winorośli, jak owce mogą być żołnierzami lub jak goście na weselu mogą być sługami czy oblubienicą, wcale ich nie zrozumiemy. W rzeczywistości nie jesteśmy powołani, aby być gośćmi na wieczerzy weselnej Baranka, ani sługami czekającymi na Jego powrót z wesela, ale jesteśmy powołani, aby stanowić Oblubienicę. Niemniej jednak pod pewnym względem musimy być zarówno jak słudzy i jak owi goście – wierni słudzy jeśli chodzi o naszą nieznużoną baczność i czujność, a goście pod innym względem.

Przypowieść teraz rozważana pokazuje, czego nie można zilustrować przez figurę oblubienicy, gdyż przedstawia ona wybrany Kościół jako zbiorowość, jako współdziedzica Chrystusa. Tutaj zaś ukazany jest zarówno charakter wymaganej gotowości, jak również badanie każdej jednostki, które odrzuca jednych a przyjmuje drugich. Podlegający temu przeglądowi przedstawieni są jako znajdujący się już w komnacie gościnnej. Stanowią oni pszenicę zżętą, czyli zebraną spośród kąkolu, są mądrymi dziewicami oddzielonymi od głupich. Usłyszeli oni i przyjęli prawdy o żniwie, i cieszą się wiarą w oczekiwaniu na chwałę i błogosławieństwo, których dostąpią po ich zupełnym połączeniu z Panem. Jak dotąd wszyscy biegli dobrze, ale zanim ktoś nie osiągnie kresu swej drogi, "kto myśli, że stoi, niech uważa, aby nie upadł".

Warunek decydujący o tym, czy ktoś może być przyjęty i czy jest gotowy do wesela symbolizowany jest w tej przypowieści pod figurą szaty weselnej. Na żydowskich weselach panował zwyczaj, że gospodarz dostarczał dla wszystkich gości ubiory odpowiednie do tej uroczystości – białe lniane szaty. Odrzucenie przez któregoś z gości szaty weselnej, darowanej mu przy tej okazji przez gospodarza, i pojawienie się w swej własnej odzieży, byłoby uważane za karygodną niestosowność, oznakę pychy i brak szacunku dla gospodarza.

Jako symbol, szata weselna jasno ilustruje sprawiedliwość Chrystusa, zapewnianą przez naszego gospodarza, Boga Jahwe (Rzym. 8:30-34), przypisywaną każdemu, kto wierzy i pokłada w Nim ufność. Bez niej nikt nie może być przyjęty na weselu Baranka i bez niej żaden z gości nie zostaje wpuszczony. Zaproszenie i szata weselna są niezbędne, a przypowieść pokazuje, że tylko tak ubrani są dopuszczani do samego przedsionka specjalnego przygotowania – do światła obecnej prawdy, gdzie oblubienica staje się ostatecznie przygotowana (Obj. 19:7). Po otrzymaniu i przyjęciu szaty i zaproszenia, goście ci spędzają krótki czas tuż przed ucztą weselną (czas żniwa), dopasowując swe szaty. Wnoszą w nich ostatnie poprawki i pomagają w tym sobie nawzajem. Kiedy są w ten sposób zaangażowani, już wspólnie wiarą ucztują wobec perspektywy rysującej się przed nimi. Oblubieniec, wielkie przyszłe dzieło, chwalebne dziedzictwo i obecne dzieło przygotowania są stałymi tematami ich myśli i rozmów.

W tym przedsionku (w tym uprzywilejowanym czasie i stanie), znakomicie oświetlonym dzięki wyraźnemu rozwinięciu Boskiej prawdy na czasie, udzielone są zarówno ułatwienia, jak i inspiracja do ostatecznego przyozdobienia się i pełnej gotowości do uczty weselnej. Niemniej jednak przypowieść pokazuje, że nawet w tych szczególnie sprzyjających warunkach niektórzy, tutaj przedstawieni jako "jeden", obrażą gospodarza, Króla, przez to, że wzgardzą szatą weselną i zdejmą ją.

Z przypowieści tej jednoznacznie wypływa nauczanie, że ostateczna, ogólna próba tych "mądrych dziewic", które do tej pory zostały uznane za gotowe i godne, a zatem zostały w dużej mierze wprowadzone w światło żniwa, będzie sprawdzianem docenienia przez nie faktu, o czym często świadczą Pisma, że są przyjmowane na ucztę nie ze względu na swoje zasługi, lecz wyłącznie dlatego, że ich nagość i liczne niedoskonałości są przykryte zasługą Tego, który złożył swe życie w śmierci, jako cena ich okupu, i że wyłącznie przypisana sprawiedliwość jako szata sprawia, że prezentują się godnie i mogą być przyjęte przez Króla. Wszyscy muszą nosić tę szatę. Każdy może wyhaftować swą własną szatę dobrymi uczynkami.

