TrzyBiada.pl
21
LIS
0
28
Lubię to
Etykieta: xx
„MĘŻCZYZNA”, KTÓRY RZĄDZI „LASKĄ ŻELAZNĄ”

Niebo i ziemia trzech kolejnych światów

 
Pismo Święte uczy o trzech światach (2 Piot. 3:5-13; Gal. 1:4; 2 Kor. 12:2). Pierwszy świat (gr. kosmos) zakończył się potopem, drugi świat kończy się Uciskiem Wielkim, natomiast trzeci świat odnosi się do chwalebnego panowania Chrystusa. Ziemia, stworzona przez Boga na mieszkanie dla człowieka trwa wiecznie (Izaj. 45:18; Kaz. 1:4), podobnie rozpostarte nad nią niebo. Literalna ziemia i niebo są niezmienne. Zmienia się natomiast urządzenie każdego ze światów, kolejno formujących się na naszym globie. Nasza ziemia i otaczający ją firmament posłużyły w Piśmie Świętym za ilustracje panujących na świecie warunków. Apostołowie, omawiający tak rozumiane światy, mówią, że każdy z nich ma swoje niebo i ziemię. Ziemia przedstawia społeczeństwo zorganizowane według określonych reguł, natomiast niebo reprezentuje panujące władze duchowe.
 

 
 
Dzieło realizacji Planu Bożego, streszczonego w obietnicy danej Abrahamowi, „w nasieniu twoim będą błogosławione wszystkie narody ziemi”, dokonuje się zasadniczo w drugim i trzecim świecie. Podczas trwania drugiego świata, nazwanego „obecnym złym światem” (Gal. 1:4), ma miejsce wybór „nasienia Abrahama”, kompletnego Chrystusa, Głowy i ciała. W trzecim świecie, w który stopniowo wchodzimy, uwielbiony Chrystus będzie błogosławił wszystkie narody ziemi, czyli wprowadzał w życie dzieło „naprawienia wszystkich rzeczy”.

Tak więc symboliczne niebo i ziemię posiada również „obecny zły świat”, w którym żyjemy. „Księciem tego świata” jest przeciwnik Boży, Szatan. Stosunki społeczne panujące na „ziemi” tego „świata” zostały oparte na błędzie, przesądzie, pysze, samolubstwie i przemocy. Praktykowanie zła na tej „ziemi” popłacało, nie miało natomiast żadnego powodzenia stosowanie zasad prawdy, sprawiedliwości i miłości. W podobnym stylu zostało zorganizowane diabelskie „niebo”, sprawujące kontrolę nad „ziemią”. Na tych niebiosach, znajduje się sam Szatan oraz jego słudzy, upadli aniołowie, czyli demony (Efez. 2:2; 2 Piot. 2:4; Obj. 12:7-9). Są to istoty duchowe, zatem sfera ich działań jest niewidzialna. Sferę widzialną tego nieba, w okresie wieku Ewangelii, stanowi duchowieństwo nominalnego chrześcijaństwa. Jego systemy, a zwłaszcza system papieski, są podporą diabelskiej kontroli nad „ziemią” tego drugiego świata.

Niepozorną pozycję na tych samych niebiosach zajmuje również prawdziwy kościół Chrystusa. Pismo Święte mówi bowiem, że „Bóg … nas, którzy umarliśmy … ożywił … i wraz z nim [Chrystusem] posadził na wyżynach niebieskich” (Efez. 2:4-6). Oczywiście „małe stadko” pozostaje w opozycji do obecnego nieba. Nie tylko nie posiada na tym kościelnym niebie żadnego wpływu ale jest wręcz znienawidzone przez jego przedstawicieli. Niemniej jednak, w tych nieprzyjaznych warunkach prawdziwy Kościół krzepnie, rozwija się i dojrzewa do objęcia ze swym Panem duchowej władzy w przyszłym świecie, trzecim, jako „nowe niebiosa, w których będzie mieszkała sprawiedliwość” (2 Piot. 2:13).
 
 
Syjon, innym symbolem władzy Królestwa Bożego

 
Biblijną ilustracją tych nowych niebios jest również wzgórze Syjon. Wyniesione nad poziom miasta Jeruzalem, stało się symbolem duchowej władzy Królestwa Bożego, które wkrótce zostanie ustanowione na naszym globie. Wtedy „Prawo wyjdzie z Syjonu [władza nowych niebios] i słowo Pańskie – z Jeruzalem [ziemskie centrum Królestwa Bożego]” (Izaj. 2:3; Jer. 3:17). Przez prawie dwa tysiące lat, wizja chwalebnego Syjonu była coraz bliższą perspektywą dla tych, którzy uwierzyli w realność Królestwa Bożego na ziemi. Wśród nich byli ci, którzy nie tylko w to uwierzyli, ale również „przystąpili do góry Syjon” (Żyd. 12:22), czyli całym sercem przylgnęli do Boskiej oferty, by stać się z Chrystusem członkami władzy Syjonu jako „królowie i kapłani” przyszłego królestwa (Obj. 20:6).

Lecz ta przekraczająca wszelkie wyobrażenie oferta ma swoją cenę. Skorzystanie z niej wymagało całkowitego poświęcenia, zaparcia się własnej woli, przyjęcia bez zastrzeżeń woli Bożej i podążania aż do śmierci „wąską ścieżką” wyrzeczeń, pod prąd planów i ambicji tego świata. W swej nieskończonej mądrości Pan Bóg uznał, że tylko warunki przeciwności, cierpienia i wrogości świata są w stanie rozwinąć odpowiednie charaktery oraz udowodnić przywiązanie nad życie do zasad sprawiedliwości i miłości. Nic zatem dziwnego, że niewielu szukało i mało kto znalazł „ciasną bramę i wąską drogę” prowadzącą do chwały Syjonu. Większości odpowiada wygoda „szerokiej bramy i przestronnej drogi”, która do czasu ustanowienia Królestwa Bożego na ziemi prowadzi niestety w dół, do coraz większej deprawacji i niedoli (Mat. 7:13,14).

W myśl Pisma Świętego nazwa Syjon stosuje się zarówno do klasy Syjonu, jak i samego Przymierza Ofiary (Psa. 50:5), w które wchodzą jej poszczególni członkowie. Dowodzi tego argumentacja apostoła Pawła w jego liście do Galatów (4:22-31). Natchniony nadludzką mądrością Apostoł wyjaśnia, że układ rodzinny Abrahama skrywa plan zbawienia ludzkości. W trzech żonach tego patriarchy zostały ukazane trzy wielkie przymierza, według których ten plan jest realizowany. Wpierw Pan Bóg zawarł przymierze z narodem żydowskim, potem indywidualne „przymierze przy ofierze” z powołanymi do Kościoła Chrystusowego. Trzecie przymierze, tuż przed nami, tzw. Przymierze Nowe zostanie zawarte z narodem żydowskim. W to przymierze wejdzie za Izraelem także cała ludzkość.

Pierwsze przymierze, Zakonu, zawarte przez Boga („Abraham”) z Izraelem przy górze Synaj porównuje Apostoł do Hagar, mówiąc: „Hagar jest to góra Synaj”. Hagar była niewolnicą. Ilustruje to fakt, że Przymierze Zakonu „rodziło w niewolę” (werset 24). Prawo Boże (Zakon) wykazało Żydom, że nie są w stanie sprostać jego przykazaniom. Zakon potępił ich dodatkowo (po ogólnym przekleństwie w Raju), wykazując ich niezdolność do wydobycia się z niewoli grzechu i śmierci.

Długo niepłodna Sara wyobraża Przymierze Ofiary, które weszło w życie dopiero po czterech tysiącach lat od grzechu pierwszych rodziców. Nie mogło być ono zawarte wcześniej, aż pojawi się wybawca człowieka i zapłaci okupu za grzech w ręce Boskiej sprawiedliwości. Okupem, który umożliwił wykupienie człowieka z niewoli grzechu i śmierci było życie człowieka Jezusa Chrystusa złożone w śmierci (1 Tym. 2:3-6). Tylko wiara w okup Chrystusa i ofiarowanie się na czynienie woli Bożej czyniło kogoś wolnym i żywym. Sam Pan to powiedział, „kto wierzy we mnie, ma żywot wieczny” (Jan 6:47), innej drogi do wolności i życia nie było, nie ma i nie będzie. W wieku Ewangelii na tę drogę do wolności wstąpili perspektywiczni członkowie kościoła Jezusa Chrystusa. Jako „Izaak”, są oni dziećmi symbolicznej Sary, czyli Przymierza Ofiary. Apostoł Paweł mówi: „Bracia, podobnie jak Izaak, dziećmi obietnicy jesteście … nie jesteśmy dziećmi niewolnicy, lecz wolnej” (wersety 28 i 31). Przymierze Zakonu łączy Apostoł z górą Synaj, natomiast Przymierze Ofiary (lub Przymierze Obietnicy) kojarzy on z inną górą, Syjonem, pisząc, „Górne Jeruzalem cieszy się wolnością i ono jest naszą matką” (Gal. 4:26).

Przymierze Nowe zostało ukazane w trzeciej z niewiast, Keturze. Wprawdzie Ketury w swoim tłumaczeniu Apostoł nie wymienia, ale sens jego komentarza wyraźnie sugeruje, że liczne potomstwo z tej trzeciej żony Abrahama przedstawia miliardy dzieci Bożych, jakie zrodzi Przymierze Nowe w „czasie naprawienia wszystkich rzeczy”. Te perspektywiczne dzieci musiały jednak czekać dwa tysiące lat na swoje „narodzenie”, wolność i życie, aż wpierw Przymierze Ofiary zrodzi dzieci Syjonu i wyniesie ich do chwały. Apostoł tak o tym mówi: „Całe stworzenie [ludzkość] aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia … z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych [Syjonu] … również i ono [to stworzenie] zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale [ziemskich] dzieci Bożych” (Rzym. 8:22,19,21).

Wracamy do wydarzeń Wieku Ewangelii, w którym „rodzi się” kościół pierworodnych. Proroctwa Pisma Świętego dają podstawę aby znaczenie Syjonu, jako symbolicznej niewiasty rodzącej swoje potomstwo rozpatrywać z dwóch punktów widzenia. Jak wyżej nadmieniono, Syjon nominalny, symboliczne niebo wieku Ewangelii obejmuje zarówno Syjon fałszywy, jak też Syjon prawdziwy. Syjon fałszywy to całe odpadłe chrześcijaństwo, które takim jest tylko z nazwy. W księdze Objawienia to fałszywe chrześcijaństwo nosi miano Babilonu. Wyrażenie prawdziwy Syjon odnosi się wyłącznie do ludu Bożego, klasy Nowych Stworzeń, kościoła pierworodnych.

Proroctwo Izajasza podaje okoliczności i kolejność, w jakich z Syjonu rozumianego szeroko, jako całe chrześcijaństwo, miały wyłonić się obie klasy kościoła pierworodnych, czyli „Małe stadko” i „Wielkie grono”. Oto artykuł na ten temat w Watch Tower.
 
 
„KTO SŁYSZAŁ COŚ TAKIEGO?”

 
„Zanim poczuła boleści, porodziła. Zanim przyszły na nią bóle porodowe, powiła dziecko płci męskiej. Któż słyszał co takowego? Kto widział podobne rzeczy? Czy kraj może się urodzić jednego dnia? Czy naród rodzi się od razu? Bo Syjon ledwie poczuł bóle, a już porodził swych synów” (Izaj. 66:7-8).

W starożytności nazwa „Syjon” odnosiła się do sławnego wzgórza Jerozolimy, znajdującego się, jak się ogólnie uważa, na południowym zachodzie. Wzgórze to było najwyższe spośród tych, na których miasto zostało zbudowane. Obejmowało ono sobą najbardziej starożytną część miasta z cytadelą, w której najpierw zbudowano pałac. Ta część nazwana została „miastem Dawida” (2 Kron. 5:2). Wzgórze to nazywane również „świętą górą”, albo „Syjonem” (Psa. 2:6) stanowiło pierwotne miejsce Namiotu, ustawionego przez Dawida w celu umieszczenia w nim arki.

Prorocy używali często tej nazwy na określenie samego Jeruzalem, jak również jego mieszkańców, nazywając ich czasami synami lub córkami Syjonu. Była ona także używana w szerszym znaczeniu, podobnie jak była używana nazwa Jeruzalem, dla oznaczenia całego narodu izraelskiego. Skoro zaś Izrael według ciała był typem Izraela duchowego, symbolizm ten w jeszcze głębszym znaczeniu stosuje się do Kościoła wieku Ewangelii. Przez cały ten wiek, określenie to stosowało się do całego ciała chrześcijan z imienia, czyli wszystkich objętych okresem próbnym dla pełnego członkostwa w triumfującym Kościele – prawdziwym Kościele, Syjonie przyszłości i prawdziwym Syjonie obecnego wieku, wybrańców „małego stadka” [Łuk. 12:32], któremu Ojciec miał upodobanie dać królestwo. W symbolicznym zastosowaniu tego określenia musimy zatem osądzić z charakteru proroctwa, czy odnosi się ono do cielesnego czy do duchowego domu Izraela, lub do obu z nich. Jeśli odnosi się do domu duchowego, to należy rozważyć, czy stosuje się ono w swoim najszerszym sensie do nominalnego kościoła ewangelicznego, czy też do wybranego Małego Stadka, jedynego prawdziwego Kościoła w Boskiej ocenie.

Symboliczne bóle porodowe w powyższym proroctwie są odniesieniem do czasu wielkiego ucisku. Są to bóle porodowe, które mają przyjść na nominalny kościół ewangeliczny, wielki „Babilon”, z którego niektórzy zostaną policzeni za godnych by na czas uszli (Łuk. 21:36). Wskazuje na to poprzedni wiersz, który określa czas tego proroctwa jako równoczesny z tym, w którym słyszany jest „odgłos wrzawy [zamieszania] z miasta” (Babilonu) oraz „głos [prawdy i przestrogi] ze świątyni” (wybranego Małego Stadka poświęconych i wiernych), a także „głos Jahwe, który oddaje zapłatę swoim nieprzyjaciołom” w czasie wielkiego ucisku (Izaj. 66:6).

Bóle porodowe, które przychodzą, będą miały miejsce w nominalnym Syjonie – „chrześcijaństwie”, „Babilonie”. Będzie to wielkie i srogie utrapienie „czas takiego ucisku, jakiego nigdy nie było, odkąd istnieją narody” (Dan. 12:1). Lecz zadziwiającą rzeczą, jaką Prorok tutaj zamieszcza, jest to, że [dziecko płci męskiej] mężczyzna ma się narodzić z Syjonu zanim te bóle porodowe przyjdą. Jest to uderzające odniesienie do faktu, o którym wyraźnie mówi się gdzie indziej, że dojrzała pszenica Kościoła wieku Ewangelii ma zostać oddzielona od kąkolu, i że ma być wywyższona i uwielbiona zanim klasę kąkolu ogarnie palenie, niszczycielski ucisk. Tym mężczyzną jest zatem Małe Stadko – w Boskiej ocenie prawdziwy Syjon, Ciało Chrystusowe; jak jest napisane: „Przyjdzie z Syjonu [nominalnego kościoła ewangelicznego] wybawiciel [Chrystus, Głowa i Ciało] i odwróci nieprawości od Jakuba [cielesnego Izraela czyli Syjonu)” (Rzym. 11:26).

To jest mężczyzna, który ma błogosławić wszystkie rodzaje ziemi (1 Moj. 28:14; Gal. 3:16; Gal. 3:29). Narodzenie mężczyzny jest pierwszym zmartwychwstaniem. Błogosławieni i święci są wszyscy ci, którzy mają udział w pierwszym zmartwychwstaniu. Tacy są teraz spładzani z Boga przez słowo prawdy i ożywiani przez ducha świętego (Jak. 1:18; Efez. 2:1; Rzym. 8:11), a we właściwym czasie – przed bólami porodowymi – narodzą się na chwalebne podobieństwo Chrystusa. Narodzenie tego mężczyzny rozpoczęło się przed osiemnastoma wiekami zmartwychwstaniem Chrystusa Jezusa. Tam pojawiła się Głowa ciała Chrystusowego; i tak pewnie, jak narodziła się Głowa, tak samo pewnie powstanie i ciało. „Czyżbym Ja, który otwieram łono, nie sprawił urodzenia? – mówi Pan. Czyżbym Ja, który sprawiam poród, zamykał łono? – mówi twój Bóg” (Izaj. 66:9). Ach, nie: „mężczyzna”, kompletny Chrystus, Wielki Wybawiciel, pojawi się.

Jednak „Kto słyszał o czymś takim? Kto widział coś takiego?” (Izaj. 66:8), ponieważ z nominalnego Syjonu będą wybawione dwie klasy. Pierwsza z nich, Ciało Chrystusowe, prawdziwy, w pełni zwycięski Syjon, „naród święty, lud szczególny”, będzie wybawione z nominalnego Syjonu zanim ogarną go bóle porodowe. Kiedy już te bóle przyjdą, narodzi się klasa innych dzieci, Wielka Kompania. Ta Wielka Kompania opisana jest w Apokalipsie jako wychodząca z wielkiego ucisku, mająca swe szaty wyprane i wybielone we krwi Baranka (Obj. 7:14). Ciało Chrystusowe, mężczyzna, narodzony przed bólami porodowymi, składał się będzie z tych, którzy słyszeli i byli posłuszni wezwaniu, „Wyjdźcie z niego, ludu mój!”, itd. (Obj. 18:4) i którzy zostali policzeni za godnych by mieć udział w pierwszym zmartwychwstaniu. Tymczasem wielu z dzieci narodzonych przez Wielki Ucisk będzie tymi wierzącymi w nominalnym Syjonie, Babilonie, którzy pozwolili odurzyć się w pewnej mierze duchem Babilonu, duchem świata, i którzy zatem nie byli dość szybcy w rozpoznaniu głosu Pana i skłonni do posłuszeństwa w tym czasie żniwa. Nie widzą oni, że jest to czas żniwa i w konsekwencji nie zdołali zrozumieć separacyjnego dzieła, które dokonuje sierp teraźniejszej prawdy, uważając sługi Boga, którzy się nim posługują za nieprzyjaciół i przez to stoją w opozycji do nich oraz do Pana, któremu oni służą.

Wielki Ucisk, czyli bóle porodowe, jaki przychodzi na nominalny Syjon jest jedyną rzeczą, która może przekonać takich jak ci. Stanowią oni wielką liczbę wierzących dzieci Boga, których sposób życia jest sprawiedliwy i ogólnie rzecz biorąc roztropny, które jednak są przywiązane do dóbr doczesnych i nie stawiają samych siebie ofiarą Bogu, by naśladować Go przez niesławę i przez dobrą sławę oraz w cichości znosić urągania Chrystusowe. Tacy poważają ludzkie opinie, tradycje i plany, i nie poddają się w zupełności woli i planowi Pana. I tylko wtedy, gdy zobaczą ruinę nominalnego Syjonu-Chrześcijaństwa, Babilonu, zrozumieją jego poważne błędy i zostaną z nich wybawieni i z tego systemu.

„Oto”, powiada Prorok, „kładę na Syjonie kamień obrazy i skałę zgorszenia, a kto w niego uwierzy, nie będzie zawstydzony” (Rzym. 9:33; Izaj. 8:14-15; 28:16). Tym kamieniem obrazy jest doktryna okupu przez drogocenną krew Chrystusa. O ten kamień potknął się cielesny Syjon i podobnie teraz o ten sam kamień potyka się nominalny duchowy Syjon. Miał on być bowiem „kamieniem obrazy i skałą potknięcia się dla obu domów Izraela”, cielesnego i duchowego. Wybrane małe stadko zupełnych zwycięzców nie potknie się w ten sposób. Rozpozna to jako główny kamień węgielny prawdziwego Syjonu, pamiętając na słowa Proroka, „Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, kosztowny; a kto weń wierzy, nie zawiedzie się. Dla was, którzy wierzycie [w Chrystusa jako waszego Odkupiciela, który kupił was drogocenną krwią] jest on rzeczą cenną; dla niewierzących zaś … [ten sam kamień uczyniony jest] … kamieniem upadku i skałą zgorszenia. Ci, którzy nie wierzą słowu, upadają, do czego zresztą są przeznaczeni” (1 Piot. 2:6-8); ponieważ Bóg nie zamierza dać swego królestwa któremuś z nieposłusznych. Potrzebują oni, aby ognista próba nadchodzącego ucisku przywiodła ich do właściwej postawy przed Bogiem. Dlatego muszą oni wyłonić się poprzez wielki ucisk.

Podczas gdy ci, którzy są prawdziwie spłodzeni z Boga i którzy zostali ożywieni przez jego ducha do nowości życia duchowego, i którzy są wierni w wypełnianiu przymierza poświęcenia się Bogu jako ofiary żywe, mogą radować się nadzieją pierwszego zmartwychwstania i perspektywą narodzenia zanim bóle ogarną nominalny Syjon, to jest też dla nich powodem radości fakt, że wiele słabszych dzieci Bożych, potykających się obecnie w nominalnym Syjonie, będzie mimo wszystko odzyskanych i uratowanych tak jak przez ogień (urodzonych) poprzez wielki ucisk (bóle rodzenia), w którym nominalny Syjon przeminie, lecz z którego oni wyjdą.
 

Radujcie się wraz z Jeruzalemem

 
„Weselcie się z Jeruzalemem i cieszcie się z nim wszyscy, którzy go miłujecie … którzy z jego powodu jesteście w żałobie”. „Oto Ja stworzę z Jeruzalem wesele, a z jego ludu radość! I będę się radował z Jeruzalem i weselił z mojego ludu, i już nigdy nie usłyszy się w nim głosu płaczu i głosu skargi” (Izaj. 66:10; 65:18-19).

To wezwanie do weselenia się z Jeruzalem nastąpi natychmiast po proroczym ogłoszeniu narodzenia Syjonu. Nazwy Syjon i Jeruzalem są tutaj używane na przemian. Narodzenie Syjonu, wywyższenie Ciała Chrystusowego do władzy królestwa i chwały, będzie prawdziwą przyczyną dla weselenia się ze strony wszystkiego ludu, ponieważ tego wywyższenia i objawienia się synów Bożych oczekuje całe stworzenie, które aż dotąd razem wzdycha i cierpi bóle porodowe (Rzym. 8:22-23).

Kiedy prawdziwy Syjon będzie w ten sposób wywyższony, nastąpi wielkie dzieło Królestwa. Wtedy bóle porodowe, które natychmiast ogarną nominalny Syjon, szybko uwolnią prawdziwe dzieci Bożych nadal w nim pozostające. Dzieci te skierują się wtedy ku szerszym poglądom i wyższym zasadom oraz szybko rozwiną się w szlachetne charaktery. Rządy laski żelaznej prędko opanują wszystkie rzeczy, zupełnie rozbijając całą obecną tkankę społeczną i dokonując procesu zrównania, który przygotuje warunki pod pokojowe panowanie sprawiedliwości.

Wtedy rozpocznie się wielkie Tysiącletnie panowanie sprawiedliwości, kiedy każdy człowiek będzie miał pełną i sprawiedliwą sposobność do osiągnięcia wiecznego życia przez wiarę i posłuszeństwo. Sposobność każdego człowieka nie będzie trwała krócej niż sto lat. Jeśli jednak cały ten czas ktoś zmarnuje nie czyniąc żadnych kroków w kierunku poprawy, będzie uznany za niegodnego życia i zostanie odcięty we wtórej śmierci (Izaj. 65:20). Lecz posłuszni będą korzystać z dóbr ziemi (Izaj. 1:19): „Pobudują domy, zamieszkają w nich [pewnie w tych dniach nie będzie tak wielu domów do wynajęcia, lecz bardziej ulepszone i zagospodarowane domostwa, z których właściciele będą czerpać przyjemność i wygodę], gdy zasadzą winnice, będą spożywać ich plony. Nie będą budować tak, aby ktoś inny mieszkał, nie będą sadzić tak, aby ktoś inny korzystał z plonów, lecz jaki jest wiek drzewa, taki będzie wiek mojego ludu [„nabierają siły … biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają”; Izaj. 40:31], i co zapracowały ich ręce, to będą spożywać moi wybrani [wszyscy wierni i posłuszni wtedy]. Nie będą się na próżno trudzić, ani płodzić dzieci na zgubę, gdyż są nasieniem [dziećmi] błogosławionych przez Pana [Kościół] i ich potomkom wraz z nimi” (Izaj. 65:21-23).

„I zanim zawołają, odpowiem im, i podczas gdy jeszcze będą mówić, Ja już ich wysłucham” – tak blisko będzie Pan i tak dbały o wszystkie ich sprawy.

„Wilk i baranek paść się będą razem [może tu być odniesienie do ludzi poprzednio podobnych w charakterze do wilka lub baranka, albo też do zwierząt. W każdym przypadku jest to wyrażenie oznaczające panowanie pokoju]; lew też będzie jadał słomę jak wół; a wąż będzie miał proch ziemi jako pokarm [inne wyrażenie podobne do tego w Psalmie 72:9, mówiące, że: „nieprzyjaciele jego proch lizać będą”, co oznacza zniszczenie węża, czyli raczej Szatana, którego wąż symbolizuje]. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać na całej świętej mej górze [królestwie] – mówi Pan” (Izaj. 65:21-25).

W ten sposób narodziny prawdziwego Syjonu będą powodem do radości wśród wszystkich, którzy prawdziwie miłują sprawiedliwość. Choć bowiem najpierw potłucze to w kawałki wszystkie ich długo pielęgnowane nadzieje, będzie to świt prawdziwej nadziei dla całego świata. Ukorzy to całą ich pychę, pozbawi wszystkich cenionych przez nich posiadłości i to, do czego doszli, by ich prawa szanowano, pokruszy wszystkie ich chełpliwe instytucje, cywilne, społeczne i religijne oraz całkowicie zrujnuje cały ich porządek i wszelką nadzieję, aż zaczną oni dostrzegać nadzieję w nowym porządku rzeczy zainaugurowanym przez Królestwo Boże.

Tak, radujcie się z Jeruzalem, Syjonem, weselcie się z nim wszyscy wy, którzy go miłujecie, jak również wszyscy wy, którzy teraz użalacie się nad nim i staracie się odwieść go od jego postępowania, nie widząc celu jego życia wiernej samoofiary. Wkrótce bowiem ukaże się jego chwała, nie tylko dla jego własnej radości, ale także dla radości i błogosławienia wszystkich rodzajów ziemi.
 
W.T. 1894; R-1648
 

Prawdziwy Syjon i jej potomstwo – klasa Syjonu

 
Komentarz apostoła Pawła w Gal. 4:27, przytoczony przed cytowanym artykułem z Watch Tower, dotyczy 54. rozdziału proroctwa Izajasza. Opisana tam niewiasta, długo bezpłodna, oraz jej potomstwo, są obrazem na prawdziwy Syjon, Przymierze Ofiary, które w Wieku Ewangelii „rodzi Izaaka”. Z kolei rozdział 66. proroctwa, Izajasza omawiany w tym artykule, odnosi się do szerokiego Syjonu, nominalnego. Nominalny Syjon obejmuje wszystkie klasy, które wyznają Chrystusa, choć tylko jedna z nich jest Jego prawdziwym kościołem. Ten szeroko pojmowany Syjon jest przedstawiony, jako „rodzący mężczyznę”, jeszcze przed Uciskiem Wielkim. Z różnego punktu widzenia oba proroctwa przedstawiają to samo, czyli skompletowanie tej samej klasy, prawdziwego Kościoła. W narodzonym „Izaaku” oraz „mężczyźnie” ukazany jest zupełny Chrystus, Głowa i Ciało.

Symboliczna Sara, Przymierze Ofiary, zrodziła najpierw Głowę Nowego Stworzenia, Jezusa Chrystusa. W roku 33 n.e., gdy nasz Pan umarł na Kalwarii i zmartwychwstał, wypełniły się słowa Psalmu 2: „Ty jesteś moim Synem, Jam cię dziś zrodził” (Heb. 1:5). Przez złożenie Okupu, czyniącego zadość Boskiej sprawiedliwości, został położony fundament pod budowę Królestwa Bożego, z jego duchową władzą, kompletnym Chrystusem. „Oto kładę kamień jako fundament na Syjonie…” (Izaj. 28:16). Pan Jezus stał się kamieniem węgielnym całej przyszłej budowli, czyli jej fundamentem osadzonym w niebie. Na Nim i od Niego zaczęło się budowanie – od góry w dół. Przy zmartwychwstaniu nasz Pan został obdarzony przez Ojca „wszelką władzą na niebie i na ziemi”, ale użycie tej władzy w zakładaniu królestwa zostało odłożone na prawie dwa tysiące lat do czasu, aż do Niego, jako Kamienia Węgielnego, dołączy 144 tysiące symbolicznych kamieni Jego naśladowców, Kościoła (1 Piot. 2:4,5). Kamienie te były ociosywane i szlifowane przez cały Wiek Ewangelii. Przez ten czas, władza uwielbionej Głowy Chrystusa skupiona była na rozwinięciu członków Ciała. Dopiero podczas drugiej obecności naszego Pana Kościół Chrystusa miał być wzbudzony, jego ostatki przemienione, a całość wywyższona do chwały w „pierwszym zmartwychwstaniu”.

Obecnie wiadomo, że symboliczny kamień, rozumiany jako władza uwielbionego kompletnego Chrystusa, uderzył już w stopy posągu rządów pogańskich (1981). W wyniku tego uderzenia, cały posąg zaczyna się rozpadać. Wkrótce jego szczątki rozmiecie wicher anarchii, a władza narodów nad światem zostanie zastąpiona władzą Chrystusa, podobnie jak ów kamień, który „rozrósł się w wielką górę i napełnił całą ziemię” (Dan. 2:34). To obejmowanie przez Chrystusa władzy nad światem przedstawia również wizja księgi Objawienia. Tutaj duchowy Syjon, ukazany został jako „miasto [symbol rządu] święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica [prawdziwy kościół w liczbie 144000 członków] dla męża swego [Głowa kościoła, nasz Pan Jezus Chrystus]” (Obj. 21:2). Efekt tysiącletnich rządów tej królewskiej pary opisują następne dwa wersety: „Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi. I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły”. Restytucyjne formowanie się przyszłego porządku świata według zasad prawdy, sprawiedliwości i miłości (linii wierzchniego Kamienia) zostało zilustrowane graficznie jako piramida budowana od fundamentu osadzonego w niebie w dół, aż do ostatniego zbawionego członka rasy ludzkiej.
 


______
 
 
Gdy nastał świt drugiej obecności Chrystusa, a wybór Kościoła wszedł w końcową fazę, Nowy Król rozpoczął przygotowania do ustanowienia Królestwa Bożego na ziemi. Rozpoczął się sąd narodów, a ich władcy zostali wezwani do uznania zwierzchnictwa Nowego Króla (o ile pragną uniknąć Jego gniewu). Mówi o tym Psalm 2. Werset 6 mówi: „Ja ustanowiłem króla mego na Syjonie, świętej górze [symbol królestwa] mojej”.

Ostatecznie uformowaną władzę Królestwa Bożego, czyli Pana i Jego Kościół ukazuje następująca wizja księgi Objawienia: „Potem widziałem: A oto Baranek stojący na górze Syjon, a z nim sto czterdzieści i cztery tysiące, mające imię Jego i imię Jego Ojca wypisane na czołach” (Obj. 14:1). Wizja ta odnosi się do końca Wysokiego Powołania, gdy rotacja koron dobiegła końca, Kościół jest już kompletny, imiennie zapieczętowany (1977). Większość jego członków została wzbudzona, natomiast ci nie przemienieni jeszcze do chwały, ale reprezentujący całość, sprawują ostatnią misję Kościoła na ziemi. Mając pełną znajomość prawdy na czasie (pieśń nowa, której nikt oprócz nich nie mógł się nauczyć) ogłaszają przed światem treść przesłania trzech aniołów (wersety 6 do 11): (1) Wezwanie ludzkości do złożenia pokłonu Stwórcy nieba i ziemi na progu wchodzącego w życie indywidualnego sądu Tysiąclecia; (2) Ogłoszenie bliskiej zagłady kościelnego Babilonu; (3) Ostrzeżenie przed złożeniem pokłonu systemom papiestwa i protestantyzmu (bestia i jej obraz), które przed swoim ostatecznym upadkiem przejawiają nadzwyczajną aktywność w propagowaniu haseł „pokoju i bezpieczeństwa”.

Nieraz nadmieniano na tej witrynie, że ruch Badaczy Pisma Świętego od samego początku swego powstania był ruchem proroczym, opierającym się ściśle na chronologii biblijnej. Jego założyciel, C.T. Russell, z łaski Pana zrozumiał cel i sposób drugiego przyjścia Chrystusa, ale wciąż nie miał jasności, kiedy to przyjście nastanie. Ale właśnie wtedy nadeszła pora na objawienie czasu i Pan Bóg naprowadził serca Mu oddane na ustalenie początku paruzji. Do tego celu posłużyły wskazówki Starego i Nowego Testamentu, które wprawdzie mądrzy tego świata odrzucają jako mało wiarygodne, ale ludzie wiary przyjęli je za światło od Boga.

Takim był brat Russell, który idąc ścieżką wiary został całkowicie przekonany dowodami, które zostały mu przedłożone, że 6000 lat zakończyło się w roku 1874. Uznał zatem, że rozpoczęty siódmy tysiącletni dzień jest już czasem drugiej obecności Pana. Ogłosił zatem ten fakt przed całym światem chrześcijańskim. Dowodem, że czas obecności Chrystusa został rozpoznany prawidłowo była niezwykła obfitość „pokarmu na czas słuszny” obiecana na czas Jego przyjścia. Na pokarm ten złożyło się zrozumienie Okupu Pana Jezusa i całego Boskiego Planu Wieków ze wspaniałą perspektywą „czasu naprawienia wszystkich rzeczy”.

Miliony egzemplarzy tomów W.P.Św. rozeszło się po świecie, a ich treść z taką mocą oddziaływała na szczere serca i umysły, że lud Boży zaczął masowo opuszczać sekty nominalnego chrześcijaństwa, Babilonu (Obj. 18:4). Byli to ludzie Biblii, przejęci jej proroctwami, oczekujący z utęsknieniem na ich realizację. Strzegli oni tej „mocniejszej mowy prorockiej”, jak „lampy świecącej w ciemnym miejscu”. Lampa proroctw doprowadziła ich do „świtu” siódmego tysiąca lat, gdy te proroctwa, zamknięte dotąd na kartach Pisma Świętego, zaczęły wypełniać się masowo, zarówno wśród domu wiary, jak i na zewnątrz poprzez światowe wydarzenia. W ten sposób Chrystus Pan, obecny po raz drugi, jako „Jutrzenka”, rozświecił się w sercach Jego naśladowców znajomością Planu Bożego i wszelkimi błogosławieństwami, jakie z tego faktu wynikły (1 Piot. 1:19).

Załączony powyżej wykres Planu Wieków powstał jako spełnienie proroctwa Habakuka o „zapisaniu widzenia, wyryciu na tablicach, by można było łatwo je odczytać”. Uwidoczniony na wykresie podział historii ludzkości na światy i wieki, przedstawienie ludzi i klas w postaci różnej wielkości piramidek, zostało ściśle oparte na wersetach biblijnych. Prostota, przejrzystość i logika wykresu, wielce ułatwiające orientację i zrozumienie Boskiego planu, świadczą o inspiracji samego Stwórcy przy jego powstaniu. Harmonia i symetria zależności czasowych oraz dokładność co do roku, z jaką wykres został zbudowany, wykluczyły wszelkie przesunięcia w czasie.

Jak zatem rozumieć zagadkowe słowa proroctwa Habakuka związane z jego widzeniem: „a gdyby odwłaczał…”? Okazało się, że przy realizacji nakreślonego planu, Pan Bóg zamierzył poddać swój lud próbie „cierpliwości i wiary”, dozwalając, aby w wyznaczonych punktach czasowych spodziewał się czegoś więcej, niż faktycznie miało to miejsce. Pan ani na jotę nie opóźnia realizacji tego planu, ale przez podawanie światła stopniowo, „przychodząc” o tej lub innej „straży”, przewidział wywołanie wrażenia jakby zaistniała jakaś zwłoka.

Przykładem może być data 1914. jako termin wygaśnięcia Boskiego dozwolenia na rządy narodów (pogan). Brat Russell do końca nie zmienił zdania, że w tym roku Czasy Pogan dobiegły końca, a jego pewność pod tym względem pogłębił fakt wybuchu I Wojny Światowej. Nikt nie może mieć wątpliwości, że wojna ta podkopała fundamenty starego świata, torując drogę do dalszych etapów kruszenia władzy pogan przez rewolucję i anarchię. Pastor szczerze przyznał, że przypisanie do 1914. roku uwielbienia Kościoła stanowiło „naturalną omyłkę”. „Spodziewano się niewłaściwej rzeczy we właściwym czasie”. Czas był właściwie rozpoznany, tylko spodziewania były na wyrost. Pan nie miał jednak za złe swoim naśladowcom, że trwali w wiernym oczekiwaniu, chociaż tak samo jak William Miller trochę się zawiedli. Pan nie miał za złe wszystkim czystym pannom (mądrym i niemądrym), że w swej gorliwości, nawet po zawodzie roku 1914., ciągle wychodziły Mu na spotkanie. Jednak ostatni zawód, 1954. roku, do tego stopnia wyczerpał ich siły oczekiwania, że zniechęcone zwinęły wykresy chronologiczne i odłożyły je na półkę. Wszystkie zapadły w symboliczny sen na punkcie czasu.
 


 
 
Dowodem na to, że czas w Boskim Planie został zrozumiany prawidłowo świadczy uroczysta przysięga naszego Pana, złożona sto lat później, że tym razem „już nie będzie zwłoki” (Obj. 10:6). Jest oczywiste, że o ewentualnej zwłoce można mówić tylko wtedy, gdy jest podany jakiś umowny termin. O żadnej dacie biblijnej nie mogłoby być mowy, gdyby akuratność chronologii 6000 lat od Adama do roku 1874. była wątpliwa. Zaprzysiężony termin uwielbienia Kościoła i początku Armageddonu (1981-wiosna) został przez Pana podany z chwilą, gdy Baranek zerwał siódmą pieczęć zwoju i cała księga Objawienia odkryła swoje tajemnice.
 


 
 
Otwarcie siódmej pieczęci wyjaśniło powody, dla których brat Russell wstrzymywał się z komentarzami do poszczególnych wizji księgi Objawienia, odsyłając pytających do siódmego tomu i dodając przy tym, że ktoś inny będzie musiał go napisać. Rozważnie przewidywał, że dopiero całościowe zrozumienie tej księgi, po dostarczeniu przez Pana klucza do takich rozdziałów jak na przykład rozdział 17. uzasadni wydanie siódmego tomu.

Gdy w naszych czasach takie całościowe zrozumienie Objawienia stało się faktem, okazało się, że szereg utartych poglądów na jego temat wymaga rewizji. Tylko niewielu spośród domu wiary było gotowych aby taką rewizję przyjąć. Iście rewolucyjnym okazał się pogląd, że wszystkie wizje Objawienia od rozdziału czwartego do ostatniego są spojrzeniem w przód na wydarzenia całej tysiącletniej obecności Chrystusa. Na głos Pana „klasa Jana” oglądnęła się wstecz i ujrzała historię kościoła w siedmiu stadiach rozwoju, aż do Laodycei. W Laodycei dzisiejszy „Jan” otrzymał wezwanie aby „wstąpił do nieba”, czyli wzniósł się na wyżyny duchowego zrozumienia, aby obserwować to wszystko, „co potem musi się stać” (Obj. 4:1), co z Boskiego punktu widzenia wydarzy się podczas paruzji Chrystusa.

Spojrzenie w przód dotyczy również omawianego tutaj 12. rozdziału. Tłumaczenie wcześniejsze, poparte przez brata Russella, utożsamiło opisane tam narodzenie mężczyzny z systemem Człowieka Grzechu, papiestwa, który wyłonił się z prawdziwego kościoła. Jak się okazało było to jednak wypełnienie wstępne, posiadające swoją logikę i przez to dające pewną orientację, niemniej jednak dopiero treść pod siódmą pieczęcią ujawniła wypełnienie ostateczne. Okazało się wtedy, że rozdział 12. od początku do końca mówi o czasie i okolicznościach narodzenia się kompletnego Chrystusa, Głowy i Ciała. Narodzenie to nastąpiło z chwilą zakończenia Wysokiego Powołania (1977).

W czwartym tomie W.P.Św. znajdujemy następujący komentarz brata Russella na temat symbolicznej niewiasty z tego rozdziału:

„Słońce jako symbol przedstawia światło Ewangelii, prawdę – i w ten sposób Chrystusa Jezusa. Księżyc jako symbol reprezentuje światło Prawa Mojżeszowego. Tak jak księżyc świeci odbitym światłem słońca, podobnie Prawo [Zakon] było cieniem, czyli uprzedzającym odbiciem Ewangelii. Gwiazdy jako symbole wyobrażają natchnionych nauczycieli Kościoła – apostołów. Niebiosa, jak już zostało wykazane, przedstawiają kościelne władze chrześcijaństwa. Połączenie tych symboli znajduje się w Objawieniu (12:1) gdzie ‚niewiasta’, symbolizująca pierwotny Kościół jest przedstawiona jako odziana w słońce, to jest lśni w pełnym, czystym świetle nie zachmurzonej niczym Ewangelii. Księżyc pod jej stopami wyobraża fakt, że Zakon ją wprawdzie podtrzymuje, ale nie jest źródłem jej światła. Dwanaście gwiazd wokół jej głowy na kształt korony przedstawia dwunastu Apostołów – przez Boga wyznaczonych i natchnionych nauczycieli” (D-590).

Współczesne tłumaczenie wizji 12. rozdziału Objawienia nawiązuje do natchnionego wywodu apostoła Pawła, odnośnie żony Abrahama, Sary. Apostoł wykazał, że Sara wyobraża Przymierze Ofiary, którego duchowym potomstwem jest Chrystus, Głowa i Ciało. Przymierze Sary obejmuje nie tylko samą umowę z Bogiem, ale też wszystkich, którzy temu przymierzu służą. Myśl ta jest pomocna w zrozumienia znaczenia niewiasty z 12. rozdziału Objawienia. Narodzenie syna przez niewiastę jest przedstawieniem faktu, że w momencie zakończenia Wysokiego Powołania został osiągnięty komplet klasy Kościoła.

Brat Russell, wyjaśniając symbolikę niewiasty oświetlonej światłem Ewangelii, apostolskich gwiazd i Zakonu, odniósł tę sytuację do początku Wieku Ewangelii. Faktycznie temu początkowi towarzyszyła pełnia światła. Potem światło gasło i nastały wieki ciemne. Ale podobna gala światła rozbłysła także w pełni podczas drugiej obecności Chrystusa. Pan oświecił wtedy swoich naśladowców równie intensywnym światłem, jakie prowadziło pierwotny kościół w czasach apostolskich. Na krótko przed epifanią światło to spotęgowało się jeszcze bardziej zrozumieniem księgi Objawienia. I właśnie tych wszystkich, których to światło prawdy wywiodło z systemów babilońskich, 12. rozdział tej księgi przedstawia jako rodzącą niewiastę. Powódź tego światła przyspieszyła ostateczny wybór i skompletowanie klasy Kościoła. Wizja przedstawia tę niewiastę jako cierpiącą bóle porodowe, ale nie są to bóle Ucisku Wielkiego, w których nominalny Syjon rodzi klasę Wielkiego Grona. Są to „bóle” różnych tarć, sporów i podziałów wśród ludu Bożego, które towarzyszyły ostatniej fazie wyboru Kościoła i ostatecznemu narodzeniu „mężczyzny”.

Kolejny cud, opisany w tym rozdziale, ukazuje narzędzie przeciwnika Bożego, Szatana, użyte w próbie pokrzyżowania planu wyboru i skompletowania Kościoła. Narzędziem tym jest władza świecka ukazana w smoku. Wygląd i działalność smoka pozwala zidentyfikować władzę świecką, którą on wyobraża, oraz strefę jej wpływów. Ten wielki ognisto-czerwony smok (gr. dragon megas pyrrus) przedstawia potężną komunistyczną władzę, która po II Wojnie Światowej podbiła pod swoją kontrolę „trzecią część” populacji świata (Obj. 9:15,19). Jej świecki, przeciwny religii rewolucyjny charakter sugeruje barwa ognia. Świeckość tej władzy podkreśla dodatkowo działalność smoka. Swym ogonem (symbol fałszywego nauczyciela, propagatora ateizmu) przymusowo sprowadza on z kościelnego nieba gwiazdy nauczycielskie chrześcijaństwa. Ściąga je do ziemskiej działalności społecznej, aby włączyły się tu, na ziemi, w budowę sprawiedliwszego świata i przestały poić robotników „gorzałką” religijnych miraży. Siedem głów, to ścisły kolektyw decyzyjny siedmiu członków Paktu Warszawskiego; dziesięć rogów to kolektywna władza wykonawcza dziesięciu państw zrzeszonych w tym czasie w organizacji RWPG.

„Smok stanął przed niewiastą, która miała porodzić, aby, skoro tylko porodzi, pożreć jej dziecię” (Obj. 12:4).

Jak rozumieć przedstawioną tutaj próbę Szatana udaremnienia skompletowania Kościoła przez działania władzy świeckiej? Można być pewnym, że przeciwnik nie łudził się, że zdoła zwieść któregokolwiek z wybrańców Pańskich powabami którejś z fałszywych religii. Już od świtu paruzji zostali oni dobrze zapoznani z błędami chrześcijaństwa, katolickiego i protestanckiego, odwrócili się od nich ze wstrętem i opuścili fałszywe systemy jako biblijny Babilon (Obj. 20:4).

W naszych czasach Szatan obrał inną „religię”, co do której żywił nadzieję, że przyciągnie nie tylko ludzi świeckich ale również prawdziwych naśladowców Pana Jezusa. Jest to religia „pokoju i bezpieczeństwa” (1 Tes. 5:3). Społeczeństwa dotknięte nieszczęściami wojen światowych niczego nie pragną bardziej jak stabilizacji, spokoju i bezpieczeństwa. I właśnie w tej dziedzinie mistrzem forsowania propagandy pokoju okazał się Związek Radziecki z jego ideologią socjalizmu. Na tę ateistyczną władzę postawił więc Szatan w swoich rachubach zwiedzenia Kościoła.

To właśnie ta potężna władza, ukazana również w królu Nabuchodonozorze, zorganizowała w 1977 roku święto pokoju z okazji 60-lecia Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej. Ten mądry król babiloński dobrze wiedział, że jedynie idea pokoju, ignorująca liczne narodowości i religie jest w stanie połączyć ludzi we współdziałaniu. Dlatego przez 60-łokciowy posąg na polu Dura, i złożony mu pokłon, chciał scementować ze sobą podbite narody i umocnić swoją władzę. Współcześnie zaoferowano 60-lecie zdobyczy socjalizmu, jako wspólną płaszczyznę porozumienia. Nie tylko organizacje polityczne ale również wszystkie religie nie miały skrupułów, aby szczerze lub obłudnie, przyłączyć się do szczytnych inicjatyw ogłoszonych z Kremla.
 


 
 
Wobec groźby anarchii Szatan uczynił rozpaczliwy wysiłek aby złączyć ateizm z religią we współdziałaniu, ale w swych usiłowaniach dobrze wiedział, że największym zagrożeniem dla jego rządów jest pomyślne skompletowanie Kościoła. Oznaczało ono bowiem uformowanie władzy królestwa niebieskiego, która natychmiast obróci w gruzy całe jego imperium. Dlatego liczył na to, że święto pokoju z jego hasłami, wciągnie w pułapkę lud Boży (niewiastę) i tym samym narodzenie „mężczyzny” zostanie udaremnione.
 


 
 
Częściowo udało mu się zwieść lud Boży, niemniej jednak jego główny cel nie został osiągnięty. Koniec Wysokiego Powołania, rok 1977, wyłonił bowiem prawdziwy zwycięski Kościół, wszystkich jego 144000 członków. Prorocze wydarzenia, jakie po roku tym zaistniały, w całej pełni ten fakt potwierdziły. W 1977 roku narodził się kompletny Chrystus, Głowa i Ciało, „mężczyzna, który ma paść wszystkie narody laską żelazną” (Obj. 12:5). Bibliści zauważyli, że wyrażenie o narodzonym mężczyźnie są cytatem z Psalmu 2, który mówi o Chrystusie i Jego przyszłej władzy. W Biblii Tysiąclecia słowa cytowane z psalmu zostały wyróżnione kursywą. Wartość liczbowa tych słów daje sumę 1984.
 


 
 
Jest rzeczą znamienną, że uzyskana wartość liczbowa harmonizuje z równoległością edyktu Cyrusa, wskazującą na rok 1984 (2520 – 536 = 1984). Ostatnia znacząca władza pogan (rządy czerwonej bestii, komunistycznego papiestwa) została obalona w latach 1981-1984 i od tego czasu „Wielki Cyrus”, uwielbiony Chrystus, kruszy pozostałe rządy „laską żelazną” jak naczynia garncarza.

Ostateczne zwycięstwo „Małego stadka” ukazał wynik potyczki na niebie Smoka i jego aniołów, upadłych duchów, z Michałem i Jego aniołami. Szatan tę walkę przegrał. W tym symbolicznym niebie duchowego zrozumienia znajdował się Kościół od początku Wieku Ewangelii (Kol. 2:6). W tym kościelnym niebie dominował Szatan używający władzy świeckiej, smoka, do przeprowadzania swoich planów. Teraz jednak ostatecznie poniósł porażkę i został z nieba strącony. Święci Najwyższego odnieśli zwycięstwo nad jego wpływem. Przemienieni do chwały istot duchowych, boskiej natury, stają się „nowym niebem”, „królami i kapłanami” Królestwa Bożego.
 


 
 
Święci wybrańcy zwyciężyli dzięki krwi Baranka (wierze w Okup kryjący ich słabości), słowom swego świadectwa (zrozumieniu Prawdy, szczególnie księgi Objawienia) oraz dlatego, że nie umiłowali swojej duszy aż do śmierci (dzięki zupełnemu poświęceniu, która nie ulękła się ironii i gróźb).

Jak nadmieniono, w niewieście ukazane są zbory Pańskie (wierni lecz niekoniecznie wybrani i wierni). Tak rozumiana niewiasta, a zwłaszcza zbory Wolnych Badaczy Pisma Świętego w Polsce, znalazła się w szczególnej sytuacji w czasie, gdy władze smoka przygotowywały a następnie, od jesieni 1977 roku, celebrowały swoje propagandowe święto pokoju. Oto bowiem w zborze Zrzeszenia Wolnych Badaczy P.Św. w Warszawie zainicjowany został proroczy ruch „dwóch świadków” (Obj. 11:3-12), głoszący złowrogie wieści dla propagatorów haseł „pokoju i bezpieczeństwa” (1 Tes. 5:3). Przywódcy Zrzeszenia znaleźli się w pozycji elity żydowskiej, która pod groźbą, „przyjdą Rzymianie i wezmą nam to miejsce” wybrała jej zdaniem mniejsze zło. Podobnie wspomniani przywódcy uznali za zbyt wielkie ryzyko zakłócanie święta pokoju tak potężnej władzy. Stanęli więc po jej stronie, natomiast niewygodny ruch proroczy wzięli pod pręgierz. „Niewiasta” musiała uchodzić na puszczę odosobnienia, na 1260 dni (Obj. 11:3;12:6; od jesieni 1977 do wiosny 1981).
 

 

Sytuacja stała się podobna do tej, jaką przedstawiło wstępne tłumaczenie tego rozdziału. Kościół prawdziwy (Eliasz) zmuszony był przez symboliczne „trzy lata i sześć miesięcy” (Jak. 5:17), czyli 1260 lat, uchodzić przed prześladowczą władzą papiestwa, „obrzydliwością spustoszenia” ustanowioną w roku 536. W swoim wielkim proroctwie nasz Pan zapowiedział, że objawienie „obrzydliwości spustoszenia” podczas Jego drugiej obecności będzie dla ludu Bożego sygnałem do ucieczki. Pisma C.T. Russella w wyczerpujący sposób udowodniły, że obrzydliwością spustoszenia jest Kościół Rzymsko-katolicki, który odsunął na bok świętą jednorazową ofiarę za grzech naszego Pana, a ustanowił „obrzydliwość” ciągle powtarzanej bezkrwawej ofiary, tzw. mszy. Wyznania protestanckie też na swój sposób znieważyły naukę o okupie Jezusa Chrystusa. Lud Boży wyszedł więc z tych systemów, jako dzisiejszego Babilonu.

Ostrzeżenie Pana odnośnie „obrzydliwości spustoszenia” mieści w sobie jeszcze jeden szczególny aspekt dotyczący papiestwa. Wydarzenia pokazały, że wznowione na jedynie „czterdzieści dwa miesiące” (Obj. 13:5) świecko-religijne rządy 10-rożnej bestii, papiestwa w ostatecznej postaci, zdołały narzucić swoją politykę i swój plugawy ceremoniał całemu społeczeństwu. Lud Boży winien był zobaczyć wszystkie niebezpieczeństwa z tym związane.
 

 

Ostatni werset 12. rozdziału Objawienia cofa do wydarzeń 1977 roku, gdy będące w tarapatach politycznych władze socjalistyczne zdecydowały się wezwać na pomoc kościół katolicki. Polska, z jej konserwatywnym katolicyzmem, a jednocześnie kraj poddany ateistycznym wpływom, stała się jak gdyby brzegiem morskim, na którym stanął smok, gotowy oddać Watykanowi władzę i polityczną inicjatywę. Następny rozdział przedstawia smoka, jak wychodzącej z morza bestii oddaje moc, tron i wielką władzę (Obj. 13:2). To samo uczyniły władze socjalizmu zaprowadzając rządy świecko-religijne w rewolucyjnym dotąd „morzu”.
 


 

Flirt polityczny socjalizmu i katolicyzmu, ukazany w 3,5 letnich rządach czerwonej bestii, urwał się nagle wiosną 1981 roku, a symbolem jego zerwania stały się strzały zamachowca na placu św. Piotra w Rzymie (13 maja 1981). Należy tu przypomnieć, że strzały te rozległy się dokładnie po 1260 dniach współpracy, licząc od przełomowej wizyty sekretarza Edwarda Gierka w Watykanie 1 grudnia 1977 roku.
 
 
 
 
Ten sam omawiany rozdział 12. przepowiedział również furię przeciwnika Bożego, Szatana (smoka) spowodowane zawodem, że nie zdołał przeszkodzić w wyborze klasy Kościoła (został z nieba strącony; Obj. 12:9), a także faktem, że polityczne rządy ateizmu i religii, które udało mu się ustanowić, legły w gruzach.

Ostateczne narodzenie „mężczyzny”, Chrystusa, Głowy i Ciała (1977), jest powodem radości dla klasy „nieba”. Oznacza bowiem początek rządów „żelaznej laski” (1984), które wkrótce pokruszą do końca diabelskie rządy i wprowadzą utrapioną ludzkość w błogosławieństwa Królestwa Bożego na ziemi, prawdziwy pokój i bezpieczeństwo.

Doraźnie jednak, narodzenie „mężczyzny” wiąże się przejściowo z utrapieniami mieszkańców ziemi, tzw. Uciskiem Wielkim: „Biada ziemi i morzu [świat podzielony na obozy] – bo zstąpił do was diabeł, pałając wielkim gniewem, świadom, że mało ma czasu” (Obj. 12:12).

Do czasu zapieczętowania członków prawdziwego Kościoła (1977), Pan Bóg kazał czterem aniołom (komunizm) trzymać cztery wiatry na uwięzi. Pod symbolem tych wiatrów kryją się wszelkie fałszywe prądy religijne, ludzkie namiętności, a także siły demoniczne. Z chwilą bezpiecznego narodzenia „mężczyzny” nastąpiło rozwiązanie tego rodzaju „wiatrów”. Swobodne działanie wszystkich sił i sprzeczności tworzy niszczycielski wir, który z niespotykaną siłą uderza w istniejący porządek świata. Hamowany do tej pory, a teraz swobodnie eksplodujący gniew ludzi i demonów nastawia przeciwko sobie poszczególne jednostki i całe narody. Wzmaga się światowa anarchia. Mozolnie budowana jedność i współpraca rozpada się. Dochodzi do tego niszczycielska siła naturalnych żywiołów, wobec których człowiek jest bezradny. Nie ulega wątpliwości, że obserwowane nasilanie różnych katastrof i działania sił natury związane jest z szalonym gniewem przeciwnika – „księcia, który ma władzę na powietrzu” (Efez. 2:2).

„Przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi … Amen”.



















































 
Dodał: Andrzej
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Izrael (2)
OD ABRAHAMA DO CHRYSTUSA   W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu ...dalej
Plagi egipskie (06) - Dziewiąta i dziesiąta
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Izrael. Czy Żydzi są nadal narodem wybranym? (1)
"Tylko was poznałem [w sensie wybrania] ze wszystkich rodzajów ziemi". (Amos 3:2) Dla wielu powyższe oświadczenie Pisma ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball