TrzyBiada.pl
28
STY
0
1.3K
Lubię to


"Kiedy zaś przeszli, rzekł Eliasz do Elizeusza: 'Żądaj, co mam ci uczynić, zanim wzięty będę od ciebie'. Elizeusz zaś powiedział: 'Niechby – proszę – dwie części twego ducha przeszły na mnie!'. On zaś rzekł: 'Trudnej rzeczy zażądałeś. Jeżeli mnie ujrzysz, jak wzięty będę od ciebie, spełni się twoje życzenie; jeśli zaś nie [ujrzysz], nie spełni się'" (2 Król. 2:9-10).

Za Jordanem doszło do jednego tylko wydarzenia, ale za to o wielkim znaczeniu. Eliasz zostaje zabrany do nieba. Biblia opisuje tylko trzy takie przypadki. Oprócz Eliasza, Pan zabrał także Enocha, chociaż tak naprawdę to nie wiemy dokąd. Najdokładniej Pismo Święte opisuje wniebowstąpienie naszego Pana, który po czterdziestu dniach od swojego zmartwychwstania, w obecności uczniów, z góry Oliwnej, na zawsze odszedł do nieba aby odziedziczyć boską, nieśmiertelną naturę.

Wydarzeniu temu, przydają znaczenia słowa naszego Pana, które wypowiedział w rozmowie z Nikodemem. Wyraża się w nich jednoznacznie, że „nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy” (Jan. 3:13). Nie mamy żadnych wątpliwości co do prawdziwości słów Jezusa, który jako Logos, w swoim przedludzkim stanie, na pewno kierował życiem tego proroka. Zatem Pan Jezus zaprzecza wniebowstąpieniu Eliasza. List do Hebrajczyków to potwierdza, kiedy omawiając dzieje Świętych Starego Testamentu mówi, że „wszyscy oni poumierali w wierze, nie otrzymawszy tego, co głosiły obietnice” (11:13). Czy umiemy więc tak zharmonizować wszystkie te wersety, aby pokazać prawdziwość biblijnego przekazu oraz ukazać piękno Boskiego planu?

Byłoby to trudne gdyby nie nauka apostoła Pawła o zabraniu ostatnich członków Kościoła Chrystusowego. Pierwszy list do Tessaloniczan (4:13-17) ukazuje kolejność podczas pierwszego zmartwychwstania. Ze słów apostoła wynika, że podczas drugiej obecności Chrystusa, najpierw zostaną zabrani do Niego ci wszyscy członkowie Kościoła, którzy spali do tej pory w grobach. O tych, którzy mieli doczekać powrotu naszego Pana i zasłużyć na udział w pierwszym zmartwychwstaniu, apostoł Paweł wspomina, że razem z nimi zostaną porwani na spotkanie Pana. Widzimy zatem w tym podobieństwo do zabrania proroka Eliasza. Tylko powstaje pewna trudność z wytłumaczeniem sposobu „porwania” i spotkania z Panem ludzi, skoro wiemy z innego miejsca Pisma Świętego, że „ciało i krew” Królestwa Niebiańskiego nie odziedziczy.

Z pomocą przychodzi ten sam apostoł w innym liście (1 Kor. 15:50-52). Podaje w nim kolejne szczegóły dotyczące pierwszego zmartwychwstania. O świętych śpiących w grobie mówi on, że przy drugim przyjściu Chrystusa zostaną oni wzbudzeni, nie jako ludzie, lecz jako istoty duchowe obdarzone boską, nieśmiertelną naturą. Natomiast o tych, którzy do czasu zmartwychwstania pozostaną w ciele, Apostoł mówi, że zostaną do tej samej natury przemienieni. Apostoł Jan uzupełnia tę naukę słowami, że "będziemy do Niego podobni, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest" (1 Jana 3:2). Kolejne pytanie jakie powstaje w związku z przemianą Kościoła dotyczy sposobu, w jaki dokona się owa przemiana? Nasz Pan otrzymał nieśmiertelność po swojej śmierci i zmartwychwstaniu. Podobnie i wzbudzeni z grobów członkowie Jego Kościoła. Ale co z żyjącymi naśladowcami Chrystusa, którzy swoje życie złożyli na ofiarę "żywą i świętą"? Przecież nie mogą być przemienieni zanim ona się nie dopali na ołtarzu Pańskim. Zatem muszą umrzeć tutaj, na ziemi, na podobieństwo swojego Mistrza i o tym właśnie naucza w innym ze swoich listów apostoł Paweł.

"Ale wszystko to, co mi było zyskiem, uznałem ze względu na Chrystusa za szkodę. Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa i znaleźć się w nim (...) żeby poznać go i doznać mocy zmartwychwstania jego, i uczestniczyć w cierpieniach jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci, aby tym sposobem dostąpić zmartwychwstania" (Filipian 3:7-11).

Sumując:
Wszystkie te trzy fragmenty listów apostola Pawła tworzą jedną, kompletną i przejrzystą naukę o wzbudzeniu Kościoła Chrystusowego. Tylko chrzest w śmierć Chrystusa i ofiarnicze życie zakończone śmiercią naszego człowieczeństwa może dać w przyszłości nieśmiertelne życie; o ile taka będzie decyzja Pana Boga. Naukę tą wzbogaca księga Objawienia (14:12-13), która we fragmencie opisującym poselstwo Trzeciego Anioła i wydarzenia związane z pojawieniem się bestii, podaje też informacje o ostatnich członkach Kościoła. "Tu się okaże wytrwanie świętych, którzy przestrzegają przykazań Bożych i wiary Jezusa. I usłyszałem głos z nieba mówiący: Błogosławieni są odtąd umarli, którzy w Panu umierają". W słowach księgi Objawienia kryją się dwie niezwykle istotne informacje.

1. Błogosławieni są umarli. Śmierć nigdy nie była błogosławieństwem, ale ten opis księgi Objawienia ukazuje moment przemiany ostatnich członków Kościoła. Choć umrą, to już nie będą spali w proch ziemi, lecz zostaną porwani na spotkanie z Panem.

2. Błogosławieni odtąd umarli. Jest informacja o czasie tej cudownej przemiany. Jest to ten okres żniwa, kiedy swój czas miał mieć trzeci anioł zwiastujący pojawienie się bestii i możliwość przyjęcia jej znamienia na czoło lub rękę.


Wracając do historii Eliasza wnioskujemy więc, że jego zabranie do nieba było jedynie biblijnym, starotestamentowym obrazem na zabranie ostatnich członków Kościoła Chrystusowego, co niejednokrotnie już zostało uzasadnione w opracowaniach zamieszczonych na niniejszej witrynie.

Za Jordanem dochodzi między prorokami do rozmowy, która ma olbrzymie znaczenie dla przyszłości Elizeusza. Eliasz zapytuje go, czy miałby jakieś pragnienie, które on mógłby przed swoim zabraniem spełnić. Elizeusz chciałby zostać jego następcą, kontynuatorem jego misji i dlatego prosi o dwie części ducha proroka. Inne tłumaczenia podają, że prosi o podwójną część ducha Eliasza. Pozornie wydaje się ta prośba dość dziwną, bo jak można mierzyć czyjegoś ducha lub częściowo go udzielać? Z pomocą przychodzi dawny zapis prawa izraelskiego, który przydzielał pierworodnemu podwójną w stosunku do pozostałych część ojcowizny (5 Mojż.21:17). Elizeusz uważał Eliasza za swojego duchowego ojca, a że w historii tej pojawia się jeszcze grupa synów prorockich, prosi w chwili rozstania aby to on został pierworodnym, głównym spadkobiercą jego ducha. Tym bardziej, że synowie proroccy nie interesowali się aż tak bardzo losem Eliasza i pozostali przed Jordanem.

Eliasz uznał tę prośbę za trudną do spełnienia, ale możliwą, o ile Elizeusz pozostanie do końca czujny i zobaczy jego zabranie. Duch proroczy jest wyłączną własnością Boga. Tylko On sam nim dysponuje i rozdziela go według swojej woli. Eliasz daje swojemu uczniowi znak, po którym będzie mógł poznać , czy Bóg spełni jego prośbę. Elizeusz nie zawodzi, bo kiedy ognisty rydwan zaprzężony w ogniste konie rozdziela ich, on dostrzega jak jego pan, w wichrze zostaje zabrany do nieba. Woła za nim: "Ojcze mój, ojcze mój, rydwanie Izraela i jego konnico" (2 Król. 2:12). Komentarz w Biblii Poznańskiej do tego wersetu określa okrzyk Elizeusza jako wyraz jego przekonania, że osoba Eliasza w walce o czystość religii i o dobro duchowe Narodu Wybranego znaczyła więcej, niż jakiekolwiek inne siły w Izraelu.

Pismo Święte mówi, że po tym wydarzeniu Elizeusz już więcej nie widział swojego pana. Być może w akcie rozpaczy i osamotnienia rozdarł swoje szaty na dwie części. Po Eliaszu został tylko jego płaszcz, który zsunął się z niego i leżał na ziemi. Okazało się, że podjęcie tego płaszcza było niezbędnym warunkiem do przekonania się czy spełniła się jego prośba i spoczął na nim duch Eliasza. Dzięki niemu wody Jordanu zostały ponownie uderzone. Woda się rozstąpiła, a Elizeusz suchą nogą przeszedł na drugi brzeg. Spotkał tam synów prorockich, którzy widząc to pokłonili się mu i uznali go za spadkobiercę Eliasza. Pomimo uznania autorytetu Elizeusza, synowie proroccy nie wierzą jednak w zabranie Eliasza. Pomimo, że przekonuje on ich co do tego faktu, ci wysyłają pięćdziesięciu z nich na poszukiwania proroka. Trwają one kilka dni i pomimo włożonego trudu nie przynoszą żadnego skutku.

Jakie wnioski z tej historii płyną dla nas, którzy wierzymy, że jest ona obrazem końca drogi Kościoła?

W poprzednim opracowaniu została zwrócona uwaga czytelników na ten fragment księgi Objawienia, gdzie jedyny raz, klasa Wielkiego Ludu wydaje świadectwo Prawdzie. Jest to obwieszczenie o sądzie i pomście jakiej dokonuje Pan Bóg nad wielką nierządnicą. Świadectwo to wydaje Wielki Lud pod nieobecność Kościoła Chrystusowego, który w czasie tym jest już połączony ze swoim Panem. Świadomość tego faktu wyraża Wielki Lud kolejnym świadectwem: "Weselmy i radujmy się (...) gdyż nastało wesele Baranka, i oblubienica jego przygotowała się" (19:7). Odpowiednikiem tej wizji w rozważanej historii jest moment, kiedy po zabraniu Eliasza (Kościół), Elizeusz (Wielki Lud) podnosi z ziemi jego płaszcz i uderza nim wody Jordanu. Odsyłając zainteresowanych do opracowania o Uderzeniu Jordanu [Wielki Lud (3)] przypominamy, że pierwszego uderzenia dokonał "współczesny" Eliasz i polegało ono na wydaniu świadectwa o wydarzeniach kończących Wiek Ewangelii. Lud Boży wyposażony został przez Pana w znajomość proroctw, obrazów biblijnych i Objawienia, pozwalającą zidentyfikować czerwoną, dziesięciorożną bestię papieską, która w roku 1977 wyszła z "otchłani", jako krótki przebłysk jej dawnej świetności. Został wtedy zrozumiany do końca temat plag egipskich. Uroczyste obchody sześćdziesięciolecia Rewolucji Październikowej (1977) zostały skojarzone ze świętem pokoju króla Nabuchodonozora. Jego żądanie pokłonu dla złotego posągu wysokiego na 60 łokci znalazło odpowiednik w niebezpieczeństwie poparcia współczesnej idei "pokoju i bezpieczeństwa".

3,5 – letni okres uderzania Jordanu miał zakończyć się w roku 1981 zabraniem Kościoła, czyli współczesnego Eliasza. Zapowiadał to potężny Anioł z 10 rozdziału księgi Objawienia, który swoją przysięgą potwierdził, że tym razem „odwłoki już nie będzie”(w.6). Tymczasem w roku tym nie było ani widzialnego dla wszystkich porwania świętych na spotkanie z Panem, ani też prześladowań i śmierci wybrańców Bożych, tak jak na podstawie niektórych fragmentów Pisma Świętego spodziewał się ogół ludu Bożego. Dla przeważającej większości domowników wiary był to jaskrawy dowód, że „chronologia zawiodła po raz kolejny” i nic z zapowiadanych wydarzeń się nie spełniło.

Jednak uważni obserwatorzy wydarzeń, przywiązani do nauki brata Russell’a i pierwszych Badaczy Pisma Świętego dostrzegli, że od sierpnia 1980 roku rozpoczął się upadek socjalizmu. Skojarzyli to ze starotestamentowym obrazem pokonania Samsona przez Dalilę i Filistynów. Brat Russell zapowiadał to już w roku 1879, kiedy w 4 Tomie swoich wykładów napisał, że „połączone siły kościoła, państwa i kapitału zgniotą socjalizm”, a to doprowadzi do anarchii i wielkiego ucisku. Dla ludu Bożego zajmującego się badaniem księgi Objawienia, był to widomy dowód na to, że wraz z upadkiem komunizmu zakończyło się Drugie biada. Stąd też nasuwał się następny wniosek, że świat będzie wchodził stopniowo w Trzecie biada, czyli czas ognia anarchii i Wielkiego Ucisku, w którym miał zginąć stary świat.

W tym samym czasie na placu św. Piotra w Rzymie, 13 maja 1981 roku, dokładnie po 1260 dniach od historycznej wizyty Edwarda Gierka w Watykanie, rozległy się strzały raniące papieża Jana Pawła II. Ślad zamachowców biegł do Moskwy. Co się wówczas stało? Został zerwany polityczny kontrakt władz komunistycznych z Kościołem rzymsko-katolickim, ponieważ te zrozumiały, że zostały przez niedawnych partnerów oszukane. Liczbowanie biblijne potwierdziło, że owe 1260 dni to nic innego jak 42 miesiące działania papieskiej bestii, która dzięki komunizmowi wydostała się z otchłani i sięgnęła po realną władzę. Chociaż Kościół rzymsko-katolicki święcił jeszcze po roku 1981 znaczne sukcesy, to jednak wydarzenia 1981 roku pokazały, że rozpoczął się jego upadek i siły destrukcyjne rozpoczęły swoje dzieło. Dzisiaj widzimy już wyraźnie skutki tego działania, kiedy jego wrogowie zaczynają „pustoszyć i ogołacać” ową wielką nierządnicę, jak go Biblia jednoznacznie nazywa.

Po przeanalizowaniu tych wydarzeń, możemy stwierdzić, że ze wszystkich scenariuszy Czasów Ostatecznych, jakie napisali wierzący ludzie, realizuje się tylko jeden. Scenariusz, który powstał wraz z początkiem drugiej obecności naszego Pana i został przedstawiony w 6 tomach Wykładów Pisma Świętego napisanych przez brata Russell'a. Jego uzupełnieniem stała się praca brata Tadeusza Wiśniewskiego, który posługując się dodatkowo liczbowaniem biblijnym opracował jego końcowe elementy. Musimy też sobie odpowiedzieć na pytania: Czy chronologia biblijna naprawdę zawiodła? Czy jest ona potrzebna dla duchowego funkcjonowania dzieci Bożych? A może przyjęcie lub odrzucenie jej było formą egzaminu, któremu zostały w „godzinie pokuszenia” poddane dzieci Boże? Wierzymy, że światło na te problemy rzucają obrazowe wydarzenia z ostatnich, wspólnych chwil Eliasza i Elizeusza za Jordanem.

Kiedy Elizeusz podniósł płaszcz Eliasza i uderzył wody Jordanu, było to już tylko formalnością, ponieważ już wcześniej „zapracował” na to, spełniając warunki przedstawione mu przez Eliasza.

Zobaczył zabranie Eliasza. Najpierw zobaczył jak wóz ognisty zaprzężony w ogniste konie rozdziela ich, a następnie jak prorok w wichrze wstępuje do nieba. Nie wiemy na czym polegała trudność tego zadania, ale skoro Eliasz zalicza go do takich, więc być może Słowo Boże chce w ten sposób uwrażliwić lud Boży żyjący w końcu wieku Ewangelii na próby tego okresu.

Śledząc biblijne wersety z opisami zabrania Kościoła większość chrześcijan odnosi wrażenie, że będzie to zjawisko powszechnie rozpoznawalne i przekona wszystkich, że Pan osobiście zamknął drzwi do nieba. Moglibyśmy przytoczyć kilka z nich.
1. Porwanie ostatnich członków Kościoła naprzeciwko Pana – 1 Tessal.4:15-17.
2. Zabranie pszenicy do gumna Pańskiego przez aniołów – Mat.13 r.
3. Zabicie dwóch świadków przez bestię wyłaniającą się z przepaści – Obj. 11 r.
4. Trzech młodzieńców w piecu Nabuchodonozora – Dan. 3 r.
5. Prześladowanie świętych przez Obraz bestii – Obj. 13:15.
6. Walka bestii ze świętymi i zwyciężanie ich – Obj. 13:7.

Na podstawie powyższych wersetów utrwaliło się przekonanie, że wszystkie wydarzenia towarzyszące zabraniu Kościoła będą miały wymiar globalny ponieważ za bestią miała iść cała ziemia, a jej znamię na rękę lub czoło wezmą wszyscy ludzie oprócz wybranych. Ci zaś, którzy oczekują jeszcze na objawienie się Człowieka Grzechu wieszczą dodatkowo nadejście niespotykanych dotąd doświadczeń, kiedy „ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą Szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów, i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć” (2 Tessal. 2:9,10). Myślenie takie prowadzi do prostego wniosku, że wystarczy pobożne życie, odwaga w świadczeniu o Jezusie i brak bojaźni przed śmiercią, aby sprostać wszystkim próbom i znaleźć się u Pana. Podobnie jak podczas prześladowania pierwotnego Kościoła.

Tymczasem z księgi Objawienia wynika, że Pan Bóg przygotował szereg doświadczeń, które jak sito miały wyselekcjonować przyszłych członków Oblubienicy Baranka, których tutaj, na ziemi, przedstawia klasa Jana. Można je wymienić:

1. Wyjście z Babilonu (Obj.18:4). To niezbędny warunek, aby uniknąć plag, którymi Pan Bóg miał dotknąć odrzucone przez Niego chrześcijaństwo. Anioł zapowiedział, że od momentu wydania wyroku na Babilon nie usłyszy się już więcej w nim „głosu oblubieńca i oblubienicy”. Lud Boży, który przez całe wieki w nim mieszkał próbował go leczyć i reformować. Skoro próby te nie powiodły się, powinien go pozostawić wraz z jego całym zamieszaniem. Zaplątanego w politykę, z naukami o piekle i duszy nieśmiertelnej, ogarniętego antysemityzmem, który kompletnie odrzucił od siebie ideę Królestwa Bożego na ziemi.

2. Zjedzenie książeczki (Obj.10:9-11). To kolejny warunek dla ludu Bożego, aby utożsamić się z klasą Jana. Zjedzona książeczka miała dać jej siłę i mądrość do ponownego prorokowania o „wielu ludach i narodach”. Wiarę w celowość tej pracy miała utwierdzać przysięga Anioła podającego książeczkę, że „odwłoki już nie będzie”. Co to znaczy? Wnioskujemy, że książeczka miała stanowić ostatni pokarm duchowy dla Kościoła, wydającego świadectwo o upadku starego porządku rzeczy i nastaniu Królestwa Bożego. Świadectwo, obejmujące zrozumienie nie tylko sposobu usunięcia imperium Szatana, ale i czasu, w którym się to dokona.

3. Kto ma rozum niech obliczy liczbę bestii (Obj.13:18). W tych słowach księgi Objawienia mamy odpowiedź na pytanie: Czy chronologia i liczbowanie biblijne jest dla ludu Bożego potrzebne? Nie jest dziełem przypadku, że akurat w naszych czasach, u schyłku Wieku Ewangelii, ukazały one tak wielką przydatność w poznawaniu Bożego planu. Każdy z nas stając przed wyborem przyjęcia lub odrzucenia tych „narzędzi”, musi zdawać sobie sprawę z tego, jakie konsekwencje ta decyzja przyniesie? Jeżeli je odrzuci, czy jest w stanie zidentyfikować bestię, a tym samym uniknąć wzięcia jej znamienia?

4. Tajemnica wielkiej wszetecznicy i czerwonej bestii (Obj.17 r.) Jeżeli przyjrzymy się treści tego rozdziału Objawienia, wówczas dostrzeżemy jak wiele uwagi musiał poświęcić apostoł Jan, aby zrozumieć tę wizję. Anioł musiał najpierw zanieść go w duchu na puszczę, bo tylko oddalenie od świata daje możliwość wniknięcia w Boże tajemnice. Jan ma trudności ze zrozumieniem tajemniczego napisu na czole nierządnicy, a sam jej obraz wprawił go w wielkie zdumienie. Dopiero Anioł, powoli i kolejno, porządkuje mu treść wizji, podkreślając jednak, że do jej ogarnięcia „trzeba umysłu obdarzonego mądrością”. Brat Russell wyraził myśl, że zrozumienie księgi Objawienia w dużej mierze zależy od zrozumienia jej 17 –go rozdziału i na tej podstawie zapowiedział, że komentarz do niej napisze ktoś inny.

Co zatem wynika z powyższych podpunktów? Przede wszystkim to, że zrozumienie czasów ostatecznych w jego szczegółach wcale nie miało być dane do powszechnego zrozumienia. Tylko Kościół (Eliasz), a później Wielki Lud (Elizeusz) mieli otrzymać poznanie i wykorzystać je w dokończeniu swojego biegu do nagrody Niebiańskiego Powołania. Reszta wierzących oraz cały świat miał te rzeczy zrozumieć dopiero wtedy, gdy Wielki Ucisk uświadomi wszystkim, że stary świat odchodzi aby dać miejsce Królestwu Bożemu. Nie może liczyć ktoś, kto nie pozbył się jeszcze błędów Babilonu, albo nie widzi „mocy i drugiego przyjścia naszego Pana” (2 Piotr. 1:16), że Pan Bóg dopuści go do swoich tajemnic, albo zaszczyci udziałem w swoich planach.

Pozostałe wnioski wypływają z oceny otaczającej nas rzeczywistości. Widać, że świat wchodzi w ogień ucisku i anarchii, ale to co najbardziej rzuca się w oczy to upadek Kościoła rzymsko-katolickiego. Ta wielka nierządnica, nad którą zaczął się sąd, jest przez tych co ją nienawidzą, systematycznie „pustoszoną i ogołacaną”. Najbliższa przyszłość przyniesie wydarzenia, które „spalą ją w ogniu” (Obj.17:16). Zatem szereg wydarzeń opisanych w Objawieniu, które poprzedzały jej zniszczenie miały już swoje wypełnienie lub są w jego trakcie. Oto kilka, tych najważniejszych:

1. Otworzenie siódmej pieczęci (Obj.8:1).
2. Trąbienie siedmiu aniołów i orzeł lecący środkiem nieba (Obj.8:13).
3. Zjedzenie książeczki danej Janowi przez Anioła (Obj.10:8-11).
4. Świadectwo i śmierć Dwóch Świadków (Obj.11 r.).
5. Pojawienie się bestii papieskiej (Obj. rozdziały 13 i 17).
6. Wylewanie plag (Obj.16 r.).

Światło na te niezrozumiałe dotąd wizje Objawienia rzuciła praca brata Tadeusza Wiśniewskiego, który przywracając znaczenie chronologii biblijnej oraz przy zastosowaniu liczbowania biblijnego opracował spełniający się na naszych oczach scenariusz Czasów Ostatecznych. Wierzymy, że to jego osobą posłużył się nasz Pan, aby dać swoim sługom „pokarm na czas słuszny”. Jego praca została przez większość domu wiary odrzucona, a jemu samemu kazano w pewnym momencie milczeć i zdjęto z urzędu starszeństwa. Do dzisiejszego czasu nie został zrehabilitowany, choć biegnący czas i wydarzenia potwierdzają ten właśnie „scenariusz”, nad którym pracował.

Wielki Lud, który do tej pory zalecał powściągliwość wobec posługiwania się chronologią i liczbowaniem słowami Elizeusza: „wiem, lecz wy milczcie”, wobec zachodzących na świecie przemian staje się bezradny. Nie wie jak powiązać je z proroctwami i stwierdza, że „lampy nasze gasną”. Młode pokolenie Badaczy Pisma Świętego niechętnie sięga do korzeni, po nauki, które zbudowały tą społeczność, i które przez ostatnie lata dawały mu wiele radości. Mało kto ślęczy nad książkami, mało kto interesuje się proroctwami, Cieniami Przybytku i innymi podstawowymi naukami. Za to bardzo chętnie kieruje swoje zainteresowanie ku innym wyznaniom religijnym, tym, które tak chętnie opuszczali ich rodzice lub dziadkowie. Szczególnie pociąga ich ruch zielonoświątkowy ze swoimi uzdrowieniami, mówieniem obcymi językami i bezpośrednim kontaktem z Duchem Świętym, którego uważają za trzecią osobę tzw. Trójcy Świętej. Wielu z nich podobają się te cudowne uzdrowienia jako dowody opatrzności Bożej i świadectwa napełnienia Duchem Świętym. Czy ma to cokolwiek wspólnego z rozwijaniem owoców Ducha Świętego, które rodzą się w cierpieniu i znoszeniu wszelkich doświadczeń towarzyszących ofiarniczemu życiu? Starsi nie mogą temu zapobiec, bo czterdzieści lat temu odłożyli książkę „Nadszedł Czas” na półkę i uznali, że „Czasy i chwile” do zbawienia nie są potrzebne. Stali się bezbronni na własne życzenie, bo przecież każdy z nas pamięta mądre słowa Salomona mówiące, że „gdzie nie ma objawienia, tam lud się rozprzęga” (Przyp. Sal. 29:18).

Trudnym egzaminem współczesnego Elizeusza – Wielkiego Ludu będzie zrehabilitowanie ruchu chronologicznego, któremu przewodził od połowy lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku brat Tadeusz Wiśniewski. Trudnym dlatego, że wymagającym przyznania się do błędów i zmiany w sposobie podchodzenia do proroctw, a przede wszystkim do księgi Objawienia. Współczesny Elizeusz, aby sięgnąć po płaszcz Eliasza, musi powtórzyć słowa swojego biblijnego poprzednika: „Ojcze mój, ojcze mój, rydwanie Izraela i jego konnico”. Są to słowa, które zrehabilitują ruch chronologiczny i przyznają, że to on wniósł największy wkład w najbardziej klarowne spojrzenie na cała drugą obecność naszego Pana.
 
 
 

Innym, nie mniej trudnym elementem tej próby, było dostrzeżenie przez Elizeusza ognistego rydwanu zaprzężonego w ogniste konie, który oddzielił od siebie obu proroków. Współczesny Elizeusz musi sobie odpowiedzieć na pytanie: Jakie siły spowodowały, że po roku 1977 najpierw wyłączono ze społeczności zbór w Oświęcimiu, a później pozbawiono w zborze warszawskim praw członkowskich brata Wiśniewskiego? Jeszcze wcześniej, po podziale zboru w Lublinie, odmówiono przyjęcia do Zrzeszenia tej części braci, którzy opowiedzieli się za chronologią. Był to rok 1972-gi. Przecież bracia ci nie naruszali żadnej z doktryn tworzących podstawę wiary Zrzeszenia. Głównym zarzutem było oskarżenie o to, że bracia ci ogłosili zakończenie się Niebiańskiego Powołania w roku 1977. Czy było to aż takie wielkie przestępstwo? Przecież byli członkami tej społeczności bracia, którzy wierzyli, że powołanie to skończyło się już w roku 1914, a nikt ich ze zborów nie wyłączał. Ponadto brat Russell zapowiedział w swoim 3 Tomie Wykładów Pisma Świętego, że koniec powołania może być ogłoszony przez wystawienie opartej na biblijnym obliczeniu daty. Tak też się stało. Rok 1977 jest równoległością śmierci Sary w życiorysie ojca wiary Abrahama. Poniżej zamieszczamy wykres, który częściowo znany był już za czasów brata Russell’a. Brat Wiśniewski jedynie dołożył do niego część zauważonych przez siebie elementów. Na podstawie nauczania apostoła Pawła zwrócił też uwagę na to, że śmierć Sary w roku 1983 p.n.e. rzutuje na koniec przymierza Ofiary. Sądzimy, że nauczanie to nie było jedynym powodem podziałów między braćmi i ostracyzmu, którego doświadczyli zwolennicy prawd o czasach i chwilach. Rozdzielił ich „ognisty rydwan i ogniste konie”.
 

 

Pismo Święte nie tłumaczy wprost co w symbolice biblijnej reprezentują konie i wozy. Jednak łącząc zrozumiałe wersety, proroctwa i obrazy możemy za prawdziwe przyjąć tłumaczenie, że ukazane w nich są doktryny i nauki, które służą jako siła pociągowa dla organizacji lub partii. Przykładem może być biblijne przedstawienie ideologii komunistycznej. Zarówno w księdze Joela (2:4,5) jak i w Objawieniu św. Jana (r.6 i 9) konie odgrywają decydującą rolę w jej zwycięskim pochodzie. Podczas 2 – go Biada, z „pysków koni wychodził dym i ogień”, od którego „wyginęła trzecia część ludzi”. Jest to opis skutków II Wojny światowej, po której ideologia komunistyczna opanowała jedną trzecią świata. To nie fizyczną śmierć opisuje księga Objawienia, lecz podporządkowanie ideologiczne, w którym zmuszone były żyć socjalistyczne społeczeństwa. Postawę współczesnego człowieka najlepiej oddają słowa Izajasza (31:1): „Biada tym, którzy zstępują do Egiptu po pomoc, polegają na koniach i ufność pokładają w wozach wojennych, że liczne, i w jeźdźcach, że bardo silni, lecz nie patrzą na Świętego Izraelskiego i nie szukają Pana.” Jakby na przekór nadchodzącemu Królestwu Bożemu pokłada nadzieję w różnych organizacjach i instytucjach, choćby Unii Europejskiej, którą ostatnio uhonorowano Pokojową Nagrodą Nobla za działania na rzecz pokoju i demokracji.

W latach 1977 – 1981 ruch chronologiczny wydał szereg publikacji, które w swojej treści nawiązywały do spełniających się w tym czasie proroctw biblijnych i zapowiadały zabranie Kościoła i nadejście 3-go Biada. Były to opracowania, które także dotykały polityki ponieważ demaskowały nierządny sojusz socjalizmu z Kościołem rzymsko-katolickim, postrzegając go jako czerwoną bestię wychodzącą z przepaści. Upominały się także o sprawiedliwość dla Izraela, ukazując go jako jedynego, legalnego z Bożego punktu widzenia gospodarza Ziemi Świętej. Ruch ten, w dobie, kiedy świat wołał o „pokój i bezpieczeństwo”, zwiastował plagi i zagładę starego porządku rzeczy. Kiedy każdy Polak cieszył się z wyboru na papieża polskiego kardynała, liczbowanie biblijne nazywało system, któremu przewodził Człowiekiem Grzechu i Antychrystem. Było to świadectwo wydawane w państwie o ustroju totalitarnym, za pomocą literatury, która omijała cenzurę i nie pochodziła z wydawnictw kontrolowanych przez władze.

Trudno zaprzeczyć, że działalność ta nie podobała władzom komunistycznym, które ciągle jeszcze mocno dzierżyły ster władzy. Publikacje te nie podobały się i Kościołowi rzymsko-katolickiemu, który podstępnie dążył do obalenia socjalizmu. Mogły też nie podobać się i wielu braciom, a szczególnie tym, którzy odpowiadali za Zrzeszenie przed władzami świeckimi. Być może strach przed represjami z ich strony, kazał im odciąć się od ruchu, który starał się realizować zadania, które nałożył na niego Pan, kiedy powołał go do życia w końcu XIX wieku. Znakiem czasu była decyzja o cofnięciu pozwolenia na wydawanie przez braci z Lublina tzw. Przedruków Lubelskich. To w nich zamieszczane były artykuły zawierające prawdy rozwijającej się wtedy orientacji chronologicznej.. Ostatni numer pt. „Chwała Boża” ukazał się w marcu 1977 roku.

Elizeusz zobaczył skutki przejazdu ognistego rydwanu oraz ognistych koni i dzięki temu posiadł eliaszowego ducha. Jeżeli współczesny Elizeusz nie zdobędzie się na odwagę i nie przyzna, że nie tylko obawa przed władzą świecką, ale i obawa o los Zrzeszenia oddzieliły go od „prawd na czasie”, nigdy nie sięgnie po płaszcz Eliasza. Nigdy nie uderzy wód Jordanu, a wtedy przestanie być Elizeuszem – nawet błogosławieństwa zostawione Wielkiemu Ludowi nie staną się jego udziałem.

O Wielkim Ludzie, Słowo Boże mówi, że wyda on swoje ostatnie świadectwo oznajmujące o nadejściu wesela Baranka. Po zabraniu Eliasza, Elizeusz rozdziera swój płaszcz na dwie części. Głupie panny kiedy z przerażeniem zobaczyły, że ich lampy gasną, z determinacją ruszyły, aby za wszelką cenę iść i szukać oleju. Przypowieść naszego Pana opisuje, że nie spoczęły dokąd nie zdobyły brakującego oleju. Spowodował on, że ich lampy ponownie zaświeciły normalnym blaskiem i mogły dzięki temu powrócić pod drzwi domu weselnego. Próbowały nawet do nich pukać, ale drzwi pozostały zamknięte. Być może, że rozdarty płaszcz Elizeusza odzwierciedla rozpacz spóźnionych panien – niespełnionych nadziei Wielkiego Ludu. Podobne opamiętanie się niefrasobliwej oblubienicy opisuje księga Pieśni nad Pieśniami Salomona. Panna, które przedwcześnie „spoczęła na laurach”, której nie chciało się wstać z łóżka i otworzyć Oblubieńcowi, wreszcie wychodzi Mu na spotkanie. Chociaż Go już nie ma u drzwi, to jednak ona sama jest już przygotowana aby Go powitać. Jest zrozpaczona swoim zaniedbaniem, a mirra kapiąca z jej dłoni świadczy o naprawieniu błędów.

Uzupełniony zapas oleju głupich panien, mirra kapiąca z dłoni spóźnionej oblubienicy, płaszcz podniesiony z ziemi przez Elizeusza to atrybuty klasy Wielkiego Ludu, które powinny uzdolnić ją by pod nieobecność Kościoła Chrystusowego, godnie reprezentowała swojego Pana. Pan Bóg ma swoich świadków na każdym etapie swojego planu, więc i klasę Wielkiego Ludu spotka zaszczyt aby świeciła światłem Prawdy w czasie Wielkiego Ucisku. Kosztem doświadczeń i śmierci, ma wyjść z niego jako zwycięzcy, z palmami w ręku i dołączyć do pozostałych uczestników wesela Baranka.
 

Synowie proroccy szukają Eliasza
 

Ostatnia wspólna podróż Eliasza i Elizeusza kończy się w szczególny sposób. Elizeusz uderzył wody Jordanu płaszczem Eliasza i przeszedł na drugi brzeg. Tam, wyszli mu na spotkanie synowie proroccy. Nie towarzyszyli oni prorokom do końca, lecz zatrzymali się przed Jordanem, oczekując na finał tego niezwykłego wydarzenia. Widząc powracającego Elizeusza złożyli mu pokłon, poznając w jakiś sposób, że spoczął na nim duch Eliasza. Jednocześnie nie mogli sobie poradzić z niecodzienną zapowiedzią, że Pan Bóg miał zabrać Eliasza do nieba. Do tej pory nic podobnego nie miało jeszcze miejsca. Dlatego snuli przypuszczenia, że prorok został przeniesiony przez Boga na wzór Mojżesza na jedną z gór lub dolin. Proszą zatem Elizeusza aby pozwolił im go poszukać. Prorok, który widział zabranie Eliasza, próbuje odwieść ich od tego zamiaru , ale na próżno. Gdy ci wciąż nalegają, pozwala pięćdziesięciu z nich na rozpoczęcie poszukiwań. Eliasz wie z góry, że wyprawa zakończy się fiaskiem. Tak też się dzieje. Po trzech dniach grupa poszukiwaczy powraca z niczym.

Czy epizod ten ma jakieś obrazowe znaczenie i można zauważyć jego wypełnianie się w dzisiejszych czasach? Czy możemy określić na czym polegają współczesne poszukiwania synów prorockich i czy znajdujemy ich ślad w treści Nowego Testamentu? Oto jedna z przypowieści naszego Pana (Łuk.13:23-30):

„I rzekł ktoś do niego: Panie, czy tylko niewielu będzie zbawionych? On zaś rzekł do nich: Starajcie się wejść przez wąską bramę, gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, ale nie będą mogli. Gdy wstanie gospodarz i zamknie bramę, a wy staniecie na dworze i pukać będziecie w bramę, mówiąc: Panie, otwórz nam, a on odpowie: Nie wiem, skąd jesteście. Wówczas zaczniecie mówić: Jadaliśmy i pijaliśmy przed tobą, i na ulicach naszych nauczałeś; a on powie wam: Nie wiem, skąd jesteście, odstąpcie ode mnie wszyscy, którzy czynicie nieprawość. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba i wszystkich proroków w Królestwie Bożym, siebie samych zaś precz wyrzuconych. I przyjdą ze wschodu i z zachodu, z północy i z południa, i zasiądą w Królestwie Bożym. I oto ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.”

O czym mówi Pan Jezus w swojej przypowieści? Bez wątpienia ukazuje w niej samą końcówkę drogi ludu Bożego na ziemi. Zawiera też w niej informacje, że doświadczenia i niezrozumienie Bożego planu miały do końca towarzyszyć tym wszystkim, którzy „nie przyjęli Prawdy w miłości”. Spróbujmy obecnie zwrócić uwagę na najważniejsze zagadnienia tej przypowieści i powiązać z historią Eliasza, Elizeusza i synów prorockich.

1. Przypowieść mówi o tym, że w ostatnim okresie historii Kościoła nasz Pan miał zamknąć drzwi na wesele Baranka, czym potwierdza przypowieść o „Mądrych i głupich pannach”. Zachodzi tylko pytanie: W jaki sposób miało się to stać i skąd lud Boży miałby o tym wiedzieć? Myślimy, że przez analogię do wydarzeń z początku Wieku Ewangelii, kiedy to nasz Pan udzielił Piotrowi przywileju, aby otworzył wąską drogę Niebiańskiego Powołania najpierw dla Żydów, a później dla pogan. Tak naprawdę, to otworzył ją sam Pan Jezus, ale przy pomocy ludzkiego narzędzia, jakim był apostoł Piotr. Nikt tego do dzisiaj nie kwestionuje i nie słychać zarzutów, że dokonał tego człowiek.

Podobnie stało się w końcu Wieku Ewangelii, kiedy to nasz Pan miał posłużyć się wiernym sługą, aby dać ludowi Bożemu „pokarm na czas słuszny”. Wśród wielu informacji składających się na ten pokarm miały znajdować się i te, które wskazywały rok 1977 jako koniec Niebiańskiego Powołania oraz rok 1981 jak czas zabrania Kościoła (biblijnego Eliasza). Wynikało to z zamieszczonej powyżej równoległości życia Abrahama, gdzie końcowi powołania (1977) odpowiada śmierć Sary, a zabraniu Kościoła (1981) małżeństwo Izaaka z Rebeką. Potwierdziły to też liczbowania biblijnego tekstu, metody danej w czasach ostatecznych przez Pana dla lepszej orientacji ludu Bożego. Z chwilą ogłoszenia tych informacji rozwinęła się wśród domowników wiary dyskusja, czy ludzie mają prawo nie tylko zamykać powołanie, ale i wyznaczać Panu Bogu czas zabrania Kościoła? Słowa Elizeusza – Wielkiego Ludu brzmiały: Milczcie! Postawa taka okazała się na tyle dziwna, że przeczyła wypowiedziom samego brata Russell’a, który w 3 Tomie swoich wykładów podał myśl, że data oparta na Słowie Bożym może określić koniec powołania. W księdze Objawienia (11 r.) znajdujemy też moment, kiedy Jan (klasa Jana – Kościół), za pomocą trzciny mierniczej mierzy „świątynię i tych, co się w niej modlą”.

2. Zdumiewa też w przypowieści upór tych wszystkich, którzy do drzwi zamkniętych przez samego Pana zaczynają kołatać. Prowadzą nawet z Nim dyskusję, prosząc o otworzenie bramy. Mają też swoje argumenty, bo przecież ucztowali z Nim, a On nauczał na ich ulicach. Jak odnieść ten fragment przypowieści do współczesności? Jak to jest możliwe, aby dziecko Boże prowadziło spór ze swoim Panem i lekceważyło Jego decyzje? Jak można żądać otwarcia drzwi, wiedząc, że Pan je zamknął? Z przypowieści wynika, że można, ale pod jednym warunkiem. Można nie uznać postanowień Pana, jeżeli nie dopatrzymy się w ludziach Jego posłańców. Pan może zakomunikować nam, że skończyło się powołanie i mądre panny weszły na wesele, a my to zignorujemy, ponieważ odrzucamy chronologię biblijną, liczbowanie biblijne, a wydarzenia wokół nas wcale nie przekonują o jej akuratności. Dlaczego brat Tadeusz Wiśniewski ma być tym wybrańcem, przez którego Pan daje duchowy pokarm, skoro „gra na tej strunie”, która pękła w roku 1914?

3. Odstąpcie...wszyscy, którzy czynicie nieprawość (w. 27). Dlaczego z ust Pana padają tak surowe słowa, skierowane do ludzi, którzy chcą być Jego ludem? Okazuje się, że Pan nie chce aby Jego ludem byli ludzie, którzy nie umieją rozpoznać Jego Prawdy i Jego narzędzi, przez które objawia swoją wolę. Potwierdził to sam Jezus Chrystus w kazaniu o czasach ostatecznych, kiedy przestrzegał, że: „Biada też kobietom brzemiennym i karmiącym w owych dniach. Módlcie się tylko, aby ucieczka wasza nie wypadła zimą albo w sabat”(Mat.24:19,20).

Co znaczą te słowa? Gdyby przyjąć, że mają tylko literalne znaczenie, to Pan Jezus nie powiedział nic nadzwyczajnego. Każdy wie, że w czasie wojen czy innych kataklizmów los brzemiennych i matek z dziećmi jest bardzo ciężki. Podobnie zima i mrozy raczej przeszkadzają w planowaniu czegokolwiek. W tak ważnym kazaniu, wielki Myśliciel i Orędownik ludu Bożego chciał ostrzec go przed błędami, które mogłyby mu zagrodzić drogę do Królestwa Niebiańskiego. Jeżeli zauważymy, że świat wchodzi w fazę ucisku (zimy), będzie to dowód, że nie tylko ustało Niebiańskie Powołanie, ale i że Kościół Chrystusowy został zabrany. A wtedy biada nam jeżeli byśmy głosili w dalszym ciągu, że trwa powołanie i nie ustała możliwość spłodzenia z Ducha Świętego. Byłoby to oszukiwanie nieświadomych, szczerych dusz, które poprosiły by o udzielenie chrztu. Nie znaczy to, żebyśmy kogokolwiek zniechęcali do poświęcenia się Bogu na służbę. Pan Bóg oceni i wynagrodzi ponad miarę każdy dobry uczynek, ale nie chce, aby służyli mu ludzie nieświadomi Jego planów.

Przypowieść Pana Jezusa i zakończenie historii Eliasza i Elizeusza odzwierciedla dzisiejszą sytuację domu wiary. Co prawda widzi on przemiany zachodzące we współczesnym świecie, upadające chrześcijaństwo i narastanie nastrojów anarchistycznych, to jednak trudno mu uwierzyć, że skończył się już wiek Ewangelii i rozpoczęło się wesele Baranka, że Eliasza już na ziemi nie ma.

Jedni, na wzór tych z przypowieści naszego Pana trwają w przekonaniu, że jak do tej pory nic się nie zmieniło, że skoro znajdują się ludzie słuchający Ewangelii, to powołanie trwa nadal. Skoro ludzie zaczynają wierzyć w Chrystusa w Chinach lub Afryce, a zbory zielonoświątkowe pojawiają się w Ameryce Południowej jak grzyby po deszczu, to musi jeszcze trwać powołanie. Skoro ludzie pragną słuchać o Panu Bogu, to On musi im te drzwi trzymać otwarte. Wygląda z tego, że Pan Bóg nie musi trzymać się planu, który zawarł w swoim Słowie, choć: „Oznajmiwszy nam tajemnicę woli swojej...aby w rozrządzeniu zupełności czasów w jedno zgromadził wszystkie rzeczy w Chrystusie, i te, które są na niebiesiech, i te, które są na ziemi”(Ef.1:10).

Drudzy, na wzór synów prorockich chcą za wszelką cenę udowodnić, że Eliasz jest jeszcze na ziemi. Ich ojcowie opuścili Babilon, bo nie było tam Prawdy, oni zaś ciekawie spoglądają w kierunku różnych jego wyznań. Uważają, że tam też są jeszcze dzieci Boże i można się od nich wiele nauczyć. Odłożyli na bok rzetelną biblijną edukację, zarzucili zamiłowanie do doktryn i proroctw, by postawić na bardziej proste formy chwalenia Pana: gospelowe śpiewanie, spotkania ekumeniczne, podróże do miejsc uświęconych przez naszego Pana i apostołów. Okazuje się też, że wśród tego ludu Bożego jest coraz więcej liberalizmu. Nie tylko można podważać korzenie wiary i niweczyć duchową tożsamość społeczności, ale i więcej można w dziedzinie zasad moralnych. Kiedy odrzucano chronologię biblijną i zapowiedzi rychłego Królestwa Bożego, apelowano o większy nacisk w kazaniach na gorliwość i poprawność życia chrześcijańskiego. Po blisko 40 latach okazało się, że przyniosło to odwrotny skutek. Więcej jest rozwodów, ponownych małżeństw, zdrad małżeńskich oraz rozwiązłości obyczajów. Czy jest w nas choć trochę podobieństwa do Eliasza? Jadł byle co i przyodziewał się byle czym, ale życie swoje strawił w służbie Bożej.

W toku są wydarzenia, które całkowicie przekonają całą Klasę Elizeusza – Wielki Lud, że jego nauczyciel i przewodnik został zabrany. Będą to argumenty podobne do gradu (Obj.11:19), który „potłucze wszelką nadzieję omylną” (Izaj.28:17). Argumenty te przekonają też i synów prorockich, którzy dzięki Prawdzie wyniesionej z Domu Wiary będą mieli dużo lepsze warunki do odnalezienia się w okresie Restytucji.














 
Dodał: Łukasz
Popularne artykuły
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 2 z 2
Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan   (ciąg dalszy artykułu)   Twierdzenia Palestyńczyków   Twierdzenia palestyńskiego, że ...dalej
Izraelsko-Arabski proces pokojowy - część 1 z 2
    Izraelsko-Arabski proces pokojowy w świetle proroctw biblijnych List otwarty chrześcijan do chrześcijan     Wstęp     Nie zdarzyło się nigdy przedtem, aby ...dalej
Gromadzenie sił na Armageddon
"Albowiem przyszedł dzień on gniewu i któż się ostać może" Obj. 6:17     Księgę Objawienia Bóg dał, jak ...dalej
Wychowanie jezuickie
Wyjątki z traktatu Stanisława Szczepanowskiego pt. "Idea polska wobec prądów kosmopolitycznych". Lwów, Towarzystwo Wydawnicze 1901, ...dalej
Antychryst. Jego ostateczny koniec
OSTATECZNY KONIEC ANTYCHRYSTA WIDZIANY W 1889 ROKU     Prześledziliśmy historię papiestwa aż do obecnych czasów, do Dnia Pańskiego ...dalej
ANARCHIA - Symboliczny ogień, którym kończy się stary świat
"A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ...dalej
Izrael (2)
OD ABRAHAMA DO CHRYSTUSA   W poniższym rozdziale podano skrótowy przegląd wydarzeń w historii Izraela, od czasu ...dalej
Plagi egipskie (06) - Dziewiąta i dziesiąta
DZIEWIĄTA PLAGA EGIPSKA – CIEMNOŚCI 2 Mojżeszowa 10:20-29     "Rzekł więc Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku ...dalej
Izrael. Czy Żydzi są nadal narodem wybranym? (1)
"Tylko was poznałem [w sensie wybrania] ze wszystkich rodzajów ziemi". (Amos 3:2) Dla wielu powyższe oświadczenie Pisma ...dalej
Apokalipsa (rozdział 17)
Opinia T.Ch. Russella na temat siedemnastego rozdziału   "Brat Russell mówił, że ... tego rozdziału nie można ...dalej
Archiwum
Etykiety
Trzy Biada Copyright © 2011 Artykuły   Articles   Wprowadzenie   Warto zobaczyć   Kontakt
projekt graficzny cefau wykonanie eball