Jest rzeczą niezwykłą i znaczącą, że właśnie to ma być wielką, ogólną, końcową próbą. Nasz Niebiański Ojciec jest najwyraźniej zdecydowany dopilnować, aby w gronie klasy Oblubienicy nie znalazł się nikt oprócz jednostek, które jasno zdają sobie sprawę z własnej nicości i z tego, że wielki Oblubieniec jest ich Odkupicielem, a także ich Panem i Nauczycielem.

Dziwne też wydaje się to, że ktoś, kto cały czas biegł tak dobrze, miałby upaść, będąc tak bliskim urzeczywistnienia swoich nadziei. Wypada więc, aby wszyscy poświęceni, ostrzeżeni przed taką możliwością, czuwali i modlili się, aby nie wpadli w pokuszenie, gdyż w tych ostatecznych dniach nadchodzą niebezpieczne czasy przepowiedziane przez Apostoła (1 Tym. 4:1; 2 Tym. 3:1; 4:3-5). Czasy te nie są jednak na tyle niebezpieczne, aby Boska łaska nie była w stanie podtrzymać tych, którzy ufnie wspierają się na Wszechmocnym Ramieniu. Rzeczywiście, nigdy jeszcze ci, którzy pokornie trzymają się wąskiej ścieżki ofiarowania, nie byli tak dobrze podtrzymywani i tak w pełni wyposażeni w całą zbroję Bożą jak teraz.

Również to może wydawać się czymś dziwnym, że właśnie ta obfitość łask Bożych, ta właśnie jasność odsłonięcia łaskawych planów Pana (użycia Kościoła w Tysiącleciu do błogosławienia wszystkich narodów ziemi), zamiast prowadzić do pokory i większego uznania cudownej ceny okupu, poprzez którą dokonuje się uwolnienie od potępienia oraz możliwe jest nasze powołanie do boskiej natury i współdziedzictwa z Chrystusem, na niektórych zdaje się wywierać odwrotny skutek. Tacy widocznie tracą z oczu swoją osobistą niegodność, a także nieskazitelną doskonałość Pana. Zamiast zdawać sobie sprawę z tego, że są co najwyżej "nieużytecznymi sługami", niejako dostrzegają w swoich własnych małych samozaparciach w imię prawdy coś cudownego – równoważnik tego, co dokonał Pan Jezus – i przez to czują, że są oni równie niezbędni jak On do realizacji wielkiego planu wieków, który objawia Pismo Święte.

Winą takich jest "nie trzymanie się Głowy" oraz brak należytego szacunku dla Jego wielkiego dzieła odkupienia (Kol. 2:19). Ci zostają potępieni za to, że "mieli krew przymierza, przez którą zostali poświęceni za pospolitą", czyli uznali ją za zwykłą rzecz (Hebr. 10:29). Gdy tacy odrzucają "drogę" – jedyną drogę – i jedyne imię pod niebem dane ludziom, przez które możemy być zbawieni od potępienia Adamowego i zostać w pełni pojednani z Bogiem, czynią to wbrew samemu duchowi Bożej łaski.
 


 
 
W przypowieści ludzie ci przedstawieni są przez takiego jednego, który został "związany", powstrzymany w dalszych staraniach o uczestnictwo w uczcie, a nawet w możliwości dalszej oceny jej błogosławieństw i radości. Ci ostatecznie zostaną całkowicie pozbawieni światła przez wrzucenie w "ciemności zewnętrzne" tego świata, aby uczestniczyć w cierpieniach i utrapieniach czasu wielkiego ucisku. Dla takich zatem te właśnie rozwijające się obecnie prawdy, przeznaczone dla naszego dobra i rozwoju, stają się przyczyną ich potknięcia się, ponieważ nie są przez nich właściwie wykorzystywane.

Tak jak Izrael, długo darzony przez Boga szczególnymi względami, uniósł się pychą i zaczął uważać, że jest faktycznie godny tych łask, że jest nieodzowny w Boskim planie, aż Bóg odrzucił go od wszelkiej łaski, podobnie i teraz będzie z tymi, którzy wprawdzie dotąd postępowali dobrze, ale nie zachowują pokory i zaczynają uważać się za godnych stać przed Bogiem w swej własnej sprawiedliwości oraz roszczą prawo do uczestnictwa w uczcie bez weselnej szaty przypisanej sprawiedliwości Chrystusowej.

Szczególnie smutne jest jednak to, że ten rys proroctwa, przedstawiony w rozważanej przypowieści, spełnia się również na naszych oczach, tworząc kolejne ogniwo w wielkim łańcuchu dowodów upewniających, że żyjemy w czasie "żniwa". Niektórzy z tych cieszących się obecnymi duchowymi łaskami, w ten sposób wzgardzili i odrzucili szatę weselną. Chociaż nadal mówią o Chrystusie, jako o swym Panu, to jednak gardzą i zaprzeczają doniosłości i skuteczności samej transakcji, przez którą stał się Panem, i na mocy której uznano ich za godnych zaproszenia na wesele (Rzym. 14:9; 5:2). Śmiało twierdzą, że nie potrzebują Odkupiciela. Za pomocą misternych fałszywych argumentów i niewłaściwego stosowania Pisma Świętego przekonują siebie i innych, że dostali się do owczarni w inny sposób, bez potrzeby odkupienia – w swojej własnej sprawiedliwości, którą apostoł nazywa "szatą splugawioną". Niektórzy z nich twierdzą, że nie potrzebują orędownika ani okupu, ale zostali w sposób nie dający się zmienić wybrani przez Boga do niebiańskiej chwały.

Owo zdjęcie szaty weselnej przez odrzucenie wartości okupowej ofiary Chrystusa, po raz pierwszy pojawiło się wśród osób znajdujących się w świetle obecnej prawdy latem 1878 roku. Od tego czasu poddaje to próbie wszystkich, którzy weszli w światło pokoju gościnnego, światło żniwa. Właśnie w obecności Oblubieńca błąd zdobył oparcie i powoduje, że niektórzy odrzucają tak niezbędną szatę ślubną. Jakież to zamieszanie wywołało wśród gości! jakiż podział! jakież przesiewanie! Ci, którzy odrzucili szatę, chcą, aby inni zrobili to samo. Gdy o to zabiegają, wierni protestują. Dzieło podziału dokonuje się nawet w gościnnej komnacie i bez wątpienia będzie ono trwało do ostatniej chwili przed weselem.

Tymczasem niewidzialny, lecz obecny Oblubieniec-Król zaznacza wierne, godne jednostki, które zakosztują Jego wieczerzy; i pozwala, zgodnie z tym, co zapowiada przypowieść, na tę końcową próbę. Tych, co odrzucili szatę, zapytuje: "Przyjacielu [towarzyszu, jak tu wszedłeś, nie mając szaty weselnej?" – delikatne, ale bardzo dosadne przypomnienie, że noszenie szaty było właśnie warunkiem dopuszczenia go do łask, z których korzysta, i że jedną z nich, szatę, otrzymał za darmo.

W związku z tym rzucamy wyzwanie każdemu, kto teraz zaprzecza wartości śmierci Chrystusa jako ceny okupu, aby powiedział, czy przyszedł do obecnego światła – wiedzy o obecności Pana i innych głębokich rzeczach Bożych, teraz tak wyraźnie widocznych – nie będąc w chwili wejścia przyodziany w tę szatę. Nikt nigdy nie wszedł bez szaty: inni nie mogą widzieć głębokich rzeczy Bożych (1 Kor. 2:7-14). Podobnie jak w przypowieści, tak i teraz, gdy takie pytanie zadaje się tym, którzy odrzucili szatę, "odejmuje im mowę". Nie mogą zaprzeczyć, że wpuszczono ich do środka, gdy szatę mieli na sobie. Nie lubią jednak przyznawać się do tego.

"Wtedy król powiedział sługom: Zwiążcie mu nogi i ręce, weźcie go i wrzućcie do ciemności zewnętrznych. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów". "Ciemności zewnętrzne" są ciemnością, która otacza mądrych tego świata, ciemnością ludzkiego rozumowania, które nie kieruje się Słowem Bożym i które nie pokrywa się z Jego objawionym planem okupu i restytucji. Wiązanie, czyli ograniczanie, jest tego przykładem dla grona poświęconych i pomaga wszystkim prawdziwie lojalnym jednostkom dostrzec możliwie najwyraźniej konieczność i wartość szaty w ocenie Króla. Sługami, którym zlecono dokonanie wiązania są ci, którzy posiadają prawdę na ten temat, a zatem mogą związać wpływ takich jednostek przy pomocy świadectw biblijnych mówiących o wartości i konieczności drogocennej krwi i szaty sprawiedliwości, którą ta krew dla nas kupiła.
 

 
 
Walcząc z tymi argumentami Pisma Świętego, jednostki rozebrane z szaty zmuszone są, przez swoje własne argumenty i wysiłki by siebie usprawiedliwić, ustąpić, wyparci ze światła w "ciemności zewnętrzne". Dla nich, tak jak i dla świata, krzyż Chrystusowy jest teraz kamieniem obrażenia i głupstwem. Jednak dla wiernych, poświęconych jest on nadal "mocą Bożą i mądrością Bożą".

Nie można jednak przeoczyć faktu, że ci z przypowieści, którzy zostali "związani" i "wrzuceni w ciemności zewnętrzne", musieli najpierw znaleźć się w świetle prawdy żniwa. W konsekwencji ich odpowiedzialność i kara przewyższają odpowiedzialność i karę tych, którzy nigdy nie cieszyli się taką łaską. Tysiące ludzi w nominalnym kościele podąży niewątpliwie za nauczaniem swoich wybitnych przywódców, w porzucaniu wiary w skuteczność drogocennej krwi Chrystusa, jako ceny okupu za grzesznika. Nie będą oni odpowiedzialni w pełnym zakresie za takie postępowanie, ponieważ nie zostali w tej kwestii wystarczająco oświeceni.

Tysiące chrześcijan z imienia nigdy nie wierzyło w Chrystusa jako okup za nich, czyli zastępstwo, i nigdy nie nosili szaty Jego przypisanej sprawiedliwości. Ich oczywiście nie zauważamy w przypowieści. Przypowieść odnosi się jedynie do bardzo ograniczonej klasy, z której wszyscy kiedyś jasno ocenili okup i dzięki tej ocenie weszli w szczególne światło czasu żniwa – czasu obecności Króla, tuż przed ucztą weselną. Z jakąż troską ci, którzy raz zostali oświeceni, którzy zakosztowali dobrego słowa Bożego i mocy przyszłego wieku, powinni wystrzegać się choćby najmniejszej sugestii uczynienia jakiegoś kroku tak nielojalnego, niesprawiedliwego i tak katastrofalnego w skutkach (Hebr. 10:26-31; 6:4-8).

Rozważając te przypowieści, nie możemy błędnie przypuścić, że wszystkie mądre dziewice weszły już na wesele – do pokoju gościnnego specjalnego i ostatecznego przygotowania – i że drzwi są zamknięte zanim zaczyna się inspekcja, o której mówi przypowieść. Drzwi sposobności wciąż są otwarte dla wszystkich poświęconych, odzianych przez wiarę w weselną szatę sprawiedliwości Chrystusa. Przesłanie: "Oto Oblubieniec!" wciąż rozbrzmiewa; mądre dziewice wciąż wychodzą mu na spotkanie i wchodzą z Nim na wesele; a głupie dziewice jeszcze nie wróciły z olejem w swych naczyniach.

Odkąd jednak "Król wszedł" (od 1878 roku, równoległość do czasu figuralnego objęcia przez naszego Pana urzędu Króla żydowskiego; Mat. 21:1-13), trwa przegląd gości i sprawdzanie oceny szaty weselnej. Podczas gdy coraz to więcej mądrych dziewic wciąż dowiaduje się o obecności Oblubieńca i radośnie przybywa na ucztę, niektórzy, będący już w pokoju gościnnym, okazują się niegodni pozostania w nim. Ich ręce i nogi były i są wiązane, a ich uznanie i zrozumienie obecnej prawdy – o obecności Pańskiej oraz obecnym i przyszłym dziele – staje się coraz słabsze. Unoszą ich bowiem fałszywe rozumowania oparte na fałszywych założeniach, co sprawia, że stopniowo lub gwałtownie, zgodnie z temperamentem, ciążą w kierunku światowego oglądu rzeczy – "ciemności zewnętrznych" świata, w kontraście z wewnętrznym światłem, dostępnym teraz dla odpowiednio odzianych świętych. Nie ulega wątpliwości, że wszystkie dziewice, które wchodzą, muszą być na punkcie tej prawdy wypróbowane. Szczęśliwi i bez obaw w obliczu tej próby będą wszyscy, którzy ze szczerego serca mogą powiedzieć:
 
 
Nadzieja moja cała tkwi
W Chrystusa drogocennej krwi.
I Jego tylko pragnę znać,
Przy boku Pana wiernie stać.
Bo przez tę Jego świętą krew
Przebłagał Jezus Boski gniew.
 
 

Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Izrael (2)
OD ABRAHAMA DO CHRYSTUSA   W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu ...dalej
Plagi egipskie (06) - Dziewiąta i dziesiąta
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Izrael. Czy Żydzi są nadal narodem wybranym? (1)
"Tylko was poznałem [w sensie wybrania] ze wszystkich rodzajów ziemi". (Amos 3:2) Dla wielu powyższe oświadczenie Pisma ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball