TrzyBiada.pl
25
STY
0
240
Lubię to
Etykieta: xx
Autor Wykładów Pisma Świętego C.T. Russell poświęcił tematowi żniwa Wieku Ewangelii rozdział szósty III tomu Wykładów. Tom III napisany został w 1890 roku. Ponieważ wykład jest obszerny, podzielono go na dziesięć części, zaopatrując je we współczesne uwagi (innym kolorem), ilustracje i wykresy.
 

* * *

 
Omawiane kwestie w części 1:
 
Podstawą do rozważania kwestii żniwa były: (1) figura żniwa żydowskiego, (2) przypowieść naszego Pana o pszenicy i kąkolu oraz (3) wizja żniwa opisana w 14. rozdziale księgi Objawienia. Zbliżał się rok 1914, jako domniemany koniec żniwa Wieku Ewangelii, innego światła nie było, więc wnioski wypływające z tych trzech źródeł zostały połączone w jedną lekcję żniwnego oddzielenia klasy pszenicy od klasy kąkolu. Łączne rozpatrywanie wszystkich przesłanek jako jeden proces żniwa nastręczało od początku pewne trudności, które ustąpiły z chwilą, gdy okazało się, że "żniwo szerokie" miało na samym końcu swoje podkreślenie w postaci "żniwa szczególnego".

Żniwo szerokie opiera się na podobieństwie do żniwa żydowskiego. Żniwo Wieku żydowskiego rozpoczęło się z chwilą pierwszego przyjścia Jezusa Chrystusa (29), natomiast żniwo Wieku Ewangelii rozpoczęło się drugim przyjściem naszego Pana (1874).

W żydowskim żniwie pszenicą byli "prawdziwi Izraelczycy", którzy zostali wezwani do opuszczenia odrzuconego systemu kościół-państwo. Na podobnej zasadzie prawdziwi Izraelczycy stanowiący klasę pszenicy zostali wywołani z odrzuconego systemu chrześcijańskiego kościół-państwo, czyli Babilonu. Sierpem w tych żniwach była prawdza na czasie. W obu tak rozumianych żniwach, spichlerzem były zgromadzenia ludu Pańskiego, poza nominalnymi systemami. Należy więc zauważyć fakt, że zarówno w żniwie typowym, żydowskim, jak i w jego antytypie, żniwie ewangelicznym kolejność jest taka, że z początkiem żniwa klasa pszenicy opuszcza systemy, w których była uwikłana. Nie da się tutaj wyraźnie zauważyć wstępnego procesu ukazanego w przypowieści: "Zbierzcie wpierw kąkol i zwiążcie go w snopki" (Mat.13:30).
 



 
Otwarcie siódmej pieczęci i zrozumienie księgi Objawienia wskazało na szczególny okres na samym końcu Wieku Ewangelii, w którym miała się dokonać ostateczna separacja, oddzielająca "małe stadko" od wszystkich pozostałych klas. Na ten okres oddzielania wskazuje przypowieść o pszenicy i kąkolu, przypowieść o sieci oraz żniwo opisane w Obj. 14:14-20. Owo dodatkowe podkreślenie żniwa szerokiego można nazwać umownie żniwem szczególnym. Sierpem żniwnym w tym wypadku jest zrozumienie prawdy na czasie oparte dodatkowo na zrozumieniu wizji Księgi Objawienia. Pszenica oddzielona w tym żniwie przenoszona jest do spichlerza niebiańskiego, dołączając do wzbudzonych i uwielbionych członków Kościoła.

W czasach brata Russella, światło od Pana na temat tego szczególnego żniwa nie było dane i dlatego w jego tłumaczeniach niejako przenikają się wzajemnie procesy znamionujące zarówno żniwo szerokie, jak i żniwo szczególne. Na przykład, Autor III Tomu podaje, że z jednego punktu widzenia wpierw pszenica opuszcza kąkol, a z drugiego, że wpierw kąkol zebrany jest z pola i związany. Zauważenie tego żniwa szczególnego pomaga w jasnym zrozumieniu całego zagadnienia. W żniwie szerokim klasa pszenicy opuszcza systemy babilońskie i gromadzi się w zborach, natomiast w żniwie szczególnym snopy kąkolu w wyrazisty sposób wiążą się najpierw w propagandowym wołaniu "pokój i bezpieczeństwo", odsłaniając klasę "małego stadka", pszenicy, która jest gromadzona w spichlerzu niebiańskim.

Centrum działalności szerokiego żniwa (1874-1914) był Dom Wiary w Stanach Zjednoczonych, a jego sierpem była prawda na czasie wyłożona w sześciu tomach Wykładów Pisma Świętego przez brata Charlesa Taze Russella.

Centrum działalności żniwa szczególnego był Dom Wiary w Polsce, zaś sierpem prawdy na czasie, obok sześciu tomów W.P.Św., był tom siódmy napisany przez brata Tadeusza Wiśniewskiego (1974), członka zgromadzenia Wolnych Badaczy Pisma Świętego w Warszawie.
 
Faktem jest, że przy końcu Wieku Ewangelii właśnie Wschodnia Europa, zdominowana przez socjalizm, stała się główną areną aktywności propagandowej systemów świeckich i religijnych zabiegających o światowy pokój. Polska, ze względu na warunki geopolityczne, w tym wiernopoddańczą służbę Watykanowi, formalną przynależność do obozu socjalizmu a także położenie między Wschodem a Zachodem znalazła się niejako w naturalny sposób w centrum tych końcowych wydarzeń politycznych.

Ale nie było w tym żadnego przypadku. Najwyraźniej Boska opatrzność obrała Polskę jako kraj, w którym miały rozegrać się ostatnie wydarzenia Wieku Ewangelii opisane proroctwami, obrazami i wizjami księgi Objawienia. Odpowiednio wcześniej, Opatrzność zgromadziła tutaj stosunkowo liczny zastęp ludu Bożego, aby te wydarzenia zobaczył oraz wydał odpowiednie świadectwo. Nie byłoby to jednak możliwe bez końcowego światła od Pana. Dlatego właśnie Dom Wiary w Polsce został najpierw oświecony prawdą na czasie, w chwili, gdy Baranek otworzył siódmą pieczęć (1967).

Systemy polityczne biorące udział w tej końcowej propagandzie "pokoju i bezpieczeństwa" przedstawione są w symbolicznych tworach, "smoku", "bestii" oraz "fałszywym proroku". (Obj. 16:13,14). Są to systemy świeckie i religijne podtrzymujące królestwo księcia tego świata, Szatana. Powierzchowne odczytanie Pisma każe twierdzić, że biblijnym smokiem jest Szatan (Obj. 20:1). Tak pisze, ale przecież Szatan nie ma siedmiu głów, dziesięciu rogów, ogona, ani też płomienistej barwy (Obj. 12:3,4). Smokiem, władzą świecką, za którą stoi Szatan, był system komunistyczny, który zaangażował papiestwo (bestia) oraz federację kościołów (fałszywy prorok, obraz bestii), aby wsparły go w propagandowych apelach na rzecz ratowania świata przed anarchią.
 
 
 
 
 
 

Wystarczy rzut oka na powyższe wycinki z gazet, aby przekonać się, że taka intensywna, zachowawcza propaganda "pokoju i bezpieczeństwa" miała już miejsce. Na całej linii poniosła ona fiasko. Coraz częstsze i liczniejsze spazmy kryzysów porównanych do bólów rodzącej niewiasty zwiastują powszechną zgubę (1 Tes. 5:3).

Krańcową iluzją byłoby mniemanie, że w warunkach rozprzęgającego się na wszystkich frontach ładu światowego taka propagandowa inicjatywa mogłaby się jeszcze powtórzyć. Religia katolicka i protestancka, jako ewentualny partner władzy świeckiej, skompromitowały się w sposób ostateczny. Bestia i fałszywy prorok trawione są ogniem anarchii (Obj. 19:20). Najdłużej likwidowana będzie władza świecka. Usuwanie jej szczątków w początkach Tysiąclecia zostało pokazane przez stopniowy proces: symboliczne pochwycenie smoka, związanie go, wrzucenie do przepaści i zapieczętowanie (Obj. 20:1-3).


 
 
* * *
 
"Dzieło Żniwa", strony: 135-145 (Nowe Wydanie)

"Żniwo" jest określeniem, które daje ogólny pogląd na to, jakiego rodzaju pracy należy się spodziewać między 1874 i 1914 rokiem. Jest to raczej czas żęcia niż siania, czas próbowania, rozliczania, osiągania decyzji i nagradzania. Żniwo wieku żydowskiego jest typem [figurą] na żniwo tego wieku, zatem obserwacja i porównanie różnych cech tego żniwa daje bardzo jasne pojęcia na temat dzieła, jakie ma być wykonywane w czasie żniwa obecnego. W tamtym żniwie, specjalne nauki naszego Pana były takie, aby zebrać pszenicę, która już istniała jako taka, i oddzielić plewy narodu żydowskiego od pszenicy. Jego doktryny stały się także nasieniem nowej dyspensacji, która rozpoczęła się (wkrótce po odrzuceniu narodu izraelskiego) w dniu Pięćdziesiątnicy.

Należy dokładnie pamiętać na słowa, jakie nasz Pan skierował do uczniów, gdy ich posyłał podczas swej misji do tego kościelnego narodu, gdyż dowodzą one, że ich specjalnym dziełem w tamtym czasie był zbiór, a nie sianie. Powiedział do nich: "Podnieście wasze oczy i przypatrzcie się polom, że już są białe, gotowe do żniwa. A kto żnie, otrzymuje zapłatę i zbiera owoc na życie wieczne" (Jan 4:35,36). Jako główny żniwiarz tamtego żniwa (jakim On jest i w obecnym), Pan powiedział do podległych sobie żniwiarzy: "Ja was posłałem żąć to, nad czym nie pracowaliście. Inni pracowali [patriarchowie, prorocy i inni święci starożytności], a wy weszliście w ich pracę", aby zbierać owoce stuleci ich wysiłku i aby wypróbować ten lud przesłaniem: "Przybliżyło się królestwo niebieskie", a Król jest już obecny – "Oto twój król przychodzi" (Mat. 10: 7; Jan 12:15; Zach. 9:9).

Podczas żniwa żydowskiego Pan nie zamieniał kozłów w owce, lecz raczej szukał zaślepionych i rozproszonych owiec Izraela, wzywając wszystkich, którzy już byli Jego owcami, aby usłyszeli Jego głos i poszli za nim. Te obserwacje typowego żniwa dostarczają informacji o charakterze pracy wynikającej z obecnego żniwa, czyli czasu żęcia. Wkrótce rozpocznie się inny, większy zasiew, w bardziej sprzyjających warunkach Wieku Tysiąclecia i Królestwa. Oto bowiem ziarna prawdy dotyczące restytucji itp., które przyniosą ten nadchodzący plon, są nawet teraz upuszczane tu i tam w tęskne, głodne prawdy serca. Ale teraz jest to tylko dzieło przypadkowe, podobnie bowiem jak w typie żniwa żydowskiego, obecne żniwo jest czasem żęcia kościoła z imienia (tzw. chrześcijaństwa), aby prawdziwi święci zgromadzeni z niego mogli zostać wywyższeni i związani z Panem, nie tylko po to, aby głosić prawdę, ale także po to, aby wprowadzić w życie wielkie dzieło restytucji świata.

Podczas tego żniwa pszenica i kąkol mają być oddzielone. Jednak przed separacją obie te klasy składają się na kościół nominalny. Pszenicę stanowią prawdziwi synowie Królestwa, prawdziwie poświęceni, dziedzice, podczas gdy kąkol jest nominalnym a nie rzeczywistym Kościołem Chrystusa czyli przyszłą oblubienicą. Kąkol wymienia nasz Pan jako klasę, która nazywa go Panem, ale nie jest mu posłuszna (Łuk. 6:46). Z wyglądu zewnętrznego obie klasy są do siebie tak podobne, że ich rozróżnienie wymaga dokładnej obserwacji. W tej przypowieści "polem jest świat", a pszenica razem z kąkolem (kąkol jest liczniejszy) stanowią coś, co czasem nazywa się "światem chrześcijańskim" i "chrześcijaństwem".

Ci, którzy od czasu do czasu lub regularnie uczestniczą w nabożeństwach, którzy nazywają siebie chrześcijanami, przestrzegają pewnych obrzędów i ceremonii oraz utożsamiają się mniej lub bardziej bezpośrednio z jakimś systemem religijnym, są w rzeczywistości kąkolem, mimo że wyglądają a czasem uchodzą za dzieci z serca poświęcone Bogu. W ten sposób, w tak zwanych "krajach chrześcijańskich" są oni wszyscy, z wyjątkiem otwarcie niewierzących i Żydów, zaliczani do chrześcijan. Ich liczbę (w tym niewielu w pełni poświęconych – świętych) szacuje się na około sto osiemdziesiąt milionów greko- i rzymskokatolików oraz około sto dwadzieścia milionów protestantów.

W wieku Ewangelii instrukcje naszego Pana zalecały by nie próbować oddzielania prawdziwych dzieci Królestwa od tych, którzy stanowili ich imitację, ponieważ całkowite oddzielenie spowodowałoby ogólne wywrócenie świata (pola) do góry nogami – ogólne zaniepokojenie zarówno pszenicy jak i kąkolu. Dlatego powiedział: "Pozwólcie obydwu razem rosnąć aż do żniwa". Ale dodał: "W czasie żniwa powiem żniwiarzom [aniołom, posłańcom]: Zbierzcie najpierw kąkol i zwiążcie go w snopki na spalenie, pszenicę zaś zgromadźcie w moim spichlerzu" (Mat. 13:30).

Dlatego w czasie żniwa musimy spodziewać się ogólnej pracy oddzielania, do tej pory zabronionej. Podczas gdy ci, wyobrażeni przez pszenicę, są zawsze zachęcani do stania w wolności, którą nas Chrystus obdarzył, oraz unikania wikłania się w związki z jawnymi przestępcami i wilkami w owczej skórze, to jednak nie mieli oni próbować wyznaczać granicy między klasą całkowicie poświęconą (pszenicą, świętymi) a ludźmi wyobrażonymi przez kąkol. Ci bowiem wyznają imię i doktryny Chrystusa, i w pewnym stopniu pozwalają tym doktrynom wpływać na ich zewnętrzne postępowanie, ale ich pragnienia serca są dalekie od Pana i Jego służby.

Pan nakazał, abyśmy się całkowicie wystrzegali takiego osądzania serc, motywów itp., gdyż nie leży to w naszej mocy. A jest to właśnie rzecz, którą różne sekty przez cały czas usiłowały czynić przez rygorystyczne, ludzkiego tworu, wyznania wiary wszystkich nauczycieli chrześcijaństwa – próbując oddzielić, próbować pszenicę i trzymać ją z dala jako rzekomy kąkol, heretyków, w przekonaniu, że ich wiara nie do końca pasuje do ich różnych fałszywych wzorców. Jakże jednak nieudane były usiłowania tych wszystkich sekt! Ustanowiły one fałszywe, niebiblijne standardy i doktryny, które w rzeczywistości tylko pomnożyły liczbę kąkolu, natomiast zdusiły i oddzieliły pszenicę. Za przykład niech posłuży doktryna o wiecznych mękach dla wszystkich, którzy nie są członkami Kościoła.
 

 

Chociaż obecnie, we wzmagającym się świetle naszych czasów, błąd ten ulega znacznej modyfikacji, to jednak pozostaje faktem, że wyprodukował ogromną ilość kąkolu, że zagłuszał, oślepiał i przeszkadzał pszenicy we właściwym rozpoznaniu charakteru i planu Boga. Dzisiaj widzimy, jaki błąd popełniły różne sekty, gdy nie posłuchały rady Pana aby pozwolić pszenicy i kąkolowi, świętym i wyznawcom z imienia rosnąć razem, bez próbowania separacji. Uczciwi ludzie w każdej sekcie przyznają, że w ich organizacji jest wiele kąkolu, nominalnych wyznawców a nie świętych, i że na zewnątrz ich sekciarskich murów znajduje się wielu świętych.

Dlatego dzisiaj żadna sekta ani nie może twierdzić, ani też nie twierdzi, że cała stanowi pszenicę i jest wolna od kąkolu. Tym bardziej żadna ziemska organizacja (z wyjątkiem Christadelfian i Mormonów) nie byłaby na tyle odważna, by twierdzić, że zawiera całą pszenicę. Nie mają zatem żadnego usprawiedliwienia dla swych organizacji, ogrodzeń teologicznych itp. Nie oddzielają one pszenicy od kąkolu, ani też nie mogą całkowicie i gruntownie dokonać takiej separacji serc. Takiego dzieła jest w stanie dokonać wyłącznie metoda ustanowiona przez Pana, która zostanie wprowadzona w życie w czasie żniwa. Z tego wynika, że trzeba koniecznie wiedzieć, kiedy nastał właściwy czas, a więc praca żniwnego oddzielania ma się rozpocząć. Nasz Pan, zgodnie ze swą obietnicą, nie pozostawił nas w ciemności, ale przekazuje informacje przeznaczone teraz dla wszystkich, których serca są na to gotowe. "Lecz wy, bracia, nie jesteście w ciemności [ani nie śpicie], aby ten dzień zaskoczył was jak złodziej" (1 Tes. 5: 4).

Prawda na czasie jest sierpem w obecnym żniwie, tak samo jak podobny sierp został użyty w żniwie żydowskim. Żniwiarzami, aniołami, czyli posłańcami (słowo "anioł" oznacza posłaniec), są teraz naśladowcy Pana, tak jak w żniwie żydowskim podobną klasę żniwiarzy również stanowili Jego naśladowcy. O ile więc innym, w ciągu całego wieku, mówiono, aby nie próbowali oddzielać pszenicy od kąkolu, o tyle tym, którzy są teraz gotowi, godni i posłuszni, plan i zarządzenia Pańskie zostaną tak wyraźnie pokazane, że rozpoznają Jego głos w czasie żniwa, mówiący: "Zapuść sierp" obecnej prawdy i "Zgromadźcie mi moich świętych, którzy zawarli ze mną przymierze przez ofiarę". "Oni będą moimi, mówi Pan zastępów, w dniu, kiedy uczynię ich moją własnością [klejnotami]" (Psa. 50:5; Mal. 3:17).

Nie tylko jest to czas na zgromadzenie świętych przez prawdę (w jedności z Panem i sobą nawzajem, lecz poza społecznością tych, którzy są jedynie nominalnymi wyznawcami, kąkolem), ale również czas na oczyszczenie pola przez spalenie kąkolu, ścierniska, chwastów itp., w przygotowaniu pod nowy zasiew. W pewnym sensie "pszenica" jest wybierana spośród kąkolu – z powodu wielkiej obfitości kąkolu – jest to więc czas, kiedy Pan mówi: "Wyjdźcie z niego, ludu mój".

W innym zaś sensie rozdzielenie jest przedstawione, równie właściwie, jako zebranie kąkolu z łanu pszenicy. Rzeczywiście, pszenica jest właściwie na swoim miejscu; jest to pole pszenicy, a nie pole kąkolu (świat ludzkości jest policzony jako grunt, na którym rośnie i rozwija się pszenica, a także i kąkol). Kąkol zatem jest nie na miejscu i należy go usunąć. Pan założył pole pszeniczne, a pszenica przedstawia synów królestwa (Mat. 13:38). Skoro więc pole, czyli świat, ma być im dane, a przez obietnicę już do nich należy, to jak przypowieść pokazuje, tak naprawdę, to kąkol jest zbierany i palony, pozostawiając pszenicy pole i wszystko inne na nim. Kąkol powraca do ziemi (świata), skąd przyszedł, a pierwociny pszenicy mają być zebrane do spichlerza, aby ziemia mogła wydać kolejny plon.

Pszenica nie miała być wiązana w snopki: na początku ziarna były wsiewane osobno i niezależnie, a tym, co je łączyło był jedynie wspólny gatunek i podobne warunki. Ale przypowieść oznajmia, że jednym z rezultatów żniwa będzie zebranie i związanie kąkolu w wiązki przed "spaleniem", czyli "czasem ucisku". A tego rodzaju aktywność trwa wokoło nas. Nigdy nie było takiego czasu jak ten, powstawania związków zawodowych, trustów kapitalistycznych i wszelkiego rodzaju stowarzyszeń opiekuńczych.

"Polem" w tej przypowieści jest świat cywilizowany. Podczas Reformacji, wiatry sporów doktrynalnych, wiejące z jednego krańca świata do drugiego, wtrąciły razem pszenicę i kąkol do wielkich partii (grup wyznaniowych), skłaniając niektóre (doktrynalnie) w jednym kierunku, a inne w drugim. To stłoczyło pszenicę i kąkol blisko siebie i pozbawiło wszystkich znacznej części indywidualności. Burze doktrynalne już dawno minęły, ale podziały z przyzwyczajenia trwają nadal i tylko tu i tam jakiś kłos pszenicy usiłuje podnieść się z przygniatającej go masy i wyprostować.

Ale wraz z czasem żniwa następuje uwolnienie pszenicy z ciężaru i zawady kąkolu. Sierp prawdy przygotowuje tę klasę do wolności, do której Chrystus wszystkich pierwotnie wyzwolił, choć ten sam sierp ma wprost przeciwny wpływ na kąkol. Duch kąkolu kieruje się ku sekciarskiej wielkości i działaniu na pokaz, a nie ku indywidualnemu posłuszeństwu i wierności Bogu. Stąd też kąkol odrzuca i zdecydowanie sprzeciwia się obecnej prawdzie, gdyż natychmiast odkrywa, że potępia ona wszelkie sekciarstwo i każdą jednostkę poddaje próbie. A choć z natury skłonne są łączyć się ze sobą, wszystkie te sekty jednoczą się głównie w celu przeciwstawienia się dezintegracyjnym tendencjom obecnej prawdy. Czynią to do tego stopnia, że zaciągają więzy, powoli, ostrożnie, ale coraz ściślej na wszelkie indywidualne myślenie i studiowanie tematów religijnych, aby czasem ich organizacje nie rozpadły się, aby cała pszenica nie uciekła, pozostawiając sam tylko kąkol.

Każdy przedstawiciel klasy kąkolu wydaje się być świadomy tego, że gdyby został poddany indywidualnemu badaniu, nie mógłby mieć żadnej pretensji do Królestwa, obiecanego tym, którzy ściśle naśladują Baranka. Kąkol wolałby, aby różne sekty były osądzane tak jak wiele korporacji, i wtedy, przez wzajemne porównywanie się miały nadzieję, że w ten sposób wślizgną się do chwały Królestwa dzięki zasługom pszenicy, z którą są związane. Lecz nie mogą tego zrobić: próba godności zaszczytów Królestwa będzie indywidualna – będzie indywidualną próbą wierności Bogu i Jego prawdzie – a nie próbą sekt, celem przekonania się, która z nich jest prawdziwa.

We wzmagającym się świetle dnia dzisiejszego, które rozprasza mgły bigoterii i przesądów, każda z tych sekt zdaje się uświadamiać sobie, że inne sekty mają tak samo dobre (i tak małe) prawo, by uważać się za jedyny prawdziwy kościół. Zmuszone to przyznać, starają się związać wszystkich wrażeniem, że dla zbawienia istotną rzeczą jest dołączenie do którejś z ich sekt – nie ma znaczenia do której. W ten sposób łączą one ideę indywidualnej odpowiedzialności z sekciarską niewolą.

Jako ilustrację popularnego sznura, którym sekciarstwo spętało ściśle swoich gorących zwolenników, przytaczamy pozornie nieszkodliwe i dla wielu na pozór korzystne Lekcje Międzynarodowej Szkoły Niedzielnej. Sprawiają one wrażenie pozbawionej sekciarstwa współpracy w badaniu Biblii wśród wszystkich chrześcijan. W ten sposób wydają się one podejmować wielki krok odstąpienia od starych metod studiowania według sekciarskich katechizmów i postąpienia naprzód. Te ujednolicone lekcje sprawiają wrażenie porzucenia sekciarstwa i schodzenia się razem wszystkich chrześcijan w celu studiowania Biblii we własnym świetle.

Jest to rzecz, którą wszyscy uznają za jedyny właściwy kierunek, ale której wszyscy sekciarze tak naprawdę nie chcą. Musimy bowiem zauważyć, że Lekcje Międzynarodowej Szkoły Niedzielnej tylko pozornie nie posiadają sekciarskiego charakteru: tylko wydają się dawać wolność w badaniu Biblii. W rzeczywistości każde wyznanie przygotowuje swoje własne komentarze do wyjątków z Pisma zawartych w lekcjach. Komitet, który układa te lekcje, dążąc do pozornej harmonii i zjednoczenia wybiera takie fragmenty Pisma Świętego, co do których nie ma różnicy zdań. Natomiast fragmenty i doktryny, co do których nie ma zgody, właśnie te, które najbardziej należałoby omówić by wyszły na jaw prawdy i błędy każdej sekty, i aby można było osiągnąć prawdziwą jedność na podstawie "jeden Pan, jedna wiara i jeden chrzest" – te rzeczy są w tych lekcjach ignorowane, lecz nadal mocno potrzymywane przez sekty według pojęć, jakie wcześniej każda z nich miała.

Efekt tych i innych podobnych metod osiągania "unii" nadać ma protestantyzmowi bardziej imponującym wygląd, tak aby mówił do ludzi przez fakty, jeśli nie w słowach: Musicie dołączyć się do jednej z tych sekt, chyba że w ogóle nie jesteście dziećmi Bożymi. W rzeczywistości nie jest to więc unia stanowiąca jeden kościół, ale połączenie oddzielnych i odrębnych organizacji, z których każda stara się jak zawsze zachować własną strukturę jako sekta lub grupa, ale każda z nich pragnie połączyć się z innymi, aby w szerszy i bardziej imponujący sposób zaprezentować się przed światem. To jest tak, jak układanie snopków razem w mendle (stogi). Każdy snop zachowuje swoją własną niewolę, czyli organizację, i zostaje jeszcze ściślej związany poprzez klinowanie i łączenie go z innymi snopami w duży, imponujący stóg.

Międzynarodowy system lekcyjny, w połączeniu z nowoczesnymi metodami "prowadzenia" Szkół Niedzielnych, w inny jeszcze sposób ogromnie wspomaga sekciarstwo i przeszkadza w prawdziwym wzroście w znajomości prawdy. Lekcja główna przedstawiana jest w takim powiązaniu z "ćwiczeniami" szkoły, że nie ma tam nawet czasu na rozważenie kontrolowanych, drukowanych pytań, z gotowymi odpowiedziami. Zatem w ogóle nie zostaje już czasu dla łaknącego prawdy studenta Biblii lub przypadkowo sumiennego nauczyciela, aby mogli wstawić inne, ważniejsze pytania, zawierające pokarm do przemyślenia i pożytecznej dyskusji.

Dawniej klasy biblijne spotykały się, aby studiować takie fragmenty Biblii, jakie sobie wybrały. Wtedy poznawanie prawdy utrudniało im jedynie zniewolenie przez własne uprzedzenia i przesądy, ale poważni i żądni prawdy badacze zawsze byli w stanie poczynić pewien postęp. Ale teraz, kiedy wzmagające się światło oświetla każdy temat i rozprasza mgły przesądu i uprzedzeń, właśnie Międzynarodowe Lekcje przeszkadzają, aby ono oświecało studenta klasy biblijnej, mimo że twierdzą, iż mu pomagają.

Czas uczestnika na studiowanie Biblii jest umiejętnie regulowany, aby nie mógł zdobyć się na nowe poglądy, ale tak był zajęty przyswajaniem "mleka słowa" (bardzo rozcieńczonego tradycjami ludzkimi), aby stracił wszelki apetyt na "twardy pokarm" bardziej zaawansowanej prawdy (Hebr. 5:14). Na takich zajęciach poświęca się cały czas i sposobność na spróbowanie i poznanie tak rozumianego "pokarmu", zgodnie ze słowami: "Musimy trzymać się naszej lekcji; bo godzina wkrótce się skończy". Rację mieli prorok i apostoł, którzy oświadczyli, że aby ocenić wielkie doktryny Boga, tak niezbędne dla naszego wzrostu w łasce oraz znajomości i miłości Bożej, musimy pominąć podstawowe nauki i zdążać ku doskonałości – "odstawieni od mleka, odsadzeni od piersi" (Hebr. 6:1; Izaj. 28:9).
 


 
 
Chociaż metody Szkoły Niedzielnej zostały ostatnio znacznie ulepszone, to wciąż pozostawiają wiele do życzenia. Angażują one niektórych, którzy zaliczają się do najlepszych spośród ludu Pańskiego – którzy, pragnąc służyć Mistrzowi, są mniej lub bardziej zdezorientowani pokazem ilości i rozmachem "pracy dla Pana". Przyznajmy, że rezultaty tej działalności są po części dobre, ale mają też i złe strony. Zajęcie to utrudnia gorliwym jednostkom wypełnianie przez nich osobistych obowiązków i czynienie postępu. Podjęli się bowiem wykonywać to, co Bóg powierzył rodzicom i czego zaniedbywanie przynosi szkodę zarówno rodzicom, jak i dzieciom.

Osoby niedojrzałe uważają krótką sesję i "ćwiczenia" za przyjemniejsze niż badanie Biblii. Pozwala się im czuć, że wykonali swoją powinność, a ofiarowanie kilku chwil wynagradzają im plotki społeczne i wymiana informacji, które umożliwia spotkanie. Maluchy również, najlepiej lubią "ćwiczenia", śpiewy, opowiadania, pikniki, smakołyki i ogólną rozrywkę. Zarówno dzieci, jak i ich matki czują się dobrze wynagrodzeni za swój wysiłek związany z ubieraniem się, bo zyskały sposobność pokazania się w pięknych strojach. W ten sposób następuje w dużej mierze rezygnacja z odpowiedzialności rodzicielskiej za domowe nauczanie religijne na rzecz jej pozorów, na rzecz machiny Szkoły Niedzielnej. Szkoła Niedzielna została słusznie nazwana żłobkiem kościoła, a dzieci wychowane w ten sposób, kształcone i napominane w duchu tego świata są młodymi pędami obfitego plonu kąkolu, którym wielki Babilon został całkowicie opanowany.

Gdziekolwiek, tu i tam, biblijna klasa dla dorosłych naprawdę istnieje, a nauczyciel jest na tyle szczery i niezależny, aby opuścić zaleconą lekcję, skierować się ku ważniejszym tematom i dać swobodę w przedstawianiu prawdy, zarówno korzystnej, jak i niekorzystnej dla wyznania wiary sekty, jest on naznaczony przez światowo mądrego pastora lub nadzorcę pastorów jako niebezpieczny nauczyciel. Tacy nauczyciele są rzeczywiście niebezpieczni dla sekciarstwa i wkrótce zostaną swoich klas pozbawieni. Obecność takich nauczycieli i prawd, na których szczere badanie byliby skłonni pozwolić, wkrótce przecięłaby sznury i rozproszyła wiązki sekciarskie, a zatem długo nie zagrzeją miejsca.

Dlatego bardziej pożądani są inni, którzy potrafią kontrolować myśli swoich klas, odwracać je od "twardego pokarmu", utrzymywać swoich słuchaczy w stanie niemowląt karmionych piersią, zbyt słabych by samodzielnie stali, związanych z systemami, które uczą się kochać i wierzyć, że bez nich by umarli. Miejsce prawdziwego nauczyciela i miejsce prawdziwego badacza Biblii znajduje się poza wszelką ludzką niewolą, tam gdzie może swobodnie badać i karmić się każdym fragmentem dobrego Słowa Bożego oraz nieskrępowanie podążać za Barankiem, dokądkolwiek prowadzi (Jan 8:36; Gal. 5:1).

Podczas gdy osobista wolność musi być, jak nigdy przedtem, choć zewnętrznie uznawana, to widzimy, że tak naprawdę jeszcze nigdy więzy nie były tak dokładnie zaciskane aby całą pszenicę i kąkol związać w wiele pęków. Nigdy nie było takiego czasu jak dzisiejszy, aby zarządzenia były tak ścisłe i tak krępujące wszystkie osobiste wolności. Każda wolna godzina gorliwego członka sekty wypełniona jest którymś z wielu spotkań lub projektów, że nie ma on czasu na nieskrępowaną myśl i badanie Biblii. Głównym zamierzeniem tych spotkań, rozrywek itp. jest sekciarski wzrost i siła. Efektem zaś jest wspomniana niewola, tak szkodliwa dla prawdziwego rozwoju poświęconych dzieci Bożych, pszenicy. Więzy te są wzmacniane, jak sugeruje prorok (Izaj. 28:22). Trochę pszenicy i wiele kąkolu stanowią te wiązki, z których z każdym dniem coraz trudniej jest się uwolnić.
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Izrael (2)
OD ABRAHAMA DO CHRYSTUSA   W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu ...dalej
Plagi egipskie (06) - Dziewiąta i dziesiąta
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Izrael. Czy Żydzi są nadal narodem wybranym? (1)
"Tylko was poznałem [w sensie wybrania] ze wszystkich rodzajów ziemi". (Amos 3:2) Dla wielu powyższe oświadczenie Pisma ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball