TrzyBiada.pl
15
PAŹ
0
118
Lubię to
Etykieta: xx

 
 

Spojrzenie na obecny stan Domu Wiary
 

Co się stało z pięknym ruchem Badaczy Pisma Świętego? Dlaczego nie przypomina dziś zwycięzców spod Jerycha a raczej pokonanych pod Haj? Tak jak tamci cofa się i stopniowo zamiera. To co było jego siłą i ozdobą jeszcze 50 lat temu, dziś staje się dla wielu niepotrzebnym balastem i powodem do drwin. Wszystko zaczęło się od odrzucenia nauki o Drugiej Obecności i podważenia rangi chronologii jako narzędzia potrzebnego do zrozumienia czasów ostatecznych. Odrzucono tym samym nauczanie brata Russella zawarte w 2 i 3 tomie jego Wykładów Pisma Świętego. Stopniowo „reformatorzy” ruchu Badaczy zaczęli kwestionować naukę zawartą w Cieniach Przybytku, później zrozumienie Nowego Przymierza, Wielkiego Grona i liczby 144000 członków Kościoła. Całkowicie odrzucono fundamentalną naukę o udziale Kościoła w ofierze za grzech a ostatnio coraz częściej słyszy się o zaprzeczaniu, że Królestwo Boże na ziemi będzie czasem Restytucji – naprawienia wszechrzeczy. Coraz więcej głosów podnosi się za zrozumieniem, że nasz Pan powróci na ziemię jako istota widzialna i że „wszelkie ciało” ujrzy go literalnym wzrokiem. Nie zamierzamy przytaczać wszystkich zarzutów, ciągle ich przybywa i skierowane są przeciwko doktrynom, które legły u podstaw całego ruchu oraz nadały mu proroczy charakter.

Salomon w swoich Przypowieściach (29:18) wyraził ponadczasową prawdę, że „gdzie nie ma objawienia, tam lud się rozprzęga”. Proces ten jest aż nadto widoczny. Bo jak inaczej określić odchodzenie od społeczności ludzi, których rodziny były Badaczami od dwóch lub trzech pokoleń. Niektórzy byli nawet sługami zborów, a teraz przyłączyli się do kościołów gdzie obowiązuje wiara w piekło, duszę nieśmiertelną, trójcę oraz praktykuje się mówienie obcymi (czytaj: niezrozumiałymi) językami lub cudowne uzdrawianie chorych. Nie przeszkadza im to, że nauki które teraz wyznają lub je tolerują uwłaczają zdrowemu rozsądkowi, logice Pisma Świętego i wreszcie w złym świetle ukazują charakter naszego Stwórcy.

W zborach, pozostała część „reformatorów” nie widzi w tym nic złego, wręcz usprawiedliwia takie działanie i nawołuje do zbratania z innymi chrześcijanami. Akcentują, że wszyscy są braćmi w Chrystusie a miłość powinna zakrywać wszelkie podziały. Ale w swoich zborach dokonują tych podziałów, które polegają na tym, że równolegle funkcjonują dwie różniące się między sobą społeczności: Jedna pielęgnująca ducha pierwszych Badaczy i przywiązanie do głębokiego badania Biblii oraz druga, której wystarczają podstawowe nauki i powierzchowne badanie Słowa Bożego. W tak rozdwojonych społecznościach nie ma mowy o konstruktywnym badaniu proroctw, przypowieści czy Księgi Objawienia. Niemożliwe jest też wydawanie prawdziwego świadectwa o Czasach Ostatecznych ponieważ brak jednomyślności nie pozwala go wypracować.

Smutnym obrazem są zjazdy konwencyjne, na które przybywa braterstwo z odległych zakątków kraju i nie słyszy żadnego proroczego wykładu, tak jakby w świecie i chrześcijaństwie od lat nic się nie działo. Niektóre zbory podejmują próby badania Księgi Objawienia, które napotyka na olbrzymie trudności z powodu braku nie tylko jednomyślności, ale i jedności ducha; nieznajomości doktryn, obrazów biblijnych oraz symboliki Słowa Bożego co w sposób pośredni wpływa na brak postępów w jej zrozumieniu.

Zdumiewającą rzeczą jest, jak wielu braci z nieskrywaną sympatią spogląda na opracowanie pt. „Strumień czasu”, w którym brat ze Stanów Zjednoczonych przedstawił swoją wersję chronologii biblijnej. Rujnuje ona zupełnie naukę 2 Tomu przesuwając koniec 6000 lat na rok 2043. Okazuje się, że ów brat nie tylko podważa pracę „Wiernego sługi”, ale i nauczanie apostoła Pawła, który jakby przewidując kłopoty potomnych z ustaleniem długości okres Sędziów podał, że liczył on 450 lat. Wierzymy w natchniony charakter tych słów. Podobnie jak okres królowania Saula – 40 lat, którego także nie można wyliczyć na podstawie ksiąg Starego Testamentu (Dz. Ap. 13:20,21). Tymczasem z opracowania „Strumień czasu” wynika, że Apostoł pomylił się o kilkadziesiąt lat. Zadziwia ta sympatia zwłaszcza teraz, kiedy wydarzenia potwierdzają akuratność chronologii 2 Tomu i opartych na niej opracowaniach brata T. Wiśniewskiego.

Jakby klęsk tych było mało, niepokoi wkradający się coraz bardziej liberalizm moralny. Mnożące się rozwody i ponowne małżeństwa rozwiedzionych a także zdrady małżeńskie. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie było to do pomyślenia. Jeżeli nawet trafiło się coś podobnego, było piętnowane i karane. Sprawcy, nieraz przez dziesiątki lat musieli pokutować zanim mogli poprosić o przyłączenie do zboru. Nie wszędzie i nie zawsze też byli przyjmowani.

Wydaje się, że dobrobyt, łatwość zdobywania pieniędzy, możliwość szybkiego awansu społecznego wcale nie pomagają w chrześcijańskim życiu i zainteresowaniu proroctwami o Czasach Końca. Wprost przeciwnie, zachęcają do czerpania z ziemskich przyjemności i siłą rzeczy osłabiają tęsknotę za Królestwem Bożym
 

Czy nadszedł już czas na refleksję?
 

Aby odwrócić skutki klęski pod Haj, Izraelici musieli znaleźć jej przyczynę. Przy Bożej pomocy, przy zaangażowaniu wszystkich pokoleń, metodą rzucania losów został zidentyfikowany i ukarany winny całego nieszczęścia.

Czy dzisiaj możemy odpowiedzieć sobie na pytanie: Co takiego i kiedy wydarzyło się w Domu Wiary, że dzieją się w nim tak smutne rzeczy? Dlaczego odwleka on z decyzją, aby zdiagnozować przyczyny tych klęsk i spróbować je naprawić. Nic się wśród dzieci Bożych nie dzieje przypadkowo. Musi więc być w historii ruchu Badaczy Biblii jakiś moment, kiedy podjęto błędne decyzje lub czyny, które po latach przyniosły tak gorzkie owoce.

Być może, że w Izraelu przewinął się przed Panem cały lud, a rzucany los zawężał liczbę podejrzanych tak długo, aż wskazał winnego świętokradztwa. Dzisiaj, powtórzenie tej metody jest niemożliwe, ale można rok po roku cofać się pamięcią do tyłu i analizować wydarzenia z historii Badaczy Pisma Świętego. Spróbujmy zastosować tę metodę.

(-) Cofając się do lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku znajdujemy tam trzy podobne do siebie wydarzenia. Uwieczniła je prasa z tamtych lat.
 

 
 
 
 
 

Począwszy od roku 1977, słabnący gospodarczo i nie wytrzymujący narzuconego przez Zachód wyścigu zbrojeń Komunizm wystąpił z doniosłymi apelami o pokój i bezpieczeństwo. Władze radzieckie w szczególny sposób wystawiły na widok publiczny zdobycze 60-lecia socjalizmu i zaleciły jego idee, jako jedyną drogę utrzymania pokoju. W tym znamiennym roku propaganda pokoju i bezpieczeństwa nabrała szczególnej siły. Narody, parlamenty i rządy świata odpowiedziały pozytywnie na apel oddania hołdu dobru, jakie mu przyniosła Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa – zwiastun lepszego jutra. Hołd rewolucji złożyły również kościoły świata, przybyłe w tym samym roku do stolicy ateizmu na uroczysty zjazd.
 

 
 
 

Polscy przywódcy, idąc za kremlowskimi apelami zorganizowali w latach 1982-1988 trzy spotkania ze zwierzchnikami kościołów i wspólnot religijnych w naszym kraju. Dominowała na nich tematyka pokoju i bezpieczeństwa oraz współpracy w budowaniu pomyślności państwa i narodu. Po ich zakończeniu zawsze ukazywały się w prasie notatki, które informowały społeczeństwo o gotowości wyznań protestanckich do współpracy z rządem na tym polu.

Na wszystkich spotkaniach był obecny przedstawiciel Badaczy Pisma Świętego – ruchu proroczego, który od samego początku swojej działalności ostrzegał lud Boży przed przyłączaniem się do tego rodzaju akcji. Jego kaznodzieje zawsze głosili, że Królestwo Boże na ziemi zostanie założone dopiero po upadku starego porządku a nawoływanie do pokoju i bezpieczeństwa stoi w sprzeczności z Bożym planem. Okazało się, że nikt z Domu Wiary nie zaprotestował przeciwko obecności na tych spotkaniach jego przedstawicieli; nie ukazało się w wychodzących czasopismach żadne sprostowanie z naświetleniem właściwej postawy ludu Bożego. Świat otrzymał jasną informację, że ruch Badaczy jest za pokojem i bezpieczeństwem światowym.

Nie była to jednak przyczyna „klęski pod Haj”, a jedynie jeden z jej objawów. Aby znaleźć prawdziwą przyczynę należy cofnąć się jeszcze dalej do przeszłości.

(-) W roku 1967 w społeczności Badaczy Pisma Świętego w Polsce narodził się ruch chronologiczny. U jego podstaw legła praca brata Tadeusza Wiśniewskiego, starszego zboru w Warszawie. Bazował na chronologii zamieszczonej w 2 tomie Wykładów Pisma Świętego autorstwa brata Russella oraz opracowaniach braci Edgar, jego bliskich współpracowników. Celem, który mu przyświecał było wykazanie, że chronologia zawarta w 2 Tomie jest prawdziwa a rok 1914 pomimo zawodu, który spotkał całą społeczność Badaczy, datą prawdziwą i uzasadnioną biblijnymi proroctwami. Brat Wiśniewski wykazał, że rok 1914 zaznaczył koniec Czasów Pogan i stał się początkiem procesu niszczenia ich władzy. Podtrzymał nauczanie brata Russella, że nastąpi to w trzech fazach – wojny światowej (1914), rewolucji (od 1939) oraz ogólnoświatowej anarchii, z tą jednak różnicą, że dopiero lata 1977-1984 przyniosą wypełnienie wszystkich spodziewań; zawartych w proroctwach, obrazach biblijnych i Księdze Objawienia. Większa część pracy brata T. Wiśniewskiego znajduje się w opracowaniach, które prezentuje niniejsza witryna (trzybiada.pl) i nie będziemy jej w obecnych rozważaniach przypominać. Wspominamy o tym, aby pokazać jakie za sobą pociągnęła wydarzenia w obrębie Domu Wiary.

Pierwsi zareagowali bracia w Stanach Zjednoczonych, od których społeczność polska była w dużym stopniu zależna. To stamtąd Prawda zawitała do Polski i przez całe lata bracia amerykańscy wspomagali jej rozwój na wszelkie sposoby. Wydali jednak w roku 1955 uchwałę, która stanęła w sprzeczności z nauczaniem brata Russella i duchem 2 Tomu. Zakazali zajmowania się chronologią biblijną i zalecili, aby starszych głoszących jej potrzebę w rozwoju chrześcijańskiej społeczności usuwać z zajmowanych stanowisk.

Zakaz ten został wkrótce przeniesiony na teren Polski i praca brata Wiśniewskiego, którą początkowo zafascynowało się wiele osób, spotkała się ze sprzeciwem. Fala krytyki, którą zainicjowały wpływowe jednostki, była tak silna, że uprzedzenie do chronologii ogarnęło całą społeczność. Każdy i wszędzie starał się ją krytykować nie wnikając w to, że uderza w ten sposób w chronologię 2 Tomu i nauczanie brata Russella. Za propagandą poszły czyny, które skrzywdziły już konkretne zbory i jednostki.

W roku 1972 nastąpił podział w zborze lubelskim. Braterstwo, które było przeciwne naukom chronologicznym odeszło tworząc oddzielny zbór. Został on zarejestrowany jako jedyny w Lublinie. Ci, którzy zostali, funkcjonowali przez następne lata „nielegalnie” bez akceptacji zarządu Zrzeszenia. Wkrótce odebrano im prawo wydawania tzw. „Przedruków Lubelskich”.

W roku 1978 w Krakowie odbyła się kolejna Generalna Konwencja Zrzeszenia Wolnych Badaczy Pisma Świętego. Podczas głosowania, większością głosów wykluczono ze społeczności braterskiej zbór w Oświęcimiu. Głównym zarzutem było przekonanie członków tego zboru, że w roku 1977 zakończyło się Niebiańskie Powołanie do Kościoła Chrystusowego. Jednocześnie, na wezwanie brata przewodniczącego Konwencji większość zebranych podniosła do góry swoje ręce, aby zaprotestować przeciwko wyliczeniom chronologicznym i zawyrokować, że powołanie to trwa w dalszym ciągu.

Podobny los spotkał ostatecznie i samego brata Wiśniewskiego. Jesienią 1981 roku przyjechał do Warszawy przewodniczący Zrzeszenia i we współpracy z miejscowym przewodniczącym, wbrew woli zgromadzenia okazanej przez głosowanie, doprowadzili do jego usunięcia. Wraz z nim odeszli wszyscy sympatycy chronologii i nauk, którymi dzielił się z nimi ten wieloletni sługa zboru.
 

Końcowe wnioski
 

1. Autorzy niniejszej witryny są przekonani, że przywołane powyżej wydarzenia są prawdziwą przyczyną nieszczęść, które spadają na społeczność Badaczy Pisma Świętego. Pan Bóg dozwolił, aby minęło 40 długich lat zanim w pełni dały się zauważyć skutki odrzucenia Prawdy, którą On specjalnie przygotował dla swojego ludu na czas żniwa Wieku Ewangelii.

2. Historia ludu Bożego pokazała, że przez cały Wiek Ewangelii dochodziło w nim do nieporozumień i sprzeczek na tle zrozumienia Prawdy. Ale niegodziwością było, kiedy zaczynano szermować niegodnymi chrześcijanina metodami, kiedy zaczynało się prześladowanie braci i stosowanie świeckich metod do walki z nimi.

Tego właśnie użyto do walki z ruchem chronologicznym i braćmi, którzy go popierali. Gdzie w Piśmie Świętym znaleziono uzasadnienie do wyłączania zborów tylko dlatego, że uznały nauki chronologiczne za niezbędne dla ludu Bożego żyjącego podczas drugiej obecności naszego Pana? Czyniąc to sięgnięto po środki administracyjne, którymi na co dzień posługują się urzędnicy, politycy, funkcjonariusze różnych służb lub nominalni chrześcijanie. Dla nich te metody są cenne i pożądane, ale w oczach Bożych są niegodziwe i zakazane dla Domu Wiary.

Z „bogactw” nominalnego chrześcijaństwa zaczerpnięto odrzucony w czasach brata Russella argument, że „nikt nie wie o onym dniu i godzinie”. Pierwsi Badacze, którzy dzięki chronologii zrozumieli czas Drugiej Obecności cieszyli się z każdego wykresu chronologicznego, który ułatwiał im zrozumienie Boskiego Planu. Doskonale pojmowali, że nasz Pan od czasu swojego uwielbienia zna czasy i chwile, i obiecał tą znajomością obdarzyć ostatnich członków Kościoła. Ma to swoje odzwierciedlenie w nauce 2 i 3 Tomu, gdzie brat Russell wspomina, że data końca powołania może być podana ludowi Bożemu poprzez biblijne, chronologiczne wyliczenie (3 Tom s. 227, Książka Pytań s. 438).

Pan Bóg przewidział w swoim planie, że lud Boży otrzyma przy zakończeniu swojej drogi tę wiedzę. Umieścił bowiem w Księdze Objawienia wizję, w której apostoł Jan wyposażony w laskę mierniczą mierzy „świątynię Bożą, ołtarz i tych, którzy się w niej modlą” (Obj.11:1).

Dom Wiary przez prawie 100 lat czytał te i inne podobne myśli brata Russella, podkreślał potrzebę wiary w Drugą Obecność Chrystusa i właściwie postrzegał rok 1914 jako moment zakończenia się Czasów Pogan. Dysponując taką świadomością odrzucił jednak dalsze rozwinięcie chronologii 2 Tomu przez co skazał się na bezradność wobec zadań jakie Pan Bóg postawił ludowi Bożemu w czasach ostatecznych. Mało tego, świadomie pogwałcił karność Nowego Stworzenia i wyłączył ze swojej społeczności tych, co tym naukom pozostali wierni. Kiedy czyn jest naganny, wbrew biblijnej nauce i wykonany z pełną świadomością, nazywa się grzechem przeciwko Duchowi świętemu. Okazuje się, że mogą go wykonać nie tylko jednostki, ale i całe zbiorowości, kiedy nie zaprotestują a poddadzą się ich kierownictwu. Pan Bóg tego nie przebacza, choć kara przychodzi po latach i jest często owocem ludzkich działań.

3. Zdumiewają też podwójne standardy w funkcjonowaniu społeczności Badaczy. Z jednej strony, nikt nie kwapi się z naprawianiem błędnych decyzji, które odsunęły od społeczności braci z ruchu chronologicznego. Żyje przecież jeszcze wielu z tych, którzy pamiętają tamte wydarzenia i z racji zajmowanych stanowisk mogliby naprawić wyrządzone szkody.

Z drugiej strony, nikt nie usuwa ze społeczności tych, którzy nie tylko odrzucili chronologię brata Russella, ale i otwarcie walczą z wieloma podstawowymi doktrynami, które przez całe dekady budowały wiarę społeczności Badaczy Pisma Świętego. Pozostają nie tylko jej członkami, ale są wybierani na sług zborowych i publicznie, z kazalnic głoszą swoje krytyczne przekonania. Nikt nie pociąga ich do odpowiedzialności i nie stopuje szerzącego się odstępstwa.

4. Po klęsce pod Haj, cała izraelska starszyzna leżała twarzą do ziemi przed Przybytkiem i zrozpaczona rozmiarami klęski, wprost dopominała się od Pana wyjaśnienia jej przyczyny. Wydaje się, że dzisiaj, wśród współczesnej starszyzny nie ma woli naśladowania Jozuego i jego towarzyszy. W świecie wydarzenia świadczą o potęgującym się ucisku i anarchii a wiemy, że zjawiska te poprzedzają Królestwo Boże na ziemi. Tymczasem Dom Wiary jakby zastygł w oczekiwaniu, że wszystko samo się wyjaśni i uleczy. Wielu spodziewa się, że w najbliższej przyszłości powinien pojawić się jakiś mąż opatrznościowy, Pańskie narzędzie, które przeprowadzi całą społeczność przez czasy ostateczne. Tylko czy jest to możliwe w obecnej chwili, kiedy nie tylko świat, ale i Dom Wiary pogrąża się w anarchii i bezradności wobec procesów, które go rozkładają?
 

Zakończenie
 

Wiek Ewangelii został zaplanowany przez Pana Boga jako czas sądu nad jego ludem. Sąd i restytucję świata odłożył w swoim planie do 1000-letniego Królestwa na ziemi, zaraz po powszechnym zmartwychwstaniu ludzkości. Trudności i doświadczenia tego Wieku miały wyłonić spośród wszystkich powołanych dwie klasy zwycięzców godnych wejścia do niebiańskiej „Ziemi Obiecanej”. Pierwszą z nich jest Kościół Chrystusowy – 144 000 wybrańców Bożych, którzy obdarzeni chwałą i nieśmiertelnością dołączą do swojej Głowy – Jezusa Chrystusa; będą z nim panować jako Królowie i Kapłani. Druga klasa to Wielki Lud, wymieniony w Objawieniu i opisany w kilku innych miejscach Pisma Świętego. Z racji swoich zaniedbań w duchowym życiu oraz „nierozpoznania czasu swojego nawiedzenia”, klasa ta dołączy do zbawionych w niebie, w „Niebiańskim Chanaanie”, dopiero po wybieleniu swoich szat w Wielkim Ucisku. Można powiedzieć, że po odbyciu pokuty i naprawieniu popełnionych błędów. Nie będą to jednak najwyższe zaszczyty, bo te przypadną Kościołowi. Będą duchowymi istotami, ale na poziomie anielskim i ze służebną rolą wobec Chrystusa i Jego Kościoła.

To ich historię, w sposób obrazowy opisuje 40-letnia podróż Izraela do Ziemi Obiecanej. Jego zwycięstwa i porażki, akty nieposłuszeństwa wobec Mojżesza i szemranie przeciwko Najwyższemu to obrazowe przedstawienie prób i doświadczeń ludu Bożego podczas Wieku Ewangelii. Doświadczeń, które miały wyłonić Kościół Chrystusowy i zadecydować o przynależności do Wielkiego Ludu. Pokazać niezłomność i świętość pierwszych oraz słabości i braki pozostałych. Te wszystkie wydarzenia stanowią wspaniałą lekturę dla dzieci Bożych, które powinny znaleźć w ich analizie odpowiedź na nurtujące nas dzisiaj pytania: O stan naszego duchowego rozwoju i przynależność do Pańskich zastępów zmagających się z przeciwnościami na drodze do Ziemi Obiecanej.

Wierzymy, że rok 1981 był momentem, w którym Pan Bóg zakończył kompletowanie Kościoła Chrystusowego. Nie znamy jeszcze kto został zaszczycony tym wyborem i czy nie upodobało się Bogu zostawić na ziemi niektórych wybrańców dla celów, które są znane tylko Jemu? Ale skoro świat wszedł w okres anarchii i Wielkiego Ucisku, świadczy to o tym, że zaczął się czas ostatecznej próby dla Wielkiego Ludu. Dla niego, droga do Ziemi Obiecanej jest jeszcze otwarta i musi pokonać ostatnie przeciwności. Pan Bóg i nasz Pan będzie mu w tym pomagał, ale pod warunkiem, że naprawi błędy przeszłości.

Nierozsądne panny pomimo trwającej nocy poszły i nakupiły brakującego im oleju. Prorok Elizeusz, w ramach swojej próby nie tylko dostrzegł zabieranego w wichrze Eliasza, ale i podniósł z ziemi jego płaszcz, by następnie uderzyć nim wody Jordanu po raz drugi. Izrael wykrył sprawcę klęski pod Haj i usunął go ze swojej społeczności. Stos kamieni w dolinie Achor pozostał na wieczną pamiątkę tragicznych wydarzeń, które nigdy nie powinny były zaistnieć.

Wydaje się, że o dalszych losach Domu Wiary zadecydują wydarzenia opisane w Księdze Objawienia i pokazujące reakcję Wielkiego Ludu na proces osądzenia i zniszczenia Wielkiej Wszetecznicy.

„Potem usłyszałem jakby donośny głos licznego tłumu w niebie, który mówił: Alleluja! Zbawienie i chwała, i moc Bogu naszemu, gdyż prawdziwe i sprawiedliwe są sądy jego; osądził bowiem wielką wszetecznicę, która skaziła ziemię wszeteczeństwem swoim, i pomścił na niej krew sług swoich. I rzekli po wtóre: Alleluja! I dym jej unosi się w górę na wieki wieków (...) I usłyszałem jakby głos licznego tłumu i jakby szum wielu wód, i jakby huk potężnych grzmotów, które mówiły: Alleluja! Oto Pan, Bóg nasz, Wszechmogący, objął panowanie. Weselmy się i radujmy się, i oddajmy mu chwałę, gdyż nastało wesele Baranka, i oblubienica jego przygotowała się” (19: 1-7).

Z powyższego fragmentu Księgi Objawienia wyłania się bardzo proste i zrozumiałe przesłanie. Jeżeli zauważymy, że na scenie politycznej zaczął się proces niszczenia Wielkiej Wszetecznicy, czyli odstępczego Kościoła Rzymsko-katolickiego, wówczas będzie to dowód na to, że Kościół Chrystusowy (Oblubienica Baranka) został skompletowany i uwielbiony. Wydarzenie to powinno być sygnałem dla pozostałych dzieci Bożych, że przywilejem ich może być już tylko udział w klasie Wielkiego Ludu. Być może, że dla niejednego z nich będzie to gorzka prawda obalająca ich wysokie aspiracje: „Przeminęło żniwo, skończyło się lato, a nie jesteśmy wybawieni”(Jer. 8:20).

Nierozsądne panny, którym zabrakło oleju do lamp, zdobyły go w końcu i wróciły pod drzwi wesela. Co prawda przypowieść kończy się odmową wpuszczenia ich na tę uroczystość, ale wiemy, że dotyczy ona zaszczytów związanych z przynależnością do Oblubienicy Baranka. Inne miejsca Pisma Świętego ukazują klasę Wielkiego Ludu jako jej „panny i przyjaciółki” (Ps.45:15) oraz jako tych co zostali wezwani „na wieczerzę wesela Barankowego” (Obj.19:9).

Olejem, który zostanie zdobyty w warunkach „nocy” Wielkiego Ucisku będzie mądrość wynikająca z refleksji nad minionymi wydarzeniami. Skoro realizacja Planu Bożego zaszła aż tak daleko, do ucisku i zniszczenia papiestwa, to znaczy, że ktoś inny „uderzył Jordan” i wtargnął do „obozu Midianitów”; że ktoś inny przeczytał współczesny napis na ścianie babilońskiego pałacu: „Mene, mene, tekel, uparsin”, i że ktoś inny okazał się współczesnym Ezechielem, Janem Chrzcicielem, Eliaszem czy też apostołem Janem, dzięki któremu rozumiemy wizje Księgi Objawienia. Jednym słowem, praca została wykonana ale Wielki Lud nie miał w niej udziału.

Eliasz i Elizeusz stanowili parę przyjaciół w starotestamentowej epoce królów izraelskich. Eliasz był prorokiem i powołał Elizeusza na swojego sługę. Gdy Elizeusz zorientował się, że pan jego zostanie zabrany do nieba, poprosił go o przysługę. Chciałby po odejściu Eliasza zająć jego miejsce i stać się prorokiem w Izraelu. Było to możliwe, ale pod jednym warunkiem: Jeżeli dostrzeże moment zabrania swojego pana do nieba, co nie będzie według Eliasza zadaniem łatwym. Elizeusz wywiązał się z zadania a spadający z góry płaszcz Eliasza stał się odtąd jego własnością i atrybutem jego prorockiego powołania. Naśladując Eliasza, ponownie uderzył zwiniętym płaszczem wody Jordanu i suchą nogą przeszedł na jego drugi brzeg.

Badacze proroctw i biblijnych obrazów zawsze widzieli w postaci proroka Eliasza i jego przeżyciach obraz na doświadczenia Kościoła Chrystusowego. Zaś porwanie Eliasza w wichrze do nieba sugestywnie ilustruje zabranie do chwały ostatnich członków tej klasy. Nasuwa się też automatycznie wniosek, że postać Elizeusza, jego towarzysza i następcy może ukazywać klasę Wielkiego Ludu.

Sugeruje to zachowanie Elizeusza, który uciszał synów prorockich i zakazał ogłaszania przez nich wieści, że „dzisiaj Pan zabierze Eliasza w górę” (2 Król. 2:3). Po uderzeniu Jordanu rozdzielił ich pędzący, ognisty wóz i Eliasz został zabrany w wichrze do nieba. Powyższe szczegóły mogą obrazować doświadczenia w Domu Wiary na tle chronologii biblijnej i wykładni proroctw biblijnych dotyczących czasów ostatecznych, które ruch chronologiczny wypracował i rozpowszechniał. Zwiastowały one rychły koniec starego świata i pokazywały Boże metody realizacji tego celu. W dobie zbliżenia komunizmu z papiestwem i starań o zachowanie światowego pokoju, musiały one siłą rzeczy irytować rządzących. Sądzimy, że to z ich inspiracji ruch chronologiczny zaczął być uciszany a wszystkie późniejsze publikacje wydano w „konspiracji”. Tak więc sprawy organizacyjne i strach przed władzami skutecznie rozdzielił dotychczasowych spadkobierców nauk brata Russella.

Czas pokazał, że wydarzenia na światowej arenie zaczęły potwierdzać chronologiczne scenariusze i w chwili obecnej widzimy jak świat w swoich chaotycznych działaniach podąża ku coraz większej anarchii. Zaczął się też proces upadku Kościoła Rzymsko-katolickiego, o którym Księga Objawienia mówi, że jego przeciwnicy „znienawidzą wszetecznicę i spustoszą ją, i ogołocą, i ciało jej jeść będą, i spalą ją w ogniu” (17:16). Jednocześnie starania tych wszystkich, którzy odłożyli chronologię a wraz z nią i proroctwa o czasach ostatecznych, by mobilizować do pobożności i miłości braterskiej, przyniosły znikome rezultaty.

Jaki zatem może być komentarz do postawy Elizeusza, który chcąc być prorokiem najpierw zobaczył odchodzącego Eliasza, później podniósł jego spadający płaszcz, by ostatecznie uderzyć nim wody Jordanu? Jeżeli proces upadku papiestwa nie będzie budził już żadnych wątpliwości, członkowie Domu Wiary będą musieli przyznać, że chronologia 2 Tomu nie zawiodła, i że jej późniejsze rozwinięcie przez brata Wiśniewskiego okazało się prawdziwe. Podniesienie z ziemi proroczego płaszcza będzie zatem aktem rehabilitacji nieuznawanych jeszcze do niedawna nauk. Wielki Lud musi „okryć się” tymi proroczymi prawdami by powtórzyć pracę ostatnich, zabranych już członków Kościoła. Będzie to ponowne „uderzenie Jordanu”, czyli wydanie świadectwa o upadającym, starym porządku rzeczy i nadchodzącym Królestwie Bożym. W czasie szalejącego Wielkiego Ucisku, będzie to kosztowało ich utratę życia. Dopełni jednak to ich ofiarę, którą zapoczątkowali podczas swojego chrztu „w śmierć Jezusa” (Rzym. 6:3) i zapewni udział w błogosławieństwach niebiańskiej Ziemi Obiecanej, której „ciało i krew nie może odziedziczyć” (1 Kor. 15:50).















































 
Dodał: Łukasz
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
USTANOWIENIE KRÓLESTWA BOŻEGO NA ZIEMI - część II
IV Tom Wykładów Pisma Świętego wydany w 1897 roku Wykład XIII (ilustracje - dodane)   Ustanowienie ziemskiego rządu   Nie należy ...dalej
Izrael (2)
OD ABRAHAMA DO CHRYSTUSA   W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu ...dalej
Klęska pod Haj (2)
    Spojrzenie na obecny stan Domu Wiary   Co się stało z pięknym ruchem Badaczy Pisma Świętego? Dlaczego ...dalej
Plagi egipskie (06) - Dziewiąta i dziesiąta
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball